wtorek, 20 marca 2018

Obrusik :)

Planowałam obrus, ale materia się wyczerpała zaskakująco szybko i powstał obrusik :)
Ponieważ wyrabiam stare zapasy, dokupić się nie dało. Robiłam z jakiejś bawełny. Słowo "jakiejś" jest bardzo akuratne... Mam nadzieję, że posłuży czas jakiś.
Średnica 1 metr.
Do zdjęcia pozuje nie zblokowany gdyż blokowany będzie dużo później.
Przyczyna tego stanu rzeczy na drugim zdjęciu ;)


Wzór bardzo mi przypadł do gustu. Robi się szybko, prawie sam.
Już dorwałam zapas bawełny w kolorze biskupim. Lubię bardzo :)
Zaczęłam, ale obiecałam sobie solennie, że dokończę jak druga z książek dotrze do wydawnictwa... 

Obiecana "przyczyna" ;)



Obecnie nasz dom wygląda jakby każdego dnia wybuchała w nim bomba jądrowa średniego zasięgu. Wszelkie prace służące jako takiemu ogarnięciu, spalają na panewce.
Życie.
Małe życie :)
Bardzo nas cieszące...

Prawdopodobnie znów zniknę na jakiś miesiąc...
Ale potem już wrócę i... mam nadzieję, że wreszcie będę...

poniedziałek, 19 marca 2018

Serweta Ananasowa

Już za chwileczkę, już za momencik będę wreszcie miała stół...
Wiem, ludzie mają stoły od dawien dawna, więc nie jest to jakiś niedościgły mebel ;)
My, jednakowoż, stołu dotąd nie mieliśmy. A to wynajmowaliśmy i tam nie było (była ława, bądź ławo-stoły) a to wreszcie na swoim jakoś się nie składało. Mieliśmy ławo-stół taki "na chwilę", no i jak to z takimi prowizorami bywa, stuknęło mu 15 lat...
Szczerze nie darzę go miłością, ale trzeba mu przyznać, że cholerycznie praktyczny jest... Rozkłada się na prawie 12 osób, podnosi do wysokości stołu, składa do 1,20 m. Fajny, kompaktowy, tylko jakiś taki... niewyględny.

Wymarzyłam sobie stół na nogach maszyny Singera, koniecznie okrągły,,,
Krzesła czekają już 5 lat... Rok temu dostały nową tapicerkę i czekają nadal... Ale już za momencik, już za chwileczkę...

No wiecie, co się odwlecze...

No, ale czekając, żeby czas jakoś leciał, dziergam serwety :)

W poprzednim poście prezentowałam serwetę na Boże Narodzenie. W tym dokonamy szybkiego skoku w czasie i przeniesiemy się do lata...

Ananasowe lato wygląda tak:


Stół ma mieć średnicę 100 cm. Ta serweta ma 68 cm. Jest w kolorze żółtawo-kremowym, czego na zdjęciu OCZYWIŚCIE nie widać...

Jak tylko wszystko złożymy zusammen do kupy, to pojawi się tu odpowiednie zdjęcie :)

Serweta na Boże Narodzenie :)

Czyli pokazywania zaległości część pierwsza ;) Aura za oknem przypomina najpiękniejsze białe święta o jakich marzą małe dziewczynki (i te nieco większe też) ;) U nas spadło bardzo dużo śniegu, a piaskarki, solarki i spychacze chyba już wyjechały na wakacje na Wyspy Kanaryjskie :) Nie uświadczysz ani jednaj na ulicach... Jak tak dalej pójdzie to kolejny rok będziemy lepić ze śniegu króliki...

Nic więc dziwnego, że postanowiłam Wam pokazać moją wizję świąt ;)

Kordonek biały ze srebrną nitką:


Edycja: Średnica 68 cm.

Ale żeby nie było, że ja tak cały czas żyję sobie tylko historią ;) to jeszcze króliki wielkanocne:




Obsiadły wierzbę mandżurską. Jak wiadomo, króliki mnożą się na potęgę, zatem powstanie ich jeszcze pewnie jakiś milion ;)


czwartek, 15 marca 2018

Koronka klockowa cd.

Blog zarósł pajęczynami, ale to nie znaczy, że nic się nie dziergało :)
Dziergało się i to dużo.

Tradycyjnie pokazuję postępy w koronce klockowej. Listeczki poziom hard (!) To nie będzie mój ulubiony element...


A teraz powstaje girlandka. 
Pogubiłam się już jakiś pierdyliard razy ale co tam. 
Alleluja i do przodu ;)


Powstały jeszcze dwie serwetki na szydełku i jeden obrus, ale to inną razą ;)

Z rzeczy zakończonych definitywnie- jedna z książek poszła do wydawnictwa. Nie ma odwrotu...

Pozdrawiam wytrwałych zagądaczy :)