Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Feeria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Feeria. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 czerwca 2018

Krótkie recenzje kilku czerwcowych lektur




Autor: Renata Adwent
Wydawnictwo: Feeria
Data wydania: 2013
Liczba stron: 376



Debiutancka powieść Renaty Adwent "Rok na końcu świata" to historia Rity Antkowicz, trzydziestolatki pracującej w sklepie z pamiątkami w dużym mieście. Bohaterka jest w szczęśliwym związku z Mikołajem, lekarzem i jej życie jawi się jako ustabilizowane i pozornie bez skazy. Jednak Rita nie tryska szczęściem. Ma liczne wątpliwości czy Mikołaj jest tym jedynym a codzienność tą wymarzoną...

Niespodziewany list polecony z kancelarii notarialnej staje się początkiem nowego życia. Rita rzuca pracę, Mikołaja i żegnając się jedynie z przyjaciółkami wyrusza do Bartnicy Nowej - wsi na końcu świata, gdzie mały domek z ogrodem zapisała jej w spadku siostra matki - ciotka Nina. To miejsce budzi w bohaterce liczne wspomnienia, gdyż spędzała tam wakacje w dzieciństwie. Jak okazuje się w praktyce dom jest do remontu, brakuje w nim łazienki i ogrzewania, do sklepu jest daleko... Ale otoczenie sprzyja przemyśleniom, których potrzebuje zagubiona Rita. Czy wytrwa tutaj rok, by móc otrzymać całkowicie formalnie akt własności, ponieważ taki był warunek ciotki?

Losy bohaterki śledzimy poprzez cztery pory roku, które wytyczają na wsi tryb życia. To od nich człowiek jest całkowicie uzależniony, musi wykonywać wiele prac w tym a nie innym terminie. Wraz z nastaniem każdej kolejnej widać jej wewnętrzną przemianę, upaja się przestrzenią, czasem i naturą. Jakie decyzje podejmuje? Czy wytrwa? Jak ułożą się jej relacje z lokalną społecznością? W jaki sposób spełni swe pragnienie o stworzeniu miejsca, w którym nieprzypadkowi ludzie mogliby poszukiwać siebie? Czy związek z Mikołajem przetrwa?

Tematyka ucieczki na wieś jest bardzo popularna wśród polskich autorek, dlatego byłam niezmiernie ciekawa w jaki sposób Renata Adwent uatrakcyjni fabułę. Są różnorodni bohaterowie, pamiętniki ciotki Niny kryjące tajemnice, pamiętnik pracy nad sobą Rity... Wiele nawiązań do książek, legend, poezji, które nie zawsze mnie interesowały a wręcz nudziły. No cóż, czasami wszelkie bogactwo opisów czy wtrąceń jest dla mnie minusem. Nie czułam lekkości stylu a jedynie zmęczenie nadmierną liczbą dłuższych cytowanych fragmentów oraz zbyt powolną akcją. Składam to na karb debiutu, gdyż czytałam wydaną w 2017 roku książkę "Nigdy nie jesteś sama" i było znacznie lepiej.

Podsumowując - "Rok na końcu świata" to powieść o szukaniu siebie, zaglądaniu w głąb serca i umysłu; realizowaniu marzeń, spełnianiu dobrych uczynków i otaczanie się zielenią oraz przyjaznymi ludźmi. Historia o miłości, błędach i koniecznych zmianach, by osiągnąć stan szczęścia. Czy każdemu jest to dane?





Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki


Za pożyczenie książki dziękuję p. Eli


# # # # # # # # # #



Tytuł oryginalny: The Deal
Tłumaczenie: Anna Mackiewicz
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2016
Liczba stron: 464
Seria: Off-Campus tom 1




"Układ" Elle Kennedy to książka nagrodzona jako 'najlepszy romans 2015 w Ibooks Store' a że dodatkowo została mi polecona przez znającą się na dobrej literaturze osobę - sięgnęłam. Czy podobał mi się romans z gatunku New Adult?

Hannah Wells studiuje muzykę na Uniwersytecie Briar w stanie Massachusetts. Pięć lat temu w jej życiu doszło do traumatycznych przeżyć, które na trwałe zapisały się w jej psychice. Dziewczyna nie bywa w rodzinnym domu i uważa, że jest zepsuta... Jednak serce nie sługa i piękna studentka zakochuje się w futboliście - Justinie Kohlu. Jednak taka szara myszka jak ona, ma nikłe szanse by dostać się choćby w pobliże gwiazdora.

Niespodziewanie pomocna w tej kwestii, okazuje się prowadząca zajęcia z etyki Pamela Tolbert, która nie daje zaliczenia Garrettowi Grahamowi - kapitanowi drużyny hokeja. Jaki to ma związek z Hannah? Otóż dziewczyna zaliczyła na piątkę a kiepska ocena Garretta obniża mu średnią, co spowoduje iż zostanie wykluczony z meczu. Hokeista wielokrotnie próbuje skłonić Wellsy do wyrażenia zgody na udzielenie mu korepetycji, ale ona niezmiennie odmawia. Ostatnią deską ratunku dla Garretta jest tytułowy 'układ' - w zamian za pomoc w etyce obiecuje jej wprowadzenie do towarzystwa, w którym obraca się Justin i wywołanie jego zazdrości.

Co wyniknie z częstych spotkań przebojowego i przystojnego gwiazdora hokeja ze spokojną i cichą dziewczyną? Jak zakończy się zderzenie dwóch światów - człowieka, do którego wzdychają całe tłumy wielbicielek i studentki, która niczym się nie wyróżnia i pragnie spełniać marzenia pomimo bólu w sercu? Czy pomogą sobie wzajemnie?

Teoretycznie książka jest schematyczna - ON na świeczniku, ONA żyjąca w cieniu, OBOJE pokiereszowani przeszłością. Jednak autorka potrafiła zrobić z tego coś pięknego. Pokazała nie tylko studencki świat ze strumieniami piwa, głośną muzyką i roznegliżowanymi panienkami. Uwagę czytelnika zwróciła bowiem na to, że oglądanie filmu w ubraniu również może być fajne, flirt nie zawsze kończy się seksem a dwoje ludzi może zbliżyć się do siebie poprzez inteligentne rozmowy i odczytywanie pragnień. Spotkania Hannah i Garretta to tworząca się więź, pojawiające się zaufanie, niespodziewane uczucia i wyjawienie skrywanych na dnie serca zadr.

Podsumowując - "Układ" to historia młodych, ale przepełnionych trudnymi doświadczeniami ludzi.  Kipiąca emocjami opowieść o nienawiści, uciekaniu, strachu i radosnym podekscytowaniu, a także o prawdzie i patrzeniu w przyszłość. Nie brakuje również szantażu, zauroczenia, prawdziwych przyjaciół oraz niezmiernie delikatnych scen erotycznych.




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Grunt to okładka, Pod hasłem, 52 książki


Za pożyczenie książki dziękuję Ani


# # # # # # # # # #





Autor: Marta Radomska
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 2018
Liczba stron: 396
Seria: Maraton do szczęścia tom 2




Nie czytałam wprawdzie pierwszego tomu tej serii, ale chciałam poznać pióro Marty Radomskiej. Czy to był błąd by zacząć od drugiego tomu?

Aleksandra Lenczyk pracuje jako trenerka personalna w fitness klubie. Prywatnie dużo biega, gdyż przygotowuje się do maratonu. Towarzyszy jej pies Dragon, amstaff, dzięki któremu kobieta czuje się bezpiecznie na parkowych alejkach. Czasami do Oli dołącza brat narzeczonego Łukasza - Darek lub pani Halinka, rozwódka, której Ola pomaga w uzyskaniu znacznie lepszej formy.

I tak życie toczyłoby się spokojnym rytmem dalej - praca, dom, treningi, spotkania z Beatą - przyjaciółką i jednocześnie żoną Darka, a także sympatyczne zwierzaki: Dragon oraz futro plus furia, czyli czarny pocisk a tak naprawdę kot Behemot. I do tego momentu byłam przekonana, że to powieść obyczajowa... Nowa sąsiadka, która zakłóca spokój remontami a podczas biegów po parku nie ma nawet zadyszki. Wtedy nastąpił przełom!

Podczas parkowej przebieżki Ola, Beata i Dragon znajdują w krzakach trupa! To biuściasta blond podrywaczka, która za życia narobiła zamieszania w życiu czwórki przyjaciół. A po śmierci jeszcze większego...
Tylko czy policja im uwierzy, że to nie one zabiły? Wszak obie miały motyw. Z czasem okazuje się bowiem, że jak na pstryknięcie palcami, niemal każdy bohater miał z denatką coś wspólnego.

Powieść Marty Radomskiej to może nie mistrzostwo świata w literaturze rodzimej (jest w niej bardzo dużo monologów i przemyśleń Oli a także zbędnych określeń), ale dobra książka z wątkiem kryminalnym a przy tym pełna humoru sytuacyjnego (szukanie kota w święta, bałagan w kuchni czy babskie łapanie mordercy) i słownego oraz ironii. Dowiemy się, jak wielkie znaczenie w sprawie o morderstwo będzie miała dla Oli pierś z kurcząt oraz poznamy prawdę o tym, że czasami lepiej, gdy jabłko pada dalej od jabłoni. Zaś babcia Janeczka uświadomi nas w kwestiach kryminalnych a swoje teorie poprze przykładami jak choćby pomysł na szukanie zaginionej święconki.

Podsumowując - "Sprintem do marzeń" to opowieść o zazdrości, braku zaufania, niedopowiedzeniach i miłości wystawionej na próbę. Autorka pokazała relacje damsko-męskie w najbardziej życiowym przypadku, czyli w chwili, gdy na horyzoncie pary pojawia się piękna i ponętna łamaczka serc. Kto przetrwa i nie skusi się na zakazany owoc? Romantyczno-kryminalna historia z bogatą duchowo bohaterką nastawioną do życia bojowo i z humorem.




