Pokazywanie postów oznaczonych etykietą armia litewska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą armia litewska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 marca 2025

Nowa książka - 'Confrontations of Kings, 1656' - wreszcie dostępna

 

Miło mi poinformować, że ukazała się moja nowa książka w serii 'Century of the Soldier 1618-1721'. Zatytułowana 'Confrontation of Kings, 1656' i napisana wspólnie z Michaelem Fredholm von Essen, jest to monografia trzydniowej bitwy pod Warszawą w okresie 'Potopu szwedzkiego'. Temat dobrze opracowany w języku polskim, ale raczej do tej pory słabo opisany w języku angielskim, mamy więc nadzieję, że taka szwedzko-polska monografia bitwy przybliży ten temat anglojęzycznym czytelnikom.

Książka jest aktualnie dostępna w specjalnej promocyjnej cenie na stronie Wydawcy.

poniedziałek, 22 kwietnia 2024

Mój artykuł w tomie 'Cavalry Warfare. From Ancient Times to Today'

 


Praca zbiorowa 'Cavalry Warfare. From Ancient Times to Today', pod redakcją prof. Jeremy'ego Blacka, jest już dostępna do darmowego ściągnięcia ze strony Italian Society of Military History (SISM). Wśród 20 artykułów znalazł się także i mój, 'Organisation, tactics and the role of the cavalry in the Polish-Lithuanian Commonwealth's warfare in 17th century'. Pracę tę, a także pozostałe tomy serii, można znaleźć na stronie SISM.

 

czwartek, 4 kwietnia 2024

Moja pierwsza książka dostępna do ściągnięcia za darmo

 


Wien, że w sumie to już staroć i że nawet moje własne badania od tego czasu zweryfikowały pewne błędy i nieścisłości z tej pracy, ale może kogoś wciąż ona zainteresuje. Moja praca ‘Studia i materiały do historii wojen ze Szwecją 1600-1635’, wydawana w 2013 roku przez Wydawnictwo NapoleonV, jest teraz dostępna za darmo do ściągnięcia z mojego profilu na Academia.edu. Można ją znaleźć pod tym linkiem.

czwartek, 14 września 2023

‘The Khotyn Campaign of 1621’ właśnie się ukazała!



Dziś jest dla mnie wyjątkowy dzień: dziesiąte urodziny mojego syna Ezry i wydanie mojej nowej książki ‘The Khotyn Campaign of 1621’. To moja czwarta książka z serii ‘Century of the Soldier 1618-1721’ i czwarta współpraca z utalentowanym Siergiejem Szamenkowem, który przygotował kolorowe plansze z wizerunkami żołnierzy i dwie dodatkowe postaci na okładki.

Tym razem chciałbym przedstawić historię wojny pomiędzy Rzeczpospolitą Obojga Narodów a Imperium Osmańskim, która toczyła się w latach 1620-1621. Choć tytuł sugeruje jedynie bitwę pod Chocimiem w 1621 r., tak naprawdę zawarłem tu także dość szczegółowy rozdział opisujący ostatnią wyprawę hetmana Żółkiewskiego do Mołdawii w 1620 r.

W pracy znajdziecie opis głównych armii biorących udział w wojnie: polskiej, litewskiej, kozackiej, osmańskiej i tatarskiej; co jak mam nadzieję pomoże w lepszym zrozumieniu ich organizacji, możliwości i liczebności. Sama kampania chocimska opisana jest w trzech rozdziałach: pierwszy obejmuje przygotowanie wojsk, drugi ich przemarsz w kierunku Chocimia i pierwsze walki w Mołdawii, trzeci to kronika historia oblężenia obozu polsko-litewsko-kozackiego obejmująca wrzesień i początek października 1621 roku.

Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Jak zawsze zachęcam do przesyłania komentarzy i uwag. A w międzyczasie pracuję już nad kolejną pracą…

‘The Khotyn Campaign of 1621’ jest już dostępna na stronie Helion & Company w specjalnej promocyjnej cenie. 


 


środa, 14 grudnia 2022

'Against the Deluge' w sprzedaży!



Własnie ukazała się moja trzecia książka w serii 'Century of the Soldier', zatytułowana 'Against the Deluge. Polish and Lithuanian armies during the war against Sweden 1655-1660'. Wbrew tytułowi jest tam też sporo informacji o walkach z Kozakami w czasie Powstania Chmielnickiego a także z Moskwą w okresie od 1654 roku. Książkę można zakupić na stronie wydawcy, przez jakiś czas będzie tam dostępna z bardzo miłym rabatem. 
Swoją drogą to mam jak widać ciekawą świecką tradycję: poprzednie książki ukazały się 15 grudnia 2020 i 15 grudnia 2021 roku ;) 

piątek, 18 listopada 2022

'Against the Deluge' idzie do druku

 


Miło mi poinformować, że moja najnowsza książka w serii 'Century of the Soldier 1618-1721' właśnie idzie do druku. 'Against the Deluge' to próba przybliżenia zagadnień organizacji, liczebności i działań bojowych armii polskiej i litewskiej w czasie Potopu, chociaż jest tam też sporo informacji na temat Powstania Chmielnickiego i wojny z Moskwą 1654-1667. Autorem kolorowych plansz jest, jak w poprzednich moich tytułach, Siergiej Szamenkow. 

