Pokazywanie postów oznaczonych etykietą indygenat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą indygenat. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 marca 2020

Życząc należytą wdzięczność Naszą oświadczyć...



[Tydzień mołdawski, wpis 4/7]
Hospodar Stefan Petryczejko zasłynął przede wszystkim z przejścia na stronę polską w czasie kampanii chocimskiej 1673 roku. Nie udało mu się jednak utrzymać hospodarskiego tronu, musiał więc wraz z rodziną i najbliższymi sojusznikami uciekać do Polski. Tu wziął go pod swoją opiekę Jan III Sobieski, który postanowił go wynagrodzić Petryczejkę i jego najbliższych polskim indygenatem (nadaniem szlachectwa). Nastąpiło to w 1676 roku, w czasu sejmu. Poniżej akt owego indygenatu, gdzie oczywiście hospodar mołdawski nazywany jest wołoskim (przypominam odpowiedni wpis na ten temat). Oprócz tego widzimy tam nadanie rocznej pensji w wysokości 20 000 złotych, która miała pomóc byłemu hospodarowi w utrzymaniu się na wygnaniu.




piątek, 21 sierpnia 2015

Znaczne wydawał męstwa swego dowody


Lektura Voluminy Legum nigdy mi się nie nudzi, bo zawsze można tam znaleźć coś ciekawego, co człowiek przegapił przy poprzedniej lekturze. Dzisiaj na przykład znalazłem zapis indygenatu Valentina von  Wintera, który w czasie „Potopu” w randze pułkownika dowodził najemną armią Gdańska. Jako że sejm koronny wystawił temu weteranowi ładną laurkę, pozwolę ją sobie zamieścić in extenso:
Indygenat Walentego a Wonter Oberstera Gdańskiego
Doświadczony Kawaler Urodzony Walenty a Wonter a młodości lat swoich, przez wszystkie stopnie rycerskiey promocyi, od pierwszego żołdata czwiczony, w każdey okkazyi szczęśliwy, y odważny żołnierz; tak pod woynę Niemiecką[1] wsławił dzielność swoię, u różnych Monarchów, że sławę y testimonia o sobie rzeczą samą przewyższył. Za co od Krolowey Szweckiey[2] szlachectwem udarowany y Obersterem[3] kreowany, lata na woynie strawił. Wszakże cnota iest każdemu ingenua magistra, bacząc się bydź poddanym naszym y Prusakiem, lubo beneficis indzi obowiązany; wiecey wziął przed się respekt wiary y obedyencyi, przeciwko Nam, niż inne akcesy, które contempsit, y udawszy się na służbę miasta naszego Gdańska, znaczne wydawał męstwa swego dowody; codziennie one z odwagą zdrowia swego kontynuiąc; przed wdzięczni zostając tej stateczności jego szlachcicem y indygeną Poskiem czyniemy, y powagą Seymu tego do wszelkich prerogatyw, honorow, y wolności, z potomstwem iego będącym, y przyszłym przypuszczamy. O czym szerzey przywiley z Kancellaryi  naszey będzie.
Von Winter mógł spokojnie podpisać się pod powiedzeniem Czarnieckiego, że ‘jam nie z soli ani z roli, jeno z tego co mnie boli’. Drobny szlachcic z Prus Książęcych, doczekał się tytułu szlacheckiego zarówno w Szwecji (w 1650 roku) jak i Polsce (w 1658 roku). Zmarł w 1671 roku w Gdańsku, gdzie pochowano go w kościele Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny – jak widać wdzięczni mieszczanie potrafili docenić jego postawę w czasie „Potopu”.



[1] Chodzi tu o Wojnę Trzydziestoletnią.
[2] Krystyny Wazówny.
[3] Pułkownikiem. 

wtorek, 26 czerwca 2012

Wierni to Tatarowie JKM - cz. II

[ilustracja Tatara powyżej - copyright by Dariusza Wielec -  wielkie dzięki Dario!]
Wspominałem kiedyś o kniaziu Temruku Onychowiczu Szymkowiczu Petyhorskim, wiernym rotmistrzu Zygmunta Augusta, Stefana Batorego i Zygmunta III:
Oficer ten wsławił się w czasie wielu bitew i kampanii, już w 1577 roku, po bitwie lubieszowskiej, towarzystwo wojsk koronnych wstawiało się za nim u króla Stefana Batorego, by ten nagrodził rotmistrza. Monarcha nadał mu wtedy dwie wsie (Gierniki i Wierżajcie), jednak dopiero w 1601 roku Zygmunt III ostatecznie docenił wojowniczego kniazia, nadając mu na sejmie koronnym indygenat. Tak oto czytamy w uchwale sejmowej:
Za przyczyną y pozwoleniem wszech Stanów Koronnych Seymu tego, przyimuiemy za indygenę stanu szlacheckiego Korony tey Temruka Szymkowica: a napotym żadnemu tego inaczey pozwalać nie mamy, iedno ażby na Seymikach po Woiewodztwach u szlachty o to staranie czynił y przez Posły zalecony był, a proźbę za sobą otrzymał.
Militarne tradycje ojca podtrzymał zresztą syn – Mikołaj Michał Temruk Szymkowicz-  którego widzimy na służbie Zygmunta III (np. w trakcie wojny o ujście Wisły) i Władysława IV.

sobota, 9 lipca 2011

Za odważne y krwawe posługi

Pochodzący z Irlandii Jacob Butler to jeden z najbardziej znanych oficerów cudzoziemskich w służbie Zygmunta III i Władysława IV. Widzimy go na czele piechoty cudzoziemskiej pod Mitawą w 1622 roku, dowodził regimentem dragonii w okresie 1625-1628, walcząc przeciw Kozakom i Szwedom. Od 1628 roku oberster regimentu piechoty cudzoziemskiej w Prusach. Po zakończeniu wojny ze Szwedami przeszedł na służbę cesarską, z której jednak powrócił w 1632 roku, by na czele regimentu piechoty cudzoziemskiej i regimentu dragonii wziąć udział w wojnie smoleńskiej. Nic więc dziwnego, że już w 1627 roku, w toku wojny pruskiej, uhonorowano go indygenatem:
Maiąc wzgląd na odważne y krwawe posługi Iakuba Buthlera, szlachcica Irlańskiego, które Nam y Rzeczypospolitey, pod różne expedycye woienne, wiernie, y statecznie oddawał: za zgodą wszech Stanow Koronnych, y W. X. Lit. onego za indygenę, szlachcica tey Rzeczyposp. przyimuiemy;  z tym dokładem, żeby Nam, y Rzeczypospolitej iuarementum fidelitatis uczynił.