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki


Za pożyczenie książki dziękuję Angelice


# # # # # # # # # #

sobota, 2 września 2017

Jenny Han, Siobhan Vivian "Popiół za popiół"




Tytuł oryginalny: Ashes to Ashes
Tłumaczenie: Andrzej Goździkowski
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: lipiec 2017
Liczba stron: 376
Seria: Ból za ból tom 3








Młodzieżowa seria amerykańskich pisarek dobiegła końca... "Popiół za popiół" to ostatni tom, po którym oczekiwałam wiele... Gdybym nadawała recenzjom tytuły to niniejsza miałaby taki: "Cuda i niewidy na wyspie Jar". Historia trzech nastolatek rozpoczęła się w chwili, gdy skrzywdzone i rozżalone szukały zemsty. Postanowiły zjednoczyć siły, by Ci którzy szczęśliwi cieszyli się kolejnymi dniami młodego życia odpowiedzieli za swe czyny z przeszłości. Tylko czy zemsta zawsze ma słodki smak? Czy za każdym razem daje satysfakcję?

Każda z trzech bohaterek - dzięki pierwszoosobowej narracji w naprzemiennych rozdziałach - przemawia w swoim imieniu. Lillia opowiada o spotkaniach u matki Rennie, które nie zawsze są przyjemne czy radosne a w szkole panuje dziwna cisza. Wbrew wszystkim i wszystkiemu związuje się z chłopakiem, ale musi to ukrywać a kiedy prawda wyjdzie na jaw, reakcja otoczenia mocno ją zaboli. Kat, z dziewczyny żyjącej poza nawiasem szkolnej paczki, staje się teraz kumpelą, organizatorką i pomaga innym w przygotowaniach do przesłuchań na studia. Razem z Lillią poszukują Mary, bowiem od ostatniej tragedii nie miały z nią kontaktu. Dom jednak stoi pusty i nastolatki nie wiedzą czy znalazła ukojenie i opuściła wyspę na zawsze czy może wyjechała na krótko do rodziców. Prawda okaże się straszniejsza niż przypuszczały, bowiem ich wspólniczka zrozumiała wreszcie kim jest i odkryła siłę, jaką dysponuje...


Han i Vivian opisały życie młodych i bogatych na jednej z wysp u wybrzeży Ameryki. Myślą o pięknych strojach, kaszmirowych sweterkach, drogich sukniach, markowych butach, błyskotkach. Jeżdżą do szkoły samochodami, które mają większą wartość niż roczny dochód rodziców tych biedniejszych uczniów - książka doskonale oddaje kontrast. Długie weekendy spędzane na jachtach, marzenia o tym, by studniówkę spędzić na Jamajce... Puste głowy, burżujstwo i zafascynowanie wielkością majątku! Strasznie mnie denerwowało ciągłe przechwalanie się cenami, metkami i tym podobnymi bzdetami. Zwracanie szczegółowej uwagi na wystrój pokoju, który wyglądał jak u gwizdy filmowej a nie uczennicy szkoły średniej... Podobnie jak "walka" o liczbę róż otrzymanych na Walentynki... W tej części kwestie finansowe - bardziej niż w poprzednich - zostały uwypuklone.

Oczywiście nie zabrakło tutaj poważnych tematów - śmierć rówieśnika, odrzucenie przez grupę, kompleksy, marzenia o studiach połączone z brakiem wiary w siebie, zazdrość, przyjaźń wystawiona na próbę czy niepewność w lokowaniu uczuć. Jednak wspomniana tematyka została przyćmiona przez zmanierowanych bogaczy z wysoko uniesionymi nosami, którzy uwielbiają życie na poziomie. Czy dostaną szkołę życia? Czy potrafią zrozumieć błędy? Czy zemsta oczyści atmosferę i serca tych, którzy jej pragnęli czy może spowoduje tylko płacz, śmierć i rozpacz?

Tak naprawdę to spodziewałam się po książce czegoś zupełnie innego... Liczyłam na strony pełne wartkiej akcji, niesamowitych wydarzeń i bombowy finał. A co otrzymałam? Przede wszystkim to sporo nudnych fragmentów, chwilami czytałam powieść tylko dlatego, by ukończyć serię która przecież tak mnie wcześniej wciągnęła. Patrząc obiektywnie to dzieje się niewiele i dopiero końcowe wydarzenia trzymają mocno w napięciu - choć już sam finał to niespodziewane i zaskakujące pomysły autorek. Nie twierdzę, że jest źle, ale chyba miałam inne oczekiwania co do kierunku, w którym fabuła się potoczy.

Dość negatywnie oceniam wątek Mary. Po lekturze finału drugiego tomu liczyłam, że jednak w trzeciej części losy dziewczyny potoczą się zwyczajniej. A tymczasem Han i Vivian poszły w stronę fantastyki, za którą nie przepadam. Odniosłam wrażenie, że los Mary wymknął im się spod kontroli i pobiegł zupełnie innym torem, niż planowały wcześniej, bo jeszcze w tomie pierwszym wszystko wyglądało normalnie. Sądzę, że fani elementów paranormalnych będą bardziej zadowoleni z tej lektury. Mnie to nie przekonało i właściwie zepsuło odbiór całości... Zwłaszcza, że sposoby jakich imały się Lillia i Kat wobec Mary były chyba zbyt proste...

Nie wiem też dlaczego związek Lillii nazywany jest za każdym razem romansem... To dotyczy chyba osób, które są po ślubie i mają kogoś na boku?? A już policjant Eddie, który sięgnął po mikrofalówkę, by nastraszyć bohaterki złożeniem meldunku i aresztem, rozłożył mnie na łopatki :)


To nie wszystkie moje żale, ale nie chcę Was odstraszyć od tej książki, bo to fajna seria. Kto przeczytał dwa tomy koniecznie musi dokończyć a kto nie czytał, może zechce poznać motyw zemsty według wizji amerykańskich dzieciaków  ... Sądzę, że nigdy nie mieliście okazji obcować z taką tematyką. Poza tym, ja nie przepadam za fantastyką i dlatego drażnił mnie ten wątek, zaś Wam może być go nawet za mało :)

Rozdziały są dość krótkie, powrót do lektury kolejnego dnia nie stanowi problemu - na pewno nie zapomnimy ważniejszych elementów, gdyż fabuła jest spójna i pozwala zapamiętać nawet szczegóły. Postacie nie są jednoznaczne i skrywają rozliczne tajemnice a ich serca nie są pewne uczuć co powoduje, że czytelnik nie ma pewności w jakim kierunku rozwinie się dalsza akcja.


Podsumowując - niniejsza młodzieżowa seria nie jest zbyt wymagającą lekturą. Wciąga, intryguje, zaskakuje, ale również pokazuje jak bardzo zemsta może zmienić życie człowieka. Uzmysławia, że aby udowodnić komuś jego winę powinniśmy poszukać innej drogi, ponieważ knucie czy intrygi mające na celu zaszkodzenie temu, kto nas upokorzył może obrócić się przeciwko nam. Ręka mszcząca się na bliźnim może ostatecznie wymierzyć "cios" przeciw nam samym...






"Ból za ból"
"Ogień za ogień"
"Popiół za popiół"



Książka przeczytana w ramach sierpniowych wyzwań: Grunt to okładka, Pod hasłem, 52 książki




Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Pani Monice z

czwartek, 29 czerwca 2017

Magdalena Kołosowska "Kształt gruszki"



Autor: Magdalena Kołosowska
Wydawnictwo: Feeria
Data wydania: 16 czerwca 2017
Liczba stron: 342














Niepozorna okładka, na której niewątpliwie zabrakło mi gruszki... Dość niecodzienny tytuł... Dlaczego ja właściwie sięgnęłam po powieść Magdaleny Kołosowskiej? Okładki nie są dla mnie jedynym wyznacznikiem a tytuł mnie zaintrygował, ponadto czytałam już kiedyś książkę pióra autorki - "Trawa bardziej zielona" i liczyłam, że otrzymam kawałek ciekawej a zarazem zwyczajnej kobiecej historii.


"O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbuj zdefiniować kształt gruszki."
Andrzej Sapkowski *



Wiesz jak to jest kiedy nagle cały świat się wali na głowę? Gdy na wszystkich płaszczyznach czeka nas rozczarowanie, ból, łzy i kłopoty? Dwudziestosiedmioletnia Iga Przybyłowicz może Ci o tym opowiedzieć, bowiem tak źle nie było jej nigdy wcześniej - straciła pracę a facet, z którym planowała ślub, zostawił ją... czyszcząc jednocześnie jej konto bankowe. Minęło już trzy lata a ona wciąż leczy rany, w ciszy, w samotności, z dala od znajomych i przyjaciół. Zniknęła nawet z portali społecznościowych, by żadną drogą nie można było do niej dotrzeć, by nie musiała odpowiadać na pytania.

Paweł Nowacki zna Igę od przedszkola. Ich ogromna więź, przyjaźń na dobre i złe narodziła się kiedy mieli po trzy latka i trwa nadal... Ale czy na pewno? Dlaczego dziewczyna przestała odbierać telefony? Dlaczego nie reaguje na żadną próbę kontaktu? Przecież to on pomógł jej po śmierci matki, choć mieli wtedy po siedem lat. To on wspierał, zawsze był obok, robił herbatki, śniadanka... Zawsze mogła na niego liczyć. Dlatego teraz Paweł zjawia się niespodziewanie w Krakowie, pod drzwiami mieszkania Igi licząc, że dzięki efektowi zaskoczenia dowie się jaka jest przyczyna jej dziwnego zachowania.

