Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabory. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 listopada 2018

Monika Rzepiela "Dwór w Czartorowiczach. Nowe pokolenie"




Autor: Monika Rzepiela
Wydawnictwo: Szara Godzina
Data wydania: luty 2018
Liczba stron: 272
Seria: Dwór w Czartorowiczach tom 2











Kolejna saga na polskim rynku wydawniczym odbiega nieco klimatem od tych, opisujących czasy współczesne, sięga bowiem XIX wieku i oddaje klimat wtedy panujący, zaś w tle historia Polski, której właściwie nie było wtedy na mapie. Monika Rzepiela drugim tomem swojej Sagi Polskiej doskonale nadawała się do czytania w listopadzie - miesiącu, kiedy obchodzimy setną rocznicę odzyskania niepodległości.

Z bohaterami rozstaliśmy w dniu ślubu Ewy i Marcina. Ponownie zaglądamy w chwili, gdy młodzi małżonkowie budzą się po nocy poślubnej. Uczestniczymy w poprawinach, podróży poślubnej do Lwowa i Wilna, zresztą nagle skróconej... To właśnie Ewa obejmie rządy w Olechowiczach po powrocie i będziemy jej towarzyszyć przez kolejne lata - podczas chwil wesołych i smutnych - narodzin dzieci, śmierci bliskich osób, świąt, sukcesów, chorób.

Choć to Sasiccy wysunęli się na pierwszy plan nie zabrakło znanych nam postaci drugoplanowych. Swoje życie po śmierci męża układa na nowo Iga, która w Kamieńcu, z dala od znanych jej osób, pracuje, wychowuje syna i myśli o korzystniejszej przyszłości u boku ukochanego. Los obdarza ją niespodzianką w osobie Helci. W Czartorowiczach też zaskoczeń nie brakuje - spadek dla służącej okaże się początkiem niespodziewanych zdarzeń. Pojawia się też chłopiec - Tadeusz, zaś młody dziedzic Aleksander wpada w tarapaty, co przysporzy innym wielu trosk i doprowadzi do tragedii.

Wielu jeszcze bohaterów przeżyje wzloty i upadki, ale nie sposób o wszystkich wspomnieć - powstałaby mi z tego mini powieść. Dlatego napomnę tylko (udzieliło mi się słownictwo książki) iż dowiemy się co oznaczała w tamtych czasach zdrada, jak wyglądały zaręczyny czy też ich zerwanie.

Książka Moniki Rzepieli przepełniona jest zwyczajami i obyczajami z XIX wieku: obchody Wielkiego Tygodnia, zasady polowań, dzieci do szóstego roku życia nie mogą siedzieć przy stole wraz z dorosłymi, niemowlęta nie jeżdżą na śluby, w Wigilię organizowana jest ciuciubabka, co organizuje się w zapusty czy konieczność oświadczenia się przed Gromniczną. Ponadto poznałam motywy zawierania ślubów (z miłości lub dla posagu), świat dziewcząt uczęszczających na pensję czy choroby, na które wtedy nie było lekarstwa.

Podsumowując - "Dwór w Czartorowiczach. Nowe pokolenie" to ukłon w stronę naszych przodków, którzy walczyli o wolną Polskę. Autorka pokazała jak wtedy myślało się o tych, którzy zginęli w powstaniach, jak marzono o wolności.
W książce przeplatają się radości z tragediami, jak w naszym życiu, dlatego myślę, że choć to XIX wiek to losy bohaterów z Podola będą i Wam bliskie. Mnie były, przyznam się że ten tom, bardziej skradł moje serce niż pierwszy.




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję



poniedziałek, 29 maja 2017

Magdalena Kordel "Córka wiatrów" - przedpremierowo




Autor: Magdalena Kordel
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: planowana na 14 czerwca 2017
Liczba stron: 400
Seria: Wilczy dwór tom 1









