Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kiezmark 1627. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kiezmark 1627. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 stycznia 2014

Kiezmark 1627 po raz trzeci - ważne nowe ustalenie

[Great thanks to Karin Tetteris form Armémuseum in Stockholm for help in this enquiry. All photos courtesy of Armémuseum.  ]

Po raz trzeci udajemy się pod Kiezmark w Roku Pańskim 1627, ale też odkrycie jest ważne i warto się nim podzielić. Mam zresztą wrażenie (acz mogę się tu mylić) że jestem pierwszym polskim badaczem, który znalazł poniższą informację i ją opublikował. Pisałem poprzednio o dwóch sztandarach zdobytych w bitwie, które miały znajdować się w zbiorach szwedzkich pod sygnaturami ST 28:51 i ST 28:52. Postanowiłem zasięgnąć informacji u źródeł i otrzymałem wyczerpującą odpowiedź od pani Karin Tetteris z Armémuseum w Sztokholmie.


Okazuje się mianowicie, że sztandar jest tylko jeden!!! Pod sygnaturą ST 28:51 znajdujemy faktyczny sztandar i jego kopię wykonana w XVII wieku przez Olofa Hoffmana. Rysunek ów widzimy powyżej. Z kolei ST 28: 52 to kopia z początku XX wieku, autorstwa Jonasa Jonssona (zdjęcie rysunku poniżej). Sprawa wydaje się więc wyjaśniona, chociaż wciąż nie wiemy, czy sztandar należał do roty Artura Astona czy Fridricha Denhoffa. Jest to jednak krok naprzód w moich badaniach nad tym starciem, mam teraz nadzieję zebrać wszystkie nowe informacje w jeden artykuł – może uda się go gdzieś opublikować.

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Kiezmark 1627 - nowe ustalenia

Dawno temu (jeżeli patrzeć na historię tego bloga oczywiście) pisałem o starciu pod Kiezmarkiem z 1627 roku. Od tego czasu udało mi się dotrzeć do źródeł z epoki dotyczących jednostek piechoty koronnej walczących w tej bitwie, pora więc na poważne sprostowania. W oryginalnym wpisie wspomniałem o rotach Artura Astona i Gerharda Denhoffa, podając ich etatową liczebność (za Jerzym Teodorczykiem) jako odpowiednio 500 i 200 żołnierzy. Jak to jednak wyglądało naprawdę?

Rota Astona w okresie sierpień 1626-grudzień 1627) wykazuje stan etatowy 350 żołnierzy (liczba taka figuruje w dwóch komputach przedstawionych na sejmie na potrzeby zapłaty żołdu). Z kolei Diariusz Woyny Pruskiey… podaje że w sierpniu 1626 roku oddział ten liczył 500 żołnierzy, taką samą (podejrzanie wysoką) liczbę mamy w Popisie Woiska… z listopada 1626 roku. Oddział brał udział w bitwie pod Gniewem, gdzie poniósł straty (min. przynajmniej 30 rannych od eksplozji prochu 22 września), stąd też stan z listopada to według mnie typowa próba wyłudzenia żołdu (oddział był początkowo opłacany ze szkatuły królewskiej, jako „piechota morska”). Bez wątpienia żołnierze Astona pod Kiezmarkiem walczyli, jeszcze w lutym 1628 roku 12 żołnierzy z tej jednostki powróciło z niewoli szwedzkiej, po wymianie na pochwyconych knechtów szwedzkich. Rota (a właściwie to co z niej zostało) weszła pod koniec 1627 roku w skład regimentu Gerharda Denhoffa.

