Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gwardia JKM. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gwardia JKM. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 sierpnia 2021

Oblężenie Jasnej Góry – Johann Bensheimer

 



Bardzo ciekawy miedzioryt Johanna Bensheimera z 1659 roku, przedstawiający oblężenie Jasnej Góry przez Szwedów. Pochodzi z wydanej w Gdańsku książki Stanisława Kobierzyckiego Obsidio Clari Motnis Częstochoviensis. Ilustrację w dobrej jakość można znaleźć na stronie ze zbiorami cyfrowymi Muzeum Narodowego w Krakowie. Poniżej kilka ciekawych fragmentów: dawny regiment gwardii Jana II Kazimierza (już na służbie szwedzkiej), jazdę koronną przy armii szwedzkiej czy fragmenty obozów wojsk szwedzkich.

 







środa, 14 kwietnia 2021

Za charty, Tygrysa y Sępy

 


Potrzebowałem oderwać się nieco od ciągłego siedzenia w źródłach z 1683 roku (pisanie nowej książki dobrze idzie, wszyscy zdrowi), spędziłem więc wczoraj uroczy wieczór czytając rachunki dworu Jana Kazimierza z 1650 i 1651 roku. Zachęcam do lektury tego spisu, który możecie znaleźć tutaj. A w środku takie ciekawostki jak:

- spisy płacy dla całej obsługi dworu, od kapeli królewskiej, przez karłów, pasztetników po masztalerzy

- bardzo ciekawe lista woźniców, którzy byli przypisani do konkretnych koni stajni królewskiej

- nieco rachunków związanych z nadworną dragonią i piechotą węgierska: od zaciągu nowych ludzi, przez koszty zakupu ekwipunku (np. co roku 12 dard dla dziesiętników hajduckich), po płace dla chorych hajduków



- najciekawsza część to zapłaty za różne ‘inne’ usługi. Mamy tam np. spłatę długów zaciągniętych na wyprawę zborowską, wypłaty dla jubilerów i kupców za kosztowności, zapomogi dla biednych szlachciców i żołnierzy, a także urocza ‘wypłata z bankomatu’ czyli gotówka dla króla. Znajdziemy tam wzmiankę o zapłacie dla kata który wyleczył psa, dla kurlandzkich myśliwych którzy przyprowadzili do Warszawy psy będące darem od księcia kurlandzkiego, ale wzmiankę o zakupie długich koszul

- mój absolutny faworyt to pan Garliński, który co miesiąc dostawał 40 złotych ‘na Tygrysa y Sępy’ (dodatkowo w jednym miesiącu pojawia się Lampart) czyli – jak mniemam – na dostarczanie (a może i dbanie?) o futro i pióra ozdobne. Oczywiście może też chodzić o jakąś menażerię, ale w takim przypadku kwota wydaje się nieco zbyt niska, więc z braku innych źródeł pozostaję póki co przy wersji o futrze i piórach.

Zachęcam do samodzielnej lektury, bo to bardzo interesujący materiał źródłowy, a do tego bardzo czytelny.



sobota, 3 sierpnia 2019

Barwa gwardii JKM – cz. XIV



Osiem lat temu zamieściłem na blogu notkę dotyczącą oddziałów saskich towarzyszących Augustowi II w jego wjeździe do Warszawy w styczniu 1698 roku. Tym razem cofamy się do lata 1697 roku, kiedy to król elekt bawił w  Krakowie. Oczywiście nie mogło tam zabraknąć jego saskich gwardzistów, których tak miał opisać naoczny świadek:
Przyszły z królem JMścią trzy tysiące Rajtaryi wybornej, dwa tysiące piechoty i przy niej 20 dział polnych. Rajtarya na koniach bardzo dobrych, każdy może być płacony tysiącem złotych.
Mamy też nieco dokładniejszą informację, dotyczącą prawdopodobnie drabantów, którzy w pewnym momencie towarzyszyli królowi w drodze do kościoła św. Bernardyna na Stradomiu:
Rajtaryi kornet w karmazynowych płaszczach ze szpadami, drugi zaś w łosich skórach [koletach] na których zbroje mieli,  z karabinami jechali.


niedziela, 10 września 2017

W barwie... - najnowsze uzupełnienie informacji


Tym razem nie trzeba było czekać aż dwa lata na nowe materiały. Dodałem Mołdawian z wczorajszego wpisu, także mnóstwo niezwykle interesujących informacji na temat barwy chorągwi semenów z końca XVII wieku[1]. Zastanawiam się, czy może warto przygotować podobny wpis o barwie piechoty cudzoziemskiej i dragonii? Wszelkie komentarze w tej kwestii mile widziane.

I. Przyboczna piechota węgierska Stefana Batorego, towarzysząca mu w Krakowie w kwietniu 1576 roku miała mieć barwę fioletową.

II. Według uniwersału króla Stefana Batorego z 10 lipca 1578 roku, piechota wybraniecka miała występować w sukni swej barwy takiej jaką mu rotmistrz albo porucznik jego naznaczy.

III. Piechota (i jazda) zaciągów Jana Zamoyskiego na popisie z lipca 1580 roku
Wszystkie te poczty zewnętrznym wyglądem różniły się od reszty wojska, używając koloru sukien i zbroi czarnego, na znak podwójnej żałoby wodza, który stracił oprócz żony,  Krystyny Radziwiłłównej, także córkę z niej jedynaczkę.

IV. Rota wybraniecka rotmistrza Krzysztofa Gojskiego na popisie z 1581 roku była w w barwie błękitnej. Także błękitne stroje miały rota wybraniecka rotmistrza Myśliborskiego i rota wybraniecka rotmistrza Łukasza Sernego (acz tu mamy wzmiankę o białych pętlicach), również biorące udział w tym popisie.

V. Hajducy gwardii Zygmunta III w 1596 roku:
Szła naprzód chorągiew od 300 pieszych żołnierzy, zwanych hajdukami, złożona z Polaków i Węgrów, w ubiorze niebieski, z czerwonymi czapkami, niosący jedni halabardy (…) przy szablach, drudzy mieli rusznice z lontami, albo też obosieczne berdysze, ci pod Chorągwią Królewską szli przed pierwszemi.

