Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jacob de Gheyn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jacob de Gheyn. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 kwietnia 2017

Sztuką robienia muszkietem i arkebuzem


Zgodnie z zapowiedzią, moich porządków w albumach z Rijksmuseum ciąg dalszy. Znów Jacob de Gheyn (i jego kopie), tym razem:
- musztra muszkieterska
- musztra arkebuzerska
Klasyka gatunku - zarówno w kwestii mundurologii jak i taktyki. Jutro kolejny album, acz już innego autora...

sobota, 15 kwietnia 2017

Sztuka robienia piką


W ramach porządków w moich kolekcjach online w Rijksmuseum (jak ja kocham te ich zbiory...) zrobiłem sobie osobny album z musztrą pikinierską według Jacoba de Gheyna. Jest tam też kilkanaście kopii jego pracy (jedną z nich widać powyżej), w końcu podręcznik ten drukowano w wielu krajach. Może się komuś przyda zgrupowane w jednym miejsce, idealne żeby spalić trochę kalorii po świątecznym obżarstwie. Album można znaleźć tutaj. Zapewne niedługo zrzucę do jednego albumu także i musztrę muszkieterską.

wtorek, 4 sierpnia 2015

Ostatni kopijnicy Zachodniej Europy


Koniec XVI wieku to zmierzch kopijników w armiach zachodnioeuropejskich, odeszli oni w militarny niebyt przy huku muszkietów i salw z rajtarskich pistoletów. Na szczęście ostało nam się nieco przepięknych wizerunków tych jeźdźców z tego właśnie okresu, dziś więc kilka fragmentów.

Na samej górze widzimy słynnego księcia Albę, oblegającego w sierpniu 1580 roku Lizbonę. Autorem fresku, znajdującego się w Genui, jest Lazarro Tavarone; dzieło to powstało pomiędzy 1614 a 1624 rokiem.

Tu z kolei dzieło trójki autorów: Lazarro Tavaronne, Fabrizio Castello i Nicolo Granello, powstałe ok. 1590 roku. Przedstawia armię hiszpańską w bitwie pod San Quentin w 1557 roku. Fresk znajduje się w Escorialu w Madrycie.


Trzy powyższe ilustracje to oczywiście Jacob de Gheyn (niektóre w wersjach rytownika Claesa Janszoona Visschera), z kolekcji Rijksmuseum - które to muzeum zrobiło nam właśnie niesamowitą gratkę i udostępniło tysiące dzieł sztuki online. Kopijnicy de Gheyna to rok 1599, przepięknie widać tam różne szczegóły.
Z tej samej kolekcji, spod ręki Claesa Janszoona Visschera, widzimy grupę różnych kawalerzystów z 1599 roku: kopijników możemy podziwiać z prawej strony.

poniedziałek, 9 sierpnia 2010

Malarze znani i nieznani - cz. VIII


Śledząc nader ożywioną dyskusję w komentarzach o obrazie Snayersa, zastanowiła mnie jedna rzecz – na ile wiarygodnym źródłem może być ikonografia z epoki. Chodzi mi tu przede wszystkim o to, na czym opierali się artyści zachodnioeuropejscy, tworząc dzieła przedstawiające żołnierzy RON. Może spróbujemy to w skrócie prześledzić? Przy okazji drobny konkurs – kogo przedstawia portret w tej notce…
- Pieter Snayers raczej żadnego litewskiego (a i szwedzkiego) żołnierza nie widział, malował ‘Bitwę pod Kircholmem’ ok. 1630 roku – być może opierał się o opisy (a także szkice?) jednak jak widać na obrazie nie jest to do końca próba udana
- Abraham van Boot – miał relacje z pierwszej ręki od niderlandzkich posłów którzy w 1627 roku brali udział w negocjacjach polsko-szwedzkich. Jego praca ujrzała światło dzienne w 1632 roku, więc nie był to termin odległy od zakończonej w 1629 roku wojny, widzimy jednak że van Boot momentami mocno tu fantazjował
- Antonio Tempesta swoją ‘Bitwę pod Kircholmem’ stworzył w Rzymie, na podstawie szkicu, ewentualnie obrazu bitwy, a także zapisanych informacji o przebiegu bitwy. Godny uwagi jest także rok powstania miedziorytu – 1606 rok
- Giacomo Lauro, tworzący za zamówienie Zamoyskiego serię rysunków i miedziorytów przedstawiających kampanie w Inflantach 1600-1605. Nie udało mi się odnaleźć informacji, czy Lauro pracował w Polsce czy też w Rzymie, bez wątpienia jednak tworzył w oparciu o dokładne dane otrzymane od otoczenia hetmana wielkiego koronnego
- Jacob de Gheyn – nie udało mi się znaleźć żadnych informacji o jego pobycie w Polsce, jak mi się wydaję tworzył w oparciu o informacje otrzymane z dworu Zygmunta III, jednak niekoniecznie widział żołnierzy których malował
- Tommaso (Tomasz) Dolabella – jemu bez wątpienia możemy ufać, wszak osiadł w Polsce i był nadwornym malarzem Zygmunta III
- Stefano Della Bella – ten co prawda Polski czy Litwy nie odwiedził, jednak miał przynajmniej okazję widzieć uroczysty wjazd polskiego poselstwa do Rzymu w 1633 roku
- Abraham Westervelt – nadworny malarz hetmana Janusza Radziwiłła miał niejedną okazję obserwować wojska litewskie, stąd też możemy wysoce ocenić wiarygodność jego prac
- Wilhelm Hondius – także i on wykonywał prace w oparciu o własne obserwacje, jako że od 1636 roku mieszkał w Polsce. Co prawda nie był świadkiem odsieczy Smoleńska, niemniej jednak miał do czynienia z polskimi żołnierzami za panowania króla Władysława IV
- Erik Dahlberg – walcząc w ramach armii szwedzkiej Karola X Gustawa nie raz zapewne widział polskich czy litewskich żołnierzy, chociaż jego prace czasami wyglądają nader dziwne, co zapewne wiążę się z późną datą ich powstania
To oczywiście tylko kilka nazwisk, jednak daje to chyba do myślenia – skłonny byłbym raczej wierzyć malarzowi który ówczesnych żołnierzy widział na własne oczy i malował ich w tym samym czasie. Prace powstałe po zaledwie 20 czy 30 latach od wydarzeń mogą być czasami bardzo mylące – jak próbowałem to ukazać na podstawie wyglądu armii szwedzkiej na obrazie ‘Bitwa pod Kłuszynem’. A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Zapraszam do dyskusji…