Ależ iskrzy w mieszkaniu przy ulicy Gertrudy tej nocy... Jednak nie uwierzycie! Nazajutrz każde z nich zaczyna żyć swoim życiem, w milczeniu, bez rozmowy, bez wyjaśnienia... Dla każdego ta noc miała inne znaczenie, inny wymiar. Nie do końca zdają sobie sprawę co tak naprawdę do siebie czują. Nie wiedzą jednak, że los postanowił spłatać im figla... Paweł wrócił do Marleny, do Poznania a Iga dość chętnie porzuciła Kraków oraz wspomnienia i wyjechała do pracy do Gdańska, który stał się jej bliski. Co rano budziły ją mewy a kawę piła patrząc na morze.... Dzięki przeprowadzce odbudowała relacje z ciotką Polą, młodszą siostrą nieżyjącej matki.


Cztery lata później
Iga po raz pierwszy po kilkuletniej przerwie jedzie do rodzinnego Krakowa. Jednak nie jest w samochodzie sama... Kto z nią jedzie? Jak najbliżsi zareagują na "nowych" członków rodziny? Czy kobieta zdołała tak naprawdę podnieść się po porażkach sprzed lat? A może zasłużyła tylko na znakomitą pozycję zawodową? Czy i komu będzie w stanie opowiedzieć całą prawdę i wyjawić najtrudniejsze sekrety? Czy wszystkie podejmowane decyzje będą dobre? Czy Ty postąpiłabyś tak samo jak bohaterka?


W powieści Magdaleny Kołosowskiej nie ma mnogości bohaterów, ale Ci którzy się tutaj znaleźli, mają specjalną misję. Nie są tutaj przez przypadek a ich życie oraz postępowanie w trudnych czy radosnych chwilach pokazuje, że podejmowane decyzje mają wpływ nie tylko na nas, ale również na życie innych. Autorka wybornie ich scharakteryzowała a dzięki temu, że opowiedziana historia jest narracją trzecioosobową, ale ukazaną z perspektywy różnych postaci, nasze pojęcie o wydarzeniach, myślach i odczuciach jest pełniejsze.

Lektura jest przepełniona i przesycona zwyczajnymi ludźmi i totalnie prozaicznymi problemami - utrata bliskiej osoby, samotne rodzicielstwo, zerwanie kontaktów z bliskimi, ale jest też mowa o utracie pracy, kradzieży, nadużyciu alkoholu czy poważnej sytuacji zdrowotnej. Kołosowska pokazała jak ważna w naszej codzienności jest przyjaźń i miłość, która nie zawsze jawi nam się jako oczywiste uczucie. Ale jest też tajemnica, która wisi nad rodziną Igi - czy zdąży wyjaśnić się we właściwym czasie? Czy nie lepiej było od razu powiedzieć prawdę? Jak potoczy się życie Igi? Czy będzie miała jeszcze szansę na odzyskanie spokoju i szczęścia?

Bardzo ciekawym zabiegiem, który intryguje i zaskakuje czytelnika, są fragmenty tekstu pisane kursywą. To niezwykłe świadectwo dotyczące przeżyć jednej z bohaterek, które wywoływało u mnie ciarki na plecach...

Książkę czytało mi się znakomicie - prosty a jednocześnie plastyczny i doskonały w odbiorze język, dużo konkretnych dialogów, sporo wydarzeń (czasem nawet rollercoasterów) rzutujących na ciekawą całość. Nie brakuje też zagadek, niespodzianek oraz chwilami irytujących decyzji. Ale łatwiej osądzać innych, prawda? Czy mamy pewność - my czytelnicy - że podjęlibyśmy inne, lepsze?

Jedyną rzeczą, która mi przeszkadzała w odbiorze opowieści są powtórzenia. Kołosowska zbyt często powracała do relacji między Igą a Pawłem w słowach, iż 'byli razem, ale...', 'znali się, ale...', 'ile razy bywał w jej kuchni' oraz 'z ilu pomieszczeń składało się mieszkanie na Gertrudy' - miałam wrażenie, że to ja czytam wciąż te same strony...


"Kształt gruszki" to historia rozsądnej, ambitnej i odpowiedzialnej - a czasami irytującej swym zachowaniem (ale nie na tyle, by mnie to od lektury odrzucało, ot taki jej urok) - Igi Przybyłowicz, którą zaślepił związek z Wojtkiem i wszystkie te cechy, ulotniły się w mgnieniu oka stawiając ją trudnej sytuacji. Ale patrząc z drugiej strony, gdyby nie porzucił jej i nie okradł to może nigdy nie doszłaby do właściwych wniosków? Może nie miałaby szansy na miłość? Powieść jest lekką i sympatyczną obyczajówką idealnie pasującą na letni wypoczynek.



* Zamiast dedykacji, autorka zamieściła te właśnie słowa...



Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


wtorek, 30 maja 2017

Krystyna Mirek "Miłość z jasnego nieba"




Autor: Krystyna Mirek
Wydawnictwo: Feeria
Data wydania: 2014
Liczba stron: 264










Twórczość Krystyny Mirek doskonale znam, cenię i sięgam po każdą wychodzącą na rynku powieść. Jednak przyznawałam wiele razy, że nie przeczytałam jeszcze wszystkich wcześniej wydanych książek pióra podkrakowskiej pisarki. W ramach naprawienia tych niedociągnięć przeczytałam właśnie "Miłość z jasnego nieba". Jak odebrałam opowieść o dwojgu młodych ludzi, których nie powinno łączyć z pozoru nic poza pracą?


Zapraszam Was do Krakowa, gdzie swoją firmę informatyczną prowadzi Daniel. Ma kochających rodziców, choć może nieco zbyt opiekuńczych oraz przyjemne wspomnienia z dzieciństwa. W jego mieszkaniu w kamienicy przy rynku żadna kobieta nie zagrzewa zbyt długo miejsca a na pocieszenie pozostają jej bursztyny. Dla Daniela priorytetem jest praca a kobiety...? Jakoś żadna nie urzekła go na tyle, by chciał codziennie budzić się obok albo przedstawić rodzicom. Cały wolny czas poświęca kolejnym kontraktom oraz przyjacielowi a zarazem współpracownikowi - Mateuszowi.

Wszystko zmieni się - o czym nasz bohater jeszcze nie wie - z chwilą, gdy koła samolotu z Monachium dotkną płyty lotniska w Balicach. Z ogromnym bagażem życiowym - i nie tylko - wysiądzie z niego Angelika Niemirska, która została oddelegowana do podpisania ważnego dla swojej firmy kontraktu. Jeśli to zadanie nie zostanie wykonane zostanie zwolniona... Tylko jak to zrobić skoro umowa jest bardzo niekorzystna dla polskiej firmy? Dziewczyna musi stawić czoło ogromnie trudnym zadaniom w Krakowie. Wszelkimi dostępnymi sposobami będzie próbowała zdobyć upragniony podpis na swojej wersji umowy jednocześnie walcząc z ogarniającą paniką i wzruszeniem na myśl o przeszłości. Jej dzieciństwo nie było cukierkowe. Właściwie to uciekła do Niemiec zostawiając matkę i rodzeństwo na dwanaście lat bez jakiegokolwiek kontaktu. Dlaczego? Co sprawiło, że podjęła taką decyzję? Kiedy dotarłam do fragmentów o życiu Angeliki sprzed wyjazdu do Niemiec zrozumiałam, dlaczego unika kontaktu z mężczyznami. Pomyślałam również, że to chyba historia kogoś innego a nie pewnej siebie kobiety z początku tej powieści!


Zarówno Angelika, jak i Daniel pragnie podpisać ważną dla swojego dalszego życia umowę. Żadne nie chce się ugiąć. Żadne nie przyjmuje do wiadomości porażki. Każde z nich zamierza walczyć za wszelką cenę, by pokonać przeciwnika i uważa, że poradzi sobie bez trudu. Podobnie jak z uporządkowaniem życia prywatnego... Jaki będzie finał ich historii? Jak zakończy się sprawa umowy? Nic nie powiem :) Zachęcam jedynie do poznania tej niebanalnej powieści o miłości, która potrafi spaść na ludzi w najmniej spodziewanym momencie jak tytułowy grom z jasnego nieba. Czy Walentynki okażą się idealnym momentem na miłość czy na podpisanie umowy? Czy los, który odebrał Angelice tak wiele teraz będzie próbował to naprawić?

Dwie jakże różne osoby, odmiennie wychowane, oczekujące czegoś innego od życia w stworzonym przez siebie pancerzu. Z pozoru nie powinno ich połączyć nic prócz tej nieszczęsnej umowy, ale... Przecież w życiu wszystko jest możliwe... Co przekaże żonie tajemniczy pan z dziurą wyciętą w gazecie? Czy Daniel znów pomniejszy kolekcję atłasowych pudełeczek znajdujących się w szufladzie? A może to Angelika uświadomi sobie miłość ma ogromną siłę, ale wymaga też zaufania? Czy zdobędzie się na milowy krok w odbudowaniu relacji z rodziną?

Ta powieść to jednak nie tylko umowa dzieląca głównych bohaterów czy uczucie rodzące się między nimi. Bardzo ważnym tematem, który poruszyła autorka jest tajemnica Mateusza wobec Daniela. Niby przyjaciele mówią sobie wszystko i spieszą z pomocą, jednak nie zawsze to co mówią okazuje się być prawdą... Co zrobi Daniel, gdy ją odkryje? Po której stronie stanie? Ogromnie kibicowałam tej sprawie!



"Miłość z jasnego nieba" to piękna, choć prosta historia o najważniejszym uczuciu w życiu człowieka. Uświadamia, że potrafi przybyć nagle i znikąd a nasze serca zabiją w innym rytmie burząc nasze dotychczasowe życie. Miłość potrafi pokonać wszystko, nawet groźbę utraty pracy czy znacznych dochodów. Jest w stanie zburzyć mur, którym oddzielamy się od porzuconej kiedyś przeszłości, tak bez słowa, bez wyjaśnienia... Może i nie będzie łatwo odbudować na nowo te relacje, ale warto podjąć walkę.

