Ojczyzną moją jest muzyka. A ty jesteś jak nuta rzewna,
z którą na ustach, po latach, wraca się w muzykę jak do domu.
K. I. Gałczyński
Ostatnio, głęboką nocą słuchałam audycji radiowej....temat był właśnie taki...
kto jest / był/ dla ciebie najlepszym przyjacielem....
odpowiedzi były różne, zazwyczaj padały słowa....moi rodzice.....
tak wypowiadali się starsi rozmówcy, seniorzy..... nie wiem czy teraz młodzież potrafiłaby tak powiedzieć, sama mam przykład w rodzinie / tylko z nazwy/ , że rodzice, którzy nie "służą swoim dzieciom, " nie są przyjaciółmi...którzy są zobowiązani do pomocy.... bo przecież to rodzice ich powołali do życia bądź zabrali z domu dziecka....
smutna konkluzja ale prawdziwa.
I tak zastanawiałam się sama nad tym tematem, kto był moim najlepszym przyjacielem.....
po pierwsze - mój Tata, ale zbyt szybko odszedł a odejście było poprzedzone długą chorobą,
i tak doszłam do wniosku, że tym najlepszym przyjacielem jest MUZYKA
tak, muzyka, która nie szuka poklasku, nie obraża, potrafi osuszyć łzy wywołane przez człowieka, lub je wywołać, ale poprzez swoje piękno.
Muzyka nie zdradzi, nie oszuka , wystarczy tylko włączyć ulubioną płytę i już mamy przyjaciela na wyciągnięcie ręki.
Ale muzyka to nie tylko klasyczne nuty,
to szmer strumyka perlącego po kamieniach,
szum wiatru
to śpiew ptaków
| z netu |
to rytmicznie padając krople deszczu
to odległe porykiwanie bydła pasącego sie na łące....
czyli ten mój Przyjaciel jest ze mną zawsze i wszędzie, tylko trzeba się dokładnie wsłuchać w jego szept.
Dlaczego nie człowiek, może ktoś zapyta.... wg mnie dlatego, że człowiek jest istotą ułomną, i chociaż kocha to zawsze zdarzy mu się kiedyś skrzywdzić tę drugą osobę.... czy zamierzenie czy też nie, to już inna sprawa.....
można taka krzywdę wybaczyć ale nie da się jej zapomnieć...
A Muzyka kocha bezwarunkowo,
| z netu |