Wstępne info o książce na stronie wydawcy, praca powinna się ukazać w grudniu. Jako że z reguły przez pierwszy tydzień po wydaniu powinna być w specjalnej, niższej cenie, na pewno zamieszczę uaktualnione informacje na jej temat przy okazji wydania.

wtorek, 2 sierpnia 2022

Kadrinazi radzi i odradza – cz. LI

 


W styczniu tego roku recenzowałem na blogu pierwszy tom pracy Michaela Fredholma von Essena Charles X’s Wars. Armies of the Swedish Deluge 1655-1660, z serii Century of the Soldier 1618-1721. Dzisiaj pora na recenzję drugiego tomu, zatytułowanego The Wars in the East, 1655-1657. Książka podzielona jest na 19 rozdziałów, które w opisują w sposób chronologiczny ciąg wydarzeń od wybuchu wojny Rzeczpospolitej z Moskwą w 1654 roku do wkroczenia wojsk cesarskich do Polski w 1657 roku i wyruszenia Karola X Gustawa do Danii. Mamy tu więc najważniejsze starcia z tego okresu, z tymże niektóre opisy są nader obszerne (Warszawa, Wojnicz czy Gołąb) a niektórym poświęcono znacznie mniej miejsca (np. Prostki to zaledwie 14-zdaniowy akapit). Wydaje mi się że dużą rolę w takim a nie innym opisie danego starcia odegrała dostępność materiałów w języku szwedzkim, w tym przetłumaczonych na ten język artykułów polskich autorów jak Jan Wimmer czy Jerzy Teodorczyk. Z tego też powodu nie znajdziemy tu raczej nic o czym w Polsce już nie napisano, aczkolwiek bez wątpienia ciekawa jest spora ilość ODB, przede wszystkim armii moskiewskiej i szwedzkiej. Bitwy są często opisane dosyć ogólnie, np. bez podania strat walczących, co z jednej strony wytłumaczone jest różnicą informacji w źródłach, z drugiej jednak strony do owych źródeł nie mamy żadnego odwołania – znów (przynajmniej jeżeli chodzi o armie polską i litewską) zapewne z powodu ich niedostępności w języku szwedzkim bądź angielskim. Prowadzi to czasami do wpadek, jak wtedy kiedy dowiadujemy się, że wiosną 1656 roku Puck poddał się Szwedom, gdy w rzeczywistości utrzymał się w rękach polskich przez całą wojnę. Osobiście najbardziej przypadły mi do gustu rozdziały 13 i 14, opisujące walki szwedzko-moskiewskie w Ingrii i Kexholm, starcia w Karelii i moskiewskie oblężenie Rygi. Są to tematy słabiej u nas znane więc ciekawe było o nich poczytać, bo też teatr działań odległy i nietypowy.

Tym razem na kolorowych planszach nie znajdziemy wizerunków żołnierzy, mamy za to 10 flag należących do różnych armii, narysowanych przez Tomasza Nowojewskiego. Siergej Szamenkow jest z kolei autorem pięciu czarno-białych rysunków przedstawiających żołnierzy – podobnie jak to miało miejsce w pierwszym tomie. W tekście znajdziemy bardzo dużo ilustracji z epoki, jak ryciny Dahlbergha, mapy bitew, portrety dowódców czy wizerunku żołnierzy; także zdjęcia obecnego stanu niektórych miejsca opisywanych w książce. Na duży plus można zaliczyć aż 14 map (niektóre łatwo rozpoznawalne dla polskiego czytelnika…) przedstawiające główne bitwy i oblężenia z okresu 1654-1657.

Ocena w rankingu blogowym [trzeba mieć – można mieć – lepiej odpuścić – zdecydowanie unikać] to, tak jak w przypadku pierwszego tomu, można mieć. Duża część tego tomu opisuje wydarzenia które polski czytelnik ma dostępne w o wiele obszerniejszych i dokładniejszych opracowaniach rodzimych autorów. Uwagę przyciąga jednak zdecydowanie opis konfliktu szwedzko-moskiewskiego, duża ilość map i dobrze poprowadzona narracja konfliktu, idealna jako wprowadzenia tematu. Na pewno dobrze się to uzupełnia z pierwszym tomem i wraz z zapowiadaną trzecią częścią (czyli działaniami w okresie 1658-1660, włącznie z wojnami duńskimi) będzie stanowiło ciekawą serię, w solidny sposób przybliżający zagadnienia konfliktu polsko-szwedzkiego i związanych z nim wojen. Jako takie jest na pewno bardzo ważną i przydatną lekturą na rynku anglojęzycznym, przybliżając czytelnikom mniej znany konflikt z udziałem Rzplitej.

