Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szkoci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szkoci. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 sierpnia 2021

Kadrinazi radzi i odradza – cz. XLII

 


Nowa książka z serii „From Retinue to Regiment 1453-1618” to początek nowej ą mini-serii, zatytułowanej „The Tudor Arte of Warre”. W pierwszym tomie Jonathan Davies, opierając się o swoje wieloletnie teoretyczne i praktyczne badania, opisuje działania wojenne w okresie 1485-1558, a więc od panowania króla Henryka VII do królowej Marii I.

Tom podzielony jest na trzy odrębne części. Pierwsza, złożona z pięciu rozdziałów, obejmuje tło polityczne (zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne) epoki, z różnicami wyznaniowymi, konfliktami wewnętrznymi w Anglii, wojnami z Francją i Szkocją. Mamy tu okazję poznać głównych graczy politycznych, monarchów i dowódców armii. Davies zaczyna za panowania Henryka VII, po powrocie do Anglii w 1485 roku, z jego licznymi kampaniami we Francji i Szkocji. Potem mamy krótki okres panowania Edwarda VI, a kończymy objęciem tronu przez Maryję. Co do działań militarnych, mamy tu jeden rozdział poświęcony wyłącznie bitwie pod Bosworth, oparty zarówno na materiałach źródłowych jak i opracowaniach. Kolejny rozdział dotyczy licznych rebelii i buntów w Anglii, takich jak Bunt Ketta i Powstanie Wyatta. Wśród konfliktów z Francją mamy  inwazję z 1513 roku, kampanię Suffolka z 1523 roku, oblężenie Boulogne w 1544 i utratę Calais w 1558. Konflikty szkockie obejmują bitwy pod Flodden, Solway Moss, Ancrum Moor, Pinkie i próby angielskiej okupacji swego rodzaju „strefy buforowej” w Szkocji. Ta część książki jest bardzo ciekawym studium wydarzeń, z dobrym wprowadzeniem w militarną stronę każdego konfliktu i szczegółowym opisem każdej bitwy.

Druga część książki składa się z czterech rozdziałów i obejmuje różne aspekty organizacji, przygotowania i taktyki armii Tudorów. Widzimy ewolucję angielskiej wojskowości, wraz ze zmianami wprowadzonymi w sposobie rozmieszczenia i przygotowania piechoty, kawalerii i artylerii. Opisano również różne formacje armii, od jednostek zawodowych po zagranicznych najemników. Jeden rozdział obejmuje zmiany w rekrutacji i dyscyplinie od średniowiecza do XVI wieku. Znajdziemy tu także próby reform wojskowych, opisy werbunki żołnierzy i tworzenia lokalnej milicji. Bardzo interesujący jest rozdział opisujący zaopatrzenie i przygotowanie armii wraz z kosztami żywności, ekwipunku, transportu i obozów. Duża część tego rozdziału poświęcona jest medycynie wojskowej epoki.

Część trzecia, złożona z sześciu rozdziałów, opisuje broń i wyposażenie armii Tudorów. Mamy tu broń drzewcową piechoty, broń białą jak i różne rodzaje uzbrojenia ochronnego. Słynny angielski łuk ma swój własny rozdział, pełen odniesień do źródeł z epoki, gdzie jednocześnie jest porównywany z bronią palną wprowadzaną z coraz większą częstotliwością na europejskie pola bitewne. Kawaleria, jej wyposażenie, uzbrojenie i różnego rodzaju jednostki również mają swój osobny rozdział. Kolejna dotyczy spraw artylerii, używanej zarówno na polu walki, jak i podczas działań oblężniczych. Fortyfikacje, jako bardzo ważny aspekt działań wojennych Tudorów, zostały omówione w następnym rozdziale. Znajdziemy tu informacje o różnych typach fortyfikacji stosowanych w Anglii i Szkocji oraz o wpływach kontynentalnych na ten aspekt obrony pozycji.

Książka ma także sześć aneksów, obejmujących różne aspekty opisane w książce, od spisu wyposażenia po najważniejsze domy królewskie w Europie. Szczególnie interesująca jest ta pokrywająca szczegółowo (zarówno w tekście, jak i na ilustracjach) słynne ryciny z Cowdray House z kampanii francuskiej Henryka VIII z 1544 roku.