Lecznicza książka, ale nie medyczna? Powieść podnosząca na duchu, ale nie religijna? Lektura z humorem i autoironią, ale jednocześnie o przyziemnych problemach? Fabuła osadzona w klimatycznym miejscu, ale z dala od dużego miasta?
Dotychczas to seria Malownicze, ze współczesnym nam czasem akcji była idealną odpowiedzią na postawione powyżej pytania a jej autorka - Magdalena Kordel - spełniała wszystkie moje marzenia w zakresie zawartości odprężającej lektury. Dlatego poziom mojego zainteresowania osiągnął bardzo wysoki poziom, gdy dowiedziałam się, że "Córka wiatrów" to będzie coś innego! Magda napisała historię, która znacznie odbiega od dotychczasowej twórczości ... Ale... Ale jak to? Co to takiego? To najprawdopodobniej najbardziej wilcza powieść z jaką mieliście się okazję spotkać w dziedzinie powieści obyczajowych :)


W przeszłości
Katarzyna i Zbigniew wraz z garstką ludzi uciekają konno przed Kozakami. Jednak zarówno ludzie jak i konie muszą odpocząć a zwłaszcza ciężarna Katarzyna. By nie narażać się na bezpośrednie niebezpieczeństwo kobieta chowa się w głębi lasu, tuż obok jaskini. W środku wilczyca właśnie rodzi młode... Kobieta jakby wiedziona tym widokiem, również zaczyna wydawać na świat dziecko, ale Kozacy docierają i tutaj... Pomocy kobiecie udziela basior, sam odnosząc liczne rany... W hołdzie bohaterskiemu zwierzęciu Katarzyna i Zbigniew budują nieopodal dwór i nazywają go "Wilczym Dworem".



Obecnie (czyli w czasie niedalekim po powstaniu listopadowym) we dworze mieszka Konstancja, kobieta silna, konkretna, stanowcza i zdecydowana. Dwanaście lat wcześniej straciła męża - Tadeusza i teraz pustkę w życiu wypełnia jej syn a poradami służy "wszystkowiedząca" (raczej wszystko podsłuchująca) Pelasia, starsza już ochmistrzyni, służąca we dworze od pokoleń. Kiedy jeszcze żył Tadeusz, Konstancja była raczej spokojna, miękka i łagodna, jednak drastycznie zmienione warunki życia zmusiły ją do innych zachowań.

Niespodziewanie po kilkunastu latach w Wilczym Dworze pojawia się Jan Jastrzębski, którego kiedyś łączyły cieplejsze relacje z Konstancją. Była jego niespełnioną miłością... Nie widzieli się jedenaście lat, nie mieli o sobie żadnych wiadomości... Czy to możliwe, że Jan przybył czysto towarzysko? Co go sprowadza? Po zachowaniu mężczyzny widać, że coś ukrywa. Że mimo dawnej zażyłości i wspólnych wspomnień, nie jest mu łatwo wyznać gospodyni prawdę o przyczynie swego przyjazdu. A jeszcze okazuje się, że czeka go pojedynek z dzierżawcą Sępińskim, który niejedno nieszczęście ma na sumieniu. Czy Jan wyjdzie zwycięsko z tej potyczki? Jak zareaguje na jego rewelacje Konstancja? Wszak będzie musiała podjąć ważne decyzje i zmierzyć się ze śmiercią... Jak to zniesie? Czy będzie potrafiła zyskać zaufanie tytułowej córki wiatrów? Czy odnajdzie "kreta"? Kim jest zamaskowany dobroczyńca? Odpowiedzi na te pytania musicie odszukać już osobiście!


Konstancja to kobieta o niezwykle dobrym sercu, która pomaga służbie, prowadzi ochronkę a ludzi stara się do siebie przekonać a nie zrazić czy też uczynić wrogami. Każdy konflikt chce rozwiązać pokojowo a osoby ze swojego otoczenia wnikliwie analizuje. Dzięki temu czytelnik może szczegółowo wyobrazić sobie wygląd oraz charakter Dionizego, poznać rywalizujące ze sobą Martę i Jadwigę, które mają odmienne zdanie choćby na złość sobie oraz tajemniczą zielarkę. Nie zabraknie też wilków, które z ukrycia w sobie tylko znany sposób mają baczenie na dwór i jego mieszkańców.


