Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinaria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinaria. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 lutego 2015

Łóżkowe zwyczaje króla


Wczoraj mieliśmy kolejną rocznicę zwycięstwa Władysława IV w wojnie smoleńskiej, jakoś na blogu nic się o tym nie pojawiło. Pisałem jednak o tym  konflikcie sporo, można też wiele ciekawych wpisów znaleźć na poświęconym owemu tryumfowi Rzplitej blogu Tomka Rejfa (pozdrawiam!). Wrzucę więc dzisiaj coś lżejszego, wiążącego się jednak zarówno z władcą jak i z tą wojną.
Nuncjusz papieski Visconti tak miał oto napisać o zwyczajach króla Władysława IV:
Z zadziwieniem dodać muszę, że od wielu lat król inaczej nie jada, jeno w łóżku, czyli raczej nie wstaje z łóżka, aż po obiedzie, do czego tak przywykł, że nie mógł się pozbyć tego nałogu, lub potrzeby wtenczas nawet, kiedy Polacy uważali w tem przeszkodę do osiągnięcia tronu. Mówią także, że w czasie ostatniej wojny pod Smoleńskiem, gdzie sam ważniejszemi kierował obrotami, gdy znużony po bezsennie przepędzonej nocy, lub zaledwie trochę przespawszy się w powozie, mógł powrócić do namiotu na obiad, żadnej nie wziął do ust potrawy, póki go nie rozebrano i w łóżku nie położono.
W momencie objęcia tronu Władysław miał 37 lat, jak widać „podłapał” w międzyczasie dziwne zwyczaje. Swoją drogą ciekawie by to wyglądało, jakby król wyruszył w 1646 roku na wojnę turecką – trzeba by pewnie w taborze transportować nieliche łoże, żeby biedaczyna nie głodował.


czwartek, 30 sierpnia 2012

Każdy człek sobie kucharzem - Anglicy 1588



 
Zapowiadane w poprzednim wpisie menu angielskich zuchów spod komendy sir Francisa Drake’a:
Poniedziałek –  1 funt bekonu, 1 pinta zielonego groszku, 4 uncje sera, 2 uncje masła
Wtorek – 1 funt sucharów, 1 galon piwa, 2 funty wołowiny, 4 uncje sera, 2 uncje masła
Środa – 1 funt sucharów, 1 galon piwa, ćwiartka sztokfisza (suszonej ryby) lub jedna ósma molwy (ryba z rodziny dorszowatych)
Czwartek – 1 funt sucharów, 1 galon piwa, 2 funty wołowiny, 4 uncje sera, 2 uncje masła
Piątek – 1 funt sucharów, 1 galon piwa, ćwiartka sztokfisza (suszonej ryby) lub jedna ósma molwy (ryba z rodziny dorszowatych)
Sobota – 1 funt sucharów, 1 galon piwa, ćwiartka sztokfisza (suszonej ryby) lub jedna ósma molwy (ryba z rodziny dorszowatych)
Niedziela - 1 funt sucharów, 1 galon piwa, 2 funty wołowiny, 4 uncje sera, 2 uncje masła

PS. Na blogu już 100 obserwatorów - witam nowych Czytelników, mam nadzieję, że blog się Wam spodoba!

Każdy człek sobie kucharzem - Hiszpanie AD 1588

Pozostaniemy na chwilę przy kwestiach kulinarnych, przeniesiemy się jednak do drugiej połowy XVI wieku by przyjrzeć się racjom żywnościowym załóg okrętów w czasie wyprawy Wielkiej Armady. Rozdzielę to, dla przejrzystości, na dwa osobne wpisy. Na pierwszy rzut tygodniowa rozpiska po stronie hiszpańskiej. Jako że tłumaczę z niezwykle interesującej pracy Colina Martina i Geoffreya Parkera The Spanish Armada podam czasem w nawiasach oryginalny zapis, na wypadek gdybym coś źle przetłumaczył.
Poniedziałek – 6 uncji sera, 3 uncje fasoli lub ciecierzycy
Wtorek – 6 uncji ryby (tuńczyka lub dorsza, jeżeli nie były dostępne to 5 sardynek lub 6 uncji kałamarnic), 3 uncje fasoli lub ciecierzycy, 1 ½ uncji oliwy, ¼ pinty octu
Środa – 6 uncji sera, 3 uncje fasoli lub ciecierzycy
Czwartek – 6 uncji bekonu, 2 uncje ryżu
Piątek – 6 uncji ryby (tuńczyka lub dorsza, jeżeli nie były dostępne to 5 sardynek lub 6 uncji kałamarnic), 3 uncje fasoli lub ciecierzycy, 1 ½ uncji oliwy, ¼ pinty octu
Sobota – 6 uncji ryby (tuńczyka lub dorsza, jeżeli nie były dostępne to 5 sardynek lub 6 uncji kałamarnic), 3 uncje fasoli lub ciecierzycy, 1 ½ uncji oliwy, ¼ pinty octu
Niedziela - 6 uncji bekonu, 2 uncje ryżu
Oprócz tego dziennie każdy marynarz i żołnierz otrzymywał:
- 2 funty świeżego chleba lub 1 ½ funta sucharów (biscuits)
- 1 pinta wina z Kandii (dzisiejszy Heraklion/Iraklion na Krecie) lub 1 1/3 pinty słabszego wina
- 3 pinty słodkiej wody (która miała służyć tak do picia, gotowania jak i celów higienicznych)

