Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inflanty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inflanty. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 kwietnia 2024

Moja pierwsza książka dostępna do ściągnięcia za darmo

 


Wien, że w sumie to już staroć i że nawet moje własne badania od tego czasu zweryfikowały pewne błędy i nieścisłości z tej pracy, ale może kogoś wciąż ona zainteresuje. Moja praca ‘Studia i materiały do historii wojen ze Szwecją 1600-1635’, wydawana w 2013 roku przez Wydawnictwo NapoleonV, jest teraz dostępna za darmo do ściągnięcia z mojego profilu na Academia.edu. Można ją znaleźć pod tym linkiem.

sobota, 16 maja 2020

Tysiąc służałego Wojska Zaporoskiego



Kolejna ciekawostka znaleziona w zdigitalizowanych zasobach Archiwum Warszawskiego Radziwiłłów. Tym razem pochodzący z lutego 1622 roku patent wydany przez Krzysztofa II Radziwiłła. Zlecał on w nim pułkownikowi Józefowi Putylwcowi zebranie pułku złożonego z 1000 służałych Kozaków Zaporoskich, którzy mieli przybyć do Inflant i walczyć tam przeciw Szwedom. Bardzo dawno temu wspominałem na blogu o pułku Samuela Koszki, który służył w Inflantach w 1601 roku. Plan z 1622 roku nie doszedł jednak do skutku, już w marcu tegoż roku hetman Radziwiłł napisał bowiem do mołojców, że ich pomoc w Inflantach nie jest potrzeba.

wtorek, 21 kwietnia 2020

Za Tatarów dziękujemy



Kolejny efekt przeszukiwania archiwów online, tym razem znów z Archiwum Warszawskiego Radziwiłłów w AGADzie. Pod tym linkiem znajdziecie bardzo interesujący list senatorów do hetmana polnego litewskiego Krzysztofa II Radziwiłła,  z 1623 roku.  Dotyczy on negocjacji ze Szwedami w Inflantach i zapewnienia, że wciąż będą prowadzone rozmowy z Pontusem De la Gardie.  Mnie jednak najbardziej zaciekawił fragment dotyczący zapewnienia eskorty polskim i litewskim negocjatorom. Autorzy listu wspominają, że mają tu 100 jazdy tatarskiej i 200 piechoty, woleliby jednak nieco innych ochroniarzy, a zwłaszcza bez Tatarów. Proszą więc hetmana o zebranie 300 piechoty i 200 jazdy, która lepiej by mogła wypełnić taką funkcję. Wcześniej, w czasie wojny 1621-1622, eskortę negocjatorów stanowiła z reguły husaria i piechota cudzoziemska. Senatorzy zapewniają też hetmana, że postarają się, by Rzplita zwróciła mu koszty wystawienia takich oddziałów.

niedziela, 5 kwietnia 2020

Nomina Rothmagistrorum Sueticorum



Ciekawostka znaleziona przy porannym przeszukiwaniu materiałów źródłowych w zbiorach Biblioteki Kórnickiej. 10 stycznia 1601 roku Jerzy Farensbach wysłał do króla Zygmunta III list z informacjami na temat fatalnej sytuacji militarnej w Inflantach. Jako dopisek na dole listu znajdujemy krótką listę rotmistrzów jazdy szwedzkiej, walczących z Polakami. W oparciu o materiały szwedzkie pokusiłem się o próbę zidentyfikowania kilku z nich. Kursywą zapis z listu, po myślniku próba identyfikacji. Liczebność chorągwi jazdy jest szacowana dla początku kampanii, brak dokładnych danych.

Bent Larson – prawdopodobnie Bengt Larsson Sabelhierta, chorągiew szwedzka lub fińska.

Christianus Schade – Kasten Skade/Carsten Schade, rotmistrz chorągwi jazdy fińskiej, liczącej w tym czasie 250 koni. Oddział zniszczony w czerwcu tegoż roku w bitwie pod Koknese.