sobota, 22 stycznia 2022

Kadrinazi radzi i odradza – cz. XLVI



Dwa lata temu zachwalałem na blogu pierwszą część korespondencji wojskowej hetmana Janusza Radziwiłła. Ostatnio w końcu trafił do mnie, wydany w 2020 roku, drugi tom tej korespondencji, zatytułowany „Listy”, pora więc na kolejną porcję zachwytów. Tym razem grupa znakomitych historyków (Konrad Bobiatyński, Przemysław Gawron, Krzysztof Kossarzecki, Piotr Kroll, Andrzej Adam Majewski, Dariusz Milewski i Mirosław Nagielski) przygotowała dla czytelników zestaw listów pisanych przez i do hetmana Janusza Radziwiłła. Na blisko 300 stronach znajdziemy tu aż 220 listów, z okresu 1646-1655 (1646-1654 kiedy książę Janusz był hetmanem polny, a 1654-1655 kiedy był hetmanem wielkim). Gros z nich to po raz pierwszy wydane źródła archiwalne, acz znalazły się tu i te wydane wcześniej w XIX i XX wieku, ale w tym tomie opracowano je bez wcześniejszych błędów. Otrzymujemy tu kolejny niesamowicie interesujący zbiór źródłowy, dotyczący osoby hetmana, wojskowości litewskiej, konfliktów z Kozakami, Moskwą i Szwedami. Oczywiście nie jest to lektura najłatwiejsza: warto wiedzieć kto, do kogo i w jakich okolicznościach pisał; listy w języku polskim są gęsto przetykane łaciną, oprócz tego mamy tu też wiele listów pisanych w całości po łacinie (jak korespondencja z księciem Jakubem Kettlerem) a nawet kopie listów które zachowały się tylko w tłumaczeniu na język ruski (tak to nazwano we wstępie, jako że niestety bukw nie jestem w stanie łatwo odcyfrować, wierzę redaktorom na słowo). Z tego też powodu nie będzie to raczej ‘lektura do poduszki’, a przydatny materiał referencyjny i zbiór źródłowy do którego bez wątpienia będą chcieli zajrzeć miłośnicy epoki. Indeksy -  osobowy i geograficzny – także pomagają w używaniu tego tomu jako bazy źródłowej. „Listy”  to świetne uzupełnienie części pierwszej, przybliżając osobę i postawę hetmana Radziwiłła w omawianym okresie.

Końcowa ocena [według rankingu – trzeba mieć – można mieć – lepiej odpuścić – zdecydowanie unikać] to, jak przy pierwszej części, trzeba mieć. Uwielbiam tak dobrze przygotowane edycje źródłowe, nawet to że często muszę głowić się nad tłumaczeniem zwrotów łacińskich jest ledwie drobną niedogodnością. Jeżeli jesteście zainteresowani armią litewską czy hetmanem Radziwiłłem, to bez wątpienia powinniście dodać ją do swojej biblioteczki. 

poniedziałek, 17 stycznia 2022

Kadrinazi radzi i odradza – cz. XLV

 


Wypadałoby w końcu wrzucić coś na blog, a nie tylko koncentrować się na FB. Co może być tu lepszego, niż kolejna recenzja? Dziś przyjrzymy się najnowszej pracy autorstwa Michaela Fredholma von Essena, czyli ‘Charles X’s Wars. Volume I – Armies of the Swedish Deluge, 1655-1660’. Jest to początek nowej mini-serii w ramach ‘Century of the Soldier 1618-1721’, jako że tematyka Potopu obejmie trzy tomy autorstwa tego autora.

Jak zwykle najpierw przyjrzymy się ogólnej organizacji pracy, a potem dodam nieco więcej szczegółowych komentarzy. Po krótkim wstępie w którym autor opisuje podział na tomy a także ogólne wstępne informacje edytorskie, czytelnik znajdzie tu bardzo długie i szczegółowe kalendarium wydarzeń od stycznia 1654 roku do lipca 1657 roku, obejmujący początek konfliktu Rzplitej z Moskwą, agresję Szwecji a także wejście Siedmiogrodu do wojny. Kolejny ‘rozdział’ to ‘dramatis personae’, jedno-dwuzdaniowe opisy najważniejszych dowódców z wszystkich walczących armii. Kolejna część to biogramy ośmiu monarchów państw biorących udział w konflikcie do 1657 roku (poza Danią i Norwegią, jako że ta będzie opisana w tomie trzecim). Pierwszy ‘właściwy’ rozdział opisuje przyczyny wybuchu wojny, zarówno na linii Rzplita-Moskwa jak i Rzplita-Szwecja. Kolejne rozdziały zajmują się, zgodnie z tytułem pracy, armiami biorącymi udział w konflikcie. Są to po kolei (w nawiasie ilość stron poświęconych każdej armii): Szwecja (52), Rzplita (44), Brandenburgia-Prusy (14), Moskwa (35), Kozacy (11), Siedmiogród (7), Święte Cesarstwo Rzymskie (5) i Tatarzy (19). Autor starał się opisać każda armię w podobny sposób: od organizacji, rekrutacji, liczebności, po wyposażenie i taktykę. Jak widać po ilości stron niektóre armie są jednak opisane znacznie pobieżniej od innych. Zdecydowanie najlepszą częścią są opisy armii szwedzkiej, oparte o liczne dokładne opracowania autorstwa szwedzkich historyków. Nie brak tu organizacji jednostek do poziomu kompanii włącznie, informacji o umundurowaniu czy broni. Rzplitej poświęcono sporo miejsca, opisy są głównie oparte o prace Jana Wimmera, Roberta Frosta i Richarda Brzezińskiego. Bardzo obszerny jest rozdział o armii moskiewskiej, która zdaje się bardzo interesować autora. Dziwne wydaje się aż tak obszerne opisanie armii tatarskiej, biorąc pod uwagę relatywnie mały wpływ Chanatu na działania wojenne. Książka kończy się sugerowaną pozostałą literaturą z różnych krajów, a także obszerną bibliografią w której rzuca się jednak w oczy (co zdaje się być typowe dla tego autora) brak źródeł archiwalnych – są tylko drukowane, a i tak w tekście książki znajdujemy relatywnie mało odniesień do nich.

