Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jazda tatarska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jazda tatarska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 kwietnia 2024

Mój artykuł w tomie 'Cavalry Warfare. From Ancient Times to Today'

 


Praca zbiorowa 'Cavalry Warfare. From Ancient Times to Today', pod redakcją prof. Jeremy'ego Blacka, jest już dostępna do darmowego ściągnięcia ze strony Italian Society of Military History (SISM). Wśród 20 artykułów znalazł się także i mój, 'Organisation, tactics and the role of the cavalry in the Polish-Lithuanian Commonwealth's warfare in 17th century'. Pracę tę, a także pozostałe tomy serii, można znaleźć na stronie SISM.

 

piątek, 24 maja 2019

Nie będą żony ich teraz ogórków ani rzodkwi przedawać



W latopisie Joahima Jerlicza możemy znaleźć dużo ciekawych informacji dotyczących okresu 1620-1673. Oprócz ważnych wydarzeń historycznych są tam też rozliczne anegdoty, dotyczące mniej lub bardziej znanych osób z epoki. Jerlicz często komentuje też dokonania wojsk polskich i litewskich – wspominając zarówno zwycięstwa jak i porażki. Dziś ciekawostka z 1663 roku, dotyczące spłacenia zadłużenia armii koronnej i zwinięcia Związku Święconego.  Kronikarz zapisał tam szczególny fragment dotyczący jazdy lekkiej, zwłaszcza chorągwi wołoskich:

Tego czasu uważyli to sobie Król JMć z Senatem aby więcej w wojsku nie było chorągwi Tatarskich nad cztery, ażeby na jeden koń dawano, a czeladź Polacy albo i Ruś onym nie służyła, jeno Tatarzyn Tatarzynowi. Wołoskich dwie chorągwi, które aby przy Hetmanie byli, co dobrze to upatrzyli i uważyli, bo nigdy się z nieprzyjacielem szczerze nie bili, jedno o łupie abo zdobyczy myśleli. Przez co się i spanoszyli a zbogacili; nie będą żony ich teraz ogórków ani rzodkwi przedawać, ani sami w giermakach żółtych chodzić.

piątek, 3 sierpnia 2018

Masz tu pan pieniążka za ranę…



W pracy prof. Henryka Wisnera Rzeczpospolita Wazów, tom II. Wojsko Wielkiego Księstwa Litewskiego, dyplomacja, varia (Warszawa 2004) znalazłem ciekawy spis gratyfikacji, jakie w lipcu 1650 roku otrzymali litewscy żołnierze ranni w czasie walk z Kozakami. Profesor Wisner zestawił to z kwartalnym żołdem żołnierzy poszczególnych formacji, pokazując jak relatywnie spore kwoty otrzymali za „przelanie krwi”. Pozwolę sobie wypisać ten fragment, bo wydaje mi się to bardzo interesującym tematem:

- każdy ranny rotmistrz otrzymać miał po 400 złotych
- porucznik Chodorkowski otrzymał aż 800 złotych. Tu zapewne interweniował sam hetman, gdyż porucznik dowodził jego chorągwią kozacką (pancerną)
- 6 rannych husarzy otrzymało 200-250 złotych (żołd to 50 złotych/kwartał)
- 2 rajtarów po 150 złotych (żołd 65 złotych/kwartał)
- 22 kozaków po 90, 3 po 100 a 1 nawet 200 złotych (żołd 40 złotych/kwartał)
- ranni Tatarzy spod lekkich znaków, w tym porucznik chorągwi Abramowicza, otrzymali po 50 złotych (żołd 40 złotych/kwartał)
- w piechocie i dragonii gratyfikację otrzymali tylko ranni oficerowie i podoficerowie, w kwotach od 30 do 50 złotych (przy żołdzie 36-39 złotych/kwartał dla piechoty i 35 złotych/kwartał dla dragonii).