Wilhelmus Spiegell – Velam Spegel/Wilhelm Spiegel, rotmistrz chorągwi jazdy fińskiej, liczącej w tym czasie 250 koni. Oddział zniszczony w czerwcu tegoż roku w bitwie pod Koknese.

Rek Bentson – prawdopodobnie Arent Bengtsson, rotmistrz chorągwi szwedzkiej, liczącej w tym czasie 150 koni. Oddział zniszczony w czerwcu tegoż roku w bitwie pod Koknese.

Georgius Henrichson – Göran Henriksson Horn, rotmistrz chorągwi jazdy fińskiej, liczącej w tym czasie 150 koni. Oddział zniszczony w czerwcu tegoż roku w bitwie pod Koknese.

Johannes Blanck – Hans Blank, rotmistrz chorągwi jazdy fińskiej, liczącej w tym czasie 150 koni. Oddział zniszczony w czerwcu tegoż roku w bitwie pod Koknese.

Nicolaus Giermuntson - Nils Germundsson, rotmistrz chorągwi jazdy szwedzkiej, liczącej w tym czasie 300 koni. Oddział zniszczony w czerwcu tegoż roku w bitwie pod Koknese.

czwartek, 25 lipca 2019

Wielkomyślny, poważny, wstrzemięźliwy



[Tydzień z Zygmuntem III – wpis 4/7]

W dzisiejszym wpisie laurka wychwalająca króla, a dokładnie dokonania za jego panowania do początku 1619 roku. Pergaminy z owym Rysem czynów i dzieł Zygmunta III miały zostać umieszczone w gałce spiżowej na szczycie wieży Zamku Królewskiego w Warszawie. Zobaczymy więc cóż tam o naszym blogowym bohaterze napisał dworski propagandzista:








niedziela, 14 października 2018

Spis chorągwi husarskiej Krzysztofa Radziwiłła w 1623 roku







Datowany na 3 lutego 1623 roku ‘regestr towarzystwa’ husarskiej chorągwi hetmana polnego litewskiego Krzysztofa II Radziwiłła ze zdigitalizowanych zbiorów Archiwum Warszawskiego Radziwiłłów.
Oddział ten pozostał w służbie po zwinięciu większości chorągwi litewskich po zakończeniu walk ze Szwedami. Porucznikiem był Adam Steckiewicz, chorążym Maciej Gąsowski. Towarzysze: Stanisław Dowgird, Wojciech Umiastowski,  Pierzchliński i Krzysztof Drużbic 6 marca byli częścią 13-osobowej grupy składającej przed królem Zygmuntem III i senatorami zdobyte w Inflantach sztandary szwedzkie.
Oczywiście bardzo interesujący ze względu na strukturę pocztów. Mamy więc 12-konny poczet rotmistrza, 5-konny porucznika i 4-konny chorążego. Następnie dwa 5-konne poczty towarzyszy znajdujących się na samym szczycie regestru, za nimi siedemnaście pocztów 4-konnych, dwadzieścia dwa 3-konne i czternaście 2-konnych. Łącznie w pięćdziesięciu czterech pocztach 193 konie.





piątek, 7 września 2018

Z lichą armatą pod Mitawą



W marcu 1622 roku hetman Krzysztof II Radziwiłł wysłał długą i pełną goryczy epistołę do kanclerza Leona Sapiehy. Skarżył się w niej na trudy kampanii przeciw Szwedom, problemy z liczebnością, zaopatrzeniem i dyscypliną wojska, ciągłym brakiem pieniędzy i generalnym zepchnięciem kampanii inflanckiej na margines wysiłku wojennego Rzplitej. Poniżej fragment dotyczący odwiecznej bolączki armii litewskiej, czyli artylerii. Co ciekawe, hetman nie tylko narzeka tu na problem z państwową artylerią, ale przy okazji podnosi zasługi swojego prywatnego arsenału i opłaconych z własnej szkatuły puszkarzy. Oddajmy więc głos jednemu z moich ulubionych XVII-wiecznych dowódców:


poniedziałek, 26 lutego 2018

Konferencja Century of the Soldier 1618-1721 (wrzesień 2018)


