Na wystawę w ratuszu jeszcze nie dotarłam, mam teraz inne zajęcie ...... ogórki na działce rosą jak głupie, codziennie zbieram je i wkładam do słoików, fasolka już też dobra do zrywania, tylko pomidory jeszcze nie dojrzały a jest ich na krzakach bardzo dużo. Zawsze lubiłam mieć własne przetwory w spiżarni, teraz dla nas dwojga nie robię za dużo, no ale to co urośnie to trzeba przetworzyć.
W ostatnią niedzielę byliśmy w Złotoryi, na cmentarzu i u rodziny.....
I z obserwacji widzę, że starsi pomimo ,że mają dzieci i z nimi mieszkają są pozostawieni sami sobie, smutne to i przykre, bo gdzież to się podziały te dawne rodziny, babcie, dziadkowie szanowani przez dzieci i wnuków..... coraz częściej widać rozpad rodzin, każdy żyje jakby tylko dla siebie. U mnie na wsi też można zaobserwować to zjawisko. Modzi wyjeżdżają za pracą daleko za granicę, a rodzice zostają pozostawieni sami sobie, mogą jedynie liczyć na pomoc sąsiadów lub opiekę społeczną.
A jak to mówi Papież Franciszek....od Rodziny zależą losy Świata.....
Ale świata nie zmienię, nie wiem co mnie czeka na starość.....
dlatego poprawiam sobie humor zakupami..... nie , nie, nie w galeriach ale na targowiskach. Lubię szperać przebierać, zawsze sobie coś tam wynajdę. Ostatnio kupiłam za całe 10,oo złotych polskich maszynę do pisania, sprawną, nie zniszczoną, stoi teraz u mnie na biurku i raduje oczy...
pisze się na niej jak za starych dobrych czasów, kiedy nie było komputerów :)
kupiłam również
do chusty, którą własnie skończyłam
Skończyłam czytać również bardzo ciekawą książkę
Z racji tego, że mieszkałam bardzo blisko Walimia, Głuszycy , znam dobrze te tereny, bo były one celem moich wycieczek od dawna , z zainteresowaniem więc czytałam.....nie wiem na ile jest w niej zawartych faktów a ile trochę "fantazji literackiej". Jednak z tego co przeczytałam to większość pokrywa się z prawdą, znam opowieści ludzi , którzy pracowali w czasie II wojny światowej przy budowaniu tego kompleksu, pomijając pracę więźniów, którzy byli zmuszani do katorżniczej pracy na rzecz Riese.
Zgroza, trudno pojąć dlaczego człowiek człowiekowi zgotował taki los...
Zresztą tych opowieści o budowie podziemnych kompleksów, tajemniczych tuneli jest bardzo dużo, prawie każda miejscowość zawiera tajemnicę.....mroczną, okupiona śmiercią setek ludzi.
Czas zaciera ślady , choć istnieją jeszcze Strażnicy, którzy strzegą tajemniczych obiektów budowanych za pomocą więźniów przez hitlerowców.
Takim ciekawym obiektem jest również Wielisławka
http://www.sztolnie.fora.pl/skarby-skrytki-depozyty,198/sedziszowa-gora-wielislawka-skarby,2180.html
wiele jeszcze tajemnic kryje nasz dolnośląska ziemia, i nie wiadomo czy kiedykolwiek zostaną odkryte...