Rota Gerharda Denhoffa – tutaj mamy do czynienia z największą niespodzianką… oddział ten bowiem nie istniał. Jerzy Teodorczyk dokonał tu bowiem niezwykle twórczego połączenia dwóch rot: Fridricha Denhoffa i Gerharda Frydrychsona (Frydrycha). Pierwsza z nich (być może to właśnie ona walczyła pod Gniewem) liczyła według etatu (zależnie od źródła) 238, 281 lub 316 porcji żołdu (większe liczby mogą dotyczyć okresu po listopadzie 1626 roku, kiedy oddział mógł zostać powiększony przez żołnierzy ze zwiniętych rot). Druga z kolei to 155 żołnierzy (jedno źródło mówi o 150), po zdobyciu Pucka wchodzących w skład garnizonu miasta. Gerhard Denhoff nie dowodził żadną freikompanią piechoty, dostał za to jeszcze w 1626 roku polecenie zaciągnięcia regimentu piechoty, liczącego 3000 żołnierzy. Pod Kiezmarkiem walczyła więc część roty Fridricha Denhoffa (sam dowódca także był tam obecny). Obydwie freikompanie weszły pod koniec 1627 roku (na początku 1628 roku?) w skład regimentu Gustava Sparre; Fridrich Denhoff został oberszterlejtnantem w tej jednostce, a po śmierci Sparre w 1629 roku awansowano go na obersztera.

Niestety wciąż nie jestem w stanie ustalić, jaka część polskiego kontyngentu pochodziła z roty Astona, a jaka z roty Denhoffa. Szwedzi mieli zdobyć w boju dwa sztandary jednostek koronnych. Jeżeli freikompanie Astona i Denhoffa miały tylko po jednej chorągwi w oddziale (a biorąc pod uwagę, że w boju obecni byli obydwaj dowódcy, trudno zakładać, że roty nie miałyby ze sobą sztandarów) to sprawa jest prosta: 2 freikompanie = 2 utracone sztandary. Jeżeli jednak oddziały te były podzielone jeszcze na mniejsze kompanie, a i te z kolei miały własne chorągwie, to sprawa nam się tu niestety gmatwa. Na dzień dzisiejszy nie jestem jednak w stanie ustalić nic nowego w tej materii, tym bardziej że spotkałem się tylko z wizerunkiem jednej z tych chorągwi. Ot, trzeba będzie szukać dalej…

czwartek, 29 kwietnia 2010

Zdrady się żadnej nie spodziewając... - Kiezmark 1627


Wracam do mojego zdecydowanie ulubionego konfliktu…

4 (14) lipca 1627 roku szwedzkie oddziały dowodzone przez samego Gustawa II Adolfa forsują Wisłę pod Kiezmarkiem i po krótkiej acz zaciętej walce pokonują siły polskie obsadzające fortyfikacje polowe. Było to drugie podejście ‘Lwa Północy’ do zdobycia owej przeprawy – poprzedni atak wykonano nocą z 22 na 23 maja (1 na 2 czerwca) 1627 roku. Wtedy to król w zamieszaniu towarzyszącemu walce został postrzelony w biodro, ranę odniósł także towarzyszący mu hr. von Thurn (młodszy) i atak odwołano. Lipcowy atak przyniósł jednak tym razem sukces.