Książka jest bogato ilustrowana, znajdziemy tu dużą ilość czarno-białych ilustracji – tak obrazów z epoki jak i zdjęć zachowanych egzemplarzy broni i ekwipunku, a także zdjęć i rysunków sztandarów. Siergiej Szamenkow, znany dobrze czytelnikom serii, jest autorem kolorowych plansz. Mamy tu ciekawą mieszanką 16 żołnierzy z różnych armii (trzech Szwedów, jeden Siedmiogrodzianin, trzech Polaków, jeden Litwin, czterech Moskwicinów, jeden Brandenburczyk, dwóch Kozaków i jeden Tatar). Oprócz tego Siergiej narysował kilka bardzo ładnych czarno-białych szkiców z wizerunkami żołnierzy. Czytelnik znajdzie tu też trzy bardzo ogólne mapy, ukazujące głównie działania w latach 1654, 1655, 1656.

Książka bez wątpienia ‘daje radę’ jako wprowadzenia dla tematu dla czytelników anglojęzycznych, nie znających materiałów w języku szwedzkim, polskim czy rosyjskim. Bardzo dobrą częścią jest szczegółowe kalendarium, chociaż autor czasami stosuje bardzo dziwny zapis nazw miejscowości, np. Ujście występuje tu pod niemiecką nazwą Usch. Szczerze mówiąc nie bardzo widzę sens w podrozdziale ‘dramatis personae’, bo długa lista nazwisk niewiele to wnosi do lepszego zrozumienia konfliktu. Rozdziały o wojskowości są o bardzo zróżnicowanej jakości – Szwecja, co zrozumiałe, opisane jest najdokładniej i zawiera dużo ciekawych informacji. Niestety o wiele gorzej jest w przypadku Rzplitej czy Kozaków: po części wynika to zapewne z braku możliwości dotarcia do odpowiednich materiałów, a po części z właściwego zrozumienia mechanizmów wojskowości tych ‘frakcji’. Autor wychodzi z błędnego założenia że w czasie Potopu polscy dowódcy uczyli się ‘zachodniej’ wojskowości od Szwedów i pod ich wpływem zmieniali strukturę i organizację armii – wniosek który jest daleki od prawy bo oparty o błędne założenia i brak znajomości źródeł. Autor myli też polską królewską gwardię nadworną z komputową, pisząc że całość była finansowana z królewskiej szkatuły. W armii litewskiej widzi czerkieskich petyhorców, dragonów ‘prawdopodobnie’ wyposaża we włócznie obok muszkietów, twierdzi też że rajtaria w Rzplitej nie różniła się praktycznie niczym od szwedzkiej (chociaż mamy dowody źródłowe na to, że przynajmniej część polskich rajtarów służyła w systemie towarzyskim). Przy opisie Kozaków (których nie wiedzieć czemu autor uporczywie zapisuje jako ‘cossacks’ a nie ‘Cossacks’) mamy np. wzmiankę o wzorowaniu się na stroju moskiewskim, używaniu bufiastych spodni czy nawet w niektórych przypadkach o walce ‘na gołą klatę’ w czasie lata. Ktoś powie że to wszystko drobne rzeczy – pewnie dla niektórych tak, ale z drugiej strony po co za wszelką cenę opisywać z takimi błędami armie o których najwyraźniej ma się słabe pojęcie? Czasami nader kuriozalny jest dobór ilustracji, na czele z XVIII-wieczny szyszakiem z metalowymi skrzydłami (z epoki saskiej) jako przykładem typowego szyszaka husarskiego w czasie Potopu – chociaż na szczęście znaczna część ilustracji jest o wiele lepiej dopasowana.

Ocena w rankingu blogowym [trzeba mieć – można mieć – lepiej odpuścić – zdecydowanie unikać] to można mieć. To generalnie wprowadzenie do tematu, gdzie najlepszą częścią jest kalendarium i opisy niektórych armii (zwłaszcza szwedzkiej),  na pewno będzie dobrze przyjęte na rynku anglojęzyczny gdzie brakuje dokładniejszych opisów tego konfliktu. Co prawda tom nie zawiera opisów żadnych bitew, wydaje mi się jednak że to znajdziemy w części drugiej, więc nie zaniżałbym z tego powodu oceny niniejszego tomu.

niedziela, 12 grudnia 2021

Nowa książka w sprzedaży


 

W sumie jakoś głupio wyszło, że wrzuciłem ogłoszenie wszędzie, tylko nie na blog... 9 grudnia weszła do sprzedaży moja nowa książka w serii 'Century of the Soldier 1618-1721', zatytułowana 'We came, we saw, God conquered. The Polish-Lithuanian Commonwealth's military effort in the relief of Vienna, 1683'. Jest to moja próba przybliżenia czytelnikom nie mającym dostępu do prac w języku polskim zagadnień związanych z organizacją, liczebnością i działaniami bojowymi wojsk polskich i litewskich w 1683 roku. 