Lekko napisana historia o trudnych sprawach, które od pierwszych stron nie pozwalają na chwilę wytchnienia. Zostałam wręcz pochłonięta przez opisane tutaj losy Angeliki i Daniela. Niby banalnie, ale z dreszczykiem emocji, zaciskaniem kciuków i łzami wzruszenia, co spowodowało, że spędziłam z książką bardzo przyjemny czas. Owszem, najnowsze powieści autorki są lepsze, dojrzalsze literacko, ale "Miłość z jasnego nieba" w niczym nie jest gorsza - zawiera ogrom prawd i mądrości o zwyczajnym życiu, w którym wytyczanie ścieżek musimy nadzorować samodzielnie... A wszystko to w moim pięknym Krakowie... :)




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki

poniedziałek, 27 marca 2017

Renata Adwent "Nigdy nie jesteś sama"



Autor: Renata Adwent
Wydawnictwo: Feeria
Data wydania: 15 marca 2017
Liczba stron: 416











Wielokrotnie w życiu miewamy trudne chwile - tracimy bliskich, zdrowie, pracę... Na głowę zwalają nam się całe tony problemów i potrzebujemy wtedy wsparcia rodziny. Najbliższe nam osoby pocieszają, przytulają, dbają i roztaczają lepsze wizje jutra. Jednak nie zawsze tak jest, prawda?

I właśnie to "nie zawsze" postanowiłam sprawdzić czytając powieść Renaty Adwent "Nigdy nie jesteś sama". Historia Anieli udowodniła, że w życiu wszystko jest możliwe.

Aniela bardzo szybko straciła ojca, ale ma trzy kochające siostry (w tym bliźniaczkę Różę) oraz mamę, która stara się jak może, by jej córki nie odczuły jej samotnego macierzyństwa. Jednak coraz bardziej staje się widoczne, że dziewczyna a potem młoda kobieta, odstaje od swoich sióstr. Agata, Milka i Róża starają się dotrzeć do Anielki, ale ona zamyka się w sobie i otacza murem obojętności, jak jeż swoimi kolcami odgradza się od towarzystwa i normalności. Z czasem już nie tylko rodzina, ale i obcy ludzie zauważają jej wrogość, wycofanie oraz dystans do otaczającego ją świata i wydarzeń.

Bliźniacza więź, która powinna być dla niej ratunkiem, tylko bardziej ją pogrążała i pobudzała niezdrowe zachowania. Nigdy się nie lubiły z Różą. Wyglądały identycznie, ale ich osobowość była skrajnie różna. Wszystko robiły odwrotnie i lubiły inaczej. Kiedy Róża odnosiła sukcesy i rozwijała się artystycznie, Aniela również się rozwijała... ale destrukcyjnie. Wciąż była samotna, na uboczu życia społecznego i rodzinnego. Pomimo rozlicznych starań ze strony sióstr i mamy, nikt nie znał magicznego leku na przywrócenie Anieli do normalnego funkcjonowania. Bo jak to zrobić, kiedy ona wciąż uważa, że inni mają lepiej i zazdrości im ich życia. Jakże zdziwiło mnie podejście Anieli do zmian w życiu Milki - jedynej siostry, z którą czuła prawdziwą więź...

Aniela pragnęła zmienić coś, coś ważnego. W pracy nie czuła satysfakcji, mieszkała u mamy, życia prywatnego nie miała, ludziom była obojętna a wyjazd za granicę nie wypalił... Chyba każdy w tej sytuacji czułby się źle. Ale Aniela wpadła na pomysł! Oddała mu się całkowicie i szczegółowo dopracowała każdy element. Nie spała dwie noce, nie jadła, za to z szaleństwem w oczach i nieładem na głowie wymyśliła coś, co zjeżyło mi włoski na karku. Tylko co na to Róża? Czy to może się udać? Przecież to szaleństwo! Jak skończy się ta farsa?
Co poczułam kiedy zrozumiałam, co w odczuciu Anieli oznacza tytuł książki? Szok!


Sądząc po opisie książki oraz jej początku, myślałam że autorka skupi się jedynie na życiu Anieli, jako wątki poboczne wtrącając tylko wiadomości dotyczące jej sióstr. Jednak zostałam pozytywnie zaskoczona! By móc w pełni przekazać nam podłoże zachowania Anieli autorka widziała konieczność opowiedzenia nam historii jej rodziców :) Uwielbiam, kiedy w książce można poznać miłość kilku pokoleń a ta łącząca Wiktorię i Daniela była niezwykła. Późniejsze części i rozdziały zostały poświęcone kolejnym siostrom i ich rozterkom czy przygodom. Najbardziej podobała mi się historia Milki - ogromnie jej kibicowałam i nieco żałowałam, że epizod z pracą w zamku nie był obszerniejszy, bo otoczenie i jego klimat zapowiadały się niezwykle intrygująco.

Główną rolę w "spektaklu" Renaty Adwent grają kobiety. Kochająca i spokojna Wiktoria, która chciała swoje dzieci chronić i rozumieć a na problemy serwowała "rodzinę i rosół" :)  Zdolna, rozważna oraz samodzielna Agata; towarzyska, ale naiwna Milka; kreatywna, dobra i uśmiechnięta Róża oraz złośliwa, niegrzeczna i zdystansowana donosicielka Aniela. Wszyscy myśleli, że ona nikogo nie lubi... Prawda okazała się zaskakująca.
Autorka scharakteryzowała je bardzo szczegółowo o czytelnik może wyrobić sobie własną opinię na ich temat. Którą bohaterkę polubi a którą nie. Której będzie życzył dobrze, której zaś przypadnie rola "czarnej owcy".


Powieść pokazuje nam wiele sytuacji, jakie spotykają nas w życiu - zawiedzione miłości, nieoczekiwane ciąże, utrata pracy, konieczność zmian wymuszona przez śmierć ukochanej osoby. Ogromną siłę i hart ducha Renata Adwent pokazała nam na przykładzie Wiktorii, która utraciła swoją miłość idealną. Była krótka i za szybko odebrana, potem ogromny żal i złość, ale przyszła też refleksja, że smutek hartuje a przecież żyć trzeba dalej - dla dzieci. Wielokrotnie później obserwujemy zachowanie Wiktorii w stosunku do problemów córek. Jak każda matka przeżywa ich sukcesy i porażki a najbardziej swoją bezradność w odniesieniu do najmłodszej i najbardziej zamkniętej w sobie bliźniaczki. Dużym przeżyciem dla całej rodziny jest prawda o Anieli - o jej stanie psychicznym i konieczności leczenia szpitalnego. Czy tak trudne chwile przetrwają razem i będą oczekiwały na szczęśliwy finał czy też może odpuszczą i odepchną ten niepasujący element?
Czy Aniela będzie w stanie oczyścić swój umysł z demonów przeszłości i żyć normalnie? Co okaże się dla niej wybawieniem? Czy uda jej się zamknąć sprawy sprzed lat i ułożyć sobie życie?

"Nigdy nie jesteś sama" to bardzo nietypowa książka. Jest napisana o zwykłych ludziach, o niewydumanych problemach i prozaicznych wpadkach. To może zdarzyć się każdemu z nas, tu i teraz albo za rok czy dwa. Jedni myślą o spokojnym życiu a inni marzą o chwili sławy, choć droga do niej będzie bolesna, również w dosłownym tego słowa znaczeniu. Powieść zawiera wiele historii, wiele mądrych rozwiązań i prawd życiowych. Ale emanuje z niej siła i wsparcie pomimo trudności i kłopotów jakie na nas spadają każdego dnia. To od nas samych zależy jak pokierujemy swoim losem i kiedy podejmiemy właściwą decyzję. 
Czy dobrze mi się czytało? Na pewno było ciekawie i byłam ciekawa jak potoczą się losy bohaterek. Ale z czytaniem trafiłam na moment choroby mojej córki i z uwagi na małą ilość czasu jaką mogłam poświęcić na czytanie, liczba wieczorów poświęconych książce nie jest adekwatna do jej intrygującej treści.
Jedyne co mi przeszkadzało to zmienność narracji i to w obrębie kolejnych zdań (trzyosobowa a już za chwilę pierwszoosobowa), co było bardzo mylące. Literówki już pomijam, choć brak liter "z" była chwilami denerwująca.

Chciałabym wspomnieć Wam jeszcze o czymś cudownym - powieść zawiera treść bajki, którą Daniel opowiadał swoim córkom - o Bogu, który malował ptakom pióra. Warto przekazać ją naszym pociechom. Jest początkowo niepozorna, ale naprawdę piękna.






Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Pani Monice 


poniedziałek, 14 listopada 2016

Jenny Han, Siobhan Vivian "Ogień za ogień"




Tytuł oryginalny: Fire with Fire
Tłumaczenie: Andrzej Goździkowski
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: 27 października 2016
Liczba stron: 488
Seria: Ból za ból tom 2


Książkę koniecznie należy czytać PO tomie 1





Pierwszy tom trylogii duetu Han i Vivian  był nietypową lekturą, w której trzy młode i zdeterminowane dziewczyny planują poszczególne punkty planu swej zemsty. Ci, którzy wyrządzili im w życiu krzywdę mają odpowiedzieć za swoje czyny czy słowa i mają odczuć takie samo cierpienie jak główne bohaterki. O szczegółach wszystkich etapów zemsty możecie przeczytać w powieści "Ból za ból". Na drugi tom nie mogłam się doczekać, gdyż bardzo chciałam poznać wynik dziwnych zdarzeń podczas balu... Wszak autorki pozostawiły nam niezłą końcówkę w pierwszej części... A jak poprowadziły historię w "Ogień za ogień"?