Powieść kryje wiele tajemnic, niespodzianek i barwnych postaci, jednak nie wszystkie karty autorka przed nami odkryła! Wszak to dopiero pierwszy tom i z szybszym biciem serca należy oczekiwać na kolejne... Bardzo intryguje mnie błękitny salonik znajdujący się w Wilczym Dworze - wiszą tam portrety przodków - niby nic nadzwyczajnego, ale sami bohaterowie czują niepokój w sercu na myśl o niewyjaśnionych zjawiskach odnotowanych w tym miejscu. Pragnęłabym też nieco więcej informacji o marzycielu Adamie, synu Konstancji czy też broni służącej do pojedynków. Kilka zagadek się wyjaśnia, na inne musimy poczekać, ale mam wrażenie, że nawet tam, gdzie nie spodziewamy się niczego niezwykłego pojawi się dla nas zaskoczenie w przyszłych tomach.

Magda Kordel rzuciła sobie - a w następstwie również i czytelnikom - nie lada wyzwanie. Nie dość, że opuściła bezpieczne progi Malowniczego i przeniosła akcję w inne miejsce to jeszcze zrezygnowała ze współczesności. Jednak poradziła sobie doskonale w dziewiętnastowiecznej opowieści. Inne realia, stroje, pojazdy i zależności dzierżawcy od pana a także samotnie żyjąca kobieta, która musi liczyć na siebie. Skok w nową epokę pozwala nam inaczej spojrzeć na twórczość autorki, na rozwój warsztatu i poszerzenie horyzontów. Czuję, że ta historia od dawna tkwiła gdzieś głęboko na dnie serca pisarki i tylko czekała na szansę ujawnienia. Tradycyjnie, jak przystało na twórczość Kordel, również i w tej powieści nie zabrakło charakterystycznego dla niej humoru, nawet w chwilach pełnych smutku i grozy.



Zupełnie nowe oblicze Magdaleny Kordel, która tym razem intryguje barwną historią rozgrywającą się tuż po powstaniu listopadowym. "Córka wiatrów" to niezwykła powieść o tajemnicach z przeszłości i sile kobiet. Piękna historia o przyjaźni, zaufaniu, utracie, miłości oraz kruchości życia. A w tle porywczy mężczyźni dążący do przelewu krwi. Polecam!





Książka przeczytana w ramach kwietniowych wyzwań: 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Pani Katarzynie


wtorek, 8 marca 2016

Agnieszka Wojdowicz "Niepokorne. Klara"




Autor: Agnieszka Wojdowicz
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 2015
Liczba stron:416
Seria: Niepokorne tom 2



Drugi tom serii, który może być odrębną całością, ale polecam zapoznanie się z nim po tomie pierwszym





W styczniu, dzięki powieści "Niepokorne. Eliza", miałam okazję przenieść się w czasie do młodopolskiego Krakowa. Poznałam wtedy trzy młode kobiety: Elizę, Klarę i Judytę, które - każda na swój sposób - walczą o inne życie, inny byt niż ten, który zaplanowali do kobiet w tamtych czasach mężczyźni. Każda ma inny cel, każda pragnie czegoś innego, ale wszystkie pragną szczęścia, samorealizacji, choć przy okazji muszą sporo wycierpieć, wylać wiele łez a przede wszystkim sprzeciwić się rodzinie.

Fabuła tomu pierwszego zapowiadała, że losy Elizy i Judyty w tomie drugim będą opisywane od momentu wakacji, które młode damy spędzały wspólnie w otwockim pensjonacie, u mamy Elizy. Dziewczęta odpoczywają od krakowskich problemów, żyją jakby z dala od tamtego świata, rozkoszując się promieniami słońca wpadającymi rankiem przez okno. Judyta regeneruje siły pod czujnym okiem kucharki a Eliza zmaga się z wciąż negatywnie nastawioną do jej decyzji babką. Wprawdzie sądziłam, że ich pobyt w Otwocku będzie zajmował większą część powieści, jednak wakacje bohaterek zostały opisane bardzo skrótowo.
A wszystko dlatego, że po powrocie do Krakowa muszą stawić czoła nowym przeciwnościom losu. Eliza rozpoczyna walkę o sprawy zawodowe, ale i prywatne. To najbardziej poukładana bohaterka, którą polubiłam najbardziej a w tym tomie jest jej zdecydowanie najmniej.
Zaś Judyta zmaga się z tęsknotą za Maurycym i to z tego powodu nie chce przyjąć propozycji wyjazdu do Wiednia, choć może tam rozwinąć swoje pasje związane z malarstwem i batikami. Bo przecież ona na niego czeka... Ponadto przez przypadek od obcych ludzi dowiaduje się o pewnej bolesnej sprawie, dotyczącej ojca... Jak kobieta sobie z tym poradzi? Jak upora się ze wszystkimi demonami z przeszłości, które ją otaczają? Czy będzie żałowała swojej znajomości z Szymonem, bo przecież od niej wszystko się zaczęło? Od tamtego momentu jej życie uległo totalnej odmianie a odpowiedź na pytanie: jak potoczy się dalej, wciąż pozostaje bez odpowiedzi. Czy rozczarowana sprawami miłosnymi Judyta zdecyduje się na wyjazd? Co czeka ją w Wiedniu? Czy nauczyła się czegoś na swoich dotychczasowych błędach?

