Ostatni (na jakiś czas…) fragment z pomysłów Fredry, tym
razem uzbrojenie i ekwipunek jazdy która miała według niego stawać w pospolitym ruszeniu małym: petyhorcy i
husaria.
Wojskowość europejska XVI-XVIII wieku [dużo], wargaming historyczny [odrobinę], a także co tam mi jeszcze przyjdzie do głowy...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrzej Maksymilian Fredro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrzej Maksymilian Fredro. Pokaż wszystkie posty
sobota, 22 lutego 2020
piątek, 21 lutego 2020
Według maniery piechoty niderlandzkiej
Wracamy do pomysłów Andrzeja Maksymiliana Fredry, tym razem
przedstawi swoją wizję piechura z wypraw pospolitego ruszenia. Jak zobaczymy
zadbał o wszystko: ubiór, uzbrojenie, ekwipunek i żywność.
Etykiety:
Andrzej Maksymilian Fredro,
armia koronna,
hajducy,
pospolite ruszenie
poniedziałek, 17 lutego 2020
Bo warowniejszy i cieplejszy przy lada czapce
Na blogu znów zagości Andrzej Maksymilian Fredro, tym razem
skupi swoją uwagę na pomysłach dotyczących jazdy kozackiej (pancernej).
Fragment o kopiach i rohatynach zapewne dobrze znany, ale mnie zaciekawiła
przede wszystkim pierwsza część, dotycząca uzbrojenia ochronnego.
Etykiety:
Andrzej Maksymilian Fredro,
armia koronna,
jazda kozacka,
pancerni
środa, 12 grudnia 2012
Muszkiet, szabla, siekierka, rohatyna i spisa (uff, ale ciężko)
Pan Andrzej
Maksymilian Fredro miał całkiem sporo
pomysłów jak powinna wyglądać polska armia na przełomie lat 60-tych i 70-tych
XVII wieku. Jego wzrok padł także i na piechotę, marzyło mu się że Korona
wystawi 40 000 pieszych cale albo i
w pół przynajmniej ćwiczonych. Abstrahując od tego, na ile plan ten mógł
być wprowadzony w życie, chciałem zacytować kilka przemyśleń pana Andrzeja na
temat wyposażenia i uzbrojenia tej piechoty.
Będzie przy tym każdy pieszy od swego
pana dobrze odziany mając katankę przestronną pakłakową[1],
płótnem albo kierem[2]
cale podszytą i dolman takiż, krótki za kolana, przy dalszym na spodzie
odzieniu i rękawice na zimne wojenne czasy. Buty jedne na sobie, druga para w
wozie. Muszkiet lontowy długi i porządny, nabojów sto do muszkieta, prochu
dobrego i z kulami dla każdego pieszego, częścią w ładownicy albo w dostatnim
pulwersaku, częścią w wozie i pięćdziesiąt sążni[3]
lontów, rohatyna przy tym czwórłokciowa z grotem i rydel dla każdego przy
wozie, a siekierka u pasa i szabla dobra y boku.
Zaraz potem
jednak Fredro przypomina sobie, że jednak część z tych piechurów będzie
szkolona w używaniu piki – mimo to powyższy muszkiet i taka raczej ma przypadać
na każdego żołnierza.
Która to piechota lub[o] w polskim
będzie ubierze, ćwiczeni jednak mają być manierą cudzoziemską, dwie części z
muszkietami, a trzecia z spisami. Spisy z skarbu porządne i mocne wcześnie
obmyśliwszy, długie na ośm łokci[4]
dobrej miary okrom grota.
Subskrybuj:
Posty (Atom)