Milo mi poinformować, że zaproponowany przeze mnie temat odczytu zainteresował organizatorów konferencji 'Century of the Soldier 1618-1721', która odbędzie się 22 września 2018 roku w Królewskiej Zbrojowni w Leeds. Na przykładzie trzech oficerów - Artura Astona Juniora, Jakuba Butlera i Jakuba Murraya - przyjrzę się tam nieco karierom brytyjskich oficerów na służbie Zygmunta III i Władysława IV w okresie 1621-1634. Efektem konferencji będzie też zbiór artykułów, w oparciu o wygłoszone referaty.
Zapraszam do zapoznania się z planem wydarzenia, nazwiskami prelegentów i tematyką ich odczytów. Zapowiada się ciekawe wydarzenie, dla mnie będzie to zdecydowanie coś nowego...



czwartek, 1 lutego 2018

Zbiory Riksarkivet dostępne (od dzisiaj) za darmo


Jakiś czas temu wspominałem na blogu, że od 1 lutego Riskarkivet udostępni swoje zdigitalizowane zasoby za darmo. I ten piękny dzień wreszcie nadszedł - populacja fanów armii szwedzkiej podwaja się ;) Poniżej kilka przydatnych linków:
- popisy jednostek szwedzkich w okresie 1620-1723
- wyszukiwarka map
- armia i flota szwedzka w okresie 1680-1901
- wyszukiwarka portretów żołnierzy szwedzkich


wtorek, 26 grudnia 2017

Pan Rotmistrz aby skromnie a spokojnie zachowywał się


Dziś ciekawostka „biurowa”. Poniżej widzimy wzór listu wyznaczającego leża dla oddziałów polskich, wracających w lutym 1582 roku z wyprawy pskowskiej. Niektóre chorągwie zachowano w służbie, rozlokowując w marcu 1582 roku 2000 jazdy w Inflantach. Kancelaria hetmana Jana Zamoyskiego wydała w połowie marca w Rydze serię takich właśnie listów – stąd też mamy tu „okienka” w które należało wpisać nazwiska rotmistrza, ilość koni dowodzonej przez niego roty i miejsce gdzie oddział miał się zatrzymać. Znajdziemy tam też zalecenia dotyczące wydania wojsku żywności i paszy, ale i przestrogę dla oficerów jak mają zachowywać się ich żołnierze. Przetrwały cztery blankiety, wszystkie podpisane przez hetmana i ozdobione jego pieczęcią. Swoją drogą ciekawe, ile takich dokumentów wystawiono, że część niewykorzystanych ostała się w archiwum.

czwartek, 7 grudnia 2017

Zbiory Riksarkivet dostępne za darmo (już niedługo)


Wspaniałe wieści ze Szwecji, Święta nadeszły nieco szybciej. Wczoraj szwedzki parlament poparł wniosek rządowy o przyznaniu Riksarkivet grantu na darmowe udostępnienie swoich zasobów z platformy SVAR online. Do tej pory można je było czytać odpłatnie (sam dwa razy miałem roczną subskrypcję) – archiwum planuje je udostępnić za darmo of 1 lutego 2018 roku. Niesamowita gratka dla badaczy armii szwedzkiej, z interesującej mnie epoki będą np. XVII-wieczne popisy armii szwedzkiej, naprawdę bardzo ciekawy zbiór informacji. A to tylko wierzchołek góry lodowej, będzie można tam znaleźć dużo dużo więcej. Jak tylko zbiory będą w wolnym dostępie, poinformuje (z odpowiednimi linkami)) o tym na blogu. 