Jakie nietypowe pomysły na życie miała w tym czasie Klara Stojnowska, główna bohaterka tego tomu? Już w chwili gdy jej przyjaciółki odpoczywały w Otwocku, dziewczyna nie próżnowała. Z legitymacją reporterki lwowskiego "Steru" udała się do fabryki cygar, gdzie trwał strajk robotnic. Z zaangażowaniem oddała się temu tematowi, nie wiedząc jeszcze że będzie to jednocześnie moment kiedy pozna miłość, ale i poruszy lawinę zdarzeń, bo obiekt jej westchnień będzie miał dość tajemniczą i mroczną przeszłość. (Ciekawa jestem czy domyślicie się co mężczyzna ukrywa przed dziewczyną)
Klara jest niespokojnym duchem, wywrotowcem, sufrażystką i szuka pracy w kolejnej gazecie - "Nowej Reformie". Na jej łamach podejmuje nowe tematy (szkolnictwo, kinematograf), które nieuchronnie prowadzą ją na ścieżkę kłopotów, zostaje bowiem postrzegana jako socjalistka. A to z kolei prowadzi do scysji z ojcem, choć przecież już wcześniej wielokrotnie nie byli zgodni, tak teraz wydaje się, że to najpoważniejsza różnica zdań.
Wystarczy jednak sięgnąć w przeszłość Klary, do czasów gdy była spokojną i cichą pensjonarką. Wszystko zmieniło się, gdy wyjechała na studia do Berlina. To właśnie wtedy nabrała pewności siebie i zrozumiała jak bardzo Galicja, ze swoimi poglądami dotyczącymi roli kobiet, jest opóźniona.
Wprowadzając w życie jakże odmienne zachowania czy poglądy Klara coraz bardziej "pakuje" się w kłopoty. Brnie coraz głębiej w problemy, nie słucha nikogo, niczyje do rady nie potrafią przemówić do jej rozsądku. Jak nisko musi upaść, by coś do niej dotarło? Co musi się wydarzyć by nią wstrząsnąć?

Niniejszy tom skupia się głównie na losach Klary i Judyty, które dostarczają naprawdę ogrom przeżyć. Obydwie nieszczęśliwie zakochane, dokonujące niezbyt trafnych wyborów, nie potrafiące odnaleźć się otaczającej rzeczywistości i starające się udowodnić, że potrafią radzić sobie bez mężczyzn a już na pewno na swoich zasadach. Każda z nich popełnia błędy, których potem żałuje, tylko czy nie jest za późno? Czy decyzje można jeszcze zmienić? Muszę przyznać, że autorka zadziwiła mnie zakończeniem tomu. O ile losy Elizy były przewidywalne a tyle kroki podjęte przez dwie pozostałe bohaterki mnie... zszokowały. Nie tego się spodziewałam! Zwłaszcza po Klarze. Ich postawy ogromnie mnie zaintrygowały. Tym bardziej nie mogę doczekać się trzeciego tomu, który rozwieje moje wątpliwości co do trwałości szczęścia Klary i Judyty. Czy to już będzie ich stabilizacja? Czy może przewrócą swoje życie góry nogami jeszcze kilka razy? Co bohaterki zrobią ze swoim życiem? Jak nim pokierują? Jak bardzo jeszcze będą w stanie go sobie skomplikować?