Nieco więcej o książce na stronie wydawcy


wtorek, 22 czerwca 2021

Rolle księcia Michała

 



Znowu wracamy do przeglądania zasobów AGADu na szukajwarchiwach. Tym razem bardzo interesujący zbiór rolli popisowych jednostek dowodzonych przez Michała Kazimierza Radziwiłła w latach 50-tych i 60-tych:

- chorągiew husarii (służąca tylko przez jedną ćwierć na przełomie 1654 i 1655 roku)

- regiment i kompanie dragońskie, okres 1656-1658

- regiment pieszy w okresie 1656-1659

- dawny regiment hetmana Jerzego Lubomirskiego, przejęty przez Radziwiłła, okres 1663-1668  

czwartek, 15 kwietnia 2021

Kożuchy, dardy i tureckie muszkiety

 


Kolejne bardzo ciekawe znalezisko ze zbiorów AGADU. Dokument z października 1656 roku, mówiący o oddziałach prywatnych Michała Kazimierza Radziwiłła. Znajdziemy tam informację o czterech jednostkach:

- chorągwi kozackiej złożonej z 30 ziemian

- chorągwi piechoty węgierskiej pod Chylińskim, złożoną z 60 hajduków.

- chorągwi piechoty niemieckiej kapitana lejtnantna Neimana (Neumana?). Liczebność nie jest podana, mamy tylko wzmiankę ‘według roll’. Za to znajdziemy tu informację o sztandarze ‘żółtym z krzyżem czerwonym’

- chorągwi piechoty niemieckiej lejtnanta Zary (?)

Obydwie jednostki niemieckie miały być złożone z nowozaciągniętych żołnierzy, stąd też towarzyszy im długa lista wydanej broni. Znajdziemy tam muszkiety ‘kupne’, muszkiety tureckie, muszkiety przerobione z ‘rur różnych skarbowych’. Nie brak tam i pik, miało ich być 120 (po 6 na 20 rot). Tak knechtom jak i hajdukom kupiono też kożuchy i buty. A jako wisienka na torcie informacja o żywności, czyli faska masła i kopa sera.



Druga karta jest nie mniej ciekawa, dotyczy bowiem różnych materiałów, które zakupiono i wysłano do Radziwiłła. Początkowo sądziłem że chodzi o materiały na mundury wojskowe, ale biorąc pod uwagę jak dużo różnych typów wymieniono na liście, nie jestem tego już tak pewien, być może chodzi po prostu o dostawę na dwór księcia. Niemniej jednak jest to bardzo ciekawy spis, a oprócz materiałów znajdziemy tam też i ‘szablę z węgierską oprawną’.



Całość dokumentumożecie znaleźć tutaj.

środa, 30 grudnia 2020

Okrutnie tyrańsko ich męczyli

 


Wojska litewskie spóźniwszy się na wyprawę wiedeńską odegrały później nader marginalną rolę w dalszej fazie kampanii 1683 roku. Maszerując przez sprzyjającą węgierskim kurucom Orawę ‘ogniem i mieczem’ pacyfikowali za to lokalną ludność. Oburzyło to zresztą nawet króla Jana III, który w liście do Marysieńki narzekał na zachowanie Litwinów, wypominając im pod miastami tureckimi [powinni] harcować, nie ubogich ziemnych robaków zatracać. Anonimowy żołnierz armii litewskiej biorący udział w wyprawie tak oto tłumaczył przyczyny zachowania swoich współziomków:

Wojsko litewskie, przebiwszy się do Węgier, bardzo łaskawie obchodziło się ze wszystkimi ludźmi, a osobliwie z lutrami, żadnej szkody nie czynili, nie palili, nie ścinali. Oni zaś [kuruce] e converso dostawszy kilku z wojska litewskiego towarzystwa, okrutnie tyrańsko ich męczyli, rozpaliwszy różny, od ucha do uch przez ich głowy przewłóczyli, nosy, wargi i usta obrzynali, naturalia kleszczami rozpalonemi urywali, zęby wybijali, oczy wyłupiali i wyłupiwszy ogniem palili, smołą zalewali, za paznokcie kliniki zabijali, palce potrosze ucinali; na ćwierć drugich porębawszy, na palach głowy, na szubienicach ćwierci powieszali.

Co wojsko litewskie zrozumiawszy, łaskawość swoją w gniew przemieniło i co przedtem po chrześcijańsku obchodziło z lutrami, to potem po tyrańsku ich traktowali, albowiem wsie palą, skóry łupią, lutrzyska wszystkie duszą. Onegdajszego dnia dostał się jakoś szczęściem w ręce ich predykant[1],  z którego zaraz skórę z żywego zdarli i precz osypawszy plewami, znowu skórą go przykryli i takiego ku lutrom wysłali, tu mu nakazując, ażeby im jako pasterz i rządca duchowy powiedział, że tak z każdym po tyrańsku obchodzić się będą, gdy oni śmieli tak tyrańsko, z wojska litewskiego pojmawszy, obchodzić się, a to nie mając najmniejszej do tego przyczyny, gdyż z niemi się po ludzku całe wojsko obchodziło, żadnej szkody ani okrucieństwa nie czyniąc; lecz za takie tyranie jakże nie mają się równem odpłacać okrucieństwem? To może zapewne lutrów odstraszyć.

