Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jasna Góra 1655. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jasna Góra 1655. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 sierpnia 2021

Oblężenie Jasnej Góry – Johann Bensheimer

 



Bardzo ciekawy miedzioryt Johanna Bensheimera z 1659 roku, przedstawiający oblężenie Jasnej Góry przez Szwedów. Pochodzi z wydanej w Gdańsku książki Stanisława Kobierzyckiego Obsidio Clari Motnis Częstochoviensis. Ilustrację w dobrej jakość można znaleźć na stronie ze zbiorami cyfrowymi Muzeum Narodowego w Krakowie. Poniżej kilka ciekawych fragmentów: dawny regiment gwardii Jana II Kazimierza (już na służbie szwedzkiej), jazdę koronną przy armii szwedzkiej czy fragmenty obozów wojsk szwedzkich.

 







poniedziałek, 24 lutego 2014

Chleb, piwo, a gęsi i kury według zapotrzebowania

Odpocznijmy na chwilę od niderlandzkiego malowania, acz zostańmy w klimacie oblężniczym. Wspominałem kiedyś o mandacie rekwizycyjnym z okresu oblężenia Jasnej Góry w 1655 roku. Udało się znaleźć kolejny dokument z tego okresu, tym razem wydany przez generała Mullera 20 listopada 1655 roku. Kilka miejscowości otrzymało termin do 5 grudnia, by dostarczyć wiktuały i zaopatrzenie armii szwedzkiej pod Jasną Górą.
Siewierz (wraz z okolicznymi wsiami) miał dostarczyć: 3600 bochenków chleba, 100 beczek piwa, 1000 korców owsa, 20 wołów, 120 baranów, 8 wieprzów, 10 beczek soli, 20 funtów świec, 40 funtów wosku,100 fasek masła, serów kop 120, a gęsi i kur według zapotrzebowania.
Miasteczka Koziegłowy, Czeladź i Sławków miały dostarczyć po: 1200 bochenków chleba, 40 beczek piwa, 500 korców owsa, 5 beczek soli, 4 wieprze, 10 funtów soli, 20 funtów wosku, 60 fasek masła, 50 kop sera, a ponadto gęsi i kury.

Przynajmniej w odróżnieniu od rozkazu Wreszcowica nie znajdujemy tu gorzałki… Także i tutaj Muller ostrzegał, że jeżeli zaopatrzenie nie zostanie dostarczone w terminie, to miejscowości zostaną ukarane ogniem i mieczem. Szwedzka dyplomacja za pomocą rajtarii…

wtorek, 9 października 2012

200 jajec, a jak nie to my was ogniem i mieczem...



Oblężenie Częstochowy jesienią 1655 roku było imprezą bardzo nieudaną dla Szwedów, którzy liczyli na łatwy sukces i wkroczenie do klasztoru bez walki. Sprawy, jak wiemy, potoczyły się inaczej, oblężenie przedłużało się,  a najemny szwedzki żołnierz domagał się gorzałki, strawy i pieniędzy z zaległego żołdu. Nic więc dziwnego, że Joannes Weyhart Wreszczowic, Najjaśniejszego i Najpotężniejszego Króla JMci Szwedzkiego postanowiony Komissarz, czyli oficer który Szwedów wciągnął w ową imprezę, starał się zadbać o właściwą aprowizację swoich wojaków. 29 listopada 1655 roku ogłosił mandat rekwizycyjny, na mocy którego naznaczony jest prowiant żywności w dobrach Koniecpola ze wszystkiemi do nich przynależytymi wsiami, także Szczekociny ze wszystkiemi przynależytemi wsiami i szlacheckiemi, do koła tych majętności będącymi. Na potrzeby szwedzkich żołnierzy miano przygotować: 60 000 bochenków chleba, 80 beczek piwa, 400 korcy owsa, 8 wołów, 60 baranów, 4 beczki soli, beczkę gorzałki, 400 świec łojowych, 200 jajec, 40 fasek masła, gęsi i kur co potrzeba. Polacy mieli owe dobra czym prędzej przywieźć pod Częstochowę. Jako że uniwersał o takiej treści już drugi raz do was jest posłany, szwedzki oficer napominał, abyście sobie tego lekce nie ważyli, ale jako najprędzej ten prowiant bez odwłoki przywozili, pod srogiem i surowem karaniem ogniem i mieczem. Ech, niesamowicie dyplomatyczny człowiek, nieprawdaż?