Pod koniec października 1636 roku młody Daniłowicz, wojewodzic ruski, z ochoty i z ambicji chwały mając 500 jazdy, wyprawił się na Tatarów. Magnat nie miał jednak szczęścia w tej wyprawie, od nieprzyjaciela okrążonym postrzelony i wzięty [do niewoli]. Daniłowicz próbował wynegocjować za siebie okup, jednak wieść o jego pojmaniu trafiła do uszu Kantymira Murzy, osławionego Krwawego Miecza. Ten przemocą odebrał polskiego jeńca z rąk murzy który go pochwycił po czym nakazał swojemu synowi zabicie Daniłowcza. Ten wnet Daniłowiczowi w tył związawszy ręce, położył go na ziemi i raz i drugi w szyję tnie. Widząc syn Kantymira, iż nędzny więzień się dręczy i z śmiercią mocuje, dobywszy żelaza, serce mu przebił; i tak nędznie zginął wielkiej nadziei młodzian i dostatniej fortuny dziedzic. Czemu tatarskie murza kazał w tak okrutny sposób pozbyć się więźnia? Jednak wersja mówi o tym, że był po prostu na tyle pijany, że wydał rozkaz niejako przez pomyłkę, tracąc okazję na bogaty okup. Inna wersja dowodzi o pomylonej tożsamości jeńca – Kantymir miał sądzić, że wojewodzic jest synem ówczesnego wojewody ruskiego Stanisława Lubomirskiego, który w 1629 miał być odpowiedzialny za śmierć Welisza murzy, innego syna Kantymira. Być może tatarski wódz pogubił się po prostu w zawiłościach tytułów urzędników koronnych? Tak czy inaczej historia skończyła się smutno, ciało wojewodzica udało się jednak wykupić z rąk Tatarów i pochować w rodzinnej krypcie.