Krótka przerwa we wpisach ‘obrazkowych’, ale też okazja
świetna – znalazłem bowiem bardzo ciekawą notkę o napadzie kujawskich chłopów
na dwór Jadwigi Nieszczewskiej. Co prawda w artykule o którym to wspomniano
brak dokładnej lokalizacji wydarzenia, nie też wzmianki o dacie (chodzi jednak
zapewne o rok 1658), to pewien szczegół owego napadu jest niezwykle
interesujący. Otóż pachołkowie chłopa Iwańskiego ze sobą się namówiszy i porozumiawszy postanowili jednej
niedzielnej nocy napaść na dwór szlachcianki. Wpadli jednak na bardzo
specyficzny pomysł: ubrawszy się w stroje
niemiecki, cudzoziemski, zmyśliwszy sobie mowę niemiecką, zdawając się na
żołnierza szwedzkiego. Trzeba przyznać, że nawet jak na warunki XVII wieku
to fortel nietypowy, zwłaszcza to używanie zmyślonego języka niemieckiego. Jak
widać cel uświęcał (zbójeckie) środki…
Wojskowość europejska XVI-XVIII wieku [dużo], wargaming historyczny [odrobinę], a także co tam mi jeszcze przyjdzie do głowy...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obyczajowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obyczajowo. Pokaż wszystkie posty
środa, 19 kwietnia 2017
środa, 7 maja 2014
Rozwód za pomocą siekiery i szabli.
Podczytując sobie po raz kolejny „Prawem i Lewem” Władysława
Łozińskiego (ta lektura chyba nigdy mi się nie znudzi) znalazłem makabryczny,
ale i ciekawy zarazem opis mordu Jakuba Solikowskiego z 1607 roku. Ot, opiszmy
jakiś sarmacki horror wieczorową porą…
Szlachcic nasz został zamordowany przez swoją żonę – Beatę Zawiszankę[1]
- i dwóch spośród sług rękodziejnych: Stasia
i Sienia. Ten drugi został nawet przez
panią przekupiony, mu darowała konia aby
jej w morderstwie pomógł i tajemnicę zachował. Niestety nie wiem co za
udział w zbrodni otrzymał Staś. Opis całego zdarzenia trafił do akt grodzkich
halickich, więc pozwolę sobie przytoczyć obszerny fragment:
Pani pana upoiła tak,
że zaraz spokojnie szedłszy precz usnął. Natenczas kilka razy dziewkę słała,
aby się dowiedziała, jeśli już usnął, a gdy powiedziała, że usnął, zaraz pani z
Stasiem, który z siekierą, a ten Sień z świecą do izby przyszli i tam Staś z
siekierą obuchem w głowę pana uderzył, za którym haniebnym razem nieboszczyk
się porwał, którego porywającego się pani przyległa na nim pierzyną i wespół z
Stasiem dusili, aż go udusili, potem z łoża ściągnąwszy szablą Staś go przebił.
Jak widać nieźle się grupa musiała natrudzić, żeby pan Jakub
wreszcie zszedł z tego padołu łez. Po burzliwej naradzie w kwestii pozbycia się
zwłok – pani Beata chciał utopić zwłoki wraz z koniem[2]
w Dniestrze, pozorując wypadek – ukryto zamordowanego pod mierzwą (słomy lub
sianą) leżącą przy stajni, po czym mordercy spalili tak prowizoryczny stos. Zbrodnia
jednak wydała się, po rozlicznych perturbacjach pani Beata została przez
własnego brata (sic!) wydana trybunałowi i skazana na karę śmierci. Kat ściął
także głowę Sieni, losów tak biegłego w używaniu siekiery i szabli Stasia nie
znam.
czwartek, 6 lutego 2014
Minionki króla Henryka
Tym razem nie
będzie wojowania, a wręcz przeciwnie..Henryk Walezy w czasie swojego krótkiego
pobytu w Polsce nie zdobył sobie zbytniej przychylności nowych poddanych.
Szczególnie krzywym okiem patrzono ja jego męskich faworytów, z którymi spędzał
nazbyt dużo czasu… Gdy Walezy powrócił do Francji i objął tron jako Henryk III,
jego „towarzystwo” zyskało sobie wyjątkowo złą sławę wśród ludu Paryża. Tak
zwani „les Mignons” (ulubieńcy/milutcy), którymi otaczał się król, utożsamiani
byli z homoseksualizmem (stąd powtarzana przez wielu historyków teza, że Henryk
był gejem) chociaż jest to chyba mocne uproszczenie, oparte o plotki ich
przeciwników politycznych (ulubieńcy wywodzili się najczęściej z ubogiej
szlachty i ich status został – w opinii wielu starych rodów szlacheckich –
niesłusznie podniesiony). Ich rozpasanie – bo też hulanki i swawole nie były im
obce - było powszechnie krytykowane.