VI. Wygląd piechoty polskiej i litewskiej według biskupa krakowskiego Józefa Wereszczyńskiego, który na sejmie warszawskim 1597 roku wniósł votum z strony podniesienia wojny potężnej przeciwko cesarzowi tureckiemu. 
Piechotę miały wystawić wszystkie ziemie koronne i litewskie, włącznie z dobrami królewskimi, duchownymi i szlacheckimi. 10 mieszczan miało wystawić jednego żołnierza z żołdem 9 złotych za ćwierć. Z kolei z ludzi luźnych, komorników, etc , wystawić miano niechby w siermięgach prostych robotniki, z rydlami, z siekierami. Zresztą i piechota miejska miała mieć ów sprzęt inżynieryjny na wozach. Piechurzy przeznaczeni do walki mieli być piechotą strzelczą, każdy miał mieć półhak dobry z pięciu funtami prochu i ze trzema kopami kul. Co ciekawe, biskup zalecał nawet jednolite umundurowanie dla piechoty. Błękitne delie a kurty białe dla Wielkopolski i Małopolski, delie czerwone a kurtki białe dla Mazowsza i Podola, z kolei Litwini mieli walczyć w deliach zielonych a w kurtach czerwonych.

VII. W maju 1606 roku piechota polskich magnatów wspierających w Moskwie Dymitra to chorągiew Jerzego Mniszcha w barwie czerwonej i w żółtych ciżmach, wszyscy pod piórami białymi pawimi, a chorągiew Stanisława Bonifacego Mniszcha w barwie błękitnej z pętlicami blachowemi srebrnymi nie małymi pod strusimi piórami.

VIII. We wrześniu 1608 roku, dwie chorągwie piechoty polskiej wchodzące w skład wojsk Jana Sapiehy (wspierającego Samozwańce) opisane są jako piechota błękitna i piechota czerwona. To taka sama barwa jak w przypadku piechoty Mniszchów z 1606 roku.

IX. Piechota wybraniecka w województwie wołyńskim w 1630 roku:
Barwa zwyczayna, obłoczysta [jasno niebieska], petlice czerwone, wiec dziesiętnicy delie czerwone, żupany białe mieć powinni, ynszych apparament, które służą do rzeczy wojennych, nie spominam (…) Podszewka ma być czerwona tak do deliey iako y do żupanów; u dziesiątników zielona podszewka pod deliami czerwonemi. O muszkiety porządne, sążniste y o ynszy rynsztunek poczciwy żebyście mieli, y powtóre was proszę; także dziesiątnicy dardy mieć powinni.

X. Hajducy Krzysztofa Opalińskiego w 1644 roku:
Piechota mi cwała w głowie. Mój MPanie Bracie, ratujże mię. Będzie moich z pięćdziesiat w takiej barwie, jakąś WMś radził i chciał, to jest żupany błękitne, delie czerwone, utrumque z białłym kirem.

XI. Poniżej fragment Wiazdu wspaniałego posłów polskich, gdy do Paryża po Królowę Maryę Ludwikę przyjechali z 1645 roku:
(…) Pan Chłapowski Rotmistrz pieszy JPana Wojewody Pozn[ańskiego] Opalińskiego, na nim żupan atłasowy żółty, ferezya szkarłatna sobolami podszyta, czapka złotogłowowa sobola, zapona rubinowa przy piórach białych żurawich, buzdygan złocisty w ręku na drzewie indyjskim, przy boku miał szablę turkusami sadzoną, pod lewą nogą koncerz [oczywiście rotmistrz, mimo że dowodził piechotą, jechał konno], takąż robotą iako i szabla, koń pod nim cudny, siodło i czaprak haftowany złotem w kwiaty, strzemiona srebrne szerokie: na głowach podpierścień takiż: wodza, z łańcuchów srebrnych bardzo piękney roboty. Za nim szło piechoty 30 w żupanach czerwonych sukiennych, w katankach, w deliach tegoż sukna i maści, które sobie na ramiona powrzucali, u każdey deliyi po 8 srebrnych guzów, za magierką nożyki srebrne, na lewem ramieniu muszkiet, a w prawey ręce siekierka; wszyscy wygoleni po polsku. Przodkiem szło 4 dziesiątników, w takieyże barwie, z dardami, proporce, żółte i czerwone: A za nimi 6 szyposzów [grających na piszczałkach].
Po tem jechał Pan Pieczowski Rotmistrz pieszy Jmci Xięcia Biskupa Warmińskiego, w żupanie atłasowym szkarłatnym, w ferezyi axamitney zapona z piórami iak i u pierwszego Rotmistrza: na konu też tak dobrym i tak przystojnym iako i pierwszy, tylko że na nich była barwa zielona, za nim szło piechoty 25  w takimże stroiu, a petlice srebrne u delyi, w lilie robione za nimi 6 szyposzów, ubrani iako i piechota.

XII. Kawaler de Labouveur w składzie wojsk witających królową Marię Ludwikę w Gdańsku w lutym 1646 roku widział trzysta hajduków, jasno-niebiesko ubranych księcia Karola (co jednak nie pokrywa się z innym źródłem, może więc chodzi o oddział kogoś innego?) oraz dwieście hajduków i dragonów czerwono ubranych Stanisława Albrychta Radziwiłła.

XIII. W anonimowym Ingresie… wśród wojsk witających wjazd królowej Marii Ludwiki do Warszawy 10 marca 1646 roku znajdujemy także dwie chorągwie starosty lanckorońskiego w barwie błękitnej z węgierska przybrane.

XIV. Wyprawa łanowa województwa bełskiego w 1648 roku:
W tych ze nowych osadach, od których poddanych, którzy w chałupach tylko przy ogrodach swych mieszkają, a pól do nich nie maią, także od trzydziestu chałup, hajduka, byle nie Rusina  z muszkietem y szablą, w barwie błękitney, to iest żupan y katanka, porządnie wyprawić powinien.

XV. Piechota łanowa województwa sandomierskiego wedle uchwały z 28 kwietnia 1655 roku:
(…) żupany błękitne w pół goleni, katanki czerwone, białym kirem podszyte z potrzebami błękitnymi, kto chce może i delię, byle błękitną dać swemu [chodzi tu o to, że szlachcic wedle uznania mógł rekrutowi zapewnić delie], spodnie czerwone, czapki kapturowe na modłę niemiecką i buty również robione według niemieckiego wzoru.

XVI. W czerwcu 1653 roku szlachta ziemi przemyskiej uchwaliła wystawienie hajduków wyprawy łanowej w barwie, w żupanach błękitnych, w deliach czerwonych z muszkietami dobrymi.

