Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gry i zabawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gry i zabawy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 lipca 2011

Komu nos, komu gębę, komu oczy podbiją

Królewicz Władysław Waza, objeżdżając kraje Europy Zachodniej i Południowej w połowie lat 20-tych XVII wieku nie tylko wizytował rozliczne dwory, uczestniczył w balach czy polowaniach, ale i miał okazję podziwiać inne rozrywki. Poniżej przykład ciekawej rozgrywki sportowej, której miał być świadkiem. Swoją drogą ciekawe, czy próbował ją potem zaszczepić w Polsce na swoim dworze?
Jeździł Królewic jmć  widzieć grę jednę, we Florencyi tylko samej a nie gdzie indziej zwyczajną –zową ją ciolo del calzio. Szlachta florencka a nie tylko z młodszych ale i starszych we czterdziestu albo w pięciudziesiąt leciech, we dwa rzędy się uszykowawszy przeciwko sobie na placu jednym przestronnym, do tego już sposobionym, rzucają między sobą piłę nakształt małego balonu wiatrem nadętą, co ją zową pilotą i przepędzają ją z jednego na drugi koniec:  którzy przepędzą, ci wygrają. Tymczasem kiedy to czynią, mocą wielką jedna strona na drugą następuje i tak się pięściami, kułakami naganiają, że rzadko który bez obrywki z placu znidzie, komu nos, komu gębę, komu oczy podbiją, a często na poły umarłego z placu zniosą, ba czasem i umierają z tego żartu; bezkarnie to jednak uchodzi.