Książce towarzyszą liczne mapy kampanii i bitew, ułatwiające śledzenie wydarzeń w tekście. Znajdziemy tu również wiele czarno-białych ilustracji, niektóre to zdjęcia ocalałej broni i zbroi, a inne to obrazy i rysunki z epoki przedstawiające monarchów, dowódców, żołnierzy i bitwy. Sekcja kolorowa zawierała 19 zdjęć współczesnych angielskich rekonstruktorów wojskowości Tudorów i ich wyposażenia, z bardzo obszernymi komentarzami. Dodatkowo Mats Elzinga narysował sześć  kolorowych flag z epoki.

Jest to bardzo dobrze opracowania książka,  obejmująca wiele aspektów od końca XV do końca XVI wieku. Dobrze pokazuje jak wojskowość angielska i szkocka zmieniała się pod wpływem kontynentalnej wojny, jednocześnie zachowując specyficzne, regionalne ‘smaczki’. Bardzo przypadł mi do gustu styl autora, pełen szczegółów źródłowych, ale jednocześnie często przetykany odniesieniami czy żartami opartymi na jego osobistych doświadczeniach z rekonstrukcji historycznej. Na dzień dzisiejszy to  jedna z najlepszych książek historycznych, jakie miałem okazję przeczytać w 2021 roku, tym bardziej interesująca, że przybliżyła mnie mniej znany okres i region działań wojennych.

Ocena w rankingu blogowym [trzeba mieć – można mieć – lepiej odpuścić – zdecydowanie unikać] to zdecydowanie trzeba mieć. Wydaje mi się że ‘The Tudor Arte of Warre’ może się spodobać zarówno komuś kto szuka wprowadzenia do historii wojskowości Tudorów, jak i dla tych którzy już ‘siedzą’ w temacie, a chcieliby poszerzyć swoją wiedzę.

czwartek, 4 czerwca 2020

Sojor of fortune and a stranger to both nations



Wracamy do pamiętników Patricka Gordona, tym razem lądując w 1659 roku. Szkot siedzi właśnie w polskiej niewoli i otrzymuje propozycje zaciągnięcia się pod komendę Lubomirskiego, z obietnicą objęcia stanowiska kwatermistrza w regimencie dragonii. Oczywiście z wcześniejszych wpisów które publikowałem na blogu wiemy już, że ofertę przyjął, dziś jednak chciałem nieco przybliżyć jego rozważania na temat zmiany ‘barw klubowych’. Pokazuje to bardzo ciekawy punkt widzenia Szkota-katolika, który zaczął wojnę w szwedzkich szeregach, ale w 1659 roku wyraźnie zaczął widzieć, która strona wydaje się zwycięska. Tłumaczenie, jak to zwykle, nader luźne i mojego autorstwa, według angielskiego oryginału:

I tak oto tkwiłem już 11 tygodni w polskim więzieniu. Szwedzi, kiedym był jeszcze w Prusach, dwukrotnie zwracali się z prośba o me uwolnienie, ale im odmówiono, więc z tej strony nie miałem żadnej szansy na odzyskanie wolności. I teraz, jeżelibym nie wykorzystał tej dogodniej okoliczności [oferty Lubomirskiego] mogłem być pewny że [Polacy] ześlą mnie w jakieś odległe miejsce, gdzie będę zapomniany aż do zawarcia pokoju. I, będąc cudzoziemcem, wątpliwe jest bym uzyskał [od Szwedów] jakąś rekompensatę za me cierpienia (…).
Poza tym musiałem rozważyć inne rzeczy, będąc żołnierzem fortuny i obcym dla obydwu [walczących] narodów, moja sprawa nie leżała ani z jednymi ni z drugimi, więc nie czułem się zobligowany bardziej służyć czy cierpieć za jednych czy drugich. Tylko religia sprawiała, żem skłaniał się mocniej ku Polakom. Takoż więc, na tyle ile mój honor mi by pozwolił, skłaniałem się by szukać korzyści i zdobyczy [w polskiej służbie], podczas gdy – biorąc pod uwagę jak się sprawy miały – zdawało się to bardzo mało możliwe, cóż mówię, wręcz niemożliwe u Szwedów.

