Witajcie !
Dziś będzie bardzo krótko,bez zbędnego ględzenia,bo wiem,że czas goni i za wiele go nie macie. Tym bardziej dziękuję,że macie ochotę do mnie zaglądnąć ;)
Zgodnie z obietnicą zamieszczam zdjęcia mojej zielonej.
W zależności od światła a za wiele go od wczoraj nie ma,choinka różnie się prezentuje,jednak najpiękniej wygląda wieczorem,kiedy zapalone są światełka i świece.
Dziś mam zamiar wreszcie udać się po prezenty dla moich bliskich...bo jak to mówią,lepiej późno niż wcale
Lubię tak sobie dozować emocje...ten szał pomiędzy sklepowymi półkami,wyrywanie sobie z rąk,pot,łzy...
hahaha trochę mnie teraz poniosła filmowa
fantazja ;)))))
Dam radę! Cóż to dla mnie takie prezenty...PIKUŚ ;P
Nie takie rzeczy robiłam w swoim życiu :D
właśnie teraz mi się przypomniała najgłupsza rzecz jaką zrobiłam...
kiedyś Wam opowiem parę scenek,bo ten świąteczny czas nie jest odpowiedni dla takich wygłupów ;P
Dziś też zabieram się za bigos i resztę frykasów świątecznych
Będą gotować,smażyć,piec i szaleć...mmmm będzie się działo :)
a wszystko w takt świątecznej muzyki
Uciekam,bo miało być krótko,zatem gdybym zaginęła w tej kuchni i pośród sklepowych półek to
WESOŁYCH ŚWIĄT!!!!
P.S. Nie przesadzajcie z tym jedzeniem,ok? ;))