Najwyraźniej wojska litewskie bardzo sobie wzięły do serca to ‘odstraszanie lutrów’, paląc i plądrując 27 orawskich wiosek, aż ówcześni mieli to porównać do rajdów tatarskich.



[1]              Kaznodzieja protestancki.

niedziela, 11 października 2020

Surowego na się zaciągając karania

 


Kilkakrotnie wspominałem na blogu o tym że hetmani z rodu Radziwiłłów słynęli z surowości wobec podkomendnych. Dziś kolejny przykład, datowany na sierpień 1649 roku uniwersał Janusza Radziwiłła do spóźnionych chorągwi:

Chorągwią wszytkim pozad idącym. Na jak surową opóźnienia i leniwym iściem do obozu zarobiliście animadwersyją, sami się osądzić możecie. Stąd i teraz upominam i koniecznie pod obowiązkiem powinności rycerskiej poczciwością i gardłem rozkazuję, abyście za wzięciem uniwersału tego dniem i nocą jak najprostszym gościńcem spieszyli do obozu, surowego na się zaciągając karania, które bez miłosierdzia i folgi wszelakiej nad każdym ekstendować każę.

Nie wiem jak Wy, ale ja tam bym zebrał chorągiew w troki i od razu przyspieszył…

środa, 23 września 2020

Kadrinazi radzi i odradza – cz. XXXVI

 


Pora na kolejny wyjątek w kąciku z recenzjami. Generalnie nie lubię recenzować tomów zbiorowych, gdzie można znaleźć różne artykuły różnych autorów. Tym razem muszę jednak zrobić wyjątek, bo też okazja ku temu wyśmienita. Ukazał się właśnie dziesiąty tom z serii Studiów i Materiałów opublikowany  przez Arx Regia czyli Wydawnictwo Zamku Królewskiego w Warszawie. Nosi on tytuł W boju i na paradzie. Husaria Rzeczypospolitej w XVI-XVII w. Redaktorami naukowymi (i autorami dwóch artykułów) są pracownicy Muzeum Zamku Królewskiego: Zbigniew Hundert i Tomasz Mleczek. W tomie znajdujemy osiem bardzo interesujących artykułów dotyczących tytułowej husarii. Redaktorzy zaprosili tu do współpracy śmietankę polskich historyków wojskowości nowożytnej, z góry przepraszam więc wszystkich autorów, że dla uproszczenia w recenzji pominę ich tytuły naukowe. Przyjrzyjmy się poszczególnym artykułom w takiej kolejności w jakiej są one zamieszczone w książce:

- Tomasz Mleczek, Od wiktorii orszańskiej do bitwy pod Obertynem. Zmiany w uzbrojeniu husarii w 1. Połowie XVI w. Mamy tu do czynienia z bardzo ciekawą analizą materiałów źródłowych opisujących ewolucję z jazdy lekką na średniozbrojną. Głównie w oparciu o popisy chorągwi jazdy autor przedstawia nam tu stopniową zmianę wyposażenia raców i lekkich husarzy. Bardzo dobrze łączy się to z kolejny artykułem w tomie czyli…

- Marek Plewczyński, Przezbrojenie husarii polskiej za panowania Zygmunta Augusta (1548-1572).  To bardzo ważny tekst, ukazujący że wykształcenie się standardu wyposażenia i uzbrojenia husarii który kojarzymy z panowaniem Stefana Batorego miało tak naprawdę już miejsce za Zygmunta Augusta i to głównie w Inflantach i na Litwie w czasie konfliktu z Moskwą. Także i tym artykule nie zabrakło licznych odniesień do materiałów źródłowych – popisów, dokumentów i materiałów ikonograficznych.

-  Mirosław Nagielski, Blaski i cienie działań husarii koronnej w XVII wieku. Tu z kolei możemy poczytać o roli i znaczeniu husarii w armii koronnej, co ważne autor podkreśla że formacja ta, mimo ważnej roli na polu bitwy, nie mogła działać samodzielnie, wiele też zależało od terenu walk czy głównodowodzącego armią. Wraca tu także nieśmiertelny temat bitwy pod Gniewem i sprzecznych opinii Jerzego Teodorczyka i Radosława Sikory na kwestię husarii w tym starciu.

- Przemysław Gawron, Miejsce husarii w strukturze armii litewskiej w latach 1600-1635. Nie będzie niespodzianką jeżeli napiszę, że to mój ulubiony artykuł z tego zbioru, dotyczy bowiem mojego ulubionego okresu. W oparciu o bardzo bogatą bazę źródłową, autor buduje nam tu obraz roli i liczebności husarii w armii litewskiej w obliczu walk przeciw Szwedom i Moskwie. Niezwykle dużo ciekawych informacji na temat ilości i stanów litewskich chorągwi husarskich w kolejnych kampaniach.  