piątek, 29 września 2017

Poswol/Pozwol 1625 raz jeszcze


Dawno temu pisałem o starciu kirasjerów szwedzkich i husarii litewskiej pod Poswolem/Pozwolem w 1625 roku. Akurat dzisiaj rocznica, warto przywołać kolejne litewskie źródło na temat tej potyczki. Chodzi o list hetmana Radziwiłła do Eustachego Wołłowicza, datowany na 30 września 1625 roku, czyli dzień po starciu (podziękowanie dla dra Mariusza Balcerka za podzielenie się informacjami z tego listu). Informacja jest niestety bardzo zdawkowa - hetman potwierdza ilość wziętych do niewoli (porucznik, dwóch kaprali, trębacz 'samego Gustawa', 42 żołnierzy), wspomina o obecności Liebfahne, a także ocenia, że szwedzcy żołnierze 'to byli dobrzy ludzie'. Brak wzmianek o ilości zabitych Szwedów, zdobytych sztandarach (co znów potwierdzałoby tezę, że żaden kornet nie wpadł w ręce Litwinów) czy stratach własnych. Nie odpowiada to więc niestety na pytania które zadawałem sobie przy poprzednim wpisie, może jednak kiedyś uda się odnaleźć kolejne informacje?

wtorek, 17 stycznia 2017

Osądziłem go z władzy mojej hetmańskiej


Kilka lat temu (jak to czas leci) wspominałem o karze śmierci na którą skazano w 1622 roku pułkownika lisowczyków, Piotra Jakuszewskiego. Znalazłem dokładne uzasadnienie tego wyroku, gdzie hetman Krzysztof II Radziwiłł kazał wymienić rozliczne przewiny oficera. To bardzo ciekawy dokument, wiele mówiący o fatalnej postawie pułku lisowczyków walczących w Inflantach. Oddajmy więc głos hetmanowi:

poniedziałek, 16 maja 2016

Inflanckie falkonety, halabardy i ruśnice


Wypadałoby od czasu do czasu coś wrzucić poza recenzjami, żeby tu blog nie zarósł pajęczynami. Znalazłem niezwykle ciekawy spis z 1565 roku, zatytułowany Strzelba i Munitia własnym nakładem sprawiona w Wilnie i na Zamki pograniczne rozesłana. Pokaźne to źródło, więc będę je wrzucał w częściach. Zaczniemy od końca, czyli informacje o broni i ekwipunku wysłanym na zamki w Inflantach, włącznie z Rygą. Bardzo ciekawa lektura, bo mamy tam wszystko czego dusza zapragnie: od dział, przez rusznice, halabardy, pokaźne zapasy prochu, siarki czy saletry aż po ekwipunek w typie motyk, rydli i łopat. Trochę się tego uzbierało...












poniedziałek, 29 lutego 2016

Z husarz rajtar czy z rajtara rajtar?


Odpoczynek blogowy wciąż trwa – bardzo dziękuję za wszystkie życzenia powrotu do zdrowia – dziś i jutro pojawią się jednak dwa krótkie wpisy. Wpadły mi bowiem w ręce na tyle ciekawe materiały, że nie mogę się powstrzymać.
Od kilku dni zbieram sobie zdjęcia i ilustracje dotyczące polskich i litewskich sztandarów, efekty można sprawdzić w albumie na moim FB. Przy tej okazji znalazłem, niestety mocno zniszczony, sztandar rajtarii o którym chciałbym napisać kilka słów. Szwedzi identyfikują go jako należący do do chorągwi Wilhelma Tyzenhauza z regimentu Mikołaja Korffa. Miał zostać utracony w 1626 roku. Co jeszcze ciekawsze, według informacji szwedzkich sztandar ten należał początkowo do chorągwi husarii Johana von der Osten-Sackena, a dopiero później trafił do rajtarów Tyzenhauza.