Po dłuższych rozważaniach, Gordon oczywiście zdecydował się na przyjęcie służby u Lubomirskiego, tak znacznej persony, który wydawał się znać na wojaczce i mieć wielki wpływ na sytuację polityczną. Szkot wystawił sobie na koniec taką oto laurkę, która miał mu, wraz z pomysłowością, pracowitością i dobrym zachowaniem, przynieść laury w nowej służbie:
Z moją religią, znajomością języków – zwłaszcza łaciny – i znany tu jako pochodzący ze szlachty [to wszystko] winno bardzo pomóc w tym kraju i wśród tych ludzi, gdzie wiedza, szlachectwo i cnoty wszelakie przynoszą znaczne honory i fortunę.

sobota, 2 maja 2020

Lyfe company of Scotsman



Dawno już nie gościł na blogu Patrick Gordon, pora więc wrócić do jego pamiętników. Latem 1656 roku, kiedy to po krótkiej „polskiej” przerwie powrócił na szwedzką służbę, trafił pod komendę swojego rodaka, generała Roberta Douglasa. Ten namówił młodego Patricka na służbę w nowej jednostce:
Tego popołudnia generał wezwał mnie do siebie i oznajmił, że będzie oto miał kompanię przyboczną [jazdy] złożoną ze Szkotów; że oto wielu ex-oficerów, ochotników którzy przybyli z regimentem  piechoty Lorda Cranstona[1], będą służyć w tej kompanii, a [z nimi] tacy zacni mężowie jakich uda się znaleźć. Że [żołnierze kompanii] będą mieli znaczne przywileje (…), dobre i duże kwatery, że będą szkołą oficerską, a jeżeli w jakimś nagłym przypadku któryś z nich będzie wezwany do rodzinnego kraju, będzie mógł poprosić o zwolnienie ze służby. Były to bardzo dobre warunki i [generał] dotrzymał wszystkich przyrzeczeń poza ostatnim.
Gordon otrzymał specjalną misję rekrutacyjną – tak w Warszawie jak i w obozie armii szwedzkiej miał oto szukać Szkotów chętnych do wstąpienia w szeregi oddziału. Otrzymał na to zresztą specjalny budżet od generała, a brzęcząca moneta bardzo się przydała w tawernach w których przyszło mu negocjować z rekrutami. Udało mu się zebrać 24 Szkotów, którzy połączyli się potem z dowódcą jednostki, rotmistrzem Johnem Meldrumem, który miał ze sobą osiemnastu ludzi, pozostałość swojej dawnej kompanii, z których większość była Szkotami. Oddział stopniowo uległ zwiększeniu, pisałem o tym w innym wpisie.  


[1] William Cranston, dowodził szkockim regimentem piechoty, którzy przybył do Prus w maju 1656 roku.

poniedziałek, 16 grudnia 2019

O Szkocie który miał szczęście i się kulom nie kłaniał



[Opóźniony] Tydzień z Wojną Trzydziestoletnią, wpis 5/7

Na blogu znów zagości szkocki oficer i pamiętnikarz Robert Monro. Z jego zapisków z czasów służby w armiach duńskiej i szwedzkiej możemy skonstruować bardzo interesującą mapę jego ran i kontuzji. Zobaczmy więc jak to pan Robert przelewał krew za Chrystiana IV i Gustawa II Adolfa:
- w 1627 roku został zraniony… ostrzem jego własnej partyzany, strzaskanej kulą armatnią
- na początku 1628 roku kula muszkietowa uderzyła w rękojeść jego pałasza[1], dzięki czemu nie odniósł poważniejszej rany. Niedługo później został jednak poparzony podczas eksplozji magazynu prochu
- w czasie oblężenia Stralsundu odniósł ciężką ranę nogi, kiedy kula muszkietowa utkwiła mu w kolanie
- w 1632 roku, w czasie walk pod Alte Veste, znów uśmiechnęło się do niego wojenne szczęście. Kulka trafiła go tuż ponad lewe biodro, ale uderzenie zostało złagodzone przez pochwę pałasza. Niezaleczona rana wywołała jednak u niego gorączkę
- w 1633 roku odniósł poważną kontuzję kiedy przywalił go padający koń. Monro spędził sześć tygodni dochodząc do siebie
Trzeba przyznać, że miał sporo szczęścia – nie stracił żadnej kończyny, nie zachorował też na żadną z obozowych chorób, tak często dziesiątkujących armie w tej epoce.