Ciekawe czy istnieją podobne zestawienia z tego okresu dla armii koronnej, byłoby to bardzo interesujące porównanie…

sobota, 21 października 2017

Na ćwiartowanie skazany


Kilkakrotnie pisałem o przykładach skazywania w XVII wieku polskich i litewskich żołnierzy na karę śmierci. Kolejny przykład tym razem z roku 1651, z armii litewskiej pod komendą – słynącego z ciężkiej ręki – księcia Janusza Radziwiłła.
W drugiej połowie marca w obozie pojawiła się tatarska chorągiew dowodzona przez Karacewicza. W czasie jej popisu tatarskiego pacholika, który garbarza pana na ten czas swego w Wilkiej zabiwszy, do Tatarzyna [w] chorągwi tej Karacewiczowej towarzysza przysłał[1] (…) poznano i za warte wzięto[2]. Ów pacholik, zwany Sawicki, został postawiony przez sądem hetmana. Oskarżony dobrowolnie[3] przyznał się do zabicia pana swego i został skazany na karę śmierci poprzez ćwiartowanie. Co prawda nie znalazłem informacji o tym, czy wyrok faktycznie wykonano, biorąc jednak pod uwagę, że chodziło o pacholika a nie o towarzysza, trudno zakładać by koło wojskowe upomniało się o los Sawickiego.



[1] Wydaje mi się, że jednak w oryginalnym zapisie mogło być słowo ‘przystał’, co niejako wynika z całego ciągu zdania – że oto pacholik najął się na służbę u jednego z towarzyszy w chorągwi Karacewicza.
[2] Zaaresztowano.
[3] Taaa, znamy te dobrowolne metody przyznawania się do winy. 

wtorek, 3 listopada 2015

Wierni to Tatarowie JKM - cz. V


Wieki temu robiłem sobie wypisy z Herbarza rodzin tatarskich w Polsce, autorstwa Stanisława Dziadulewicza[1]. Ciekawiła mnie kwestia Tatarów walczących przeciw Szwedom w okresie 1621-1629, przy okazji udało się znaleźć i kilku którzy stanęli do walki pod Cecorą i Chocimiem. Zaskoczyło mnie, jak wielu (11 lub 12) szlachciców tatarskich miało zginąć w Inflantach, zwłaszcza w 1627 roku. Gros z nich służyła zapewne w komputowych chorągwiach kozackich, na których spoczywał ciężar „małej wojny” przeciw Szwedom. Na pewno kwestia owych strat wymaga dokładniejszego badania, trafia do stosu ‘do zrobienia’… Poniżej lista z owych wypisków, sądzę bowiem iż warto pamiętać o „naszych” Tatarach, którzy przez wieki przelewali krew za Rzplitą.

- Bohdan Assanowicz herbu Obrona v. Akszak - zginął w 1627 roku w Inflantach
- rotmistrz Machmeć Islamowicz Carewicz-Puński – poległ pod Chocimiem w 1621 roku
- Agis Hasieniewicz (Hosieniewicz) – zginął w Inflantach w 1627 roku
- Husejn Karacz – w 1631 roku w rewizji dóbr tatarskich jako ‘dzielny żołnierz’
- Minko Kasimowicz v. Kasymowicz, herbu Kasymowicz  - prawdopodobnie zginął w Inflantach w 1627 roku
- Abrahim Kasimowicz v. Kasymowicz, herbu Kasymowicz  , ‘dzielny rotmistrz królewski w wojnach z Moską i Szwecją’  (wojna 1600-1611?)
- Alej Korsak herbu Kotwica – prawdopodobnie zginął pod Cecorą w 1620
- Szczęsny Korycki herbu Koryca – zginął w 1627 roku w Inflantach
- Abrahim, Furs i Juchno Łostajscy, herbu Ułan – rotmistrze, wszyscy zginęli w 1627 roku w Inflantach
- Eljasz Łowczycki  -w 1620 roku rotmistrz chorągwi lekkiej
- Adam Bohatyrewicz – rotmistrz królewski, zginął w 1627 roku w Inflantach
- Janusz Łowczycki (Bohatyrewicz Łowczycki?) – rotmistrz w wojnie smoleńskiej
- Kasym (Kacper) Karymowicz Rudnicki znany jako ‘murza Baryński’ – walczył w wojnie moskiewskiej, wołoskiej i Inflantach, zginął wraz z synami Chasieniem i Szachmancerem pod Lehnwartem[2] w Inflantach w 1627
- Izmael Alejewicz Talkowski  -w 1610 roku otrzymał przywileje za odznaczenie się w Inflantach
- Musa Abrahimowicz Tarasowski (Tarasowicz) – zginął w 1627 roku w Inflantach





