Pokazywanie postów oznaczonych etykietą armia duńska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą armia duńska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 grudnia 2019

O Szkocie który miał szczęście i się kulom nie kłaniał



[Opóźniony] Tydzień z Wojną Trzydziestoletnią, wpis 5/7

Na blogu znów zagości szkocki oficer i pamiętnikarz Robert Monro. Z jego zapisków z czasów służby w armiach duńskiej i szwedzkiej możemy skonstruować bardzo interesującą mapę jego ran i kontuzji. Zobaczmy więc jak to pan Robert przelewał krew za Chrystiana IV i Gustawa II Adolfa:
- w 1627 roku został zraniony… ostrzem jego własnej partyzany, strzaskanej kulą armatnią
- na początku 1628 roku kula muszkietowa uderzyła w rękojeść jego pałasza[1], dzięki czemu nie odniósł poważniejszej rany. Niedługo później został jednak poparzony podczas eksplozji magazynu prochu
- w czasie oblężenia Stralsundu odniósł ciężką ranę nogi, kiedy kula muszkietowa utkwiła mu w kolanie
- w 1632 roku, w czasie walk pod Alte Veste, znów uśmiechnęło się do niego wojenne szczęście. Kulka trafiła go tuż ponad lewe biodro, ale uderzenie zostało złagodzone przez pochwę pałasza. Niezaleczona rana wywołała jednak u niego gorączkę
- w 1633 roku odniósł poważną kontuzję kiedy przywalił go padający koń. Monro spędził sześć tygodni dochodząc do siebie
Trzeba przyznać, że miał sporo szczęścia – nie stracił żadnej kończyny, nie zachorował też na żadną z obozowych chorób, tak często dziesiątkujących armie w tej epoce.


[1] Czy jak tam jeszcze wolicie przetłumaczyć słowo ‘sword’. Lubię słowo pałasz, więc będę go używał.

wtorek, 18 czerwca 2019

Kadrinazi radzi i odradza - cz. XXI



[Tydzień z Królestwem Szwecji, wpis 1/7]

Tydzień ‘szwedzki’ na blogu zaczniemy od recenzji, bo trochę je zaniedbałem. Dzisiaj pod lupę trafia pozycja numer 40 z serii ‘Century of the Soldier 1618-1721’, czyli Charles XI’s War. The Scanian War between Sweden and Denmark , 1675-1679, autorstwa Michaela Fredholma von Essena. Wojna Skańska to chyba najsłabiej opisany w języku angielskim konflikt z okresu ‘szwedzkiego imperium’, byłem więc bardzo zainteresowany tą pozycją. Co prawda w Szwecji i Danii wydano sporo książek na ten temat (chociaż sam autor wskazuje, że wiele aspektów wymaga dalszych badań), dostępność materiału w innych językach (zwłaszcza w takich, które sam znam…) jest na tyle znikoma, że byłem ciekaw jak autor podszedł do zagadnienia.

Jak to zawsze bywa w kąciku recenzji, spójrzmy najpierw na strukturę pracy. Po krótkim wstępie i bardzo przydatnym Dramatis Personae (ułatwiającym nawigację w tekście) autor przedstawia nam najpierw dwóch walczących monarchów – Karola XI i Chrystiana V. W drugim, dość obszernym rozdziale, możemy znaleźć informacje dotyczące struktury i wyposażenia armii szwedzkiej, duńskiej, norweskiej i (nader pokrótce) brandenbursko-pruskiej. Zapoznamy się tu z informacjami o tym w jaki sposób zaciągano oddziały w poszczególnych krajach, jakie stroje i jaką broń mieli żołnierze.