"Niepokorne. Klara" to książka pełna różnorodnych tematów: automobil, kinematograf, strajk cygaretek, socjaliści, areszt, zaręczyny, ciąże (niekoniecznie chciane), kobiety z kiepską opinią, jazda na rowerze, postrzeganie Żydów, poświęcenie się pracy całym sercem, tajemnice z przeszłości i wiele innych. Autorka zadbała, by czytelnik się nie nudził (choć chwilami odczuwałam nadmiar zdarzeń i zbyt długich opowieści na jakiś temat, które gdyby były nieco krótsze to ogół odbioru by nie ucierpiał, ale to niewielki minus) oferując coraz to nowe zwroty akcji i zaskakując zdarzeniami; by poznał jak najlepiej tamten czas i życie ludzi w Krakowie, Lwowie czy w Wiedniu. 

Książka jest napisana językiem bardzo charakterystycznym i specyficznym, przez co czyta się ją nieco wolniej niż inne powieści, ale doskonale oddaje klimat epoki. Opisując stroje, fryzury, zachowania czy konwenanse, uwypuklając brak obecnych cudów techniki Agnieszka Wojdowicz po raz drugi udowodniła, że dobrze przygotowała się do stworzenia powieści, w której nie brak ambitnych kobiet. Kobiet, które walczą o swoje miejsce w społeczeństwie i nie ustają w podejmowaniu kolejnych kroków, by nie być gorszymi od mężczyzn. By móc żyć jak oni. Dlaczego kobiety mogą mniej?

Autorka w sposób przemyślany połączyła życie fikcyjnych, ale silnych i niezależnych bohaterek z wydarzeniami historycznymi. Każdy kto obawia się, że to książka z typowymi danymi z zakresu historii, może odetchnąć. Tu rządzą kobiety i to one są epicentrum tej lektury, to one skupiają naszą uwagę na sobie i prowadzą nas przez kolejne dni swojego życia pełnego przeciwieństw. Jeśli lubicie bohaterki o konkretnych poglądach, wiedzących czego chcą a do tego klimat XIX-wieku to koniecznie sięgnijcie po serię Niepokorne! Ja już nie mogę doczekać się premiery trzeciego tomu o trzech niepokornych młodych kobietach!


"Niepokorne. Eliza"
"Niepokorne. Klara"
"Niepokorne. Judyta"



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Pani Dagmarze z

czwartek, 7 stycznia 2016

Agnieszka Wojdowicz "Niepokorne. Eliza"




Autor: Agnieszka Wojdowicz
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: czerwiec 2014
Liczba stron: 430
Seria: Niepokorne tom 1










Magiczna okładka i zapowiadana ciekawa zawartość o trzech niepokornych młodych kobietach - to właśnie tym skusiła mnie książka, bowiem wcale jej w planach czytelniczych roku 2014 nie miałam (wtedy była premiera). Dodatkowym atutem była fabuła osadzona w XIX-wiecznym Krakowie. Czy spodobały mi się bohaterki i spacery wraz z nimi po uliczkach mojego miasta?

Powieść rozpoczyna się prologiem, który przenosi nas do roku 1846 i opowiada o dwóch młodych kobietach, które dla właściwych bohaterek będą babciami. Elżbieta Pohorecka wraz z mężem i synem oraz służbą mieszka we dworze, jednak czasy nie sprzyjają miłemu i przyjemnemu życiu w spokoju i miłości z niedawno poślubionym mężem. Bowiem na dwór napadają chłopi i wojska austriackie... plądrują, palą i zabijają. Elżbiecie wraz z synkiem i służącą Nastką udaje się wprawdzie uciec, jednak zadra w sercu zostanie na długo.
Sara Bach jest córką krawca, Żydówką. Od najmłodszych lat uwielbiała czytać i rysować wykorzystując na przykład plener nad rzeką - malowała. Nie zwracała uwagi na swatki, bowiem jej światem był papier i inkaust a później spotkania z młodym antykwariuszem Jonathanem. Jak bardzo życie Elżbiety i Sary wpłynie na ich wnuczki? Czym będą te wydarzenia w stosunku do tych pół wieku później?