[1] Wydane w Wilnie w 1929 roku.
[2] Nie jestem w stanie zidentyfikować tego miejsca, chociaż może chodzić o Lenowart (Lennerwarden) lub Liwenmojzę (Lievenhof). 

niedziela, 5 lipca 2015

Bronią wszelaką, jastrzębiem i psami


Aleksander Kryczyński, rotmistrz chorągwi tatarskiej służący w drugiej połowie XVII wieku w armii koronnej, przeszedł to historii głównie za sprawą buntu Lipków. Jako jeden z jego pomysłodawców, został przez sułtana nagrodzony tytułem beja Baru – długo się nim jednak nie nacieszył, gdyż jesienią 1673 roku zginął z ręki Tatarów pragnących wrócić pod władzę polskiego króla.
Zanim jednak pan Aleksander przeszedł na służbę turecką, walczył przez lata w szeregach armii koronnej. Gdy jednak przeciwnika nie stało, krewki rotmistrz potrafił sobie znaleźć takiego wśród sąsiadów. W okresie 1659-1670 oficer zamieszkiwał bowiem, jako posesjonat, w wiosce królewskiej Wólce Horodeleckiej, w okolicach Sokala. Od czasu do czasu tatarski rotmistrz, w eskorcie czeladzi, ludzi luźnych a i nawet towarzyszy spod swoich chorągwi, urządzał sobie zajazdy na posiadłości sąsiadów. Nierzadko dochodziło do krwawych starć, a sądy w Bełzu i Lublinie miały roboty na lata.
Jeden z zapisków sądowych przepięknie opisuje nam uzbrojenie dwóch swawolników służących panu Aleksandrowi. W październiku 1659 roku Iwan Harasimow i Jan Iwanicki mieli napaść pod Bełzem dwóch chłopów: Sawkę i Oleksę. Pierwszy z zaatakowanych został ciężko rannych, drugiego napastnicy obdarli z siermięgi, zostali jednak zaraz potem zmuszeni do ucieczki przez grupę chłopów z pobliskiej wioski. Oto jak miała być uzbrojona owa wojownicza czeladź KryczyńskiegoL
Napastnicy, siedzący nas okulbaczonych koniach, uzbrojeni byli w szable, pistolety w olstrach, ładownice, długą rusznicę z krzosem, łuk, łubie z 24 strzałami i siekierkę hajducką. Na ręce jednego z nich siedział jastrząb z dzwonkami, przy koniach biegły psy myśliwskie: płowy  chart i czarny wyżeł.

Oj narzekali w okolicy na takie towarzystwo nationis Scythicae tak chłopi jak i szlachta. 

wtorek, 11 listopada 2014

Wierni to Tatarowie JKM - cz.IV


W końcu przeprowadzka (nareszcie na swoje…) zakończona, pora wrócić do blogowania. Trochę sobie od skrobania w tym internetowym kącie odpocząłem, w międzyczasie wpadło mi jednak w ręce kilka ciekawostek, które mogą Was zaprezentować.
Dzięki uprzejmości Bartka Grzanki (pozdrawiam!) zdobyłem wreszcie artykuł Piotra Borawskiego Tatarzy-ziemianie w dobrach Radziwiłłów (XVI-XVIII w.). Można tam znaleźć nieco informacji dotyczących uzbrojenia i wyposażenia jazdy tatarskiej na służbie książęcej. Niby drobiny, ale bardzo ciekawe.
Tatarzy-osadnicy w księstwie nieświeskim  mieli, według nadania z 1597 toku, służyć księciu z rozkazania naszego i na sejmy przy nas w osłonie naszej jechać. Mieli stanąć mając konie dobre i rynsztunek rycerski, za to na wypadek wojny książę miał im dawać barwę (czyli stroje) wydaną z arsenału nieświeskiego. Według przywileju z 1632 roku Tatarzy z księstwa nieświeckiego mieli stawać pod bronią wyposażeni w szablę, parę pistoletów i łuk. Jak widać ich wyposażenie odpowiadało jeździe lekkiej.
Tatarzy z majątków Michała Kazimierza i Bogusława Radziwiłłów w drugiej połowie XVII wieku zostali jednak wyposażeni lepiej: otrzymali bowiem z arsenałów misiurki i karwasze. W 1662 roku w testamencie Jarosza Achmatowicza, będącego lennikiem w księstwie birżańskim, znajdujemy wzmiankę o zapisaniu siostrzeńcowi konia gniadego (…) z siodłem i z parą pistoletów.
Najciekawsza wzmianka dotyczy Tatarów księcia Bogusława Radziwiłła z 1668 roku. Jako że chorągiew tatarska, rekrutowana z trzech osad, miała stanowić eskortę księcia w czasie elekcji, magnat zadbał o jej porządne wyposażenie. Oprócz wspomnianych już misiurek i karwaszy, Tatarzy mieli też otrzymać pomalowane dzidy (rohatyny?), wydano im także z zasobów cekhauzu słuckiego buńczuk, trąby i bębny. Jak widać ks. Bogusław chciał by oddział przyboczny dobrze zaprezentował się w Warszawie.


