Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rokosz Lubomirskiego. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rokosz Lubomirskiego. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 czerwca 2018

Pan Mikołaj prowadzi rajtarów do Polski


Dawno nic nie pisałem o rajtarii litewskiej, na szczęście jest okazja naprawić to niedopatrzenie. Znalazłem bowiem (dzięki niech będą kolekcji cyfrowej Muzeum Historii Polski) bardzo ciekawy artykuł profesora Andrzeja Rachuby Litewski korpus posiłkowy przeciw rokoszowi Lubomirskiego w 1665 roku. Znaleźć tam można, jakże interesujący dla miłośników rajtarii, spis oddziałów litewskich wysłanych pod komendą Połubińskiego do Polski w 1665 roku. Mamy tam sporo rajtarów, pozwolę sobie więc przytoczyć fragmenty dotyczące tej formacji.


Pierwszą jednostką był leibskwadron (lejbszwadron) hetmana polnego litewskiego Michała Kazimierza Paca, wojewody smoleńskiego[1]. Składał się on z dwóch chorągwi:
- pierwsza liczyła 115 koni
- druga, dowodzona poprzednio przez Szymona Deppermana, a w tej kampanii przez rotmistrza Andrzeja Ipatewicza Moskiewicza, liczyła 92 konie.
Łącznie więc skwadron hetmański miał 207 koni.

Drugą, większą jednostką, był regiment dowodzony przez obersztera Mikołaja Szkultyna [von Schulte von Islitz][2]. Miał on na składzie 6 kornetów. We wcześniejszych kampaniach przeciwko Moskwie jego stan etatowy to 600 koni, jednak jak zaraz zobaczymy na wyprawę koronną wybrało się o wiele mniej rajtarów:
- kornet obersztera – 73 konie
- kornet oberszterlejtnanta Jana Minhauza (von Munchhausena)[3] – 61 koni
- kornet majora Frydrycha Meiera – 67 koni
- kornet rotmistrza Krzysztofa Meiera – 58 koni
- kornet rotmistrza Ezajarza Jęczmieńskiego [Gerstwenzweiga], którego (prawdopodobnie już w czasie kampanii) zastąpił Aleksander Buynowicz – 57 koni
- kornet rotmistrza Wilhelma Libennacha [Libenhoffa] – 63 koni
Łącznie regiment – 379 koni

Obydwie jednostki miały więc razem 586 koni.

Regiment dowodzony przez Szkultyna wziął udział w bitwie pod Częstochową, gdzie mógł odnieść – jak i reszta oddziałów litewskich – spore straty. Sam oberszter jest wymieniany z nazwiska w spisie wziętych do niewoli oficerów królewskich, brak tam jednak pozostałych rajtarów litewskich. Muszę coś w tym temacie poszukać, bo to bardzo ciekawe zagadnienie.



[1] Dawna jednostka hetmana Gosiewskiego.
[2] To także dawna jednostka hetmana Gosiewskiego, występująca teraz pod imieniem Paca.
[3] U Gosiewskiego był on majorem jednostki.

wtorek, 2 czerwca 2015

Wojna polsko-polska


 W związku z pewnymi zmianami dotyczącymi mojej pracy mam ostatnio znacznie mniej czasu na blogowanie, dziś wieczorem udało się jednak znaleźć chwilę żeby coś skrobnąć. Nie miałem jakiegoś specjalnego pomysłu na wpis, ale wtedy przypomniał mi się ciekawy zapisek z Pamiętników imć Paska, dotyczący Rokoszu Lubomirskiego. Nasz sławny pamiętnikarz w niezwykle interesujący sposób opisał bitwę pod Mątwami w 1666 roku, w typowy dla siebie sprytny sposób ratując skórę. Polecam wątek tej wojny polsko-polskiej wszystkim którym nie udało się jeszcze ochłonąć po niedawnych wyborach…
Była to ta potrzeba wielce in confuso[1]. W owym pomieszaniu, gdzie trudno było discernere[2] kto nieprzyjaciel i kogo uderzyć,  jeździli między sobą, a nie znali się; który którego napadł, to się wprzód pytali: „Ty z którego wojska?” – „Ty też z którego?” Jeżeli contrarii[3], to: „Bijmy się!” – „Jedź do dyjabła!” – „Jedź też ty do dwóch!” To sobie dawali pokój. A jeżeli znajomy na znajomego napadł, to się rozjechali, powitawszy. Bo było to, co jeden brat przy królu, a drugi przy Lubomirskim; ociem tam, syn tu; to nie wiedzieć, jako się było bić. Prawda, że oni mieli znaki, lewe ręce chustką wiązane, aleśmy tego nierychło postrzegli. Ja też, skoro poczęto bardzo golić[4], przewiązałem też sobie rękę nad łokciem i nie bardzo od nich stronię. Poznali mię z daleka: „A, nasz czy nie nasz?” Podniosę rękę z chustką i mówię: „Wasz”. Aż rzecze: „O, francie, nie nasz! Jedź sobie albo przedaj się do nas!. (…) To taka wojna zdradliwa, kiedy to tenże strój, taż moda. Bogdaj do tego w naszej Polszcze więcej nie przychodziło!




[1] (łac.) w zamieszaniu.
[2] (łac.) rozróżnić.
[3] (łac.) przeciwnicy.
[4] Tj. wojska Lubomirskiego zaczęły brać górę w starciu. Pasek walczył w wojskach królewskich. 

piątek, 11 maja 2012

Ludzi wybornych cudzoziemskich lepiej niż 3000


Bardzo ciekawy opis wojsk zbieranych przez Jerzego Lubomirskiego w początkach rokoszu , ukazujący strukturę jego prywatnych oddziałów [podziękowanie dla p. Witolda Biernackiego za udostępnienie materiałów!]:
Dnia 28 kwietnia [1665 roku] pan [Jerzy] Lubomirski stanął w Lubowni [Lubowli] na południu. Przyszło z nim ludzi wybornych cudzoziemskich lepiej niż 3000, wszyscy odziani dobrze, na koniach dobrych i z strzelbą dobrą, część rajtariej, część dragoniej. Chorągwi polskich przyszło z nim dwie okrytych [dobrze wyposażonych]: jedna kozacka, druga wołoska, a trzecia czekała na Lubowni, którą pousarzyć mają. Zaraz nazajutrz jako stanęli na Lubowni, ludziom cudzoziemskim dano pieniądze na przyszłą ćwierć, a towarzystwu polskiemu po sto talarów. Oficyjerów reformigerów [zwolnionych z innych jednostek] przyszło z osobna kilkanaście, którzy zaciągają i już mają po trosze piechoty i dragoniej, ale jeszcze nie są w kompucie, i dopiero służba ma im być przyznana, gdy będą mieli komplet kompanią [czyli w pełni sformowane jednostki]. Wszyscy ludzie bez chorągwi i bez kornetów idą.