XVII. Piechota łanowa z województwa podlaskiego w 1655 roku to mąż do wojennych prac sposobny w żupanie błękitnym w pół goleni, katanka czerwona kierem złotem podszyta, muszkiet lontowy, siekierka, prochu, ołowiu, żywności na pół roku, rydel, motyka.

XVIII. 22 kwietnia 1655 roku sejmik ziemi halickiej ustalił wystawienie ubranej z cudzoziemska wyprawy łanowej: muszkieter (…) w barwie błękitnej białym kirem podszytej, z guzami takimi częścią niemieckim krojem w palendraku strojem i sposobem cudzoziemskim z muszkietem lontowym.

XIX. Szlachta województwa ruskiego z kolei ustaliła 28 kwietnia 1655 roku, że hajducy wyprawy łanowej mają wyglądać następująco: barwa ma być żupan błękitny, katanka czerwona a przytem i kożuch in casum wojowania [w] zimie; muszkiet tenże hajduk powinien mieć lontowy.

XX. Hajducy na ślubie Jana Sobiepana Zamoyskiego z Marią Kazimierą d’Arquien w 1658 roku, czyli pełna gala:
Szło najprzód sto hajduków w barwie Zamojskiego, na której wyszyte były płomieniste serca, cyfry i napisy złote, ładownice ich i pasy, podobnież ozdobione były: mieli na głowach kołpaki bobrowe z dwoma piórami białemi, stalowe ich topory, były pozłacane.

XXI. Hajducy hetmana wielkiego koronnego Stanisława Potockiego (chorągiew dowodzona przez Franciszka Szeligowskiego) uczestniczący w tryumfie hetmańskim w Warszawie 12 czerwca 1661 roku wystąpili w barwie czerwonej.

XXII. Hajducy osłaniający poselstwo polsko-litewskie do Moskwy (1677-1678):
(…) po bokach szli hajducy pąsowo z Węgierska ubrani, z haftkami, petlicami i srebrnemi guzami.

XXIII. Hajducy nadworni króla Jana Kazimierza w 1667 roku opisani są jako piechoty węgierskiej w deliach tureckich trzydzieści.

XXIV. Według relacji mieszczanina krakowskiego, w czasie koronacji Jana III Sobieskiego w 1676 roku, w pochodzie uczestniczyło sześć kompanii mołdawskiej piechoty, ubranej na zielono z czerwonymi czapkami. Prawdopodobnie chodzi tu o oddziały hajduków królewskich, być może także oddziały prywatne.

XXV. Nadworna chorągiew hajducka Jana III Sobieskiego (opłacana z jego własnej szkatuły) w latach 80-tych XVII wieku ubrana była z węgierska, suknem czerwonym. Mieli oni zrazu wielkie białe płaszcze, wzorem Siedmiogrodzian, lecz zmieniono je następnie na kaftany, bardziej odpowiednie zwyczajem ich narodowości. Czapka ich opatrzona jest pióropuszem; dowódcy noszą pióra orle. Pierwszy dowódca nosi tygrysią skórę na plecach i wiele dziwacznego kształtu broni. Żołnierze uzbrojenie są w muszkiety i szablice.

XXVI. 6 września 1697 roku sporządzono rejestr odbierania sukna dla chorągwi semenów (czyjej?). Znajdujemy tam bardzo interesujące informacje:
- na żupany dla semenów przeznaczono błękitny tuzinek
- na katanki dla semenów zielony paklak
- czerwony paklak na szarawary, także na chorągiew i obicia 4 bębnów
- czerwony tuzinek na żupany dla surmaczy i trzech oficerów, także na szarawary dla Magistra
- purpurowy tuzinek nas kierejki
- błękitny falendszy na kierejki surmaczom
- francuskiego czerwonego na kołpaki
- błękitnego granatowego Surmaczom na kołpaki
- czerwonego falendyszu na kontusz i zielonego na żupan dla Magistra
- błękitnego paklaku na szarawary dla surmaczy i opończe dla trzech oficerów
- żółty safian na buty
- białego płótna do podszywania katanek i kierejek
Jak widać oficerowie i muzyka chorągwiana miała zdecydowanie wyróżniać się spośród całości oddziału.

XXVII. 7 września 1697 roku sporządzono z kolei rejestr sukien i innych należności  dla chorągwi semenów Najjaśniejszej Królowej JKM Pani Naszej Miłościwej. Także i tu znajdujemy bardzo interesujące informacje:
- dla rotmistrza – karmazyn na kierejkę i szarawary, czerwony tuzinek na opończę, atlasu zielonego na żupan, sobola do czapki
- na katanki dla semenów – falendysz purpurowy, błękitny, zielony i czerwony
- dla surmaczy – sukno kiernowe błękitne na żupany
- na katanki dla semenów – paklak zielony
- na szarawary dla semenów – paklak czerwony
- na pończochy dla semenów – paklak błękitny
- żółty safian na buty, do niego skórki czerwone do lamowania






[1] Za: Marek Wagner (oprac.), Źródła do dziejów wojny polsko-tureckiej w latach 1683-1699, Oświęcim 2016. 

sobota, 9 września 2017

Barwa gwardii JKM - cz. XIII


Wspominałem kiedyś w jednym z wpisów o zapiskach dotyczących wjazdu i koronacji Jana III Sobieskiego w Krakowie w 1676 roku. W zbiorach British Library znajduje się jeszcze jedna relacja, spisana przez anonimowego mieszczanina krakowskiego. Jej autor zapisał wiele interesujących szczegółów, które dają nam garść ciekawych informacji. Całość tekstu zamieszczam poniżej, nie będę go więc tłumaczył tylko odniosę się do jego fragmentów.
Mamy więc dwa regimenty piechoty cudzoziemskiej (jak już pisałem kiedyś, zapewne gwardii i królewicza lub królowej) – jeden w barwie niebieskiej, drugi w czerwone. Sześć kompanii Mołdawian ubranych na zielono z czerwonymi czapkami to zapewne owi królewscy jak i najprzedniejszych Panów hajducy, wspomniani przez Brunettiego.
Ciekawe jest wzmianka o milicji krakowskiej: dwie kompanie piechoty i dwie chorągwie jazdy (jedna na modłę polską, druga na niemiecką).  Oczywiście mieszczanie nie szczędzili pieniędzy na piękne stroje… Za nimi kolejne oddziały – zapewne zarówno komputowe jak i prywatne -  w tym chluba armii czyli husaria.  
Przy karocy królewskiej oddziały nadworne: chorągiew hajduków, druga Mołdawian (janczarów), a także rajtarzy-drabanci. Co ciekawe, mamy tu informację o tym, że nosili kolety,  a także niebieskie płaszcze z monogramem królewskim i koroną.
Nie zabrakło i dragonów – w czerwonej barwie – i kolejnych oddziałów komputowych.