wtorek, 3 czerwca 2014

Komput chorągwi ordynowanych z obozu z pod Giegużyna do Kurlandii


W 1938 roku Józef Jasnowski opublikował w Przeglądzie Historyczno-Wojskowym artykuł o działalności wojskowej Aleksandra Hilarego Połubińskiego w latach 1650-1665. W jednym z przypisów możemy tam znaleźć bardzo ciekawy dokument, zatytułowany Komput chorągwi ordynowanych z obozu z pod Giegużyna do Kurlandii. Wymienione są w nim chorągwie, które pod komendą Połubińskiego pomaszerowały w sierpniu 1659 roku do Kurlandii, by wesprzeć oddziały dywizji Komorskiego walczące tam ze Szwedami.  Dawno nie opracowywałem tego typu spisu, więc może warto się temu przyjrzeć. Zapis podany przez Jasnowskiego wymienia tylko typ chorągwi, tytuł (rzadziej nazwisko) rotmistrza i ilość chorągwi danego oficera. Podałem te informacje kursywą, wszystkie dodatkowe dane  pochodzą ode mnie. Zidentyfikowany rotmistrz i etatowa liczebność oddziału podane są w nawiasach kwadratowych, dodatkowe informacje w przypisach. Oddziały dowodzone przez Połubińskiego pochodziły z tzw. dywizji prawego skrzydła, pod komendą samego hetmana wielkiego litewskiego Pawła Jana Sapiehy. W przypadku niektórych tytułów będę musiał jeszcze sprawdzić w dodatkowych opracowaniach: w 1658 i 1659 roku doszło do kilku przetasowań na stanowiskach. Dam znać kiedy uda mi się te informacje potwierdzić.

Chorągwie husarskie
Króla[porucznik Aleksander Hilary Połubiński] – 1 [etat: 200 koni]
Hetmana [wielkiego litewskiego Jana Pawła Sapiehy][1] – 1 [etat: 200 koni]

Chorągwie kozackie
Hetmana [wielkiego litewskiego Jana Pawła Sapiehy]– 3 [etaty: 200[2], 150[3] i 150[4] koni]
Starosty żmudzkiego [Jana Karola Hlebowicza] -2 [etat: 150[5] i 120[6] koni]
Wojewody witebskiego [Władysława Wołłowicza] – 1 [etat: 120 koni]
Podczaszego WXL.[Michała Kazimierza Radziwiłła] – 1 [etat: 150 koni]
Pisarza polnego WXL.  [Aleksandra Hilarego Połubińskiego] -1 [etat: 200 koni]
Stolnika WXL. [Krzysztofa Potockiego] – 1 [etat: 100 koni]
Podstolego WXL. [Krzysztofa Franciszka Sapiehy] – 1 [etat: 200 koni]
Chorążego WXL. [Zygmunta Adama Słuszki] – 2 [etat: 200[7] i 150[8] koni]
Strażnika WXL [Hrehorego Mirskiego[9]]. – 1
Podkom[orzego]. orszańskiego [Krzysztofa Stetkiewicza] -1 [etat: 200 koni]
Chorążego orszańskiego [Samuela Kmicica] – 1 [etat: 200 koni]
[Mikołaja] Szemiota [podkomorzyca słonimskiego] – 1 [etat: 120 koni]
[Jana Karola] Dolskiego [podkomorzego słonimskiego]– 1 [etat: 120 koni]

