Armia wołoska rzadko gości na blogu, więc tym bardziej ciekawy wydał mi się fragment który dziś znalazłem. Co prawda pochodzi z wydanej w 1861 roku pracy Leona Rogalskiego ‘Dzieje księstw naddunajskich…’ niemniej jednak zawiera na tyle interesujące szczegóły, że pozwolę sobie zacytować spory fragment. Dotyczy on wojskowości za panowania Michała Walecznego (1557-1601)
Wojsko było przedmiotem pieczołowitości i troskliwość książąt XVI wieku. Oprócz wojsk stałych, cala massa ludu obowiązaną była wystąpić zbrojno, pod dowództwem bojarów i tysiączników, gdy ojczyzna była w niebezpieczeństwie. Michał II szczególniej zajmował się wojskiem, gdyż przez całe swoje życie ustawicznie prowadził wojny, i miał żołnierza dobrze wyćwiczonego, zaprawionego do trudów i zwyciężania nieprzyjaciół. Pod nim, wojsko stało się karniejszem, chociaż
Wołosi mieli, iż tak rzekę, wrodzonego ducha rabunku. Ale w owych czasach, najlepsze wojska krajów cywilizowanych nie były wolne od tego zarzutu. Michał II postanowił surowe kary dla przyzwyczajenia Wołochów do tego, iżby byli żołnierzami, nie zaś rozbójnikami; powiodło się mu przez połowę- ale zły przykład najemników, służących także w wojsku wo-łoskiem, szkodliwie wpływa! na wszystkich żołnierzy. Ponieważ Siedmiogrodzianie zawsze pochopniejsi od Wołochów byli do rabunku, kazał w czasie kampanii Multańskiej roku 1600 rozstrzeliwać wszystkich Siedmiogrodzian, schwytanych na rabunku, Wołochów zaś karano tylko chłostą. Michał II zaprowadził dwa nowe rodzaje pułków w swojej jeździe; naprzód Deli, albo Waleczni, na podobieństwo huzarów [tak w tekście, chodzi o husarzy]; powtóre, wybrał dwóchset najcelniejszych jezdnych, dał im tureckie nazwisko Bestia albo Bescłdi [zapewne chodzi o turecką formację jazdy Beszli] i oddał pod dowództwo Stefana Petnahazi, Węgra, męża doświadczonej odwagi, godnego rozkazywać wojownikom, którzy okazali już dowody niepospolitej waleczności. Książe ten zreformował także jazdę Curteni, albo gwardye konną, tudzież Czerwonych. W ogólności, jazda, była zawsze wyćwiczeńszą i użyteczniej sza niżeli piechota; ona działała przy natarciu, piechota zaś złożona z massy ludu, strzegła tylko wąwozów i attakowała nieprzyjaciela z wysokości gór, stanowiła silę odporną, nie zaś zdobywczą; a Michał ligi pragnął bydź zdobywcą. Pisarz spółczesny, Jakób Geuder, który w roku 1601 wydał we Frankfurcie dzieło o środkach pomyślnego walczenia z Turkami, tak mówi o wojsku Michała: Michał ma pod swemi rozkazami nie tylko Wołochów (których odwagę poznali Turcy w wojnach prowadzonych za panowania Dracu), ale też niemało Węgrów, Siedmiogrodzian, także Albańczyków, Bułgarów i Serbów. Niewielu ma kanonijerów, czego też brakuje Siedmiogrodzianom, bo te narody, a zwłaszcza Węgrzy, chętniej używają szabli niżeli strzelby, i po większej części służą wjeździe: noszą długie lance, i niełatwo pierzchają na widok nieprzyjaciela.