Kilka dobrych rad autorstwa Józefa Naronowicza-Narońskiego w kwestii stawiania obozu wojskowego. Porady na tyle dobre, że mogą się przydać i na letnim kampingu (no może uważajcie z padliną) – to tak dla oderwania się od zimowych klimatów za oknem.
Woda. Aby obóz miał wody dostatek, żeby się jej nie przebierało, możnali rzecz przy portowej rzece stać, gdzie by nie tylo lądem, ale i wodą żywność do obozu prowadzono.
Lasy. Lasu aby było dostatek i chrustu tak dla warzenia jeść i pieczenia chlebów, etc., tak dla ogrzania się i suszenia, tak dla budowania bud, stajen, salaszów, ale też i dla budowania mostow, łodzi i inszych machin wojennych.
Pasza. Pasza aby była dla wygonu na konie wczesna na tak wiele szkap w obozie będących, rudowiny się strzedz.
Suche miejsce. Grunt i miejsca do stanowienia obozów aby nie był mokry, hlejowaty, błotnisty, ani też piaszczysty, bo tak błoto (które najprędzej w obozie jako i w mieście rozdepcą) jest ludziom i koniom przykre, jako niemniej piasek, co będzie oczy wyjadał i w piersiach dusił ustawiczną kurzawą przez wzruszenie wielu ludzi jeżdżących i chodzących. Także żeby też ziemia była do okopania sposobna, bo z piasku wał nie będzie. O darn też do darnowania wały aby nie trudno było.
Bez gór i dołów. Żeby gór nad obozem, z których by nieprzyjaciel ludziom szkodził, aby nie było i parowów szkodliwych, aby się nieprzyjaciel pod obóz nie szańcował i nie skrawał dolinami, ale równo wyniosłe miejsce ma bydź sposobione obozowi.
Aby było zdrowe powietrze. Żeby nie stawiać obozu w zapadłym miejscu między przyległymi górami i lasami, bo by wiatr nie przewiewał obozu i aeru zdrowego powietrza położenie miejsca to nie miałoby. Także strzedz przy błotach, bagnach i rudowinach obozu stawiać, z których, jako i ze wszytkich wyższych przyczyn, nie mając luftu zdrowego snadniej by się obóz zapowietrzył. Zaś w obozie tego przestrzegać, aby wszelkie trupy i ścierwa zdechlin zakopywano za obozem. Osobno na to chłopów kilkaset mieć do tego jako i do innych posług obozowych robót.