Chorągwie dragońskie
Hetmana leibkompania – 1 [etat: początkowo 400, w 1659 roku już prawdopodobnie 200 porcji]
Pisarza polnego WXL. [Aleksandra Hilarego Połubińskiego]  – 1 [etat: 100 lub 120 porcji]
Starosty żmudzkiego [Jana Karola Hlebowicza]  -1 [etat: 100 porcji]
Podstolego WXL. [Krzysztofa Franciszka Sapiehy]   -1 [etat: 120 porcji]
Wojewody brzeskiego [Maksymiliana Brzozowskiego] -1[10]
Chorążego orszańskiego [Samuela Kmicica]– 1 [etat: 150 porcji]
Kawalera[maltańskiego Mikołaja Władysława Judyckiego] – 1 [etat: 120 porcji]
Bokuna– 1[11]
Bremera – 1[12]
[Jana/Johana?] Krigiera [Krugera?] – 1 [etat: 120 porcji]

Chorągwie tatarskie
Pisarza polnego [Aleksandra Hilarego Połubińskiego] – 1 [etat: 120 koni]
[Romana] Sienkiewicza – 1 [etat: 100 koni]

Piechota węgierska
[Felicjana] Bogusławskiego[13] – 1 [etat: 150 porcji]
[Bolesława] Dziadkowskiego[14] – 1 [etat: 120 porcji]

Baza źródłowa użyta do identyfikacji oddziałów:
- Andrzej Rachuba, Wysiłek mobilizacyjny Wielkiego Księstwa Litewskiego w latach 1654-1667 [w:] Studia i Materiały do Historii Wojskowości, tom XLIII, Białystok 2007
- Marcin Gawęda, Połonka-Basia 1660, Warszawa 2005
- Urzędnicy centralni i dygnitarze Wielkiego Księstwa Litewskiego XIV-XVIII wieku. Spisy opracowali Henryk Lulewicz i Andrzej Rachuba, Kórnik 1994


[1] Nota bene była to dawna chorągiew ks. Janusza Radziwiłła, przejęta przez Sapiehę na przełomie 1655 i 1656 roku. Porucznikiem chorągwi był Władysław Jerzy Chalecki, strażnik WXL.
[2] Porucznik Jan Jacek Ogiński.
[3] Porucznik Jerzy Władysław Kosiłło.
[4] Porucznik Władysław Anforowicz.
[5] Chorągiew „czarna”.
[6] Chorągiew „biała”.
[7] Chorągiew „błękitna”.
[8] Chorągiew „czerwona”.
[9] Utracił on urząd za to, że poparł ks. Janusza Radziwiłła. Na mocy amnestii z sierpnia 1658 roku miał go odzyskać, jednak nigdy do tego nie doszło – zapewne dlatego w dokumencie figuruje pod tym tytułem.
[10] Nie udało mi się odnaleźć takiej jednostki, być może chodzi o liczący 400 porcji skwadron wojewodzica brzeskiego Stanisława Massalkiego? Oddział ten jednak wszedł dopiero do służby we wrześniu 1659 roku.
[11] Zapewne to Eberhard Fryderyk von Alten Bockum. Dowodził on dawnym regimentem Wilhelma Korffa, miał także dodatkową freikompanię (liczącą 100 porcji), jednak weszła ona do służby dopiero od września 1659 roku, nie może być więc uwzględniona w powyższej liście.
[12] Egidiusz Bremer dowodził od 9 sierpnia liczącą 170 porcji kompanią piechoty cudzoziemskiej. Może więc chodzić o ten właśnie oddział, ewentualnie o jedną z kompanii hetmańskich.
[13] Chorągiew hetmana Sapiehy.
[14] Chorągiew Jerzego Karola Hlebowicza. 