[1] Czy jak tam jeszcze wolicie przetłumaczyć słowo ‘sword’. Lubię słowo pałasz, więc będę go używał.

piątek, 22 lutego 2019

Katolików siła, ale pieszczone




Ponad osiem lat temu (już tyle? Sam jestem zaskoczony…) zamieszczałem na blogu fragmenty instrukcji Zygmunta III dla Jerzego Ossolińskiego, wysłanego zimą 1621 roku do Londynu. Dziś wracamy do tego tematu, tym razem cytować będziemy samego Ossolińskiego. W czasie negocjacji z dworem Jakuba I sporządził on bowiem krótki ‘Memoryał do zaciągu angielskiego służący’. To bardzo interesujący dokument. Znajdziemy w nim informację o planowanej wielkości i koszcie wystawienia regimentów, uzbrojeniu żołnierzy (piechota ta miała mieć pikinierów, co w kontekście służby dla Rzplitej jest ważnym szczegółem), a kończy się kapitalną charakterystyką wyspiarskich nacji.




wtorek, 8 stycznia 2019

Paaaanie, a ile trzeba haggisu żeby to wykarmić?



W 1635 roku resztki szkockich regimentów walczących pod Nordlingen w szeregach armii szwedzkiej weszły, wraz z innymi oddziałami księcia Bernarda Sasko-Weimarskiego , na służbę francuską. Tu szkoccy weterani spotkali się ze starym znajomy, sir Johnem Hepburnem, który do 1632 roku walczył pod sztandarami Gustawa II Adolfa. Jeżeli wierzyć legendzie, niejeden żołnierz miał w czasie tego spotkania uronić łzę, a jedyny ocalały dudziarz[1] (z regimentu McKaya) włożył w swoją melodię całe serce. Ex-szkockie regimenty połączono z nowymi zaciągami Hepburna, tworząc Regiment d’Hebron[2].  W owym czasie była to największa jednostka armii francuskiej, zachowała się bowiem lista popisowa na której zapisano jej liczebność jako 8116 ludzi. Jako że znamy dokładny spis, chciałbym go tu zacytować:

- pułkownik sir John Hepburn
- podpułkownik Munro
- major sir Patrick Monteith
- 45 kapitanów
- 1 kapitan-porucznik[3]
- 45 poruczników
- 48 chorążych
- 4 chirurgów
- 6 adiutantów
- 2 kapelanów
- 1 tamburmajor
- 1 dudziarz
- 88 sierżantów
- 288 kaprali
- 288 funkcyjnych[4]
- 96 doboszy[5]
- 7200 szeregowych pikinierów i muszkieterów, podzielonych na 48 kompanii po 150 ludzi

Robi wrażenie, bo to bez mała mini-dywizja piechoty, będąca de facto odpowiednikiem 4 regimentów (12 kompanijnych) w armii szwedzkiej czy cesarskiej. Dla porównania z innymi regimentami francuskimi tej doby:
- Gardes Francaises miała w (w teorii) 30 kompanii po 200 ludzi
- Gardes Suisses miała 12 kompanii po 200 ludzi
- Gardes Ecossaises zaś 30 kompanii po 150 ludzi.


[1] Dla niezorientowanych: chodzi o grajka który morduje w czasie gry pewne ryczące zwierzę. Błędnie zwykło się go nazywać kobziarzem.
[2] Taki zapis nazwiska Hepburna stosowali bowiem Francuzi.
[3] Dowodził kompanią pułkownika.
[4] W angielskim zapisie: lance corporal, co czasami tłumaczone jest jako starszy szeregowy. Pomagał kapralowi w dowodzeniu kapralstwem.
[5] Po 2 na kompanię.

poniedziałek, 17 grudnia 2018

Szkoccy i angielscy oficerowie na służbie Jego Królewskiej Mości...