środa, 15 lutego 2017

Ludzie waleczni i nieustraszeni


Kardynał Hipolit Aldobrandini, który w latach 1588-1589 odbył z ramienia papieskiego poselstwo do Polski, pozostawił po sobie ciekawy opis tej wizyty. Można tam znaleźć bardzo interesujący opis oddziału jazdy, spotkanego w lipcu w okolicach Krakowa:

Spotkaliśmy potem znaczny oddział jazdy tatarskiej, złożony z ludzi walecznych i nieustraszonych, i w rzeczy samej widać im było z twarzy że takimi byli. Mieli u boku szablę, na barkach zawieszone łuki i sajdaki, broń której zwyczajnie używają, gdy w rozsypce ucierają się z nieprzyjacielem. Byli z resztą przystojnie ubrani, wielu z materyą jedwabną ze skrzydłami na plecach dla straszenia koni, gdy wpadną w szeregi nieprzyjacielskie, i które im służą także za obronę od cięcia pałaszem.

Oddział ten poprzedzał dworzan królewskich i liczne poczty magnackie. Kim jednak byli owi skrzydlaci jeźdźcy? Skrzydła skonfundowały redaktorów wydających w 1864 roku relacje nuncjuszów papieskich, jeden z nich dodał bowiem przypis, że zapewne nie chodzi i o Tatarów a husarzy. Brak jednak wzmianki o kopiach, które były tak charakterystyczne dla ‘skrzydlatych jeźdźców’. To że oddział prowadził kolumnadę dworzan i pocztów prywatnych może wskazywać, że byli to królewscy Kozacy-Tatarzy, których dla okazji przybrano w skrzydła. Mógł to być też jeden z oddziałów prywatnych, których sponsor nie skąpił pieniędzy na barwne ozdoby. Wizerunki lekkich jeźdźców ze skrzydłami znamy przecież chociażby z holenderskiej relacji z 1627 roku. Tak czy inaczej, chorągiew na pewno zrobiła wrażenie...  

środa, 8 lutego 2017

Halabardnicy zwani także drabantami


Wspomniany już kiedyś na blogu opat Ruggieri pozostawił nam bardzo ciekawy opis dotyczący gwardii nadwornej Zygmunta Augusta.  Aż dziw bierze, że tego wcześniej nie zamieściłem, pora więc naprawić to niedopatrzenie:
Jest prócz tego[1]dwiestu żołnierzów płatnych po cztery złote na kwartał do pilnowania wozów królewskich, których bez liku, bo król ma zwyczaj wozić ze sobą swe klejnoty, suknie i mnóstwo innych rzeczy. Za straż przyboczną ma stu pięćdziesięciu halabardników zwanych także drabantami, a mają [żołdu] złoty na tydzień, a oprócz tego 20 [złotych] na rok, odziewani są dwa razy w do roku, w drodze towarzysząc królowi biorą konie ze stajni królewskiej, nawet dają im buty i ostrogi.
To ‘podragonienie’ drabantów będzie się zdarzało i później, do tego stopnia że Zygmunt III i Władysław IV będą mieli swoich rajtarów-drabantów. Co ciekawe, zachował się wizerunek halabardników Zygmunta Augusta: widzimy ich w lewym dolnym rogu ryciny z 1570 roku.



[1] Wstępna część opisu, która pomijam, dotyczy dworzan i paziów. 

poniedziałek, 30 stycznia 2017

W barwie... - kolejne uzupełnienie


Ostatnim razem kiedy uzupełniałem poniższą listę z opisami „barwy” piechoty polskiej, węgierskiej, wybranieckiej i łanowej, zażartowałem że może po roku uda się ją uzupełnić. Cóż, minęły dwa lata i faktycznie coś nowego przybyło. Kolejne uzupełnienie pewnie za dwa lata…

I. Przyboczna piechota węgierska Stefana Batorego, towarzysząca mu w Krakowie w kwietniu 1576 roku miała mieć barwę fioletową.

II. Według uniwersału króla Stefana Batorego z 10 lipca 1578 roku, piechota wybraniecka miała występować w sukni swej barwy takiej jaką mu rotmistrz albo porucznik jego naznaczy.

III. Piechota (i jazda) zaciągów Jana Zamoyskiego na popisie z lipca 1580 roku
Wszystkie te poczty zewnętrznym wyglądem różniły się od reszty wojska, używając koloru sukien i zbroi czarnego, na znak podwójnej żałoby wodza, który stracił oprócz żony,  Krystyny Radziwiłłównej, także córkę z niej jedynaczkę.

IV. Rota wybraniecka rotmistrza Krzysztofa Gojskiego na popisie z 1581 roku była w w barwie błękitnej. Także błękitne stroje miały rota wybraniecka rotmistrza Myśliborskiego i rota wybraniecka rotmistrza Łukasza Sernego (acz tu mamy wzmiankę o białych pętlicach), również biorące udział w tym popisie.

V. Hajducy gwardii Zygmunta III w 1596 roku:
Szła naprzód chorągiew od 300 pieszych żołnierzy, zwanych hajdukami, złożona z Polaków i Węgrów, w ubiorze niebieski, z czerwonymi czapkami, niosący jedni halabardy (…) przy szablach, drudzy mieli rusznice z lontami, albo też obosieczne berdysze, ci pod Chorągwią Królewską szli przed pierwszemi.