Poszedłem tym tropem, bo też taka rota husarii nie jest mi znana. Najpierw sprawdziłem – dzięki życzliwej pomocy p. Janusza Wierzbickiego (serdecznie pozdrawiam!), że herb na sztandarze faktycznie należy do rodziny von der Osten. Jej przedstawiciele mieszkali min. w Kurlandii i Powiacie Piltyńskim. Co jednak z tą husarią, coś tu nie gra. Wydaje mi się jednak, że jestem w stanie zbudować pewną teorię na ten temat. Johan von der Osten-Sacken był bowiem w okresie 1625-26 rotmistrzem jednej z chorągwi rajtarskich w regimencie Karola Seya. Oddział ten został zwinięty w pierwszej połowie 1626 roku a – jak już pisałem w innym miejscu na blogu – w oparciu o jego kadrę (a i zapewne część żołnierzy) powstał regiment Mikołaja Abramowicza, walczący od jesieni 1626 roku w Prusach jako część armii koronnej. W tym to okresie w ramach armii litewskiej w Inflantach pojawia się chorągwi rajtarska Wilhelma Tyzenhauza. Wydaje mi się więc, że sztandar przeszedł po prostu ze zwiniętej jednostki do nowo utworzonego oddziału. Co ciekawe, Szwedzi mają także w zbiorach jeszcze jeden sztandar identyfikowany w ten sam sposób – niestety przedstawiam tylko rysunkową rekonstrukcje z artykułu Waldemara Grabowskiego Polskie chorągwie z XVI-XVIII wieku w zbiorach ikonograficznych Armemuseum w Sztokholmie. Jest więc możliwe, że to kolejny sztandar z jednej ze zlikwidowanych chorągwi Seya (regiment liczył 4 kompanie), który trafił do nowej jednostki Korffa. Została ona sformowana w drugiej połowie 1626 roku i składała się także z 4 kompanii, liczących „na papierze” 500 koni. Oczywiście to tylko teoria, niemniej jednak wydaje mi się że ma pewne podstawy.






EDIT z 2019 roku - znalazłem rysunki Olofa Hoffmana pokazujące jak sztandar wyglądał w drugiej połowie XVII wieku:


wtorek, 2 lutego 2016

Wystrzelali ie nasi z legieru


Ciężki był żywot piechura w armii Rzplitej pierwszej połowy XVII wieku[1]. Płacili marnie i rzadko kiedy na czas, człowiek często musiał chodzić o pustym żołądku i jeszcze świecić gołym zadkiem jak się strój zużył. Chwałę zdobywała jazda – na czele ze słynną husarią – a draby i hajducy w tym czasie budowali i obsadzali szańce czy głodowali i dezerterowali z garnizonów. Miała jednak i ta BPP swoje momenty chwały, odgrywając ważną rolę w słynnych bitwach. Hajducy królewscy zapłacili bolesną daninę krwi, zatrzymując niemieckich landsknechtów pod Lubiszewem (Lubieszowem)w 1577 roku. Piechota spod komendy Żółkiewskiego skutecznym ogniem wsparła jazdę pod Kłuszynem w 1610 roku. Piechota niemiecka i polska odegrała ogromną rolę w obronie Chocimia w 1621 roku. Knechci, hajducy i dragoni dzielnie walczyli w Prusach w latach 1626-1629, biorąc udział w każdej z ważniejszych bitew.
Dziś chciałem przypomnieć mniej znany epizod, dotyczący bitwy stoczonej pod Kokenhausen[2] 23 czerwca 1601 roku[3]. Litwini Krzysztof „Pioruna” Radziwiłła pokonali w niej zgrupowanie szwedzkie Carla Carlssona Gyllenhielma. Bitwa to niezwykle ciekawa, bo też bardzo zacięta; to w jej toku szarżująca do walki na białą broń jazda szwedzka i inflancka przełamała jedno skrzydło Radziwiłła, żeby ulec dopiero szarży odwodowej husarii. W ciężkie walce udało się Litwinom złamać jazdę Gyllenhielma i spędzić ją z pola bitwy. Została im jednak do pokonania „drobna” zagwozdka: dwa regimenty szwedzkiej piechoty, obsadzające ruiny folwarku w centrum linii szwedzkiej. Piechurzy – sami strzelcy – osłonili się wozami i kozłami hiszpańskimi, mieli także do dyspozycji kilkanaście działek. Litewska jazda, zmęczona zaciętą walką ze swoimi szwedzkimi odpowiednikami, spróbowała ataków na świetnie bronioną pozycję, spełzły one jednak na niczym. Jak pisał po bitwie sam Radziwiłł, ledwie nam powróte nie do tęższej rozprawy z ona piechotą aniż z iezdą przichodziło. W międzyczasie Gyllenhielm próbował zebrał swoją jazdę i namówić ją do powrotu na pole bitwy. Wstrząśnięci porażką rajtarzy nie mieli już jednak ochoty na dalszą walkę, czemu nie należy się zbytnio dziwić – nawet szwedzki generał opisuje jak wspaniale zaszarżowała na jego lewe skrzydło. Z ciężkim sercem Gyllenhielm wysłał więc do swoich knechtów jednego z rotmistrzów z rozkazem odwrotu. Piechota miała zabrać działa i wycofać się do pobliskich lasów; tam miała połączyć się z resztą jazdy.
Szwedzki pech chciał, że wtedy akurat weszła do walki litewska piechota. Nie wiemy niestety, które roty i o jakiej liczebności weszły do walki. Badający kampanię 1601 roku prof. Stanisław Herbst wspomina o przynajmniej 200 piechurach. Jako że wchodzili w skład odwodu hetmańskiego, być może byli to żołnierze z chorągwi samego Radziwiłła? Niezależnie jednak od tego, ilu ich weszło do walki, wykonali swoją robotę wzorowo. Ogień z rusznic i przyprowadzonych z piechotą działek zaczął spadać na ściśniętych za taborem Szwedów. Cytując po raz kolejny Radziwiłła, wystrzelali ie nasi z legieru[4] ich, że zaraz uciekać od dział poczęli, których niewiele coś żywych uszło, wszyscy niemal na placu polegli. Jak widać ogień piechoty zmusił Szwedów do wycofania się ze swojej pozycji; w ręce tryumfujących Litwinów wpadło 17 dział i blisko 200 wozów. Ciekawa jest wzmianka o tym, że praktycznie cała piechota szwedzka miała paść trupem. Regiment dowodzony przez Henrika Liewe miał bowiem stracić nieco ponad 25 % stanu wyjściowego, ponad 400 żołnierzom tej jednostki udało się z unieść głowę z pola bitwy. Być może wojska litewskie skupiły się na „agresywnym przejmowaniu taboru”, co dało szansę tak wielu Szwedom ujść pomiędzy niedaleko rosnące lasy.
Tak czy inaczej, piechota litewska zapisała w toku tego starcia piękną kartę i – chociaż jej udział był epizodyczny – bez wątpienia oszczędził dodatkowych strat jeździe; zwłaszcza wśród koni których i tak w tej bitwie utracono wiele.



[1] Później też był trudny, ale takie stwierdzenie pasowało mi do narracji wpisu, więc cicho…
[2] Czy jak kto woli Koknese.
[3] Podziękowania dla niezawodnego Daniela Staberga (many thanks!) za udostępnienie szwedzkich materiałów źródłowych.
[4] Laager/wagenburg, szyk bojowy złożony z wozów taborowych. 

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Jeszcze więcej oficerów rajtarii JKM


Kilka miesięcy wrzucałem na blog spis oficerów rajtarii polskiej i litewskiej z okresu 1621-1629. Lista ta doczekała się dziś rozszerzenia, dodałem także kadrę oficerską spod Cecory, Chocimia, a także 1635 roku (Inflanty i Prusy). Oczywiście należy pamiętać, że wciąż jest to dość surowy szkic: brakuje tam sporo detali, do tego niektórzy oficerowie mogą występować tam w dwóch miejscach (kwestia innego zapisu nazwiska, braku imion w źródłach, etc). Stopniowo jednak rozszerzam ten spis, być może uda się go w 2016 roku dokończyć a nawet dać do druku.
Aktualna wersja do ściągnięcia z dropboxa (link w poprzednim wpisie także poprawiony).