Robert Monro i jego Expedition with the Worty Scots Regiment Called Mac-Keyes to jedno z ciekawszych źródeł dotyczących Wojny Trzydziestoletniej. Spisane przez naocznego świadka, szkockiego oficera na służbie duńskiej i szwedzkiej (do 1634 roku), a wydane po raz pierwszy w 1637 roku, opisuje zarówno kampanie z udziałem regimentu jak i tak zwane „obserwacje” czyli ciekawe uwagi Monro dotyczące organizacji wojska czy taktyki.  Od czasu do czasu będę zamieszczał jakieś ciekawsze fragmenty, na początek bardzo interesująca lista pokazująca jak ważną rolę w korpusie oficerskim Gustawa II Adolfa odgrywali oficerowie z Wysp Brytyjskich. Datowana na 1632 rok, została oczywiście uzupełniona przez Monro w czasie spisywania książki, stąd też znajdziemy tu dodatkowe informacje o oficerach którzy zginęli w późniejszych latach. Dopiski w nawiasach kwadratowych dodane przeze mnie.

Lista wyższych szkockich oficerów (zwanych oficerami polowymi) w służbie Jego Wysokości Króla Szwecji [Gustawa II Adolfa] w 1632 [roku]
Markiz Hamilton, generał armii brytyjskiej
Sir James Spence, generał nad Szkotami
Sir Patrick Ruthven, gubernator Ulmu, potem generał
Sir Alexander Lesley [Leslie], gubernator miast na wybrzeżu bałtyckim, potem feldmarszałek [dowodzący] w Westfalii
Generał major James King, potem generał porucznik
Sir David Drummond, generał major i gubernator Szczecina na Pomorzu
Sir James Ramsey, generał major, dowodzący regimentem szkockim, a potem [jako] gubernator Hanau

Pułkownicy szkoccy
Mój Lord Rhees [Pierwszy lord Reay, Donald] Mackey [Mackay], pułkownik dowodzący brygadą szkocką
Sir John Hepburne, pułkownik który zastąpił [powyższego] w dowodzeniu szkocką brygadą, potem zginął we Francji[1]
Sir John Ruthven, pułkownik dowodzący brygadą niderlandzką[2], potem generał major
Sir James Lumsdell [Lumsdale], pułkownik regimentu szkockiego
Alexander Ramsey, pułkownik i gubernator Kreuznach
Robert Lesly [Leslie], pułkownik regimentu szkockiego
Robert Monro Baron Fowles[3], pułkownik [regimentów] jazdy i piechoty [z zaciągów] niderlandzkich, zmarł z ran w Ulm [ w 1633 roku]
John Monro z Obstell, pułkownik regimentu szkockiego, zginął nad Renem pod Wetterau
Lodovick Lesly [Leslie], pułkownik regimentu szkockiego Sir Johna Hamiltona
Robert Monro[4], pułkownik regimentu szkockiego Mackeya [Mackaya]
James Carre, pułkownik regimentu szkockiego, potem generał major
Sir Fredrick Hamilton, pułkownik regimentu szkocko-angielskiego
Pan na Forbesse[5], pułkownik regimentu szkockiego
Alexander Hamilton, pułkownik regimentu szkockiego
Earl Crawford Lindesey[6], pułkownik pieszego regimentu [z zaciągów niderlandzkich], później poległ
William Baily [Bailie], pułkownik pieszego regimentu [z zaciągów niderlandzkich]
Sir James Hamilton, pułkownik regimentu szkockiego
John Forbesse, pułkownik pieszego regimentu [z zaciągów niderlandzkich], poległ we Francji
Hugh Hamilton, pułkownik pieszego regimentu [z zaciągów niderlandzkich]
Sir William Ballentine, pułkownik regimentu angielskiego
Sir James Ramsey, pułkownik pieszego regimentu angielskiego, później zmarł w Londynie
Alexander Forbesse zwany Fiński Forbesse, pułkownik pieszego regimentu fińskiego
Walter Leckey, pułkownik regimentu piechoty

Pułkownicy angielscy
Austin, pułkownik regimentu angielskiego w Niemczech
Sir John Cassells, pułkownik pieszego regimentu angielskiego, zaciągniętego przez sir Thomasa Conwaya, który rozbił się na wybrzeżu duńskim
Pułkownik George Stewart
Sir George Fleetwood, pułkownik regimentu angielskiego który w tym czasie służył w Prusach

Szkoccy pułkownicy którzy w tym czasie służyli w Szwecji, Inflantach I Prusach
James Seaton, pułkownik pieszego regimentu szwedzkiego
[Patrick] Kinninmond [Kinnemund], pułkownik pieszego regimentu szwedzkiego, zmarł
Thomson, pułkownik pieszego regimentu szwedzkiego, zmarł
Scot Cloonell, pułkownik pieszego regimentu fińskiego, zmarł
William Cunningham, pułkownik szkockiego regimentu w Prusach
Francis Ruthven, pułkownik pieszego regimentu [z zaciągów niderlandzkich] w Prusach
Sir John Meldrum, pułkownik regimentu pieszego w Prusach