środa, 19 września 2012

Wierni to Tatarowie JKM - cz. III



Przedstawiciele koronnych Tatarów, negocjujący w lipcu 1673 roku powrót na służbę Korony, przedstawili listę swoich condicyi. Prowadzący rozmowy porucznik Bogusz (Sobieski pisał o nim jako o rotmistrzu, wydaje mi się jednak że chodzi właśnie o porucznika pancernej chorągwi Andrzeja Potockiego, wojewody kijowskiego) przywiózł Janowi Sobieskiemu listę owych warunków, ten z kolei przesłał je jako załącznik w liście do biskupa krakowskiego. Zobaczmy więc czego to domagali się owi Tatarzy Lipkowie. Na potrzeby translatorów uwspółcześniłem nieco pisownię.
Punkta od Tatarów, którzy mieszkali w Państwie JKMci.
1.      Jeżeli przez to żadnych przymowisk, cośmy zgrzeszyli przed Majestatem Króla JMCi i całą Rzptą, mieć nie będziemy.
2.      W wierze i nabożeństwie naszym jeżeli żadnej przeszkody mieć nie będziemy; także meczety na gruntach swoich jeżeli wolno stawić będzie.
3.      Sądy kryminalne jeżeli tak jako szlachcie sądzone będą; także w sprawach, świadectwach jeżeli równy będzie Tatarzyn Szlachcicowi.
4.      Także głowy zabitego Tatarzyna w Statucie położone, jeżeli Król JMć i cała Rzpta zniosą, i jako Szlachcica położą.
5.      Stare zasługi, dla których żeśmy się narazili Majestatowi JKMci i całej Rzptej, jeżeli nam przywrócone będą, albo respektem onych według pocztu naszego Klucz jaki, jeżeli nam w dziedzictwo obrócą.
6.      Rotmistrzom, którzyby się nawrócili, jeżeli zaraz listy przypowiednie dane będą, żołd i chleb[1] zarówno z Polskiemi Chorągwiami jeżeli będzie dochodził, i teraz z nowozaciężnymi.
7.      W Księstwie Litewskim pozostałe majętności ze wszystkim jeżeli znowu przywrócone będą.
8.      Asekuracje Króla JMci i Jchmć PP Hetmanów Koronnych i Litewskich, i dwunastu Senatorów, jeżeli nam dane będą na to, iż nasz występek Sejmem zniosą, a te punkta konstytucją stwierdzą.
9.      I na te punkta, jeżeli JMPan Komisarz nam za granicą przysięże, a my, gdzie będzie tego potrzeba, gotowi pojedynkiem przysiąc, że do gardeł naszych życzliwymi poddanymi JKMci będziemy i całej Rzptej sługami.
10.  Pod Chorągwiami Szlacheckimi jeżeli będzie wolno Towarzyszowi służyć.

Alexandrowicz Porucznik
Adam Murawski
Lechtezar Szawłowski
Liafar Murawski Rotmistrz
Samuel Korycki Rotmistrz
Samuel Murza
Samuel Krzeczowski [2]


[1] Hiberna
[2] Od drugiego kwartału 1674 roku faktycznie dowodził chorągwią tatarską w armii koronnej

wtorek, 26 czerwca 2012

Wierni to Tatarowie JKM - cz. II

[ilustracja Tatara powyżej - copyright by Dariusza Wielec -  wielkie dzięki Dario!]
Wspominałem kiedyś o kniaziu Temruku Onychowiczu Szymkowiczu Petyhorskim, wiernym rotmistrzu Zygmunta Augusta, Stefana Batorego i Zygmunta III:
Oficer ten wsławił się w czasie wielu bitew i kampanii, już w 1577 roku, po bitwie lubieszowskiej, towarzystwo wojsk koronnych wstawiało się za nim u króla Stefana Batorego, by ten nagrodził rotmistrza. Monarcha nadał mu wtedy dwie wsie (Gierniki i Wierżajcie), jednak dopiero w 1601 roku Zygmunt III ostatecznie docenił wojowniczego kniazia, nadając mu na sejmie koronnym indygenat. Tak oto czytamy w uchwale sejmowej:
Za przyczyną y pozwoleniem wszech Stanów Koronnych Seymu tego, przyimuiemy za indygenę stanu szlacheckiego Korony tey Temruka Szymkowica: a napotym żadnemu tego inaczey pozwalać nie mamy, iedno ażby na Seymikach po Woiewodztwach u szlachty o to staranie czynił y przez Posły zalecony był, a proźbę za sobą otrzymał.
Militarne tradycje ojca podtrzymał zresztą syn – Mikołaj Michał Temruk Szymkowicz-  którego widzimy na służbie Zygmunta III (np. w trakcie wojny o ujście Wisły) i Władysława IV.