Paryski prawnik Pierre de l’Estoile tak oto opisał „minionki” króla w roku 1576
(tłumaczenie własne z przekładu angielskiego):
W tym oto czasie [lipiec 1576 roku] lud
zaczął coraz częściej dyskutować o Mignons, których nienawidzono nie tylko z
powodu ich niemądrego i aroganckiego zachowania czy [podobnego do] kobiecego i nieskromnego
makijażu i strojów, ale przede wszystkim
z powodu wspaniałych prezentów, które zwykł im darować Król. Lud oskarżał ich o
to [że są] przyczyną jego biedy, chociaż po prawdzie pieniądze nie trzymały się
Mignons; [wydawali je tak szybko] że pieniądze powracały do ludzi niczym woda
spływająca przez rynnę. Ci piękni Mignons nosili włosy pokryte pomadą, kręcone
i owinięte wokół małych aksamitnych beretów, na modłę [paryskich] prostytutek.
Kołnierze przy ich koszulach były tak sztywne i szerokie, że ich głowy wyglądały niczym głowa Św. Jana
na talerzu [nawiązanie do znanej przypowieści biblijnej]. Ich ulubioną rozrywką był hazard,
przeklinanie, tańce i swawole, bójki i zadawanie się z prostytutkami.
Gdziekolwiek udawał się król, udawali się z nim, by zawsze być w pobliżu i by
zadowolić monarchę słowem i czynem. Boją się i szanują Króla bardziej niźli
Boga samego a ich jedynym celem jest by utrzymać się w królewskich łaskach.
poniedziałek, 2 lipca 2012
Ręką zbrojną, umyślnie i gwałtownie
Zajazdy
szlacheckie potrafiły przybrać poważne rozmiary, wojujące strony nierzadko
powoływały pod broń rzesze rodziny, sąsiadów i sług. Dochodziło nawet do
przypadków gdy w tego typu działaniach brała udział husaria! Poniżej fragment z
Prawem i lewem Władysława Łozińskiego, gdzie opisano wydarzenia z 1604 roku.
Kasper Wielżyński z Temerowic na czele swojej partii postanowił najechać na
Medynię, należącą do Olbrychta Odrowskiego. Pan Kasper miał pod komendą znaczny
podjazd husarzy, kozaków, zbrojnych chłopów, silną armatę wojenną a także ponad 100 wozów na planowane łupy. Opis to
niemal jak z najazdy tatarskiego…
sobota, 15 października 2011
Biada temu domowi, gdzie dobodzie krowa wołowi
Na przełomie XVI i XVII wieku poeta Piotr (Młodszy) Wężyk Widawski w swoich utworach zwracał uwagę na nadmierne zbytki którymi otaczała się szlachta. Proponował on też Leges sumptuariae albo uniwersał Poborowy, na zbytki, utraty i niepotrzebne wystawy. Jest to wręcz kapitalny, acz żartobliwy spis kar które winno się wymierzać za wszelakie przewiny i zbytki najgorsze. Poniżej kilka co ciekawszych fragmentów, dotyczących relacji damsko-męskich:
Który upiwszy się zwadę czyni złotych 12 [ma zapłacić]; który po pijanu [pijanemu] żonę stłucze mniej bo złp. 6 tylko [kary za bicie żony na trzeźwo nie przewidziano…]
Od pierścienia co nim wskazuje, abo na pannę kiwa złoty 1.
Od umizgania groszy 24 [niestety brak dokładnej definicji takowych umizgów]
Która mężowi nie wierzy złotych 10, bo sama nic dobrego.
Która mężem rządzi złotych 20. Biada temu domowi, gdzie dobodzie krowa wołowi; gdzie donica rządzi, tam wiercimak błądzi.
Młodzieńcy którzy szpetni a miłośni, mają dawać po złotych 6. Który tańcuje a nie umie groszy 10, bo lepiejby niechał.
Żonaty który siłę ma dzieci, a brodę często goli, od każdego golenia groszy 15.
Od wąsa kręcenia i przeglądania się groszy 10.
Subskrybuj:
Posty (Atom)