Podpułkowicy, z których część od tego czasu awansowała
Thomas Hume z Carolside, podpułkownik regimentu jazdy; później pułkownik w służbie francuskiej
Dowglas [Robert Douglas?], podpułkownik, potem pułkownik regimentu jazdy w służbie szwedzkiej w Niemczech
Henry Muschamp, podpułkownik, potem pułkownik, poległ pod Nördlingen [w 1634 roku]
Alexander Lesly [Leslie], podpułkownik, potem pułkownik regimentu piechoty
Alexander Cunninghame, podpułkownik, potem pułkownik regimentu piechoty
Vavazer, podpułkownik, potem pułkownik regimentu piechoty
William Gunne,  podpułkownik, potem pułkownik regimentu piechoty niderlandzkiego
John Lesly [Leslie], podpułkownik, potem pułkownik szkockiego regimentu piechoty
Fiński Forbesse, podpułkownik, potem pułkownik
Alexander Forbesse zwany Łysym, podpułkownik, potem pułkownik
Robert Stewart, podpułkownik, potem pułkownik
Hector Monro, podpułkownik, potem pułkownik, pasowany na rycerza, zmarł w Hamburgu, pochowany w Buxtehude
Sir George Dowglas [Douglas], podpułkownik, potem ambasador Jego Wysokości Króla Wielkiej Brytanii w Prusach, zmarł w Niemczech, jego zwłoki przewieziono i pochowano w Szkocji
George Lesly [Leslie], podpułkownik, potem pułkownik
John Lindesey z Bainshow, podpułkownik, zginął pod Neubrandenburg
Monypenny, podpułkownik [w regimencie] jazdy
Alexander Lindesey, podpułkownik, zginął w Bawarii
John Sinclaire, podpułkownik, zginął pod Neumarkt
William Stewart, podpułkownik, zastąpił Sinclaire’a
Henry Lindesey, podpułkownik w regimencie Leslie Młodszego
William Lindesey, podpułkownik [w regimencie] jazdy
James Henderson, podpułkownik [w regimencie] piechoty
Sir Arthur Forbesse, podpułkownik [w regimencie] piechoty, zginął w potyczce w pobliżu Hamburga
Robert Weere, podpułkownik, poległ w Saksonii
John Lyell, podpułkownik [w regimencie] piechoty
James Dickson, podpułkownik, poległ pod Pfalz
Sandelens, podpułkownik, poległ pod Pfalz
William Borthwick, podpułkownik [w regimencie] piechoty
Macdowgall, podpułkownik, zginął w Szwabii
James Hepburne, podpułkownik, zginął we Francji
Robert Hannan, podpułkownik [w regimencie] piechoty, zginął w Alzacji
John Monro, podpułkownik [w regimencie] piechoty
Robert Lumsdell, podpułkownik [w regimencie] piechoty
William Herring, podpułkownik [w regimencie] piechoty
Sir James Cunninghame, podpułkownik [w regimencie] piechoty
William Spence, podpułkownik [w regimencie] piechoty
John Ennis, podpułkownik [w regimencie] piechoty
Poytaghee Forbesse, podpułkownik [w regimencie] piechoty
John Forbesse of Tullough, poległ pod Nördlingen [w 1634 roku]
George Forbesse, podpułkownik [w regimencie] piechoty
Alexander Hay, podpułkownik dragonów
David Lesly, podpułkownik [w regimencie] jazdy
James Drummond, podpułkownik [w regimencie] jazdy
Kinninmond Starszy, podpułkownik [w regimencie] piechoty
Kinninmond Młodszy, podpułkownik [w regimencie] piechoty
Francis Sinclaire, podpułkownik [w regimencie] piechoty
Gordon, podpułkownik a potem pułkownik [w regimencie] piechoty [z zaciągów niderlandzkich] na służbie Korony Szwedzkiej
John Henderson, podpułkownik a potem pułkownik w służbie cesarskiej
William Troop, podpułkownik, poległ pod Pfalz
Potley, podpułkownik [w regimencie] piechoty sir George’a Fletwooda
Arthur Mon-gorge, podpułkownik [w regimencie] piechoty
James Montgomery, podpułkownik, poległ w boju