Następnie przechodzimy do samego konfliktu. Rozdział trzeci mówi o przyczynach wojny i powodach dla których poszczególne kraje włączyły się do konfliktu. Rozdziały 4-26 są poświęcone poszczególnym wydarzeniom Wojny Skańskiej: bitwom (lądowym i morskim) oraz oblężeniom. Ułożone w porządku chronologicznym, pozwalają łatwo prześledzić rozwój sytuacji. Oczywiście niektórym wydarzeniom poświęcono o wile więcej miejsca, np. bitwa pod Lund to 33 strony, a pod Landskroną 12. Z kolei szwedzkie odbicie Helsingborga zmieściło się na 2 stronach a ‘rozdział’ o norweskim ataku z 1676 roku na jednym. Rozdziały 27 i 28 to zakończenie wojny i jej wpływ na dalszą politykę w Skandynawii a także na wojskowość w regionie.
Rozbudowane są aneksy, których mamy 10: od struktury trzech głównych armii w przededniu wojny po ODB z najważniejszych bitew.

Jak to zawsze w przypadku pozycji z serii CoS, nie mogło zabraknąć kolorowych ilustracji. Ich autorem jest Siergiej Szamenkow, który narysował zarówno wizerunki żołnierzy jak i sztandary. Mam więc 15 figur żołnierzy (8 Szwedów, 6 Duńczyków i 1 Norwega) a także 11 sztandarów (5 szwedzkich, 5 duńskich i 1 norweski), włącznie z komentarzami rysownika. Oprócz tego czytelnik może znaleźć w książce wiele czarno-białych ilustracji, głównie z epoki, będących typową mieszanką portretów monarchów i dowódców, scen bitewnych (główne autorstwa Lemke i Dahlbergha) a także zdjęć uzbrojenia i wyposażenia. Mamy także 8 map, ukazujących tereny na których toczył się konflikt i (na 5 z nich) kolejne fazy bitwy pod Lund.

Książka jest napisana przystępnym językiem, jej konstrukcja pozwala łatwo śledzić kolejne wydarzenia i zmieniającą się sytuację. W tekście praktycznie brak cytatów ze źródeł z epoki, co – jak sądzę – sprawia że jest ona o wiele przystępniejsza dla wielu czytelników. Ze zrozumiałych względów dużo miejsca poświecono bitwie pod Lund, ale też biorąc pod uwagę jej znaczenie w historii Szwecji i Danii nie jest to zaskakujące. Wydaje mi się, że książka jest o tyle cenna dla polskiego czytelnika, że wypełnia lukę pomiędzy wojnami Karola X Gustawa i Karola XII, które znamy najlepiej z ‘naszego podwórka’.

Końcowa ocena [według rankingu – trzeba mieć – można mieć – lepiej odpuścić – zdecydowanie unikać] to trzeba mieć. Bardzo dobrze opisana całość wojny, pozwalająca prześledzić koleje tego konfliktu – dobra lektura zarówno dla kogoś już nieco ‘siedzi’ w temacie jak i tego kto dopiero stawia pierwsze kroki w XVII-wiecznej historii. Brakowało mi takiego zbiorczego tomu, w którym znalazłbym całość Wojny Skańskiej, więc zdecydowanie jestem z tej książki zadowolony.

poniedziałek, 28 listopada 2016

O płaskorzeźbie w Strängnäs


Jako że zaczytuję się ostatnio w artykułach z "Barwy i Broni" z lat 30-tych XX wieku, pojawi się na blogu kilka ciekawych artykułów z tych periodyków. Na pierwszy ogień płaskorzeźba z grobowca Carla Gyllenhielma (1574-1650). Oczywiście należy pamiętać, że tak sam artykuł (napisany w oryginale po duńsku) jak i jego tłumaczenie powstały w jeszcze przed Drugą Wojną Światową - stąd też pewne ustalenia czy tezy niekoniecznie muszą się pokrywać z tym co wiemy teraz.













wtorek, 11 października 2016

Za utracone sztandary...