VI. Wygląd piechoty polskiej i litewskiej według biskupa krakowskiego Józefa Wereszczyńskiego, który na sejmie warszawskim 1597 roku wniósł votum z strony podniesienia wojny potężnej przeciwko cesarzowi tureckiemu. 
Piechotę miały wystawić wszystkie ziemie koronne i litewskie, włącznie z dobrami królewskimi, duchownymi i szlacheckimi. 10 mieszczan miało wystawić jednego żołnierza z żołdem 9 złotych za ćwierć. Z kolei z ludzi luźnych, komorników, etc , wystawić miano niechby w siermięgach prostych robotniki, z rydlami, z siekierami. Zresztą i piechota miejska miała mieć ów sprzęt inżynieryjny na wozach. Piechurzy przeznaczeni do walki mieli być piechotą strzelczą, każdy miał mieć półhak dobry z pięciu funtami prochu i ze trzema kopami kul. Co ciekawe, biskup zalecał nawet jednolite umundurowanie dla piechoty. Błękitne delie a kurty białe dla Wielkopolski i Małopolski, delie czerwone a kurtki białe dla Mazowsza i Podola, z kolei Litwini mieli walczyć w deliach zielonych a w kurtach czerwonych.

VII. W maju 1606 roku piechota polskich magnatów wspierających w Moskwie Dymitra to chorągiew Jerzego Mniszcha w barwie czerwonej i w żółtych ciżmach, wszyscy pod piórami białymi pawimi, a chorągiew Stanisława Bonifacego Mniszcha w barwie błękitnej z pętlicami blachowemi srebrnymi nie małymi pod strusimi piórami.

VIII. We wrześniu 1608 roku, dwie chorągwie piechoty polskiej wchodzące w skład wojsk Jana Sapiehy (wspierającego Samozwańce) opisane są jako piechota błękitna i piechota czerwona. To taka sama barwa jak w przypadku piechoty Mniszchów z 1606 roku.

IX. Piechota wybraniecka w województwie wołyńskim w 1630 roku:
Barwa zwyczayna, obłoczysta [jasno niebieska], petlice czerwone, wiec dziesiętnicy delie czerwone, żupany białe mieć powinni, ynszych apparament, które służą do rzeczy wojennych, nie spominam (…) Podszewka ma być czerwona tak do deliey iako y do żupanów; u dziesiątników zielona podszewka pod deliami czerwonemi. O muszkiety porządne, sążniste y o ynszy rynsztunek poczciwy żebyście mieli, y powtóre was proszę; także dziesiątnicy dardy mieć powinni.

X. Hajducy Krzysztofa Opalińskiego w 1644 roku:
Piechota mi cwała w głowie. Mój MPanie Bracie, ratujże mię. Będzie moich z pięćdziesiat w takiej barwie, jakąś WMś radził i chciał, to jest żupany błękitne, delie czerwone, utrumque z białłym kirem.

XI. Poniżej fragment Wiazdu wspaniałego posłów polskich, gdy do Paryża po Królowę Maryę Ludwikę przyjechali z 1645 roku:
(…) Pan Chłapowski Rotmistrz pieszy JPana Wojewody Pozn[ańskiego] Opalińskiego, na nim żupan atłasowy żółty, ferezya szkarłatna sobolami podszyta, czapka złotogłowowa sobola, zapona rubinowa przy piórach białych żurawich, buzdygan złocisty w ręku na drzewie indyjskim, przy boku miał szablę turkusami sadzoną, pod lewą nogą koncerz [oczywiście rotmistrz, mimo że dowodził piechotą, jechał konno], takąż robotą iako i szabla, koń pod nim cudny, siodło i czaprak haftowany złotem w kwiaty, strzemiona srebrne szerokie: na głowach podpierścień takiż: wodza, z łańcuchów srebrnych bardzo piękney roboty. Za nim szło piechoty 30 w żupanach czerwonych sukiennych, w katankach, w deliach tegoż sukna i maści, które sobie na ramiona powrzucali, u każdey deliyi po 8 srebrnych guzów, za magierką nożyki srebrne, na lewem ramieniu muszkiet, a w prawey ręce siekierka; wszyscy wygoleni po polsku. Przodkiem szło 4 dziesiątników, w takieyże barwie, z dardami, proporce, żółte i czerwone: A za nimi 6 szyposzów [grających na piszczałkach].
Po tem jechał Pan Pieczowski Rotmistrz pieszy Jmci Xięcia Biskupa Warmińskiego, w żupanie atłasowym szkarłatnym, w ferezyi axamitney zapona z piórami iak i u pierwszego Rotmistrza: na konu też tak dobrym i tak przystojnym iako i pierwszy, tylko że na nich była barwa zielona, za nim szło piechoty 25  w takimże stroiu, a petlice srebrne u delyi, w lilie robione za nimi 6 szyposzów, ubrani iako i piechota.

XII. Kawaler de Labouveur w składzie wojsk witających królową Marię Ludwikę w Gdańsku w lutym 1646 roku widział trzysta hajduków, jasno-niebiesko ubranych księcia Karola (co jednak nie pokrywa się z innym źródłem, może więc chodzi o oddział kogoś innego?) oraz dwieście hajduków i dragonów czerwono ubranych Stanisława Albrychta Radziwiłła.

XIII. W anonimowym Ingresie… wśród wojsk witających wjazd królowej Marii Ludwiki do Warszawy 10 marca 1646 roku znajdujemy także dwie chorągwie starosty lanckorońskiego w barwie błękitnej z węgierska przybrane.

XIV. Wyprawa łanowa województwa bełskiego w 1648 roku:
W tych ze nowych osadach, od których poddanych, którzy w chałupach tylko przy ogrodach swych mieszkają, a pól do nich nie maią, także od trzydziestu chałup, hajduka, byle nie Rusina  z muszkietem y szablą, w barwie błękitney, to iest żupan y katanka, porządnie wyprawić powinien.

XV. Piechota łanowa województwa sandomierskiego wedle uchwały z 28 kwietnia 1655 roku:
(…) żupany błękitne w pół goleni, katanki czerwone, białym kirem podszyte z potrzebami błękitnymi, kto chce może i delię, byle błękitną dać swemu [chodzi tu o to, że szlachcic wedle uznania mógł rekrutowi zapewnić delie], spodnie czerwone, czapki kapturowe na modłę niemiecką i buty również robione według niemieckiego wzoru.

XVI. W czerwcu 1653 roku szlachta ziemi przemyskiej uchwaliła wystawienie hajduków wyprawy łanowej w barwie, w żupanach błękitnych, w deliach czerwonych z muszkietami dobrymi.

XVII. Piechota łanowa z województwa podlaskiego w 1655 roku to mąż do wojennych prac sposobny w żupanie błękitnym w pół goleni, katanka czerwona kierem złotem podszyta, muszkiet lontowy, siekierka, prochu, ołowiu, żywności na pół roku, rydel, motyka.