środa, 29 sierpnia 2012

Łakocie sarmackiej Nigelli Lawson

Pogoda za oknem okropna (leje niczym z cebra), więc odpocznijmy na chwilę od wojaczki. Może jakiś deser dla odmiany, przepis z Compendium medicum auctum, po raz pierwszy wydanego w Częstochowie w roku 1789. Wybierzmy coś prostego, może tatarskie ziele w cukrze na sucho [z ukłonami dla Zosi S.]. Potrzebujemy tataraku, cukru, wody i dużo czasu…
Weź korzenia tatarskiego ziela, ostruż je i pokraj płasko, włóż do garnka, nalej wody, warz z pół godziny, potym odlej tę wodę, nalej inszej i znowu warz z pół godziny, także odlej jako i pierwszej, i znowu inszej nalej, jak powre odlej i przepłocz inszą, rozłóż na przetaku, żeby osiąkło. Weź cukru tłuczonego tyle dwoje, ile tatarskie ziele zaważy, włóż na rynkę albo patelę, przesyp cukrem, niech tak stoi na noc. Nazajutrz smaż wolnym ogniem do suchości, mieszając powoli łopatkę.
Insi zaś smażą julep z cukru gęsty, w który kładą korzenie i smażą do suchości, mieszając powoli.
Jeżeli ktoś kiedyś ten przepis wypróbuje to proszę dać mi znać jak smakował…

wtorek, 5 czerwca 2012

Cebula, śliwki i spirytus marszałka Vaubana


Vauban w czasie swojej długiej kariery napisał wiele traktatów dotyczących zarówno obrony jak i zdobywania fortyfikacji. Lektura jego dzieł przynosi wiele ciekawych informacji, gdyż opisywał on nawet najdrobniejsze aspekty działań oblężniczych. Znalazłem właśnie ciekawy opis wiktuałów które zalecał dla złożonego z 4000 żołnierzy garnizonu sześciu bastionowej twierdzy. Zapas ten miał być wystarczający na 48-dniowe oblężenie – gdyż w tyle według niego dobrze przygotowani oblegający powinni być w stanie zdobyć twierdzę (niedługo przedstawię rozpiskę takiego oblężenia). Czym więc mieli się żywić obrońcy? W spiżarni twierdzy powinny się znaleźć przede wszystkim:
- 3 495 septiers [jeden septier to 235 funtów] ziarna i ryżu
- 5051 skrzyń cebul
- 1424 kwintali [gdzie jeden kwintal to 112 funtów] wołowiny
- 480 kwintali baraniny dla rannych i chorych oficerów
- 480 kwintali cielęciny dla rannych i chorych [szeregowych] żołnierzy
- 385 kwintali sera
- 8 kwintali śliwek dla chorych
- 275 muides [jeden muide to ok. 160 litrów] wina
- 825 muides piwa
- 108 muides eau de vie, czyli spirytusu
Niezwykle ważny, dla utrzymania morale żołnierzy, miał być tytoń. Na 4000 żołnierzy trzeba było przygotować 12 900 funtów tytoniu, gdzie jeden funt wystarczy na 112 fajek, dla równego rachunku przyjmijmy 100, biorąc pod uwagę ubytki [przy nabijaniu fajki]. Dowódca garnizonu powinien dbać o to, by zbiorniki na wodę były czyste i zawsze pełne. Co ciekawe, Vauban zalecał także, by żołnierze garnizonu mieli regularne dni postne, które miały ich uodpornić i przygotować do trudów oblężenia i braków żywności.

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Trzeźwy, nieswarliwy, pokorny...


Elear [pozdrawiam i niecnie porywam ilustrację!] na swoim blogu wspomniał onegdaj Compendium Ferculorum albo zebraniu potraw, autorstwa Stanisława Czernieckiego. To wspaniałe dzieło wydane w 1682 roku  jest pierwszą polską książką kucharską. Niesamowite źródło zaskakujących czasami przepisów, daje nam także możliwość przyjrzeć się staropolskiej kulturze. Wydaje mi się że od czasu do czasu zamieszczę fragmenty z tej pracy, wszak nie samą wojaczką człowiek żyje. Na dobry początek O kucharzu i jego powinnościach – czyli jak kucharz powinien wyglądać i jakiego powinien być charakteru:
Kucharz ma być ochędożony z czupryną albo głową wyczesaną, z ogoloną głową, rękami umytemi, paznoktami oberżnionemi, opasany fartuchem białym, trzeźwy, nieswarliwy, pokorny, chyży, smak dobrze rozumiejący, condimenta [przyprawy] albo potrzeby do potraw dobrze znający, a nade wszystko wszystkim obsługujący.