czwartek, 31 maja 2012

Wierni to Tatarowie JKM - cz. I


Nowy cykl będzie poświęcony Tatarom na służbie Rzplitej, zarówno tym na Litwie jak i w Koronie. Zaczniemy od kilku pieczęci rodowych, herbów  i znaków dotyczących Tatarów litewskich. Pochodzą one z pracy Stanisława Kryczyńskiego Tatarzy litewscy. Próba monografii historyczno-etnograficznej [Warszawa 1938]. Jako że przy ich opisie mamy nawiązania do ściahów tatarskich – chorągwi terytorialnych na które podzieleni byli Tatarzy na Litwie – poniżej lista tychże:
I.                    Chorągiew baryńska – wystawiał ją ściah nowogródzki
II.                  Chorągiew jałoirska – ściah nowogródzko-wileński
III.                Chorągiew juszyńska – ściah trocki
IV.                Chorągiew kondracka – ściah mereszlański
V.                  Chorągiew najmańska – ściah oszmiańsko-wileński
VI.                Chorągiew ułańska – ściah grodzieński

Nazwa chorągwi pochodzi od rodu chorążych, którzy zbierali i dowodzili Tatarami z danego ściahu. Były to odpowiednio rody: Barynów, Jałoirów, Ujszunów, Kondratów, Najmanów i Ułanów Assanczukowiczów. 

środa, 2 listopada 2011

Gdyż się stroili i mówili jak o nasi Polacy

Tak ostatnio sporo Tatarów na blogu, ale lektura Roczników Tatarskich była nader wciągająca. Ostatni, na jakiś czas oczywiście, wpis o tej tematyce. O tym jak trudnym przeciwnikiem dla Polaków byli ci spośród Lipków, którzy po zakończeniu wojny w 1676 roku pozostali przy Turkach, niech świadczy relacja Erazma Otwinowskiego z 1699 roku:
Mieli też Turcy na praesidium w Kamieńcu [Podolskim] oprócz Janczarów, Tatarów Lipków, którzy między górami nad Smotryczą w samej fortecy mieszkali. Ci prawie wszyscy byli z naszych chrześcianów,  a z Czeremisów tatarskiego narodu. (…) Ci Lipkowie najbardziej pustoszyli kraje przy Podolu leżące, bo ich nikt z mowy ani z stroju uznać nie mógł, gdyż się stroili i mówili jak o nasi Polacy: wypadali z Kamieńca w małej kwocie [liczbie] a świadomi będąc kraju, miasta, wsi wybierali z ludu i palili mieszkanie, a najbardziej podczas jarmarków wpadali do miasteczek tak dalece, że wielkich ordów inkursja takich szkodów wielkich uczynić w ludziach nie mogła, jako Lipkowie, bo o wielkich tłumach Tatarów wcześniej wiedziano i ludzie zawczasu przed nimi pouciekali do miast i zamków, ukrywając się. 

wtorek, 1 listopada 2011

Chorągiew w której kniaź niejeden

Kolejny krótki przyczynek do historii petyhorców i jazdy tatarskiej w naszych armiach, znaleziony w pierwszym tomie Rocznika Tatarskiego z 1932 roku(dzięki za namiar Dario!). Jest to pochodzący z 14 lipca 1575 roku dokument dotyczący  rotmistrza kniazia Temruka Onychowicza Szymkowicza Petyhorskiego, potwierdzający otrzymanie 4000 złotych żołdu na jego 100-konną chorągiew. Co ciekawe, oddział składa się z 50 towarzyszy i 50 pocztowych. Towarzysze otrzymali po 40 złotych, pocztowi po 20 złotych. Chorągiew nie ma porucznika, a tylko namiestnika, którym mianowany był kniaź Abdruchman Wojnicz, to zresztą on podpisał ów dokument. Sam rotmistrz nie jest wymieniony w składzie oddziału. 15 spośród towarzyszy (a także 15 pocztowych) to Tatarzy, z tego 7 tytułowanych jest kniaziami. Ot ciekawostka, pokazująca jak zróżnicowane etnicznie mogły być ‘tatarskie’ oddziały w armii koronnej. 