XVIII. 22 kwietnia 1655 roku sejmik ziemi halickiej ustalił wystawienie ubranej z cudzoziemska wyprawy łanowej: muszkieter (…) w barwie błękitnej białym kirem podszytej, z guzami takimi częścią niemieckim krojem w palendraku strojem i sposobem cudzoziemskim z muszkietem lontowym.

XIX. Szlachta województwa ruskiego z kolei ustaliła 28 kwietnia 1655 roku, że hajducy wyprawy łanowej mają wyglądać następująco: barwa ma być żupan błękitny, katanka czerwona a przytem i kożuch in casum wojowania [w] zimie; muszkiet tenże hajduk powinien mieć lontowy.

XX. Hajducy na ślubie Jana Sobiepana Zamoyskiego z Marią Kazimierą d’Arquien w 1658 roku, czyli pełna gala:
Szło najprzód sto hajduków w barwie Zamojskiego, na której wyszyte były płomieniste serca, cyfry i napisy złote, ładownice ich i pasy, podobnież ozdobione były: mieli na głowach kołpaki bobrowe z dwoma piórami białemi, stalowe ich topory, były pozłacane.

XXI. Hajducy hetmana wielkiego koronnego Stanisława Potockiego (chorągiew dowodzona przez Franciszka Szeligowskiego) uczestniczący w tryumfie hetmańskim w Warszawie 12 czerwca 1661 roku wystąpili w barwie czerwonej.

XXII. Hajducy osłaniający poselstwo polsko-litewskie do Moskwy (1677-1678):
(…) po bokach szli hajducy pąsowo z Węgierska ubrani, z haftkami, petlicami i srebrnemi guzami.

XXIII. Hajducy nadworni króla Jana Kazimierza w 1667 roku opisani są jako piechoty węgierskiej w deliach tureckich trzydzieści.

XXIV. Nadworna chorągiew hajducka Jana III Sobieskiego (opłacana z jego własnej szkatuły) w latach 80-tych XVII wieku ubrana była z węgierska, suknem czerwonym. Mieli oni zrazu wielkie białe płaszcze, wzorem Siedmiogrodzian, lecz zmieniono je następnie na kaftany, bardziej odpowiednie zwyczajem ich narodowości. Czapka ich opatrzona jest pióropuszem; dowódcy noszą pióra orle. Pierwszy dowódca nosi tygrysią skórę na plecach i wiele dziwacznego kształtu broni. Żołnierze uzbrojenie są w muszkiety i szablice.


wtorek, 5 lipca 2016

Dragona niewinnie zabił


W bardzo ciekawym artykule prof. Mirosława Nagielskiego Opinia szlachecka o gwardii królewskiej znalazłem niezwykle interesujący przypadek z sierpnia 1657 roku. W rolach głównych – dragoni gwardii Jana II Kazimierza  (regiment Jana  Henryka Bockuma) i nader krewki szlachcic z Pyzdr, nazwiskiem Stefan Kotarski. Gwardziści, jak i reszta armii koronnej w tym okresie, mieli zwyczaj nadmiernego eksploatowania wyznaczonych im kwater („stacji”), nic więc dziwnego że nierzadko dochodziło do rękoczynów. Jak to wyglądało w Pyzdrach? Kotarski, na widok wkraczającej do jego gospodarstwa kompanii dragonów kapitana Michała Gutowskiego na nich zaraz następować począł i słowami zelżywymi onych znieważał, a potem do szable się porwawszy na nich potężnie przycinał. Na tym jednak bójka się nie zakończyła, bo jak referował składający skargę porucznik Michał Szauba z kompanii Gutowskiego, Kotarski następnie do szlachetnego Jakuba Mazowskiego gefrajtera tejże chorągwie, spokojnie sobie z drugimi żołdatami stojącego, z pistoletu strzelił i onego niewinnie zabił. W zamieszaniu szlachcicowi udało się jednak umknąć dragonom i ocalić własny kark. Na skutek skargi złożonej przez gwardzistów w kancelarii Pyzdr, nałożono jednak na niego karę („areszt”) na sumę 1000 złotych.


środa, 19 sierpnia 2015

Ten go w gębę, a on w nogi


16 grudnia 1643 roku Janusz Radziwiłł wydał w Wilnie ucztę, którą chciał uhonorować odwiedzających miasto króla Władysława IV Wazę i królewicza duńskiego Waldemara Christiana[1]. Towarzystwo bawiło się przednio, gdy nagle doszło do głośnej sprzeczki dwóch biesiadników. Byli to kapitanowie[2] gwardii: Hołowczyński[3] i Mikołaj Konstanty Giza (jego wizerunek widzimy powyżej). Nie wiadomo dokładnie o co poszło, ale sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli – Hołowczyński spoliczkował bowiem Gizę. Władysławowi IV brakowało chyba w tym czasie rozrywek dworskich, zezwolił bowiem na pojedynek. Obecnie na tak udanej imprezie Albrycht Stanisław Radziwiłł zanotował:
[Hołowczyński] żołnierskim zwyczajem zaproponował broń. Wtedy Giza jął powściągać gniew na obliczu i lekceważąc wyzwanie na pojedynek, chyżością nóg, jawną ucieczką podał swoją cześć na wzgardę, czas jakiś unikając ludzkich oczu.
Co ciekawe, panowie jeszcze przez kilka lat służyli razem w tym samym regimencie, ciekawe czy jakoś się pogodzili. Tchórzostwo w obliczu pojedynku nie zaszkodziło najwyraźniej Gizie, który za Jana Kazimierza dochrapał się rangi podpułkownika w regimencie pieszym gwardii, otrzymał także indygenat.



