Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beauplan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beauplan. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 lutego 2014

Proch, ziemi i ślina... a do tego dużo gorzałki

Dawno nie przytaczałem wyjątków z Opisania Ukrainy…  autorstwa Wilhelma le Vasseur de Beauplan, pora więc na jakiś drobny fragment. Uroczy zapisek o medycynie kozackiej wydaje mi się jak znalazł, chociaż pora nieco wczesna na gorzałkę…

Widziałem chorych na gorączkę Kozaków, którzy, aby się wyleczyć, nie biorą nic innego jak tylko połowę ładunku prochowego do działa, rozcieńczają go pół na pół z wódką i wszystko dobrze wymieszawszy wypijają, po czym kładą się spać, by obudzić się rano w wyśmienitym zdrowiu. Miałem woźnicę i widziałem, jak wiele razy tak czynił, lecząc się tym niby lekiem, o którym żaden lekarz czy też aptekarz nie pomyślałby nigdy w życiu. Widziałem też innych, jak brali popiół i mieszali go rozcieńczając wódką – jak to powyżej opisałem. Pili to z tym samym skutkiem. Wielokroć widziałem, jak Kozacy poranieni strzałami z łuków, pozostając z dala od chirurgów, opatrywali się szczyptą ziemi zmieszanej na dłoni z własną śliną. Goiło im to rany jak najlepszy balsam, co dowodzi, iż dowcipna pomysłowość pojawia się w tym kraju jak w każdym innym. 

środa, 3 sierpnia 2011

Oceńcie sami, czyliż człowiek tak obładowany może brać swobodnie udział w walce

Wśród zapisków Beuplana jednym z najciekawszych jest nieco przydługi opis rotmistrza koronnej chorągwi kozackiej.  Biorąc pod uwagę, że pisane jest to z punktu widzenia Francuza, który ocenia wygląd Polaka przez pryzmat znanych mu z własnego kraju żołnierzy, niektóre komentarze wydają się wręcz komiczne. Jest to jednak tak wartościowy opis, że nie mogę sobie darować zacytowania go w całości:
Opiszę wam przeto na osobie pana Deczyńskiego, rotmistrza (tj. kapitana) kozackiej chorągwi [w oryginalnym zapisie une compagnie de Kosaque] (to są jeźdźcy uzbrojenie w łuki i strzały), jak bywają oni uzbrojeni. Przede wszystkim miał on szablę przypasana do kolczugi, nakrycie głowy stanowił szyszak ze zwisającą po obu stronach głowy siatką żelazną, z takiego samego materiału jak kolczuga, dalej strzelbę, a jeśli jej nie było – łuk i kołczan. U pasa wisiały: szydło, krzesiwo (krzesiwo to służy do ostrzenia szabli i noża oraz do krzesania ognia), nóż, sześć łyżeczek srebrnych, wchodzących jedna w drugą w puzdrze z czerwonego safianu. U pasa też miał: pistolet, chustkę ozdobną, wiaderko skórzane, dające się składać, a mogące z łatwością pomieścić sporą szklanicę. Czerpnią nim wodę w polu. Posiadał także specjalną kieszeń (jest to duża sakiewka z czerwonego płótna, a jako że płaska, wkładają do niej listy, papiery, grzebienie, a nawet i pieniądze), nahajkę (jest to niewielki bicz skórzany do popędzania koni) oraz dwa lub trzy sążnie jedwabnego sznura, grubego na pół małego palca. Posługują się nim przy krępowana jeńców, gdy im się uda takiego dostać. Wszystko to razem zwisa u pasa, po przeciwnej do szabli stronie. Podobnie przy siodle od strony strzemienia przytroczony jest drewniany kubeł pojemności połowy wiadra. Służy on do pojenia konia. Item mają też jeszcze trzy pęta skórzane dla konia w czasie popasu. Nadto, gdy nie dźwigają łuku, na jego miejsce noszą na pasie strzelbę tudzież ładownicę (jest to płaska skórzana torba, do której kładą naboje, zarówno te do strzelby jak i do pistoletu), klucz do strzelb oraz prochownice. Oceńcie sami, czyliż człowiek tak obładowany może brać swobodnie udział w walce.

czwartek, 14 lipca 2011

Okazałość i piękność rycerstwa tego - cz. III

W 1651 roku we Francji ukazało się dzieło zatytułowane Déscription de l'Ukrainie, qui sont plusieurs provinces du Royaume de Pologne, Contenuës depuis les confins de la Moscovie, jusques aux limites de la Transilvanie. Ensemble leurs moeurs, façcons de vivres et de faire la Guerre. Par le Sieur de Beauplan. Lepiej znane u nas jako Opisanie Ukrainy przynosi niezwykle interesujące opisy autorstwa Guillaume’a le Vasseur de Beauplana, inżyniera i kartografa służącego Zygmuntowi III i Władysławowi IV. Wśród obserwacji Francuza znajdujemy takie oto description husarii:
Husarzy, jazda uzbrojona w kopie, są szlachcicami posesjonatami, mającymi do 50 000 liwrów intraty [dochodu] i posiadają świetne wyposażenie. Najtańszy z ich koni nie jest wart mniej niźli 200 dukatów. Są to wszystko konie tureckie, sprowadzane z Anatolii, z prowincji zwanej Karamani. Husarzy słuzą w 5 koni, przeto w chorągwi złożonej ze 100 koni jest zaledwie dwudziestu towarzyszy. Idą oni na samym przedzie i w ten sposób stanowią dowództwo szyków. Cztery następne rzędy, każdy w swoim szyku, to ich słudzy. Kopie ich mają 19 stóp długości i są wewnątrz drążone od ostrego końca aż po rękojeść, reszta zaś wykonana jest z mocnego drzewa.
Na czubkach kopii powiewają proporce, które są bądź biało-czerwone bądź niebiesko-zielone lub też czarno-białe. Zawsze jednak pozostają dwubarwne i na 4 do 5 łokci długie. Jest to chyba pomyślane dla straszenia koni wrogów. Skoro bowiem opuszczą swe kopie pędząc co koń wyskoczy, proporce owe kręcą się wkoło, budząc lęk nieprzyjacielskich koni, których szeregi chcą rozerwać.
Zbrojni są nadto w pancerze, naramienniki, nagolenniki, hełmy itd. Nie maja (innego uzbrojenia) jak tylko szabla u boku tudzież pałasz u lewego uda, przytroczony do uda. Do prawego łęku przywiązany jest zwężający się ku końcowi szeroki miecz. W przekroju ma on kształt kwadratowy, a służy do przebijania leżącego już na ziemi nieprzyjaciela, który wszelako jest jeszcze żywy.
W tym też celu miecz ów ma 5 stóp długości. Jego okrągła rękojeść jest ciężka, by łatwiej móc zadać cios ku ziemi i przebić kolczugę. Pałasz służy temu, by rąbać nim ciała a szabla do walki wręcz i do cięcia kolczugi. Nadto posługują się toporami. Ważą one dobre 6 liwrów. Wyglądają jak nasze czworokątne piki, są ostre i z długą rękojeścią dla rozbijania hełmów i pancerzy nieprzyjaciela. Tym narzędziem się je przebija.