Bardzo ciekawy (chociaż krótki) przyczynek do taktyki i
uzbrojenia polskiej jazdy kozackiej i petyhorców w XVI wieku możemy znaleźć u
Stanisława Sarnickiego w Księgach
hetmańskich. Wspomina on bowiem epizod z bitwy pod Chocimiem, stoczonej
12-13 kwietnia 1572 roku, kiedy to wojska polskie walczyły z siłami
turecko-mołdawskimi. Dowodzący Polakami wojewoda podolski Mikołaj Mielecki
nakazał początkowo ruszyć do walki chorągwi kozackiej Stanisława Herburta i
petyhorcom Temruka Szymkowicza. Ci jednak mieli wymawiać się od tego zadania,
twierdząc:
(…) mając oszczepiki
nie będą mogli wytrzymać Turkom z długiemi kopiami. Bo levis armaturae gdy
poczynają bitwę nie mają się wdawać in statoriam pugnam. Jeno mają poniekąd z
boku nosa nieprzyjacielowi ugadzając w róg, abo gdzie widzą słabiej, abo też
objazd uczyniwszy z boku uderzyć.
Nieco wcześniej w swojej pracy Sarnicki także wspomina o
podobnej roli kozaków, a levem armaturam
jako są kozacy, ci pospolicie na skrzydłach
bywają wziąwszy podobieństwo od skrzydeł, bo są liekcy liudzie.