Pisałem wielokrotnie na blogu o sztandarach i ich znaczeniu na polu bitwy. W czasie kapitulacji twierdz obrońcy zazwyczaj zachowywali prawo do wyjścia z rozwiniętymi sztandarami, chociaż zdarzały się nieliczne przypadki kiedy to wpadały one w ręce oblegających. Klasycznym przykładem jest sytuacja ze zdobycia Mitawy przez Litwinów Krzysztofa II Radziwiłła, kiedy to hetman naciskał na poddających się Szwedów by oddali swoje flagi.

Dziś znalazłem ciekawy przypadek z „duńskiej” fazy Wojny Trzydziestoletniej. W sierpniu 1627 roku w ręce wojsk katolickich Tilly’ego wpadł zameczek w Lauenburgu nad Łabą. Miejsca tego broniły dwie kompanie Szkotów, dowodzone przez majora Wilsona. Była to część 4-kompanijnego skwadronu majora Dunbara, wchodzącego w skład regimentu Mackaya: pozostałe dwie kompanie stacjonowały w tym czasie w Gluckstadt. Major Wilson, w obliczu przeważających sił przeciwnika, zgodził się na podpisanie kapitulacji. Popełnił jednak poważny błąd, nie przeczytał drobnego druku czy jednej ze stron umowy; musiał oto oddać sztandary swoich kompanii. Po przybyciu obrońców Lauenburga do Gluckstadt, za utratę kompanijnych sztandarów, Wilson został zdegradowany i pozbawiony komendy, na stanowisku  zastąpił go kapitan Duncan Forbes. Całość skwadronu przemaszerowała niedługo potem do Breitenburga, gdzie po raz kolejny przyszło im walczyć z wojskami Tilly’ego. Tym razem Fortuna nie była jednak łaskawa, po krwawym sześciodniowym oblężeniu większość skwadronu – na czele z Dunbarem i Forbesem – poległa. Niestety nie udało mi się dotrzeć do informacji, czy Wilson krwią zmazał swój dyshonor spod Lauenburga…

środa, 8 lipca 2015

[OiM] Dania


W końcu, po latach (dosłownie) pracy, udało się wydać z armią duńską do OiM. Można go ściągnąć z oficjalnej strony OiM. Chyba żadna armia, z którą przyszło nam się do tej pory mierzyć, nie sprawiła tyle problemów. Całą listę armijną zmieniałem trzy razy, pomoc Daniela Staberga była jak zwykle bezcenna!
A co w pdfie? 3 podjazdy, 4 dywizje, obejmujące tereny walk w Holsztynie, Skanii i wyspach duńskich. W przyszłości mamy też nadzieję przyjrzeć się walkom w Norwegii, ale to zapewne dopiero w przyszłym roku. Mam nadzieję, że nowa armia przypadnie graczom do gustu...

niedziela, 17 maja 2015

Szwedzi w 1813 roku (BW-N)


Znów wracamy do systemu "Bogowie Wojny - Napoleon", pora na kolejną nieoficjalną listę armijną. Jakiś czas temu wrzuciłem rozpiskę do korpusu duńskiego z 1813 roku, poprawiłem ten plik (zmieniłem zasady artylerii, doszło też kilka inspiracji do malowani) i można go znowu ściągnąć z dropboxa.
Duńczycy potrzebują jednak przeciwnika, opracowałem więc listę armijną dla armii szwedzkiej w 1813 roku. Pozwala ona wystawić 5 różnych awangard i 3 nieco zróżnicowane listy korpusu szwedzkiego z tego roku. Oczywiście to wstępna wersja zasad, mam nadzieję, że nieoceniony Artur (pozdrawiam!) spojrzy na nią krytycznym okiem i zasugeruje jeszcze jakieś zmiany. Póki co można jednak ściągnąć pdf z pierwszą wersją.
Mam już wstępnie rozpisany kolejny projekt nieoficjalnej listy do BW-N, tym razem dotyczące 1812 roku, ale o tym napiszę przy innej okazji.
Przy okazji reaktywowałem sobie stary Kadrinazi Wargaming Project, którym podpisywałem kiedyś Od Pskowa do Parkan. Od czasu do czasu różne nieoficjalne listy armijne do BW-N (a i nie tylko) będą sygnowane tym właśnie podpisem.