Nie będę tym razem wnikać w wydarzenia krok po kroku opisując co słychać u poszczególnych osób, bowiem totalnie zepsułabym całą zabawę tym, którzy lekturę mają dopiero w planach. Akcja tej części została umiejscowiona tuż po finale poprzedniczki, zatem z opowieści naprzemiennej Lillii, Mary i Kat dowiadujemy się, że ostatni plan zemsty nie powiódł się tak idealnie jak przewidziały. Skutki będą odczuwalne jeszcze bardzo długo a prawda w każdej chwili może wyjść na jaw. Czy dziewczyny są na to przygotowane? Czy zamierzają wtedy się wypierać czy może przyznają się do winy? Czy dotychczasowe etapy zemsty usatysfakcjonowały je czy może wciąż nie czują jakoby ich oprawcy dostali nauczkę?

Życie w liceum płynie swoim trybem, zwłaszcza w klasach maturalnych, które przygotowują się do wyfrunięcia spod skrzydeł rodziców i walczą o przyjęcie na studia - uczą się pisania podań na specjalnych warsztatach. Dodatkowo wciąż piszą testy kompetencyjne - zdziwiło mnie to ogromnie, gdyż to zupełnie przeciwieństwo naszej matury, którą zdaje się raz a oni po kilka razy podchodzili do testów, aż wynik ich zadowolił. Każdy ma swoje marzenia co do przyszłości, ale niestety muszą one ulec zderzeniu z twardą rzeczywistością i oczekiwaniami rodziców. Czy pójść za marzeniami czy postawić na to, co będzie praktyczne?

Autorki pokazały czytelnikowi świat amerykańskich licealistów - szkolne sympatie i antypatie, imprezy, relacje między młodzieżą, które zmieniają się czasami o 360 stopni. Wszak jeszcze przed pójściem do pierwszej klasy liceum Rennie, Kat i Lillia były przyjaciółkami a teraz, po wielu perturbacjach, sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Czy dawne winy zostaną zapomniane i wybaczone? Przeszłość nadal je dręczy, nienawiść nie odchodzi w zapomnienie a dochodzi do niej zazdrość, kiedy tworzą się nowe pary sympatyzujące ze sobą. A przecież czasem jest tak, że kilka osób wzdycha do jednego "obiektu"... i jak się czują pozostali, nie wybrani do pocałunków??

Bardzo wyraźną cechą młodych bohaterów opisaną w tej serii jest status. Jenny i Siobhan w doskonały sposób pokazały co mogą pieniądze - przydają się by szpanować lepszym samochodem, strojami czy biżuterią oraz by dostać się na studia. Ta powieść to klasyczny przykład różnic między młodzieżą biedną i bogatą, jak żyją na co dzień i jak muszą dostosować swoje marzenia o przyszłości do stanu posiadania.

W tomie pierwszym miałam jasno sprecyzowane sympatie w kierunku bohaterów. Odczuwałam wyraźną granicę między tym kto jest winien, kto jest ofiarą i komu potrzebne jest wsparcie. Jednak niniejsza powieść zachwiała nieco tym postrzeganiem młodych ludzi. Dlaczego? Dziewczyny zaczęły pogrywać coraz bardziej, nie zważając na konsekwencje. Nie zadowoliło ich to, co wyrządziły dotychczas innym. Posuwają się do coraz bardziej bolesnych kroków, grają na uczuciach i nie przebierają w środkach, byle dotrzeć do celu. Oczywiście swojego.

Książka ma oczywiście swoje plusy i minusy. Bardzo denerwowało mnie, kiedy Lillia zwracała się do Aleksa "Aleksiu" (a jeszcze bardziej to, jak go traktowała), ale na szczęście akcja pędząca do przodu i skrywająca tajemnice skutecznie odciągała moją uwagę od takich drobnostek.

W powieści ogromnie dużo się dzieje a dzięki temu, że Mary, Kat i Lillia są na zmianę narratorkami to poznajemy wydarzenia z różnego punktu widzenia i możemy uczestniczyć w ich życiu. Jednak nie sądzę, by ktokolwiek domyślił się tego co autorki przygotowały dla nas na koniec! To zupełnie nieprawdopodobne jakiego doznałam szoku! Finał dotyczący dwóch bohaterek zwalił mnie z nóg... Dobrze, że czytałam na siedząco a nie na przykład na tramwajowym przystanku... Ale jak to? Jak to się stało? Jak doszło do tego zdarzenia? Czy było to działanie celowe czy totalny przypadek?? A ta druga sprawa... Wcale nie mniej szokująca?! Nadal nie mogę zrozumieć o co chodzi... Wiele czasu poświęcono jej niezwykłym zdolnościom, ale... dlaczego matka i ciotka tak się dziwnie zachowały? Zupełnie nie mogłam tego zrozumieć... Przecież to niemożliwe, wszak koleżanki z nią rozmawiały!  

To bardzo mocne zakończenie tej części i nie do końca można je wyjaśnić... Przynajmniej ja mam pewne braki w tej historii i już odliczam dni do premiery trzeciego tomu, by wreszcie to się wyjaśniło!


Podsumowując - "Ogień za ogień" opisałabym jako niezbadane losy relacji między młodzieżą licealną. To odpowiedź na pytanie czy stare rany się zabliźnią a tragiczne wydarzenia mogą połączyć ofiarę i oprawcę? Powieść napisana przystępnym i łatwym w odbiorze językiem, szybko się ją czyta a wydarzenia wciągają czytelnika w świat mieszkańców wyspy Jar.



"Ból za ból"
"Ogień za ogień"
"Popiół za popiół"


Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Pani Monice z

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Jenny Han, Siobhan Vivian "Ból za ból"




Tytuł oryginalny: Burn for Burn
Tłumaczenie: Andrzej Goździkowski
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: 15 czerwca 2016
Liczba stron: 352
Seria: Ból za ból tom 1







Nie spotkałam się jeszcze z tak bardzo rozbudowanym wątkiem zemsty w literaturze. Owszem czytałam wiele książek, w których jest to główny temat, ale nigdy nie dotyczył on tak młodych i zdeterminowanych osób. Jenny Han i Siobhan Vivian stworzyły świetny duet a ich debiutancki pierwszy tom trylogii jest ogromnie wciągający.

Wyspa Jar jest z pozoru normalną wyspą, na której życie mieszkańców przeplata się z życiem napływających tu każdego lata turystów. Jednak wraz z nastaniem września miejsce to pustoszeje, pozostawiając codzienne losy młodych ludzi, którzy rozpoczynają nowy rok szkolny. Poznajemy kilkoro nastolatków - dziewcząt i chłopców - których łączą więzi przyjaźni: Rennie, Lillia, Ashlin, Alex, Reeve, PJ... Drużyna cheerleaderek kontra drużyna futbolu amerykańskiego. Zaś poza tym kim są... ? Określiłabym ich krótko - zadufani w sobie, bogaci młodzi ludzie z przydomowymi basenami, saunami i własnymi samochodami. Myślą wciąż o imprezach, alkoholu, narkotykach, seksie oraz stawianiu siebie i swoich potrzeb na pierwszym miejscu.

Jednak tak naprawdę to tylko jedna spośród wyżej wymienionych osób - Lillia - staje się członkinią tajnego "paktu trzech". Wraz z Kat i Mary spotykają się nocami i spiskują przeciw trójce jej przyjaciół. Każda z nich ma swoje ogromnie ważne powody, każda została w pewien sposób skrzywdzona, pośrednio lub bezpośrednio. Każda czuje się na tyle odrzucona i poniżona, by stanąć do walki. Ma to być walka zorganizowana w ciszy, w tajemnicy. Nikt nie może się dowiedzieć, że to one są autorkami kolejnych aktów skierowanych przeciw tym, którzy "zaszli im za skórę". Do czego posuną się dziewczyny? Początkowo będą to dość delikatne akty zemsty, jednak z czasem się rozkręcą, nabiorą wprawy, może zacznie ich to bardziej bawić... Ale ich działania będą przeprowadzane z coraz większym rozmachem, na większą skalę... Czy do końca legalnie i bezpiecznie?

To właśnie te trzy dziewczyny: Lilia, Kat i Mary stały się narratorkami kolejnych rozdziałów, co sprawia, że czytelnik może poznać je bliżej, ich myśli, emocje, uczucia a przede wszystkim wydarzenia z przeszłości, które skłoniły ich do podjęcia się aktów zemsty. Trzy jakże inne bohaterki, jakże z różnych środowisk się wywodzące, jakże różne problemy ich dotknęły... Ale wszystkie poczuły się dotknięte tak bardzo, że nie cofną się przed niczym.... No właśnie - czy na pewno pójdą na całość? Czy wezmą pod uwagę ryzyko jakie podejmują? Czy zdają sobie sprawę jakie mogą być skutki ich działań? Czy wszystko przewidziały? Już teraz mogę Wam odpowiedzieć - nie!

Jakie pomysły miały dziewczyny? Kogo wzięły na cel? Czy ich zemsta była skuteczna? A za co tak naprawdę chciały krzywdy innych? Nie zdradzę, zachęcę Was za to do przeczytania "Ból za ból". To idealna lektura dla tych, którzy lubią gatunek New Adult, problemy ludzi młodych a w tym przypadku jeszcze bogatych i nie zawsze grzecznych czy ułożonych, którzy czasem dają się lubić, by już za chwilę wzbudzić w nas całą gamę zupełnie odmiennych odczuć. Czasami im współczujemy, by w kolejnym rozdziale - kiedy poznamy co zrobili - znienawidzić.

Autorki znakomicie oddały atmosferę amerykańskich szkół średnich - jakie panują relacje między uczniami, nauczycielami, przyjaźnie i antypatie. Nie bały się poruszyć ważnych dla młodych ludzi tematów: próba samobójcza, znęcanie się nad słabszymi, wyśmiewanie z nadwagi, granie na uczuciach, poniżanie i manipulowanie. Niejeden z tych problemów pojawia się też w wielu polskich szkołach....

