Wczoraj odbył się pogrzeb sąsiada, kolejny w tak krótkim czasie. Mężczyzna rok starszy ode mnie / ale do dopiero początek roku/ ..... nie byłam na pogrzebie bo go nie znałam. Ale po południu poszłam na cmentarz,
własnie ..... cmentarz, chyba kiedyś pisałam , że często odwiedzam cmentarze, jest w nich jakaś ulotność chwili, cisza i zaduma... można wtedy pomedytować nad swoim życiem, nad ludzkimi losami... często spojrzeć na twarze tych którzy odeszli
i cytując wiersz Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej
Gdy się miało szczęście, które się nie trafia:
czyjeś ciało i ziemię całą,
a zostanie tylko fotografia,
to - to jest bardzo mało...
i wtedy zrodziła się myśl aby uwiecznić niektóre portrety wykonane na porcelanie, zimniej jak ci, którzy leżą w zimnych grobach. Niech chociaż to zwykłe Wieczne odpoczywanie racz Im dać Panie stanie się pamięcią , bo ci, o których się pamięta żyją wiecznie.