„Pada
śnieg, mkną płatki jak motyle,
Ziemia jest jak biały nieba brzeg...”
Ziemia jest jak biały nieba brzeg...”
Śpiewała Irena Santor. I czasem jak
pada przypominają mi się słowa piosenki, wielkiej damy naszej estrady. No to
mamy znowu zasypane śniegiem pola, okryte gałęzie drzew i czapy białego puchy na słupach i płotach.
Karolinka i Marina bardzo się cieszą,
bo właśnie dostały zimowe kurteczki, w których mogą wyjść na sanki.
Marina dostała kurteczkę białą z
króliczkiem, pasującą do sukienki.
Karolinka różową w serduszka.
Dodatkowo różowe kozaczki i torebkę.
Obydwie kurteczki maja kapturki.
Dziewczyny, aż się rwą na sanki. A tu problem, nasze stare sanki zmieniły dawno
właściciela. Dlatego do zdjęcia sanki udaje moje stare krzesło.
Jak się zrobi odpowiednie ujęcie to
może nawet przypomina moje stare sanki z oparciem.
| Sanki w lewym rogu, 1963 r. |
| Marina ma w kieszonce misia z Sylvanian Families. |
Trochę wyobraźni i „pędzą, pędzą
sanie...”
Popatrz
Karolcia, a kto tam stoi?
Chyba
mały Eskimosek, ale skąd się tu wziął?
Hej, mały!
Kim ty jesteś?
Kiedy sam
nie wiem.
Eskimosek
jest jednym z gwiazdkowych prezentów. Uszyty jest cały ze sztucznego,
pasiastego futerka, tylko twarz ma gumową. Niestety nie zachowała się żadna
metka. Trochę podobny jest do kanadyjskich Eskimosków Regala.. Tak więc znowu
prośba „Ktokolwiek wie.”