Powieść jest napisana z pomysłem, ale i lekkością. Duet autorski stworzył książkę, która nie przeraża ciężarem i mocą głównego wątku jakim jest zemsta. Doskonale oddały klimat małej miejscowości, w którym umiejscowiły świetnie scharakteryzowanych bohaterów. Smaku dodają zagadki i tajemnice z przeszłości oraz niewyjaśnione zdarzenia z dni bieżących, które wyjaśniać się będą wraz z upływem liczby stron po prawej stronie. Początkowo akcja snuje się powoli, wprowadza czytelnika w odpowiedni nastrój, przedstawia bohaterów, jednak kiedy już nabierze tempa możecie być pewni, że trudno będzie się oderwać od lektury... Przecież każdy jest ciekawy pomysłów na zemstę a muszę przyznać, że są dość oryginalne, co sprawia że nie brakuje w lekturze elementów grozy, napięcia i ... otwartego zakończenia, które oczywiście nastąpiło w najciekawszym momencie...

"Ból za ból" to książka traktująca o tym, jak cierpienie i poniżenie może wywołać w człowieku chęć zemsty, wszelkimi dostępnymi środkami i sposobami. Nie zważając na skutki... To powieść o tym, że ból, rozgoryczenie, zdrada czy odrzucenie mogą połączyć losy z pozoru różnych osób. Może dzielić je przepaść społeczna, kulturowa, mogą mieć inaczej ułożone życie, być biedne czy bogate, piękne lub... mniej piękne, ale kiedy dzieje im się krzywda stają murem i pragną zemsty. Jeśli chcecie przeczytać bardzo wciągającą, intrygującą i kryjącą wiele tajemnic książkę to serdecznie polecam "Ból za ból" a sama już wyczekuję na drugi tom, gdzie jak mniemam, dowiem się co z Reeve'em oraz jak potoczą się losy tych, którzy się mścili i tych, przeciw których akty zemsty były skierowane.



"Ból za ból"
"Ogień za ogień"
"Popiół za popiół"



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Pani Monice z


czwartek, 2 czerwca 2016

Jenny Han, Siobhan Vivian "Ból za ból" - zapowiedź

"Pierwsza część trylogii, okrzykniętej bestsellerem przez New York Times‘a autorstwa Jenny Han i Siobhan Vivian.

Pocztówkowo idealna Wyspa Jar jest pełna uroczych sklepów turystycznych, dziewiczych plaż, i niesamowitych domów. To właśnie tam trzy dziewczyny potajemnie spiskują nad zemstą.

Kat jest już zmęczona zastraszaniem przez jej byłego najlepszego przyjaciela.

Lillia od zawsze wyglądała na jej młodszą siostrę, więc kiedy odkrywa, że jeden z jej chłopaków potajemnie z nią sypia, zamierza położyć temu kres.

Mary stale nawiedzają traumatyczne wydarzenia z minionych lat, więc chłopak, który jest za nie odpowiedzialny powinien dostać za swoje.

Żadna z dziewcząt może swoich mściwych fantazji bez ściągania na siebie podejrzeń. Ale razem ... wszystko jest możliwe."  *


Zaintrygowani? Bo ja tak! Wprawdzie młodzieżą już nie jestem, ale lubię takie pokręcone historie. Urokliwe otoczenie i trzy spiskujące dziewczyny, może być niebezpiecznie!

Już 15 czerwca premiera pierwszej części tej serii, która ukaże się nakładem Wydawnictwa Feeria Young. Jak tylko przeczytam podzielę się z Wami moimi wrażeniami, póki co czekam na przesyłkę!

Kto miałby ochotę przeczytać historię młodych i żądnych zemsty?


* oficjalny opis wydawcy



poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Adam Kozanecki "Gotowanie jest super!"



Autor: Adam Kozanecki
Wydawnictwo: Feeria
Data wydania: 13 kwietnia 2016
Liczba stron: 208
Oprawa: twarda










Bardzo lubię oglądać programy kulinarne, emitowane w polskiej telewizji. A jest przecież w czym wybierać. Choć ja nie wybieram, tylko oglądam ich kilka, mimo że sama nie mam takich zdolności. Nawet dzieciaki z MasterChef Junior mnie zaginają :) Dorosłą wersję tegoż programu oglądałam od pierwszej edycji (znam tylko polską produkcję). Dlatego mając w pamięci ostatni finał postanowiłam zapoznać się z książką Adama Kozaneckiego, który wprawdzie przegrał z Damianem Kordasem, ale zapisał się w świadomości telewidzów jako wielbiciel rodzinnego Uniejowa oraz uśmiechnięty i pozytywnie podchodzący do życia człowiek.

Autor miał w programie ksywkę "bażant" i to właśnie ten ptak jest drugim bohaterem tej książki, widzimy go w miniaturze na wklejce, widnieje przy numerach stron a tuż przed Przedmową dzieli fotografię z Adamem. Oprócz wspomnianej Przedmowy (z której dowiadujemy się o tradycjach kulinarnych w rodzinie autora, jego dzieciństwie oraz regionie i wyróżniający się członkach rodzony) możemy przeczytać bardzo ciepłe Podziękowania, by zaraz potem dać się uwieść zapachom płynącym z kolejnych sześciu części tej pozycji: "O poranku", "Zupy", "Przy stole", "Surówki, sałatki, dodatki", "Desery" oraz "Z domowej spiżarni".

Co Adam serwuje na śniadanie? Razowe grzanki z mozzarellą i szybką peperonatą, chleb z własnego wypieku, jajka w kilku odsłonach, koktajle warzywne oraz pasty. Moją uwagę zwróciła Świeżo zielona pasta drobiowa, z wykorzystaniem ugotowanego drobiu z zupy, jajek, jabłka i kaparów (i jeszcze kilku innych i tak naprawdę to nie znam z tego zestawu tylko kaparów, nie miałam okazji nigdy ich jeść ani używać).

Świeżo zielona pasta drobiowa


Jeśli udamy się do Kozaneckiego na obiad to możemy spodziewać się ogromnego wyboru zup a każda z nich pobudzała moje kubki smakowe już tylko na widok sfotografowanych dań. Najchętniej sięgnęłabym po Kapuśniaczek Basi na żeberkach wieprzowych, Krem z pieczonych papryk z pulpecikami z cielęciny czy Bulion uniejowski, ale Czarna polewka z galaretką z gruszek czy Kwaszonka też brzmią cudownie!

Kapuśniaczek Basi na żeberkach wieprzowych


Jeśli w tym momencie myślicie, że macie trudność z wyborem to jesteście w błędzie, ponieważ dopiero proponowane dania główne sprawiają, że nie wiem na co się zdecydować... Uwielbiane przeze mnie gołąbki (tu w pomidorach), Gęsia wątróbka z karmelizowaną gruszką i szałwią czy może Rolada z bażanta z sosem z czerwonej porzeczki? Ale przy tak dużym wyborze mój wzrok zawiesza się przy sakiewkach, roladach, rybach, grillowanym steku i leśnym gulaszu wołowym.... Chyba spróbuję kilku dań :)

Rolada z boczku nadziewana suszonymi wiśniami


W dziale "Surówki, sałatki, dodatki" znajdziemy dania, które moim zdaniem mogą pełnić funkcję zarówno dodatku do obiadu, sałatki na letnie popołudnie lub przystawki. Są to śledzie w różnych odsłonach oraz cały wachlarz warzyw od grillowanych i zapiekanych przez pieczone aż do żywych i świeżych w składzie sałatek.

Kto ma ochotę na deser? Nie zmieści się? Musi! Nasz finalista proponuje bowiem rarytasy z wykorzystaniem owoców: tarty, budyń lub kisiel według gustu, ciasteczka, babeczki oraz naleśniki i ciasta. Ale jeśli wolicie pączki lub racuchy to też będziecie zadowoleni. Choć pełnych nazw nie cytuję z uwagi na ochronę laptopów przed ślinotokiem :P

Muchomorki - kruche ciasteczka z malinową bitą śmietaną


Na koniec naszej uczty zaglądamy do spiżarni Adama, w której pysznią się nie tylko weki z zawartością na słodko, ale i na ostro: Konfitura z pomarańczy i grejpfrutów, Konfitura z owoców agrestowych czy Konfitura z czerwonej cebulki, Marynowane gruszki, Kwaszone pomidory czy Kiszeniaki. Jest też receptura na Smalec babuni.

"Gotowanie jest super!" to nie kuchnia świata z krewetkami czy innymi egzotycznymi potrawami. To nasza polska wizja smacznego posiłku. Autor nie tylko proponuje bardzo proste a zarazem przepyszne potrawy, które z odpowiednio dobraną dekoracją zdobią kolejne strony. W całej książce znalazłam zaledwie kilka składników, których nazw nie znam. Poza nimi wszystko jest w zasięgu ręki czy kieszeni zwykłych polskich kucharek i pań domu. Adam duży nacisk kładzie na smak poprzez użycie przypraw, ziół i charakterystycznego połączenia składników.

Przy każdej potrawie znajdziemy nie tylko potrzebne składniki, dokładny opis wykonania (wraz z czasem i temperaturą pieczenia w piekarniku oraz komentarzami autora), ale również czas przygotowania i liczbę porcji. Bardzo przydatnym drobiazgiem jest sznureczek pozwalający zaznaczyć przepis, do którego chcemy szybko powrócić.
Jak efektywnie podsumować opisywanie takiej lektury? Chyba najbardziej pasującym słowem będzie: Smacznego! :)



Wszystkie ilustracje pochodzą z książki


Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki


Za możliwość poznania książki
dziękuję Pani Monice z


piątek, 22 stycznia 2016

Magdalena Kołosowska "Trawa bardziej zielona"




Autor: Magdalena Kołosowska
Wydawnictwo: Feeria
Data wydania: 14 stycznia 2016
Liczba stron: 312











Bo trawa to jest zwykle bardziej zielona u sąsiada, prawda? Zwykle to co mają inni wydaje nam się lepsze, piękniejsze, szczęśliwsze niż to, co mamy na swoim podwórku czy życiu. Widzimy to "bardziej" u innych a przecież wystarczy jeden czy dwa kroki i .... nie, nie będziemy na zieleńszym trawniku sąsiada, w dwóch krokach możemy zmienić nasze życie. Dokonać takich zmian, by to nasza trawa była BARDZIEJ zielona.