Szkoccy majorzy
Major Ruthven, poległ pod Nördlingen [w 1634 roku]
Major Mill
Major Cunninghame
Major John Forbesse
Major David King, poległ pod Nördlingen [w 1634 roku]
Major Bodwell, poległ pod Nördlingen [w 1634 roku]
Major Mackenyee, potem adiutant pod feldmarszałkiem Leslie
Major Sidserfe, poległ pod Nördlingen [w 1634 roku]
Major David Monro
Major William Falconer
Major Francis Sinclaire
Major William Keith
Major Sanderson
Major William Bruntfield, zmarł z ran odniesionych pod Buxtehude

Rozliczni kapitanowie i oficerowie niższych rang [z tych nacji] służący w armii, których [jednakże] pomijam w tej liście.



[1] Pokłócony z Gustawem II Adolfem Hepburn opuścił służbę szwedzką i przeszedł do armii francuskiej. Zginął w 1636 roku.
[2] Tj. zaciągniętą w Zjednoczonych Prowincjach.
[3] Osiemnasty baron Foulis, znany także jako Czarny Baron.
[4] Czyli sam autor diariusza.
[5] Tego oficera nie byłem w stanie zidentyfikować.
[6] Prawdopodobnie George Lindsey, 14-ty earl Crawford.

wtorek, 17 lipca 2018

Szkocka szarża której nie było





Dzisiejszy wpis to coś lżejszego, chociaż głowa od tego może rozboleć. To fragment książki Jana Meysztowicza Husaria pod Kircholmem 1605, wydanej w 1970 roku w serii Bitwy-Kampanie-Dowódcy. Oj rozczytywał się kiedyś w tym człowiek że hej, sam nie wiedział ile głupot tam czytał. Fragment z którym możecie się zapoznać poniżej dotyczy piechoty szkockiej walczącej w armii szwedzkiej w czasie bitwy pod Kircholmem. Mamy tam opis niczym z powieści fantasy, rozrywka naprawdę przednia. Chorągiew piechoty złożona ze Szkotów (186, żeby być dokładnym) faktycznie walczyła w szeregach armii szwedzkiej, dowodził nią Hopman Forbus. Nie była to jednak część regimentu szkockiego (bo też takowego Karol IX w tej bitwie nie miał),  była za to jedną z 10 chorągwi tworzących regiment zaciężny Andersa Lenartsona. Szkoci mieli w tej jednostce ciekawe towarzystwo: 2 chorągwie polskie i chorągiew węgierską. Nie mam jednak pojęcia skąd Jan Meysztowicz wziął opis zarówno uzbrojenia, taktyki jak i szalonej szarży Szkotów pod Kircholmem. Może coś kiedyś przeczytał o szarżach górali w powstaniach szkockich jakobitów i postanowił to przenieść do Inflant? No nic, zapraszam do lektury, te BKD to jednak - mimo wszystko - wciągały czytelnika że hej!



środa, 16 maja 2018

Zaciągnijcie się, mówili (na modłę szkocką)



W XVII wieku stosowano różne metody by powiększać szeregi wojska. Słynna metoda zaciągu „z wolnego bębna” często nie była taka ochotnicza jak chciałoby się wierzyć. Dziś ciekawa anegdota znaleziona w pracy Jamesa Millera Swords for Hire. The Scottish Mercenary, pokazująca taki przykład ze szkockiego podwórka. 
W 1643 roku grupa jedenastu niedoszłych wojaków złożyła pisemne zażalenie do Tajnej Rady[1]. Ich skarga mówiła o tym, że wzięto ich siłą i zamknięto na zamku[2], gdzie tkwią teraz praktycznie umierając z głodu, [jako że ] pozbawieni [są] wszelkiej [materialnej] pomocy, a ich zony i dzieci zmuszone są [pod nieobecność mężów] do żebrania.
Tak poważnego pisma nie można było zlekceważyć, Rada wysłała więc swoich „inspektorów” na miejsce, do zbadania sprawy. W wyniku śledztwa zwolniono pięciu spośród autorów petycji, uznając że faktycznie zostali oni „zrekrutowani”  wbrew własnej woli.  Pozostała szóstka nie miała jednak takiego szczęścia – w świetle istniejących dowodów uznano bowiem, że są faktycznie ochotnikami i pozostawiono ich w zamku.