[1] Co ciekawe, miał on w grudniu 1656 roku umrzeć  w Polsce, walcząc w szeregach… armii szwedzkiej. Dziwnie to się czasami w historii układa.
[2] Dowódcy kompanii w regimencie gwardii pieszej Władysława IV.
[3] Według ustaleń prof. Nagielskiego był to Samuel lub Mikołaj. 

sobota, 16 maja 2015

Rajtarzy rzeźnicy


W dzisiejszym wpisie złapiemy za ogon dwie sroki: będzie coś niecoś o gwardii Władysława IV, ale i o milicji z Gdańska. Stanisław Oświęcim tak nam oto pięknie opisał wjazd królowej Ludwiki Marii do Gdańska, który odbył się 11 lutego 1646 roku:
Szły naprzód dwie kompanie rajtarskie[1], jedna za drugą, obiedwie złożone z samych rzeźników, jednak samych panów, druga młodzieńców towarzyszów rzemiosła, na koniech wszyscy barzo dobrych, sami wszyscy w czerwonych ungarlingach ze srybnemi potrzebami, za niemi drugie dwie kompanie jezdne kupców, jedna także panów, druga młodzieńców lub kupczyków, wszyscy na koniech barzo dobrych, sami w czarnych aksamitnych ungarlingach, pióra białe z czarnemi mieszane u kapeluszów. Za niemi szły dwie chorągwi piechoty gwardyjej Króla JMci, potym Kozacy[2] Pana Podkanclerzego W. Ks. L.[3], za tymi kompaniej dragońskich trzy Króla JMci, kawalkata potym przed karytą,m w której siedziała Królowa JM, następowała, która była wszytka aksamitu błękitnego ze srybnemi potrzebami, ośmią koni siwojabłkowitych barzo pięknych ciągniona. Około karety szło piechoty gwardyej królewskiej trzy chorągwie. Za karetą dwieście draganów królewskich w czerwonej barwie. Gdańskich chorągwi wszytkich było siedemdziesiąt, dobrze ludżmi okrytych, to jest pięćdziesiąt z mieszczan i różnych rzemieślników złożone, a dwadzieścia za pieniądze zaciągnione.
Opisy Gdańszczan generalnie odpowiadają temu, co można znaleźć w innych źródłach. Bardzo ciekawa jest wzmianka o dragonach gwardii królewskiej, którzy mieli mieć barwę czerwoną, a nie niebieską jak piechurzy JKM. Potwierdza to informację o takiej barwie dragonów, którą możemy znaleźć w Ingresie triumfalnym do Warszawy… Co ciekawe, także na czerwono mieli być przybrani – według Ingersu albo wiazdu Krolowey Iey Mosci do Gdanska 11 Februarii – dragoni królewicza Ferdynanda. Bardzo lubię takie okruchy w źródłach…



[1] Milicji gdańskiej.
[2] Tj. jazda kozacka.
[3] Kazimierz Leon Sapieha. 

środa, 6 maja 2015

W barwie... - uzupełnienie


Rozszerzyłem nieco, o kilka nowych źródeł, wpis o barwie hajduków, piechoty polskiej i wybranieckiej w armii Rzplitej, dziś publikuję poprawioną wersję. Oczywiście mam nadzieję, że uda się dotrzeć do kolejnych materiałów i po raz kolejny (może znowu za rok?) dodać nieco do dzisiejszego wpisu. Zobaczymy co się uda z tym zrobić...

I. Przyboczna piechota węgierska Stefana Batorego, towarzysząca mu w Krakowie w kwietniu 1576 roku miała mieć barwę fioletową.

II. Według uniwersału króla Stefana Batorego z 10 lipca 1578 roku, piechota wybraniecka miała występować w sukni swej barwy takiej jaką mu rotmistrz albo porucznik jego naznaczy.

III. Piechota (i jazda) zaciągów Jana Zamoyskiego na popisie z lipca 1580 roku
Wszystkie te poczty zewnętrznym wyglądem różniły się od reszty wojska, używając koloru sukien i zbroi czarnego, na znak podwójnej żałoby wodza, który stracił oprócz żony,  Krystyny Radziwiłłównej, także córkę z niej jedynaczkę.

IV. Rota wybraniecka rotmistrza Krzysztofa Gojskiego na popisie z 1581 roku była w w barwie błękitnej. Także błękitne stroje miały rota wybraniecka rotmistrza Myśliborskiego i rota wybraniecka rotmistrza Łukasza Sernego (acz tu mamy wzmiankę o białych pętlicach), również biorące udział w tym popisie.

V. Hajducy gwardii Zygmunta III w 1596 roku:
Szła naprzód chorągiew od 300 pieszych żołnierzy, zwanych hajdukami, złożona z Polaków i Węgrów, w ubiorze niebieski, z czerwonymi czapkami, niosący jedni halabardy (…) przy szablach, drudzy mieli rusznice z lontami, albo też obosieczne berdysze, ci pod Chorągwią Królewską szli przed pierwszemi.

VI. Wygląd piechoty polskiej i litewskiej według biskupa krakowskiego Józefa Wereszczyńskiego, który na sejmie warszawskim 1597 roku wniósł votum z strony podniesienia wojny potężnej przeciwko cesarzowi tureckiemu. 
Piechotę miały wystawić wszystkie ziemie koronne i litewskie, włącznie z dobrami królewskimi, duchownymi i szlacheckimi. 10 mieszczan miało wystawić jednego żołnierza z żołdem 9 złotych za ćwierć. Z kolei z ludzi luźnych, komorników, etc , wystawić miano niechby w siermięgach prostych robotniki, z rydlami, z siekierami. Zresztą i piechota miejska miała mieć ów sprzęt inżynieryjny na wozach. Piechurzy przeznaczeni do walki mieli być piechotą strzelczą, każdy miał mieć półhak dobry z pięciu funtami prochu i ze trzema kopami kul. Co ciekawe, biskup zalecał nawet jednolite umundurowanie dla piechoty. Błękitne delie a kurty białe dla Wielkopolski i Małopolski, delie czerwone a kurtki białe dla Mazowsza i Podola, z kolei Litwini mieli walczyć w deliach zielonych a w kurtach czerwonych.

VII. Piechota wybraniecka w województwie wołyńskim w 1630 roku:
Barwa zwyczayna, obłoczysta [jasno niebieska], petlice czerwone, wiec dziesiętnicy delie czerwone, żupany białe mieć powinni, ynszych apparament, które służą do rzeczy wojennych, nie spominam (…) Podszewka ma być czerwona tak do deliey iako y do żupanów; u dziesiątników zielona podszewka pod deliami czerwonemi. O muszkiety porządne, sążniste y o ynszy rynsztunek poczciwy żebyście mieli, y powtóre was proszę; także dziesiątnicy dardy mieć powinni.

VIII. Hajducy Krzysztofa Opalińskiego w 1644 roku:
Piechota mi cwała w głowie. Mój MPanie Bracie, ratujże mię. Będzie moich z pięćdziesiat w takiej barwie, jakąś WMś radził i chciał, to jest żupany błękitne, delie czerwone, utrumque z białłym kirem.