1895
Eliza Pohorecka wraz z matką, babką i siostrą Julką mieszka na terenie Królestwa Kongresowego, w Otwocku. Teraz wraz z babcią Elżbietą udaje się pociągiem do Krakowa, bowiem zamierza studiować farmację na Uniwersytecie Jagiellońskim. Uwielbia się uczyć, ma wysokie ambicje - ukończyła siedmioletnie gimnazjum rządowe, ma uprawnienia nauczycielskie, prowadziła też z mamą pensjonat i praktykowała w aptece. W chwili obecnej musi się jednak zmierzyć z niechęcią, jaką wykładowcy darzą żeńską część studiujących. Niejednokrotnie przecież dziewczęta nie dostają nawet możliwości uczestniczenia w zajęciach.
Ale Eliza nie może oddać się w spokoju studiowaniu, nauce i wyjściom na miasto ze znajomymi, bowiem cieniem rzucają się na jej życie wydarzenia, które miały miejsce w pociągu... Dziewczyna była bowiem jedynym świadkiem morderstwa. Tylko ona widziała sprawcę i teraz jej życie jest zagrożone... Jest zastraszana, skradziono jej torebkę, włamano się do mieszkania... Trwa poważne śledztwo w tej sprawie, które prowadzi austriacki żandarm - pułkownik Anton Wiebracht. Czy uparta i odważna Eliza pozwoli o siebie zadbać? Czy posłucha głosu serca, sumienia czy prześladowców? Jak zakończy się ta sprawa? Co będzie musiała przejść ta dziewczyna, by jej codzienność mogła przypominać normalną? Czy nawet w najtrudniejszych chwilach będzie umiała - jak jej babka - zachować zimną krew? Jak poradzi sobie z trudną przeszłością swojej rodziny i zarazem piętnem ciążącym nad jej uczuciami, które według wszelkich zasad źle ulokowała?

W trudnych chwilach Elizie pomaga przyjaciółka - Klara Stojnowska, która nosząc krótkie fryzury, reformowalne suknie i paląc cygaretki manifestowała swój stosunek do panujących zasad. Ostro sprzeciwiała się ojcu, znanemu krakowskiemu profesorowi, kiedy twierdziła, że kobiety powinny mieć dostęp do nauki a nie tylko pięknie wyglądać, szlifować języki obce, rodzić dzieci i zajmować się domem, będąc równocześnie całkowicie zależną finansowo od męża.
Odmawiała zamążpójścia i była bardzo stanowcza w swych konserwatywnych poglądach. Działała jako emancypantka, publikowała artykuły pod pseudonimem, studiowała w Baraneum (gdzie poznała Judytę) i wciąż pomagała innym. Mimo, że ją i Elizę wiele dzieliło to jednak dogadywały się świetnie i wspierały w trudnych chwilach.
Postać Klary nie została tutaj opisana z właściwą sobie starannością, jednak jej osobie autorka poświęciła kolejny tom serii. Liczę więc na więcej rewolucyjnych i przewrotowych wydarzeń z jej udziałem.

Przyjaciółką Klary jest również Judyta Schraiber, Żydówka zakochana w malarzu - Szymonie Hellerze. Pod przykrywką wypraw na przykład do modystki, spotykała się z kochankiem w jego atelier a co za tym idzie kłamała i balansowała między byciem przykładną córką a niezależną i pewną siebie kochanką. Nie lubiła wizyt swatki - pani Lustman, ponieważ nie chciała wyjść za byle kogo, mimo że miała już dwadzieścia lat.
Sprawy miłosne jednak nie do końca ułożyły się po jej myśli i po ostrej przeprawie z rodzicami musiała przewartościować swoje życie, wciąż marząc o kursie malarstwa. Lubiła odwiedzać różne krakowskie kościoły, by podziwiać ich polichromię. Czy spełni swe marzenia i będzie się zajmowała malarstwem na takim poziomie, by móc z tego żyć? Jak będzie przeżywała kolejne przypadkowe spotkania z Hellerem? Czy jej ideały o prawdziwej miłości i sztuce jako sposobie na codzienność, nie tylko pasję będą miały szansę się ziścić? Jak bardzo jej przeszłość zaciąży nad przyszłością i czy pogodzi się z rodziną?