środa, 8 stycznia 2014

Hej Chrystian, pożycz no 7000 żołnierzy...

Listonosz przyniósł mi dziś książkę na którą długo czekałem, więc wpis będzie mini-recenzją połączoną z pewną ciekawostką. Praca która leży przede mną to Danish troops in the Williamite army in Ireland, 1689-91, autorstwa Kjelda Halda Galstera (Four Court Press, Dublin 2012 – powyżej okładka ze strony wydawcy). Książka nie należy do najtańszych (45 euro z przesyłką na stronie wydawcy, ja kupiłem za podobną cenę na brytyjskim Amazonie), ale jest to 249 stron wartych swojej ceny. Duński autor zajął się wnikliwą analizą udziału swoich ziomków w walkach w Irlandii w latach 1689-91. Duńczycy wchodzili w skład brytyjsko-niderlandzko-duńskiej armii Wilhelma III, walcząc m.in. w słynnej bitwie pod Boyne. K.H.Galster, w oparciu o liczne źródła brytyjskie i duńskie, opisuje organizację wojsk duńskich (wspominając także o pozostałych siłach armii sprzymierzonych i ich irlandzko-francuskich przeciwnikach), przygotowania do wyprawy irlandzkiej i przebieg walk. Wszystko to obficie okraszone niezwykle interesującymi cytatami źródłowymi, więc pewnie to i owo sobie na blog pożyczę. Serdecznie polecam tym którzy interesują się wojskowości przełomu XVII i XVIII wieku, historią armii brytyjskiej czy dojścia Wilhelma III do władzy.

A na zachętę smaczek ukazujący specyfikę duńskich wojsk posiłkowych. Kontyngent który Chrystian V wypożyczył Wilhelmowi III składał się z 9 regimentów piechoty  i 3 regimentów jazdy: łącznie ok. 6000 piechurów i 1000 kawalerzystów. Chociaż oficjalnie było to zgrupowanie „duńskie” jego charakter był wysoce międzynarodowe, co świetnie unaocznia spojrzenie na kadrę oficerską. Duńczycy i Norwegowie stanowili – paradoksalnie – jej mniejszą część. Reszta oficerów pochodziła z przeróżnych zakątków Europy: niemiecka szlachta z państw i państewek leżących na terenie dzisiejszych Niemiec, Szkot, Szwajcar i francuscy hugenoci; żeby wymienić tylko kilku. Galster najlepiej ukazuje to na przykładzie najważniejszych oficerów:
- dowódca korpusu duńskiego to generał porucznik Ferdynand Wilhelm diuk Wurttemberg-Neustadt, czyli przedstawiciel niemieckiej szlachty
- dowódcą brygady piechoty był Brandenburczyk, generał major Julius Ernst von Tettau, notabene służący w sztabie armii norweskiej
- na czele kawalerii stał Frederic Henri de Suzannet, markiz de la Forest czyli francuski hugenota
- głównym komisarzem armii (bez skojarzeń z Armią Czerwoną – chodzi tu o odpowiednik głównego kwatermistrza) był Jens Rosenheim, który przed nadaniem duńskiego szlachectwa nazywał się Jens Toller i pochodził z Norwegii.
Najlepszy w tym wszystkim – zwłaszcza w kontekście tego, że walczono w Irlandii przeciw wojskom francuskim – był fakt, że duńscy oficerowie posługiwali się w rozmowach właśnie językiem francuskim, jako zrozumiałym dla każdego spośród kadry korpusu. Ech, chyba gdzieś w oddali słychać chichot historii…