- Konrad Bobiatyński, Husaria litewska w dobie walk z Kozakami oraz wojskami moskiewskimi w latach 1648-1667. Znów pozostajemy przy husarii litewskiej, tym razem jednak w nieco późniejszym konflikcie. Artykuł przynosi nam bardzo dokładny obraz działań bojowych husarii w omawianym okresie, podając także informacje na temat chorągwi i ich liczebności.

- Piotr Kroll, Wykorzystanie husarii koronnej na ukraińskim obszarze działań w latach 1648-1667. Także i w tym artykule czytelnik ma okazję zapoznać się z okresem walk z Kozakami i Moskwą, tym razem jednak towarzysząc husarii koronnej. Znajdziemy tu informacje na temat roli, liczebności i działań bojowych husarii koronnej. Co ciekawe, sporo miejsca autor poświęca też husarii moskiewskiej, zorganizowanej pod wpływem walk z Polakami.

- Zbigniew Hundert, O instytucji królewskich chorągwi husarskich w obu komputach wojsk Rzeczypospolitej w latach Jana III (1674-1696). Kolejny artykuł przenosi nas do okresu panowania Jana III Sobieskiego, a autor przedstawia nam dogłębną analizę militarnej i politycznej roli chorągwi rodziny królewskiej w armiach koronnej i litewskiej. Widzimy np. jak chorągiew koronna stała się specyficzną kuźnią kadr dla jazdy koronnej czy też jak służba w tego typu jednostkach mogła posłużyć do zdobycia tytułów lub majątków.

- Marek Wagner, Chorągiew husarska Stanisława i Michała Warszyckich w latach 1676-1697. W ostatnim artykule tomu możemy prześledzić losy chorągwi szefostwa Warszyckich w okresie panowie Jana III. To niezwykle interesująca analiza genezy, struktury i historii oddziału, która bez wątpienia może posłużyć za ciekawy wzór dla serii podobnych publikacji o innych jednostkach koronnych i litewskich.

Każdemu z artykułów towarzyszą trzy-cztery ilustracje – z reguły to malowidła z epoki lub zdjęcia wyposażenia. Na końcu każdego z tekstów możemy znaleźć jego podsumowanie w języku angielskim. To akurat jedyna łyżka dziegciu w beczce miodu jaką jest ten tom. Niektóre tłumaczenia brzmią bardzo dziwnie, czasami mamy tu do czynienia z dosyć nietypową formą przyjętą przez tłumaczkę. To niestety częsty problem w tego typu anglojęzycznych podsumowaniach,  które można znaleźć w wielu polskich artykułach i książkach. To jednak tylko drobna negatywna uwaga, która w żaden sposób nie powinna wpływać na odbiór tego tomu.

Końcowa ocena [według rankingu – trzeba mieć – można mieć – lepiej odpuścić – zdecydowanie unikać] to niezwykle mocne trzeba mieć. Każdy miłośnik XVII-wiecznej polskiej i litewskiej wojskowości powinien mieć ten zbiór artykułów w swojej kolekcji, niezwykle wysoki poziom merytoryczny tego zestawienia sprawia, że to jedna z ciekawszych pozycji jakie od dłuższego czasu miałem okazję przeczytać.

 

wtorek, 8 września 2020

Fortele pana Macieja



Nie ma to jak fortele wojenne, sprawiające że armia w marszu wyglądała okazalej. W czerwcu 1651 roku Maciej Frąckiewicz-Radzimiński miał z rozkazu hetmana Janusza Radziwiłła ruszyć na czele zgrupowania wojsk litewskich na odsiecz oblężonego przez Kozaków Homla. Pan starosta mozyrski dostał pod swoją komendę 11 chorągwi jazdy: jedną husarii, sześć kozackich i cztery tatarskie. Miał eskortować piechotę dowodzoną przez Mikołaja Krzysztofa Giedroycia, a także działka, prochy i żywność. Frąckiewicz-Radzimiński zamierzał użyć w czasie swojej wyprawy fortelu od czasu od czasu używanego przez polskich i litewskich dowódców w XVII wieku. Chciał oto sprawić by jego oddziały wyglądały na większe niż w rzeczywistości. Wydał więc rozkaz by luźnej czeladzi znaczki podawać by mogła udawać oddziały regularne. Miał także i pomysł co do swoich oddziałów, chorągwie co dwieście i pułtorasta [koni] na dwoje podzielić dawszy znaczki, żeby się wojsko większe zdało. Ciekawa, prosta acz w miarę efektywna metoda używania  forteli wojennych.