Tak, tak i jeszcze raz tak - taka jest moja odpowiedź jeśli ktoś zapyta czy polecam trylogię "Niepokorne". Mimo, że poznałam dopiero pierwszy jej tom uważam, że to piękna historia o trzech wyjątkowych i niepokornych kobietach, które próbują odnaleźć się w młodopolskim Krakowie. Które mimo narzuconych przez otoczenie oraz rodziców surowych zasad, próbują się uwolnić spod ich kurateli, konserwatyzmu oraz tradycji i żyć według swoich upodobań, marzeń, ideałów. Eliza, Klara i Judyta mają chęci do wprowadzania zmian w życie. Nie chcą żyć tak, jak nakazują inni, bowiem to kłóci się z ich marzeniami i wewnętrznym "ja". Marzą o zmianach, choć wiedzą, że ramy ówczesnego życia, zwłaszcza kobiet, są ściśle ustalone. Czy ich walka nie pójdzie na marne? Czy osiągną to, o czym marzą? Ile muszą poświęcić, czego się wyrzec, by dotrzeć do takiego punktu swojego życia, w którym będą mogły powiedzieć, że są szczęśliwe?

Każda z tych młodych kobiet ma swoją historię. W przeszłości każdej z nich zdarzyło się coś, co sprawiło że obecne dni wyglądają tak a nie inaczej, na pewno nie lepiej. Każda z nich musi stawić czoło swojej przyszłości. Czy to przypadek, że spotkały się w XIX-wiecznym Krakowie i wszystkie są niepokorne? Czy ich walka coś nam przyniesie? Myślę, że ich działania mimo że okupione wysoką ceną, mają dla nas - kobiet współczesnych - duże znaczenie i powinniśmy być im wdzięczne. Bo my mamy bezproblemowy dostęp do nauki, możemy być niezależne i podejmować decyzje samodzielnie a nie słuchać tradycji przechodzącej z pokolenia na pokolenie.

 
Miło było poczytać o znanych mi krakowskich uliczkach Starego Miasta ponad sto lat temu. Doskonale scharakteryzowany został również klimat epoki: obiekty, zwyczaje, stroje, fryzury, konne dorożki, miejsca gdzie kobiety nie miały wstępu a miejsca dla nich był specjalnie podpisane.
Autorka pisze pięknym językiem (jest nauczycielką polskiego), którym opowiada nie tylko o miłości, zdradzie czy Krakowie. Wielokrotnie akcja książki przystaje na moment, by wtrącić słowo o tle historycznym czy zakazach i tradycjach żydowskich (często rozdziały rozpoczynają się od nazw miesięcy po żydowsku).
Doskonałym pomysłem było wprowadzenie do powieści wątku kryminalnego, który rozpoczyna się zaraz na początku i trzyma w napięciu przez kolejne rozdziały. Nie często tak młoda dziewczyna i w takich okolicznościach staje się przecież świadkiem morderstwa... Kolejne wysuwane przeciw niej działania tylko podnoszą ciśnienie krwi czytelnika, który nie może się wprost doczekać finału tego wątku. Przyznaję, że cała ta historia była dla mnie bardzo ciekawie skonstruowanym pomysłem i nie odgadłam wszystkiego zbyt wcześnie, nawet w chwili podpowiedzi z poezją.

Wszystkie bohaterki zasługują na słowo pochwały - za charakter, siłę, chęci do walki o życie po swojemu. Jednak moje serce skradła w tym tomie Eliza, która dodatkowo musiała zmierzyć się z zastraszaniem, poglądami babci i mamy oraz rodzącym się uczuciem. Czy będzie ono miało szansę na rozwój? Jak na związek tych dwojga zapatrują się ich rodziny? Wszak czasy, przeszłość oraz wizja kariery niejednokrotnie stawały różnym parom na drodze do szczęścia...
Autorka nie zapomniała też o męskich bohaterach (choć prym wiodą kobiety), jednych polubiłam, innych nie, ale warto o nich wspomnieć: Anton, Maurycy, Szymon, Józef, Staszek.

Chętnie sprawdzę w kolejnym tomie jak potoczyły się losy trzech niepokornych: Elizy, Klary i Judyty. Wy również? Nieprzekonanych może skusi fakt, że pewne elementy książki kojarzyły mi się z innymi - lubianymi przeze mnie utworami: podobieństwo do Cukierni pod Amorem z uwagi na walkę kobiet o ich prawa na tle historycznym kraju czy batiki Judyty jakże kojarzące się z batikami wytwarzanymi w Idzie z serii Magiczne miejsce.




"Niepokorne. Eliza"
"Niepokorne. Klara"
"Niepokorne. Judyta"



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Gra w kolory II, Grunt to okładka, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Pani Dagmarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...