sobota, 16 kwietnia 2011

Legia cudzoziemska pułkownika McKaya

James A. Fallon w swojej doskonałej pracy Scottish mercenaries in the service of Denmark and Sweden 1626-1632 podaje ogromną ilość niezwykle ciekawych informacji dotyczących wyspiarzy służących w armiach uwikłanych w Wojnę Trzydziestoletnią. Dotarł do wielu materiałów archiwalnych, które pomogły zrekonstruować przebieg służby różnych najemnych regimentów. Fragmentem który bardzo mnie zainteresował jest opis pochodzenia narodowego żołnierzy wchodzących w skład regimentu McKaya – bodaj najsłynniejszej szkockiej (przynajmniej z nazwy) jednostki na służbie duńskiej i szwedzkiej. Rolle popisowe niektórych kompanii tego regimentu zachowały się do naszych czasów i stanowią bardzo interesującą lekturę.

Przyjrzymy się kompanii kapitana Daniela Bulliona, która dołączyła do regimentu Mckaya jesienią 1629 roku, czyli w okresie służby na żołdzie duńskim. Mimo że regiment traktowany był jako szkocki, kompania Bulliona była niesamowitą mieszanką narodowości. Oddział składał się ze 128 żołnierzy i oficerów i znamy pochodzenie 87 spośród nich. Poniżej chciałbym się przyjrzeć dokładniej owej liście, pokazuje bowiem jakim tyglem narodowościowym bywały armie walczące w Wojnie Trzydziestoletniej.
- 2 Szkotów
- 22 Duńczyków (dokładniej rzecz biorąc – duńskich poddanych, gdyż 14 z nich było z Jutlandii, 3 z Zelandii, 3 z Holsztynu i 2 ze Szlezwiku)
- 4 Norwegów
- 3 Szwedów
- 10 Francuzów
- 1 mieszkaniec Wrocławia (znaczy się Breslau)
- 1 Gdańszczanin
- 1 mieszkaniec Braniewa (Braunsberg)
- 1 Czech (z Pragi)
- 2 Bawarów (mimo że Bawaria była wtedy w stanie wojny z Danią)
- 1 z Palatynatu (dokładniej rzecz biorąc z Worms)
- 2 Hessów
- 2 Westfalczyków
- 8 z Brunszwiku i Dolnej Saksonii
- 8 z Meklemburgii (w tym 3 ze Strzałowa/Straslundu)
- 1 mieszkaniec Wołogoszczy (Wolgast)
- 8 Sasów
- 8 Brandenburczyków
- 2 mieszkańców Harzu

Inna kompania przyłączona do regimentu w tym samym okresie – dowodzona przez majora Sinnota – także była ciekawym przykładem. W jej skład weszło:
- 3 Szkotów
- 8 Irlandczyków
- 2 Anglików
- 7 Norwegów
- 5 Holendrów
- 2 Duńczyków
- 40 żołnierzy z różnych regionów Niemiec

Kompania podpułkownika Roberta Munro (Monro) latem 1630 roku miała z kolei:
- 47 Szkotów
- 7 Niemców
- 5 Anglików
- 6 Duńczyków

Oczywiście nie oznacza to, że wszystkie kompanie w regimencie McKaya były tak niejednolite. Kompania pułkownika McKaya i  podpułkownika Johna Lindsaya składały się w całości ze Szkotów. Podane wyżej przykłady pokazują jednak, jaką sztuką mogło być dowodzenie takimi mieszanymi oddziałami – samo znalezienie języka komend zrozumiałego dla wszystkich żołnierzy mogło być problemem... 

wtorek, 8 czerwca 2010

Z cyklu historie jednostek wojskowych - cz. VIII


Brytyjskie regimenty najemne na żołdzie duńskim – od 1625 roku – bez wyprawy ‘brytyjskiej’ generała Mansfelda, o której wspomnę przy innej okazji.