środa, 20 maja 2020

Husarze i pancerni Jagiełły



Dzisiejsze znalezisko źródłowe wskazuje na duże poczucie humoru XVII-wiecznych Polaków i Litwinów. Ma to być bowiem wypisany w 1678 roku popis… pułku husarskiego króla Władysława Jagiełły, funkcjonującego rzekomo w wojsku Wielkiego Księstwa Litewskiego pod dowództwem Bazylego Kościałkowskiegoz 1420 roku. Mamy tu zarówno ogromne chorągwie husarskie jak i pancerne, z opisem ilości pocztów (skany są zamieszczone nie po kolei, więc musicie lekturę zacząć od końca). Dokument miał służyć jako potwierdzenie szlachectwa jednego z Litwinów, o czym czytamy na kartach 18 i 19. Sam opis jasno wskazuje, że został stworzony w XVII wieku. Co jednak jest w nim interesujące, to opis wyposażenia owych husarzy i pancernych. Wypiszę fragmenty poniżej, bo oczywiście odnoszą się do znanego nam wyposażenia XVII wiecznego:

- chorągiew husarska na dobrych koniach (…), w kirysach żelaznych z hełmami i kopijami, z mieczami i pinczykami[1] (?) ciężkiemi żelaznemi
- inna chorągiew husarska w kirysach z hełmami bez kopij z harkabuzami ze strzelbą z mieczami y pinczykami cięzkiemi żelaznemi
- na każdych czterech towarzyszy jeden wóz (jeden woźnica i dwóch luźniej czeladzi zwanej rabami) z podkowy, uchnale[2], siekiery, motyki, rydle,
- pancerni w pancerzach i misiurkach z naręczakami i nakolankami żelaznemi z pułhakami strzelbą z mieczami
- oprócz jazdy ów mityczny pułk miał jeszcze swojej strzeleckiej piechoty przy wozach i przy obozie dla rozbijania namiotów 200 z pułhakami i z siekierami na długich toporzyskach



[1] Nie mam pojęcia o co chodzi? Jakaś dziwna nazwa koncerza?
[2] Zapewne chodzi o hufnale.

niedziela, 17 maja 2020

Aby koń dobry ze wszystkim Rynsztunkiem



Tym razem przeszukiwania archiwalnych materiałów źródłowych przyniosły bardzo ciekawy zestaw z kancelarii Janusza Kiszki (1586-1653), z czasów kiedy piastował stanowisko wielkiego hetmana litewskiego (od 1646 roku do śmierci). Wśród dokumentów – które znajdziecie tutaj – między innymi:
- kilka listów przypowiednich podpisanych przez króla Władysława IV, pochodzących z 1646 roku. Wszystkie mają tzw. okienka na nazwiska rotmistrzów i dokładną datę zaciągu. Wszystkie dotyczącą chorągwi husarskich, a znajdziemy w nich bardzo interesująca listę wymaganego wyposażenia. Tak towarzysze jak i pocztowi mieli mieć konia dobrego z wszystkim Rynsztunkiem (…) mianowicie siodło z potrzebami, to jest Rzędem, Tokiem, Koncerzem albo Pałaszem, zbroję, Szyszak, zarękawia, kopię, ostrogi, szable, parę Pistoletów, Prochownica, Ładunki. Każdy poczet miał także mieć wóz z żywnością, a także z dodatkowym ekwipunkiem, jak Łańcuch, Siekiera, Pawężą, Rydel.
- dokumenty potwierdzające odebranie listów przypowiednich (np. na rotę piechoty) i asygnaty na żołd w 1648 i 1649 roku
- ustalenia wysokości żołdu artylerii litewskiej w 1648 roku
- rejestr niewielkiej kompanii dragońskiej ze stycznia 1653 roku, liczącej zaledwie 28 dragonów
- rejestr chorągwi husarskiej hetmana, liczącej w styczniu 1653 roku 61 koni, podzielonych na 21 pocztów.
Zachęcam do lektury, bo dokumenty bardzo interesujące i, co jak zawsze ważne, czytelne.

piątek, 8 maja 2020

Ludzie przeciwko niżowcom przyjęci



Interesujące zestawienie chorągwi litewskich zebranych do walk przeciw powstaniu Nalewajki w 1596 roku. Najpierw mamy tu poczty wolontarzy z województwa mińskiego i powiatu lidzkiego. Po nich oddziały ‘pieniężne’, wystawione jako część litewskiego kontyngentu. Jakiś czas temu zamieszczałem listy przypowiednie Zygmunta III na te właśnie wojska.





wtorek, 21 kwietnia 2020

Za Tatarów dziękujemy



Kolejny efekt przeszukiwania archiwów online, tym razem znów z Archiwum Warszawskiego Radziwiłłów w AGADzie. Pod tym linkiem znajdziecie bardzo interesujący list senatorów do hetmana polnego litewskiego Krzysztofa II Radziwiłła,  z 1623 roku.  Dotyczy on negocjacji ze Szwedami w Inflantach i zapewnienia, że wciąż będą prowadzone rozmowy z Pontusem De la Gardie.  Mnie jednak najbardziej zaciekawił fragment dotyczący zapewnienia eskorty polskim i litewskim negocjatorom. Autorzy listu wspominają, że mają tu 100 jazdy tatarskiej i 200 piechoty, woleliby jednak nieco innych ochroniarzy, a zwłaszcza bez Tatarów. Proszą więc hetmana o zebranie 300 piechoty i 200 jazdy, która lepiej by mogła wypełnić taką funkcję. Wcześniej, w czasie wojny 1621-1622, eskortę negocjatorów stanowiła z reguły husaria i piechota cudzoziemska. Senatorzy zapewniają też hetmana, że postarają się, by Rzplita zwróciła mu koszty wystawienia takich oddziałów.