Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WIĘZY KRWI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WIĘZY KRWI. Pokaż wszystkie posty

14 września 2016

UCZUCIA, WIĘZY KRWI





Zastanawiałam się kiedyś czy istnieje prawdziwa miłość....miałam wtedy na myśli uczucie do najbliższej  osoby, teraz widzę, że to pojęcie jest baaardzo szerokie, jedni uważają, że potrzebne są słowa, inni że tylko czyny.... no i chyba każdy człowiek ma inne potrzeby odczuwania tego uczucia.
Obecnie widzę, że jest tylko jedyne w życiu prawdziwe uczucie...miłość matki do własnego dziecka,  i odwrotnie

 taka kartkę dostałam od swojego dziecka

Wiem, że dla szczęścia i pomocy własnemu dziecku można poświęcić własne szczęście.
I tak się stało obecnie,
Człowiek, który nigdy nie posiadał własnego dziecka, nie jest w stanie zrozumieć tych więzi krwi, tej miłości , tego uczucia.
Jest przecież w Piśmie Świętym przypowieść o marnotrawnym synu, SYNU, własnym dziecku, któremu ojciec przebacza wszelkie niegodziwości i zmarnowanie majątku. Przyjmuje go z otwartymi ramionami,
Miłość rodzicielska to właśnie TEŻ GENY, -   którymi tak pięknie się szafuje,
i kiedy nadeszła odpowiednia pora one dały znać o sobie.
Uważam, że człowiek uważający się za mądrego, uczuciowego potrafi to zrozumieć. Niestety , kiedy niechęć rośnie , to szuka się pretekstów , do szkalowania, obrażania itd. Świadczy to albo o małostkowości, albo o braku wyższych uczuć. Ja tak to odbieram, być może się mylę, ale całkowity brak rozmowy nie pozwala mi myśleć inaczej.
Jest dużo spraw niewyjaśnionych, nie przedyskutowanych, i brak jakiejkolwiek ochoty  z jednej strony aby do nich doszło.
To powoduje zamknięcie się na potrzeby drugiej osoby.
 Piszę  trochę chaotycznie, ale muszę to z siebie wyrzucić, oczyścić atmosferę wokół siebie.... może    wkrótce napiszę wprost o co mi chodzi,
Zostałam poniżona, oskarżona ....