A. Według pracy G. Tessina [w nawiasach kwadratowych moje komentarze]:

1) Mackay (S) – 1625-1626

2) Berlase (A) – 1627-1628 (w okresie 1625-1626 na służbie holenderskiej)

3) Morgan (A) - 1627-1628 (w okresie 1625-1626 na służbie holenderskiej)

4) Swinton (A) - 1627-1628 (w okresie 1625-1626 na służbie holenderskiej)

5) Spinney [Alexander Lindsay Lord Spynie](S) – 1627-1629

6) [Robert Maxwell, Earl of] Nithisdale (S) - 1627-1629

7) Sincleaur [James Sinclair of Murkle] (S) – 1627-1629

B. Komentarze, w oparciu o dodatkowe źródła:

1) Sir Donald Mackay of Strathnaver był w służbie duńskiej do 1628 roku, jego regiment walczył pod Heiligenhofen (1627), Boizenburg (1627), Lauenberg (1627), Wolgast (1628), Straslund (1628), jego regiment to jednak z najsłynniejszych jednostek najemnych w czasie Wojny Trzydziestoletniej.

Regiment miał początkowo liczyć 2000 żołnierzy, Mackay zarekrutował jednak przez cały okres swej służby ok. 3500 ludzi. Tessin podaje, że okres służby duńskiej rozpoczął się w 1625 roku, znalazłem jednak informację, że pierwszy rzut regimentu pojawił sie w duńskim Holsztynie 20 października 1626 roku. Jako że Sir Mackay nie mógł wtedy przybyć na kontynent, zastąpił go ppłk. Arthur Forbes (niedługo potem zmarł), po nim kapitan Sanders Seaton. Mackay objął komendę pod koniec marca 1627 roku. W walkach trwających do zimy 1627/1628 efektywna siła regimentu (nader często rzucanego do walki) spadła do ok. 800 ludzi (+ok. 150 rannych i chorych przy regimencie).

Od maja 1628 regiment, pod dowództwem ppłk Sandersa Seatona i Roberta Monro broni Straslundu. Bardzo aktywny w tych walkach, regiment traci ok. 500 zabitych i zmarłych.

Latem 1628 roku Mackay (znany już jako Lord Reay) udaje się do Szkocji po nowych rekrutów, wraca do Danii z ok. 1000 ludzi.

Regiment przebazowany zostaje do Danii, uzupełniony do stanu ok. 1400 ludzi. Niedługo potem regiment zostaje spłacony i zwolniony ze służby, Sir Mackay oddaje swoje usługi królowi Szwecji i dzielnie walczy ze swymi Szkotami w armii Gustawa II Adolfa.

2),3) i 4) – nie znalazłem praktycznie żadnych informacji o tych regimentach, zapewne pochodziły z tzw. ‘brygady brytyjskiej’ na żołdzie holenderskim. ‘Morgan’ to zapewne sir Thomas Morgan, dowodzący tym kontyngentem, spotkałem się jednak także ze źródłami sugerującymi jego imię jako Charles.

5), 6) i 7) – rekrutację tych oddziałów zaplanowano na 9000 żołnierzy (każdy regiment po 3000), udało się zaciągnąć połowę zakładanej liczby. Regiment Maxwella okres służby ‘przetrwał’ w obronie wysp duńskich bez większego udziału w walkach. Sinclair początkowo miał być podpułkownikiem w regimencie MacKaya, od wiosny 1627 roku rekrutuje jednak własny regiment na czele którego broni w tymże roku Stade. Regiment Alexandra Lindsaya Lorda Spynie został latem 1628 roku wysłany jako wsparcie Mackaya do Straslundu, liczyć miał wtedy 1100 szkockich żołnierzy. W czasie oblężenia poniósł ciężkie straty, z rozbitków sformowano zaledwie cztery kompanie pod komendą kapitana Johna Lindsaya. W końcu 1628 i na początku 1629 roku resztki tych regimentów (prawdopodobnie połączone z pozostałościami ‘brygady brytyjskiej’) zostały spłacone przez Chrystiana IV i rozwiązane.