Ponieważ wyrabiam stare zapasy, dokupić się nie dało. Robiłam z jakiejś bawełny. Słowo "jakiejś" jest bardzo akuratne... Mam nadzieję, że posłuży czas jakiś.
Średnica 1 metr.
Do zdjęcia pozuje nie zblokowany gdyż blokowany będzie dużo później.
Przyczyna tego stanu rzeczy na drugim zdjęciu ;)
Wzór bardzo mi przypadł do gustu. Robi się szybko, prawie sam.
Już dorwałam zapas bawełny w kolorze biskupim. Lubię bardzo :)
Zaczęłam, ale obiecałam sobie solennie, że dokończę jak druga z książek dotrze do wydawnictwa...
Obiecana "przyczyna" ;)
Obecnie nasz dom wygląda jakby każdego dnia wybuchała w nim bomba jądrowa średniego zasięgu. Wszelkie prace służące jako takiemu ogarnięciu, spalają na panewce.
Życie.
Małe życie :)
Bardzo nas cieszące...
Prawdopodobnie znów zniknę na jakiś miesiąc...
Ale potem już wrócę i... mam nadzieję, że wreszcie będę...