Maja wyszła za Jacka jeszcze podczas studiów. Oświadczył się jej podczas oblewania sesji a w rezultacie ich ślub stał się przedmiotem zakładu. W tydzień nie zdążyli, ale udało się załatwić szybką uroczystość w USC. Skończyła ochronę środowiska i to ona utrzymywała męża, bo ten z często zmienianych dorywczych prac nie był w stanie zapewnić mini rodzinie bytu. Maja (a właściwie to Maria, tylko wszyscy do niej Majka mówią) też nie może znaleźć swojego miejsca i najpierw stawia pierwsze kroki w spedycji (praca jej do gustu nie przypadła, ale poznała tam Monikę i do dziś są najlepszymi przyjaciółkami), zaś w drugim miejscu zatrudnienia odkrywa, że nie lubi bezpośredniego kontaktu z klientem (czego zrozumieć nie mogę, bo ja lubię). Jednak wielkim marzeniem Majki jest napisanie książki, a nawet książek. Pisała od zawsze, jednak okoliczności ślubu a później poglądy Jacka kazały jej odłożyć spełnienie marzeń do szuflady. Teraz Jacek wyjeżdża do Szwecji a ona zostaje z głową pełną zmartwień - jak ta rozłąka wpłynie na ich małżeństwo? By nie rozpamiętywała wyjazdu męża, przyjaciółka proponuje jej tygodniowy wyjazd na Mazury...

Monika jest jedyną i najlepszą przyjaciółką Mai. Poznały się w firmie spedycyjnej i choć to nie była praca dla Majki to mimo jej odejścia kontakty wciąż są częste i zażyłe. Monia uwielbia swoją pracę, jednak nie ma szczęścia w miłości. Wpatrzona w Piratów z Karaibów wzdycha do Johnny'ego Deppa i liczy, że tak przystojny i na zabój zakochany facet trafi jej się w rzeczywistości. Monia martwi się o tykający zegar biologiczny i marzy o wsparciu, czułości i bliskości (a któż nie marzy...).
Uważa, że obie z Mają potrzebują zmiany klimatu i dlatego wpada na pomysł z Mazurami. Jeszcze nie wie, jak bardzo ten wyjazd zmieni ich życie... Bowiem w pensjonacie pani Irenki dziewczyny poznają Kubę i Pawła, którzy motocyklami jeżdżą po kraju a w Harszu zatrzymali się na trzy dni. I jakby czuwał nad nimi mały Amorek, bowiem bez zbędnych przepychanek a z wzorową zgodnością odkryli, że między Moniką a Pawłem oraz Majką i Kubą iskrzy...

Niestety los bywa okrutny i przewrotny. Po jednym pięknym dniu szczęścia i czułości, dziewczyny odkrywają, że panowie wyjechali w nocy, bez słowa wyjaśnienia... Czyżby to była dla nich tylko chwila zapomnienia? Uspokojenie rozszalałych hormonów? Nie wiedzą skąd przyjechali, nie znają swoich nazwisk... Czy uda im się odnaleźć? Czy w ogóle będą mieli ochotę? Czy pani Irenka pomoże?

Dwa lata później (i wcale nie jest to epilog a zwykła część książki) okazuje się, że Jacek wcale nie zamierza wracać ze Szwecji, to znaczy wraca na dwa tygodnie, ale rewelacje jakie ma dla Majki skutecznie rozwieją jej wątpliwości dotyczące przyszłości.
Monika związała się z Danielem rok temu, wybierają się właśnie na wspólne zagraniczne wakacje, jednak dziewczyna wciąż unika poznania jego rodziny. Dlaczego? Bo po długim okresie spotkała kogoś, o kim przez dwa lata zapomnieć nie potrafiła... Czemu nie zakończy związku, w którym nie do końca jest szczęśliwa? Na co liczy? O kim myśli? Dlaczego podejmuje się trwania w chorych układach, które na dodatek sama wymyśliła?

A co przez ten dwa lata działo się w życiu Pawła i Kuby? Czy próbowali znaleźć Maję i Monikę? Czy ich myśli choć z rzadka wędrowały do wspólnie spędzonych chwil uniesienia na Mazurach? Czy dwaj kumple będą potrafili szczerze porozmawiać o uczuciach, kobietach i przyszłości? Jak w tej sytuacji odnajdzie się Paula? Przyznaję, że w książce jest wiele humoru, autoironii i tekstów Mai, które mnie bawiły ("mężowi przyszłość kończyła się w chwili, gdy szedł spać" czy "facet nie chwast, na polu nie rośnie"*), jednak najbardziej się śmiałam, kiedy czytałam o wyczynach Pauli.


Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, ale przyznaję że bardzo udane, ponieważ lektura jest utrzymana w duchu lekkości, pozytywnego myślenia (mimo wszystko), ciepła i chęci zmian na lepsze. Powieść czytało mi się bardzo dobrze, ponieważ fabuła jest ciekawa, doskonale nakreśleni bohaterowie a problemy, które się pojawiają... to takie prawdziwe życie. Nie są to sytuacje naciągane na siłę, byle wpasowały się w ramy założone dla książki, ale brutalne i pełne zbiegów okoliczności czy rozczarowań życie. Z każdą kolejną kartką byłam coraz bardziej ciekawa jak rozwiną się wątki przyjaźni i miłości, bo również na tych płaszczyznach Kołosowska pokazała, że nie jest idealnie. Że nawet przyjaciele czasem zawodzą i nie mówią sobie wszystkiego obawiając się o wyśmianie, krytykę czy odrzucenie. Że Ci, którzy darzą się uczuciem, powinni o tym koniecznie porozmawiać, by wiedzieć na czym stoją a nie stwarzać barier, który wywołują tylko i wyłącznie cierpienie.

Były dwie rzeczy, które nieco mnie drażniły w książce. Przede wszystkim Maja, która często zbaczała z głównego tematu w swoich wypowiedziach a fakt, że w mailu właściciel wydawnictwa napisał "Szanowna Pani" wywołał u niej, niepotrzebny moim zdaniem stan euforyczny, który objawił się rozwodzeniem na cały akapit.
Druga rzecz to nieco pomieszane wydarzenia, trochę czasu minęło zanim odnalazłam się w chronologii: co było przed Mazurami a co dwa lata później a kiedy wracałam do czasów młodości bohaterów.

Bardzo fajnym zabiegiem, który zastosowała autorka jest napisanie tej książki z perspektywy całej czwórki głównych bohaterów co zostało oznaczone ich imieniem i to każde z nich we właściwym momencie staje się zarazem narratorem. Dzięki temu czytelnik ma doskonałą szansę na poznanie nie tylko ich młodości, ale również myśli, uczuć i rozważań dotyczących gnębiących ich aktualnie tematów. Kto skrywa jakie tajemnice? Jakie decyzje podejmą ostatecznie bohaterowie? Czy los będzie dla nich łaskawy i osiągną wymarzone szczęście? Czym ono jest dla każdego z tej czwórki?

Głównym celem powieści, przesłaniem wręcz, jest uzmysłowienie nam, że powinniśmy odrzucić utarte od wieków schematy, zerwać niepotrzebne więzi, uwolnić się od tego co nas ogranicza i z wolnym ciałem i duszą wyruszyć na poszukiwanie siebie, by spełniać swoje najskrytsze marzenia. Każdy z nas ma jakąś pasję, która jest dla niego całym życiem i nie powinniśmy z tego rezygnować, za żadne skarby! Mimo, że nie jest to takie łatwe... może jednak to nasza trawa będzie bardziej zielona...




* Kołosowska M., "Trawa bardziej zielona", Feeria 2015, s. 19 i 27


Książka przeczytana w ramach wyzwań: Gra w kolory II (pomost skąpany słońcem wygląda jak biały), Grunt to okładka, 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Pani Mai z


czwartek, 31 grudnia 2015

Pierwszy kwartał 2016 w Feerii - zapowiedź


Ostatnio nie miałam przyjemności czytać nic z Feerii (sporo młodzieżówek albo serii), ale na najbliższy kwartał mam już plan. Jedna książka tak mnie urzekła...okładką, opisem...muszę ją mieć! :) Premiera "Trawy bardziej zielonej" już w styczniu :)
A może i Wy zobaczycie coś dla siebie?




PREMIERA: 13.01.2016 

Alexis ucieka w fotografowanie i trzyma się na uboczu, jak niejedna nastolatka. Nie każdy jest urodzoną cheerleaderką. Zresztą jak się żyje z takimi rodzicami, nie ma w tym nic dziwnego. Młodsza siostra Alexis, trzynastoletnia Kasey, też jest specyficzna, z tym swoim zbzikowaniem na punkcie starych lalek. W sumie życie Alexis, choć trochę wyobcowane, nie odbiega od normy. Tak się przynajmniej wydaje… 

Nagle sprawy wymykają się spod kontroli. Staje się jasne, że złowróżbne sygnały to był dopiero przedsmak prawdziwej grozy. Kasey zaczyna się zachowywać jeszcze bardziej niepokojąco niż wcześniej: jej błękitne oczy skrzą czasem zielonym blaskiem, pamięć odmawia jej posłuszeństwa, a słowa… słowa, które wypowiada, są żywcem wyjęte z dawnych epok. Kasey z radosnej kolekcjonerki lalek zmienia się uosobienie zła. Dziwne rzeczy dzieją się też w domu. Drzwi otwierają się i zamykają pchane niewidzialną ręką, woda sama się gotuje, klimatyzacja, choć wyłączona, przepełnia całe wnętrze chłodem. 