poniedziałek, 31 października 2011

Prędko zaciągnąłem dobrych Tatarów

Interesująca wzmianka z pamiętnika Stanisława Druszkiewicza, który opisywał jak to za panowania Jana Kazimierza bez większego problemu udało mu się zaciągnąć chorągiew lekkiej jazdy tatarskiej:
Roku 1654 na sejmie wziąłem list przypowiedni na sto dwadzieścia koni Tatarów i prędko zaciągnąłem dobrych Tatarów po książęciu ś. p. nieboszczyku Jeremieju Wiśniowieckim, wojewodzie ruskim, i z okrytą [dobrze wyposażoną] chorągwią przyciągnąłem pod Buszę. A że się siła bardzo dobrych do mnie cisnęło ludzi cudzoziemskich , z Krymu Tatarowie i Czerkiesowie przyjeżdżali na zaciąg, tak że zawsze nad list przypowiedni bywało, odmienił król JM. list przypowiedni na półtora sto konia, a potem na dwieście spełna koni, ale i półtrzecia sta koni [czyli 250] bywało pod chorągwią.
Rzecz o tyle ciekawa, że z jednej strony pokazująca napływ ochotników ‘zza miedzy’ którzy chętnie służyli w naszej armii, a z drugiej możliwość wykorzystania dawnych żołnierzy Jaremy, którzy po śmierci księcia stracili miejsce w armii komputowej. 

wtorek, 10 sierpnia 2010

Tatarowie rozdzieliwszy się bez chorągwie...


Drobna potyczka z początku oblężenia Zbaraża – 10 lipca 1649 roku Kozacy i Tatarzy próbowali bez powodzenia zaatakować obóz pułku księcia Jeremiego Wiśniowieckiego. Czytelnicy ‘Ogniem i Mieczem’ mogą pamiętać nieco zbliżony opis u Henryka Sienkiewicza, ja jednak pozwolę sobie zaprezentować relację świadka wydarzeń. Cytat (komentarze w oparciu o opracowanie prof. Mirosława Nagielskiego w nawiasach) za Akta Anii 1649 pod Zbarażem Nowym albo raczej diariusz w miesiącu lipcu za regimentu JM. Pana Andrzeja z Dąmbrowice Firleja kasztelana natenczas bełskiego, JM. Pana Stanisława Z Brzezia Lanckorońskiego kasztelana kamienieckiego, JM. Pana Mikołaja Ostroroga podczaszego koronnego. Opis bardzo interesujący, zwłaszcza w kontekście taktyki koronnej chorągwi tatarskiej.
Tatarska orda nadeszła niespodziewanie spod Wiśniowca, zaskakując kilka tysięcy furażującej polskiej czeladzi, jednych żywcem pobrano, drugich wyścinano. Zaraz też doszło do starcia z regularnymi oddziałami koronnymi. Wprzód orda z Tatarami księcia jm. pana wojewody ruskiego [ks. Wiśniowieckiego] harcem zjeżdżając się w nierównej kupie, bo chańskiej ordy było 2000, a naszej tylko 150 [książę miał w owym czasie dwie chorągwie tatarskie – 100-konną pod Mikołajewskim i 115-konną pod Krzysztofa Stapkowskiego], poczęli szkodzić naszych. Zaczym nasi, Tatarowie, rozdzieliwszy się bez chorągwie, raz we troje, drugi raz we czworo, trzeci raz we dwoje, czwarty raz oraz uderzyli już z chorągwią skoczywszy, w której czwartej utarczce zabito naszych Tatarów sto kilkadziesiąt [jeżeli autor relacji się nie mylił, oznaczałoby to wybicie jednej chorągwi, czego nie potwierdzają dane skarbowe]. Porucznika tatarskiego [zapewne Mikołajewskiego] sześć razy w łeb szkodliwie cięto. Za którym wsparciem naszych Tatarów zaraz ordy do trzydziestu tysięcy z Kozakami razem się posypało ku naszemu taborowi; mianowicie mając commoditatem, że książę jm. pan wojewoda ruski za taborem bez okopu stanął był swoim taborkiem, uderzyli na taborek książęcy, ale ich książę jm., miawszy lud swój [chodzi o pułk dowodzony przez księcia] wyprowadzony w pole, z boku tak wsparł mocno, że i taborku obronił, i ich na ćwierć mile odpędził od taboru i pole zatrzymał. Naszych czterech, mianowicie pana Rakowskiego zabito, kilku rannych tylko; w nieprzyjacielu znaczna szkoda za łaską bożą.