XI. Poniżej fragment Wiazdu wspaniałego posłów polskich, gdy do Paryża po Królowę Maryę Ludwikę przyjechali z 1645 roku:
(…) Pan Chłapowski Rotmistrz pieszy JPana Wojewody Pozn[ańskiego] Opalińskiego, na nim żupan atłasowy żółty, ferezya szkarłatna sobolami podszyta, czapka złotogłowowa sobola, zapona rubinowa przy piórach białych żurawich, buzdygan złocisty w ręku na drzewie indyjskim, przy boku miał szablę turkusami sadzoną, pod lewą nogą koncerz [oczywiście rotmistrz, mimo że dowodził piechotą, jechał konno], takąż robotą iako i szabla, koń pod nim cudny, siodło i czaprak haftowany złotem w kwiaty, strzemiona srebrne szerokie: na głowach podpierścień takiż: wodza, z łańcuchów srebrnych bardzo piękney roboty. Za nim szło piechoty 30 w żupanach czerwonych sukiennych, w katankach, w deliach tegoż sukna i maści, które sobie na ramiona powrzucali, u każdey deliyi po 8 srebrnych guzów, za magierką nożyki srebrne, na lewem ramieniu muszkiet, a w prawey ręce siekierka; wszyscy wygoleni po polsku. Przodkiem szło 4 dziesiątników, w takieyże barwie, z dardami, proporce, żółte i czerwone: A za nimi 6 szyposzów [grających na piszczałkach].
Po tem jechał Pan Pieczowski Rotmistrz pieszy Jmci Xięcia Biskupa Warmińskiego, w żupanie atłasowym szkarłatnym, w ferezyi axamitney zapona z piórami iak i u pierwszego Rotmistrza: na konu też tak dobrym i tak przystojnym iako i pierwszy, tylko że na nich była barwa zielona, za nim szło piechoty 25  w takimże stroiu, a petlice srebrne u delyi, w lilie robione za nimi 6 szyposzów, ubrani iako i piechota.

X. Kawaler de Labouveur w składzie wojsk witających królową Marię Ludwikę w Gdańsku w lutym 1646 roku widział trzysta hajduków, jasno-niebiesko ubranych księcia Karola (co jednak nie pokrywa się z innym źródłem, może więc chodzi o oddział kogoś innego?) oraz dwieście hajduków i dragonów czerwono ubranych Stanisława Albrychta Radziwiłła.

XI. W anonimowym Ingresie… wśród wojsk witających wjazd królowej Marii Ludwiki do Warszawy 10 marca 1646 roku znajdujemy także dwie chorągwie starosty lanckorońskiego w barwie błękitnej z węgierska przybrane.

XII. Wyprawa łanowa województwa bełskiego w 1648 roku:
W tych ze nowych osadach, od których poddanych, którzy w chałupach tylko przy ogrodach swych mieszkają, a pól do nich nie maią, także od trzydziestu chałup, hajduka, byle nie Rusina  z muszkietem y szablą, w barwie błękitney, to iest żupan y katanka, porządnie wyprawić powinien.

XIII. Piechota łanowa województwa sandomierskiego wedle uchwały z 28 kwietnia 1655 roku:
(…) żupany błękitne w pół goleni, katanki czerwone, białym kirem podszyte z potrzebami błękitnymi, kto chce może i delię, byle błękitną dać swemu [chodzi tu o to, że szlachcic wedle uznania mógł rekrutowi zapewnić delie], spodnie czerwone, czapki kapturowe na modłę niemiecką i buty również robione według niemieckiego wzoru.

XIV. W czerwcu 1653 roku szlachta ziemi przemyskiej uchwaliła wystawienie hajduków wyprawy łanowej w barwie, w żupanach błękitnych, w deliach czerwonych z muszkietami dobrymi.

XV. 22 kwietnia 1655 roku sejmik ziemi halickiej ustalił wystawienie ubranej z cudzoziemska wyprawy łanowej: muszkieter (…) w barwie błękitnej białym kirem podszytej, z guzami takimi częścią niemieckim krojem w palendraku strojem i sposobem cudzoziemskim z muszkietem lontowym.

XVI. Szlachta województwa ruskiego z kolei ustaliła 28 kwietnia 1655 roku, że hajducy wyprawy łanowej mają wyglądać następująco: barwa ma być żupan błękitny, katanka czerwona a przytem i kożuch in casum wojowania [w] zimie; muszkiet tenże hajduk powinien mieć lontowy.

XVII. Hajducy na ślubie Jana Sobiepana Zamoyskiego z Marią Kazimierą d’Arquien w 1658 roku, czyli pełna gala:
Szło najprzód sto hajduków w barwie Zamojskiego, na której wyszyte były płomieniste serca, cyfry i napisy złote, ładownice ich i pasy, podobnież ozdobione były: mieli na głowach kołpaki bobrowe z dwoma piórami białemi, stalowe ich topory, były pozłacane.

XVIII. Hajducy hetmana wielkiego koronnego Stanisława Potockiego (chorągiew dowodzona przez Franciszka Szeligowskiego) uczestniczący w tryumfie hetmańskim w Warszawie 12 czerwca 1661 roku wystąpili w barwie czerwonej.

XIX. Hajducy osłaniający poselstwo polsko-litewskie do Moskwy (1677-1678):
(…) po bokach szli hajducy pąsowo z Węgierska ubrani, z haftkami, petlicami i srebrnemi guzami.

XX. Hajducy nadworni króla Jana Kazimierza w 1667 roku opisani są jako piechoty węgierskiej w deliach tureckich trzydzieści.

XXI. Nadworna chorągiew hajducka Jana III Sobieskiego (opłacana z jego własnej szkatuły) w latach 80-tych XVII wieku ubrana była z węgierska, suknem czerwonym. Mieli oni zrazu wielkie białe płaszcze, wzorem Siedmiogrodzian, lecz zmieniono je następnie na kaftany, bardziej odpowiednie zwyczajem ich narodowości. Czapka ich opatrzona jest pióropuszem; dowódcy noszą pióra orle. Pierwszy dowódca nosi tygrysią skórę na plecach i wiele dziwacznego kształtu broni. Żołnierze uzbrojenie są w muszkiety i szablice.