Początkowo Alexis bierze te sytuacje za urojenia, ale wkrótce zdaje sobie sprawę, że wszystko dzieje się naprawdę i tylko ona może podjąć walkę z czającym się zagrożeniem i ratować siostrę. Tylko czy zielonooka potworna dziewczynka to wciąż ta sama osoba co wcześniej? 

 
PREMIERA: 13.01.2016 
Sloane i James podjęli próbę ucieczki przed epidemią i programem, ale zagrożenie nie znikło. Bo program nie chce o nich zapomnieć… Teraz, dołączywszy do grupy buntowników, muszą uważać na to, komu mogą zaufać, i znaleźć sposób na obalenie programu oraz powstrzymanie epidemii. A to jest bardzo trudne, gdy w pamięci mają tyle białych plam. Pomóc im może tylko kuracja – tajemnicza tabletka, która może przywrócić wspomnienia. Za bardzo wysoką cenę. I istnieje tylko jedna dawka.










PREMIERA: 13.01.2016 
Najnowsza książka fenomenalnego autora sci-fi, którego Player One wkrótce będzie filmowany przez Stevena Spielberga. 

Zack Lightman całe życie miał głowę w chmurach, marząc, by świat trochę bardziej przypominał filmy i gry komputerowe, które pożera. Niechby jakieś fantastyczne, przełomowe zdarzenie roztrzaskało wreszcie monotonię jego bezbarwnej egzystencji i porwało go na szlaki kosmicznej przygody… W końcu co szkodzi sobie trochę pomarzyć. Ale Zack umie odróżnić rzeczywistość od fantazji. Wie, że tu, w realu, nadpobudliwi nastoletni gracze nie dostają misji zbawiania świata. 

Aż pewnego dnia widzi latający spodek. Więcej: ten statek kosmitów jest jakby żywcem wzięty z gry, której oddaje się co wieczór – popularnego symulatora lotów „Armada”. Nie, nie zbzikował. A jego umiejętności – wraz z umiejętnościami milionów podobnych mu graczy na świecie – będą potrzebne, by uratować planetę. Nareszcie jest jego upragniona szansa! Tylko gdzieś w tyle głowy czai się dziwna wątpliwość – podsycana przez pamięć opowieści sci-fi, z którymi wyrastał – czy coś w tym scenariuszu nie wydaje się zanadto… znajome? 

Radosne przetworzenie i inteligentna destrukcja konwencji science-fiction, rozpędzony i zaskakujący thriller, klasyczna opowieść o dojrzewaniu i historia inwazji kosmitów, o jakiej jeszcze nie czytałeś – wszystko w jednej powieści, której nie daje się odłożyć na bok.
 
PREMIERA: 14.01.2016 
Znaleźć miłość w najmniej spodziewanym momencie. Odkryć w sobie pasję i pozwolić, by marzenia stały się rzeczywistością. Odrzucić schematy, w które wtłoczyło nas życie, i wreszcie nabrać wiatru w żagle. Otworzyć się na pojawiające się na naszej drodze możliwości i odnaleźć siebie… 

Nic nie zapowiadało takiego rozwoju wypadków. Pochopnie podjęta decyzja o małżeństwie postawiła 30-letnią Maję na życiowym rozdrożu. Papierowe małżeństwo, praca nie dająca prawdziwej satysfakcji, samotność, poczucie wypalenia. Wszystko zmieniło się jednak podczas krótkiego wypadu z przyjaciółką na Mazury. To tamtejsze spotkanie dało Mai i Moni impuls do życiowych zmian. Życie nie zawsze toczy się jednak liniowo, a konsekwencje pewnych decyzji ujawniają się w najmniej spodziewanym momencie, ku zaskoczeniu otoczenia, a nawet samych zainteresowanych. 

Trawa bardziej zielona to pogodna i ciepła książka o odnajdywaniu zagubionej pasji życia, o potrzebie bliskości, którą odczuwa każdy z nas.

 
Tom III

PREMIERA: 11.02.2016 
Jakaś nieziemska energia przenika senną fasadę urokliwego miasteczka Savannah. W gąszczu wijących się starych uliczek kryje się mroczny sekret, ale tylko nieliczni zdają sobie z tego sprawę. Aż za dobrze wie o nim rodzina Mercy Taylor, najpotężniejszych czarownic amerykańskiego Południa. 

Mercy i jej mąż cieszą się na myśl o nieodległych narodzinach, wyczekując momentu, kiedy częścią ich życia stanie się malutka Colin. Jednak po niepokojącej wizycie dawnego wroga Mercy uświadamia sobie, że czarna magia znów jest w grze i ktoś – lub coś – zamierza pozbyć się jej samej oraz jej nienarodzonego jeszcze dziecka. Żeby odkryć prawdę, będzie musiała postawić wszystko na jedną kartę. 

Trzecia i ostatnia książka z serii Wiedźmy z Savannah, w której miłość, zdrada, magia i mrok składają się na niepowtarzalną mieszankę. 


PREMIERA: 17.02.2016 
Tu nie ma złych odpowiedzi! Nie ma ograniczających Cię zasad! W tej książce jesteś cały TY i drugi Ty i… To po prostu Wasza książka :) 

Rozwiń skrzydła, puść wodze fantazji i baw się! 

Oto książka bez reguł, która zapewni świetną zabawę – a także podpowie Ci coś o Tobie i Twoich przyjaciołach. A przede wszystkim pozwoli nietypowo spędzić czas. 

Ciasteczkowe wróżby, gryzmolenie wspólnego portretu, układanie Waszego piosenkowego hymnu – wygłup i relaks, albo jak wolisz: chwila namysłu i okazja do rozmowy – także o sprawach, o których nie wiadomo jak zacząć rozmowę. 

Ale najbardziej to jest po prostu………. (dopisz własne oczekiwanie od tej książki!) 





PREMIERA: 17.02.2016 
Druga część przygód Delli – wampirzycy z charakterem.

Kiedy Della zaczyna sądzić, że jakoś udaje jej się ogarniać swoje życie, zaskakuje ją kolejna przemiana… po której nic już nie będzie takie samo. Również zasady, którymi musi się kierować. 

Odkąd stała się wampirem, w świecie ludzi czuła się jak wyrzutek. Chociaż wydawało jej się, że w końcu odnalazła swoje miejsce w Wodospadach Cienia, teraz jej życie po raz kolejny wywraca się do góry nogami. Zaatakowana przez śmiertelny wirus wampirzyca musi dokonać trudnego wyboru. Czy się odrodzić... To dla niej jedyna szansa na przetrwanie, ma jednak swoją cenę: nieodwołalnie wiąże ją z Chase’em, wysokim, mrocznym i pociągającym wampirem, który potrafi niemal jednocześnie ją rozśmieszyć i doprowadzić do furii. 

Chase zna już zbyt wiele jej tajemnic, a wieczna więź między nimi jest ostatnią rzeczą, której pragnie Della. Co gorsza, nie do końca wie, co ta więź oznacza. Czy pociąg, który czuje do Chase’a, jest prawdziwy? Czy los kryje dla niej coś jeszcze w zanadrzu? I co oznacza to dla Steve’a, tego zmiennokształtnego przystojniaka, którego pocałunki sprawiają, że Delli miękną kolana? 

Teraz serce Delli musi przyjąć jeszcze jeden cios. Podczas pracy nad pewną sprawą odkrywa szokujące fakty o przeszłości swojego ojca, a to sprawia, że zaczyna kwestionować wszystko, co jej zdaniem było prawdą… i własne miejsce w świecie, który tak kocha. 



Tom II 

PREMIERA: 02.03.2015 
Drugi tom popularnej trylogii o zakazanej miłości. 

Od pamiętnych wakacji w Santa Monica upłynęły już dwa lata. Eden i Tyler nie widzieli się przez ten czas, dla dobra rodziny próbując zapomnieć o uczuciu, jakie się między nimi zrodziło. Gdy jednak spotykają się w Nowym Jorku, by spędzić tam wspólnie kolejne lato, nie potrafią udawać. Oddaleni od przyjaciół i rodziców, sami wśród niezliczonych atrakcji Wielkiego Jabłka, zaczynają rozumieć, że ich miłość wykracza poza zwykły wakacyjny flirt. 

Teraz czas na zmierzenie się z rzeczywistością i kilka ważnych postanowień. Jak zareaguje na nie rodzina? Czy związek Eden i Tylera przetrwa katastrofalne skutki ich decyzji?





Tom II 
PREMIERA: 16.03.2016 
Druga część emocjonującej trylogii! 

Czasem zbrodnią jest słuchanie głosu swojego serca...

Większość dziewcząt marzy o królewskim ślubie, o balach, fajerwerkach i ucztach do świtu. Dla Kestrel jednak ślub oznacza życie w klatce, którą sama zbudowała. Obawia się wyznać Arinowi prawdę o zaręczynach: że zgodziła się na małżeństwo z księciem pod warunkiem, że Arin odzyska wolność. Bo czy może mu ufać? I czy może w ogóle ufać samej sobie? Jest przecież mistrzynią iluzji jako szpieg na królewskim dworze. Jeśli zostanie nakryta, jej własny kraj ogłosi ją zdrajczynią. Nie może jednak zrezygnować z podjęcia próby zmiany swojego bezwzględnego świata… co doprowadzi ją do szokującego sekretu.

Jak wysoka może być cena niebezpiecznych kłamstw i niegodnych zaufania sojuszy?










Więc na co macie ochotę? :)




SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...