Na pewno złożyło się na niego kilka czynników. Po pierwsze zaciężne wojska gdańskie, obsadzające wraz z oddziałami koronnymi fortyfikacje, uciekły z zajmowanych pozycji. 1200 (lub 1800) żołnierzy pod komendą holenderskiego płk. Liesemanna (Lisemana), oficera z niezłym stażem z armii ks. Maurycego z Nassau, porzuciło swoich polskich towarzyszy na pastwę losu, dodatkowo przy ucieczce zagważdżając własne działa. Po drugie, szwedzkie oddziały miały ogromną przewagę liczebną – Gustaw II Adolf zgromadził bowiem pod komendą 81 kompanii piechoty, 40 kompanii jazdy (w tym 8 lub 9 kompanii kirasjerów) i 4 kompanie dragonii – razem 14 764 żołnierzy. Oczywiście nie wszystkie te oddziały mogły wziąć udział w ataku na pozycje obrońców, jednak i tak takie siły dawały Szwedom odpowiednią przewagę. Po trzecie wreszcie, siły polskich obrońców były nader szczupłe – ledwie 400 piechurów cudzoziemskich (o jednostkach nieco więcej poniżej) – a hetman Koniecpolski, zaskoczony akcją Szwedów, nie zdążył na czas z pomocą dla swoich żołnierzy. Piechurzy bronili się bardzo dzielnie (Oxenstierna pisał w liście go Gustawa II Adolfa, że była to ‘najlepsza piechota przeciwnika’), kładąc trupem 50 czy 60 napastników. Niestety, gdy Polacy wycofali się do szańców Gdańszczan, zdali sobie sprawę, że działa nie nadają się do użytku a sojusznicy w panice opuścili pole walki. Cały kontyngent piechoty polskiej dostał się do niewoli. Rozwścieczony hetman Koniecpolski, którego bolała strata zarówno pozycji obronnej jak i cennej piechoty (duże zaciągi piechoty cudzoziemskiej dopiero maszerowały do Prus) wysłał nazajutrz po starciu swoich oficerów do Gdańska, by przeprowadzili śledztwo na temat wycofania się wojska Liesemanna. Polacy chcieli wiedzieć, czy holenderski oficer ‘z tamtych szańców był ustąpił za wiadomością i rozkazaniem rady Gdańskiej, czyli też z swej woli i bojaźni zdradził’.

W ręce Szwedów wpadło ok. 400 polskich muszkieterów, wszystkie działa, rozliczne zapasy (proch, kule, lonty, dużo żywności i piwa). Zagładzie uległy w tym starciu dwie zasłużone roty piechoty cudzoziemskiej Zygmunta III, walczące w 1626 roku pod Gniewem a potem stanowiące część sił oblegających i szturmujących Puck. Jedną z nich dowodził Anglik, kapitan Artur Aston (młodszy), oddział ten miał w 1626 roku etatowy stan 500 porcji. Drugą rotą był oddział pułkownika Gerharda Denhoffa, o etatowym stanie 200 porcji. Jednakże tylko część tego oddziału walczyła pod Kiezmarkiem – jedna z kompanii została pozostawiona w zdobytym Pucku jako garnizon. Pułkownik Denhoff także nie brał udziału w walce, maszerował w tym czasie z nowozaciągniętym regimentem piechoty cudzoziemskiej do Prus. Jego rotą dowodził brat, podpułkownik Fryderyk Denhoff. Zapewne gros walczących pochodziło z roty Astona, jednak źródła wymieniają obydwie jednostki jak i dwóch wspomnianych oficerów. O ile Fryderyk wrócił potem z niewoli szwedzkiej i brał udział w dalszych walkach (w 1629 roku został nawet dowódcą regimentu piechoty) o tyle Astonowi tak spodobało się wśród wojaków Gustawa II Adolfa że odmówił wzięcia udziału w wymianie jeńców i spotykamy go później w szeregach wojsk szwedzkich walczących w Niemczech.

Do naszych czasów zachowały się przynajmniej jeden ze sztandarów zdobytych pod Kiezmarkiem (patrz zdjęcie). Ogromnych rozmiarów, po rekonstrukcji o wymiarach 2.73 (wysokość) na 3.43 m (długość). Jedno ze szwedzkich opracowań (a za nim anglo- i polskojęzyczne opracowania) identyfikują ów sztandar z jedną z kompanii Astona, nazywając go sztandarem gwardii królewskiej. Nie wiem jednak, na jakiej podstawie Szwedzi doszli do wniosku, że chorągiew na pewno należała do oddziału Astona. Tak rota Anglika jak piechota Denhoffa były zaciężnymi oddziałami królewskimi, jednostkami piechoty które należały do nadwornej gwardii Zygmunta III były chorągwie hajduków, których pod Kiezmarkiem jednak nie było. W zbiorach szwedzkich ma się znajdować także jeszcze jeden sztandar, także zdobyty pod Kiezmarkiem, ale poza sygnaturą nie spotkałem się z jego opisem.