Jutro Wigilia.
Jeden z piękniejszych dni w roku, kiedy miłość ,przebaczenie i nadzieja idą razem. Czuję się jak mała dziewczynka, która w tym czasie może delektować się wszystkimi cukierkami i nikt jej nie ukaże za nadmiar.
W domu iście świątecznie, od kiedy stanęła choinka. Miała być mała ale mąż wolał dużą, zbyt dużą jak na naszą klitkę. Zajmuje pół pokoju ale święta raz w roku więc jakoś przeżyjemy. Najbardziej lubię wieczory, kiedy wszystko włączone, zapalone. Takiego klimatu nie ma o żadnej porze roku, gdyby tak jeszcze śnieg spadł...
Jemioła jest ogromna, nigdy takiego giganta nie mieliśmy. Lampa przy niej wygląda taka tyci tyci ,
ale kto bogatemu zabroni :))
I to tak w skrócie, uciekam wypiekać pierniki, bo poprzednie mi wyjedli. Później lukrowanie, prasowanie obrusu, koszul a na końcu herbata z imbirem i cytryną i nyny, bo jutro jeszcze do pracy.
Kochani, raczej nie zdążę już tu nic napisać więc
składam Wam najserdeczniejsze życzenia, zdrowych, wesołych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia, pełnych miłości i bliskości rodziny.
Wasza Beti