Dzień dobry!
Piątek. Dzień, który każdy lubi i każdego cieszy, prawda? Ja niestety jeszcze jutro idę do pracy ale cóż, ktoś musi pracować, by odpoczywać mógł ktoś :) Za oknem upał, zero wiatru...idealnie jak dla mnie! Niech ten czas wiecznie trwa. Tak bardzo kocham to moje lato, choć jeszcze nie kalendarzowe.
Tak sobie dzisiaj siedziałam przy stole, popijając kawę i tak sobie rozmyślałam, że bardzo lubię to moje mieszkanko, choć małe i brak mu sypialni, to lubię w nim każdy kąt...no może prawie każdy :)
Lubię te moje kurzołapy, kolory, zapach a ten jest od środy bardzo intensywny za sprawą lilii. Uwielbiam te kwiaty za ich wygląd, kolor i zapach, choć mój mąż twierdzi, że śmierdzą jak diabli.
Dzięki uprzejmości KAMILI udało mi się kupić kosz w Lidlu za grosze. Będzie idealny nie tylko na plażę ale i na zakupy.
Na oku miałam ten poniżej ale jak zobaczyłam go w realu, to się szybko wyleczyłam, bo rączka i cała reszta pozostawiała dużo do życzenia.
Ładnie wygląda ale jak dla mnie to kosz do postawienia na podłodze i włożenia do niego koca lub gazet, bo bałabym się w nim nieść zakupy.
Co poza tym? W kuchni zawisła czarna tablica, która jest bardzo przydatna do zawieszenia moich karteczek pamięci :) Muszę tylko skrócić jej sznureczek by była na równi z płytkami.
Z wieści kanapowych.
Zamówiłam... ale zupełnie inną niż chciałam i w zupełnie innym obiciu niż chciałam. Trzy tygodnie burzy mózgu...jaki kolor, jaki fason i czy będzie pasowała i jak pojechałam do sklepu złożyć zamówienie wszystko uległo zmianie o 360 stopni.
Powiem Wam, że bardzo się boję i spać nie mogę, bo rozmyślam czy dobrze zrobiłam. Zaufałam intuicji i mojemu wewnętrznemu "ja" i będę żyła w tej niepewności do około 10 lipca. Dopiero wtedy sofa będzie gotowa i zobaczę ją w TYM obiciu na żywo a uwierzcie, że nie było łatwo ją sobie wyobrazić na podstawie kawałka próbnika. Ryzyk fizyk jak mawia mój mąż.
Wspomnę tylko, że po wyjściu ze sklepu dopadła mnie taka amnezja, że nawet w wyobraźni nie widzę tego kawałka materiału, zero, jakby mi ktoś wymazał z pamięci tą godzinę w sklepie. Nawet mojej drugiej połowie nie umiałam powiedzieć co i jak.
Zatem co ma być to będzie :))))
D o b r e g o d n i a !!