[1] Privy Council, ciało doradcze przy osobie szkockiego króla, pełniące de facto funkcję rządu.
[2] Blackness Castle, nad zatoką Firth of Forth.

poniedziałek, 26 lutego 2018

Konferencja Century of the Soldier 1618-1721 (wrzesień 2018)


Milo mi poinformować, że zaproponowany przeze mnie temat odczytu zainteresował organizatorów konferencji 'Century of the Soldier 1618-1721', która odbędzie się 22 września 2018 roku w Królewskiej Zbrojowni w Leeds. Na przykładzie trzech oficerów - Artura Astona Juniora, Jakuba Butlera i Jakuba Murraya - przyjrzę się tam nieco karierom brytyjskich oficerów na służbie Zygmunta III i Władysława IV w okresie 1621-1634. Efektem konferencji będzie też zbiór artykułów, w oparciu o wygłoszone referaty.
Zapraszam do zapoznania się z planem wydarzenia, nazwiskami prelegentów i tematyką ich odczytów. Zapowiada się ciekawe wydarzenie, dla mnie będzie to zdecydowanie coś nowego...



czwartek, 30 listopada 2017

Pechowe spotkanie z kulą armatnią


Nader krwawa anegdota z września 1674 roku -  w roli głównej sir William Ballandine, który przybył do obozu armii holenderskiej na czele sześciu kompanii piechota ze Szkocji. Oficer ten wybrał się z wizytą towarzyską do generała Rabenhauta, walczącego w szeregach armii oblegającej Grave. W drodze powrotnej  do głównego obozu, postanowił odwiedzić francuski fort wysadzony i opuszczony przez załogę. Tragedia wydarzyła się już po opuszczeniu zniszczonej placówki. Wracając, został zabity kulą armatnią, która trafiła go w plecy, wyrywając większą część ciała, zostawiając głowę i ręce wiszące tylko na skrawku skóry; jego serce – wciąż w całości – znaleziono kilka kroków od tego miejsca. Zginął także towarzyszący mu porucznik. Pozostałości ciała [Balladine’a] zebrano i przewieziono do Bolduc, by tam pochować.

niedziela, 19 listopada 2017

Łokcie od lorda i kradzione siodło


Pamiętnik Patricka Gordona to niesamowite źródło informacji na temat żołnierzy z okresu „Potopu”. Szkot miał niezwykły talent do pakowania się w tarapaty, wpadając to w niewolę cesarską, to w polską, zmieniając potem „barwy klubowe” i lądując – po dłuższej przygodzie w armii koronnej – w służbie carskiej. Na kartach dziennika znajdujemy mnóstwo ciekawostek dotyczących życia wojskowych, problemów z jakimi się borykali, cen ich ekwipunku i tym podobnych.
Dziś taki właśnie interesujący urywek, dziejący się późną jesienią 1657 roku. Gordonowi udało się wtedy wraz  z jednym ze swoich kolegów-rajtarów uciec z niewoli cesarskiej i dostać się do zajętego przez Szwedów Torunia. Tu miała miejsca audiencja u dowodzącego garnizonem generała Bartolda Hartwiga von Bulow, który dokładnie przesłuchał obydwu uciekinierów (kazał ich jednak przy okazji uraczyć winem…). Rajtarzy trafili potem pod opiekuńcze skrzydła swojego rodaka, lorda Hamiltona[1], który zorganizował im audiencję u gubernatora Bengta Oxestierny. Szkocki podpułkownik wsparł ich też finansowo, darowując każdemu z nas po 5 łokci[2] szarego materiału, który sprzedaliśmy po 1.5 talara[3] za łokieć, co dobrze nas ustawiło [finansowo].  Gordon mógł więc zdobyć nieco ekwipunku: kupiłem konia za osiem talarów, płacą do ręki cztery [z nich], kupiłem też kradzione[4] siodło i pistolety za jednego talara.



[1] Dowodził on regimentem szkockiej lejbgwardii następcy tronu.
[2] Chodzi o tzw. szwedzkie łokcie, mierzące 59.4 cm.
[3] Gordon używa określenie reichs dollar.
[4] Sic!