Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Angielska Wojna Domowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Angielska Wojna Domowa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 września 2018

Pokonferencyjnie



Mam w końcu okazję napisać kilka słów o 2018 Century of the Soldier, na której to miałem przyjemność wygłosić własny odczyt.  Impreza miała miejsce 22 września, w przepięknym muzeum Royal Armouries w Leeds. Była to czwarta tego typu impreza zorganizowana przez wydawnictwo Helion nad Company, tym razem przy wsparciu Royal Armouries oraz Pike and Shot Society.
Temat tegorocznej konferencji to „Britan turned Germany. The Thirty Years War and its impact on the British Isles 1638-1660”. Poniżej lista odczytów (w takiej kolejności w jakiej je zaprezentowano) i kilka słów mojego komentarza. Przepraszam za fatalnej jakości zdjęcia, jak ostatni osioł zapomniałem zabrać ze sobą aparat fotograficzny.


Prof. Steve Murdoch- Britain and the Thirty Years' War: The evolution of a field of study. W końcu miałem przyjemność wysłuchać wykładu profesora Murdocha i była to czysta przyjemność. Zdecydowanie najlepsze wystąpienie tego dnia, świetnie przygotowane i przedstawione. Profesor przedstawił o wiele szerszą, niż się z reguły przyjmuje, kwestię zaangażowania Anglii i Szkocji, oceniając ją pod kątem polityki Jakuba I i Karola I.

Dr Adam Marks- England and the Thirty Years’ War. Odczyt dra Marksa nieco uzupełniał się, zapewne świadomie (obydwaj to naukowcy z St Andrews) z wykładem prof. Murdocha. Marks skupił się jednak – zgodnie ze swoją specjalizacją – nad bezpośrednią problematyką angielskiego zaangażowania w Wojnę Trzydziestoletnią i wybrany okres Wojny Osiemdziesięcioletniej. Bardzo ciekawa tematyka, znów bardzo dobrze przygotowany wykład.

David Flintham - “They have sent to Holland for Engineers” – Continental European Influence on Military Engineering during the Civil War. Tym razem coś dla miłośników fortyfikacji (zarówno ich budowania jak i zdobywania), czyli o europejskich wpływach na fortyfikacje i działania oblężnicze w czasie Angielskiej Wojny Domowej. Odczytowi towarzyszyło sporo interesujących ilustracji, a także zdjęć przedstawiających aktualny stan fortyfikacji.
Michał Paradowski - Aston, Butler and Murray – British officers in the service of Polish Vasa kings 1621-1634. Przedstawiłem tu polski fragment karier wojskowych Jakuba Butlera, Jakuba Murraya i Arthura Astona Młodszego. Jestem zadowolony, poszło całkiem nieźle, były sporo pytań z sali, na które odpowiadałem jeszcze w przerwie po odczycie. Jak na debiut chyba naprawdę nieźle, nie mam się raczej czego wstydzić. Na przyszłość zdecydowanie jednak muszę mieć bardziej rozbudowaną prezentację multimedialną.

Keith Dowen, Royal Armouries  - Garret Barry; Soldier, Military Theorist and the Irish Rebellion of 1641. Historia irlandzkiego weterana hiszpańskiej floty i Armii Flandrii, który lubił sobie czasami napisać jakiś podręcznik sztuki wojennej, chociaż nie do końca potrafił to potem sam wcielić w życie. Tematyka o tyle dla mnie ciekawa, że sporo tam było zarówno o armii hiszpańskiej jak i walkach w Irlandii. Bardzo interesujący wykład.

Simon Marsh - A Case of Drakes – James Wemyss and light artillery development during the Civil War. Bardzo ciekawy wykład dotyczący artylerii wielolufowej w armii szkockiej (frame guns) i angielskiej (case of drakes) w tym okresie. Mieliśmy nawet okazję obejrzeć komputerową rekonstrukcję tytułowego ‘case of drakes’, fajna sprawa. Do tego angielskiego pomysły wykorzystania wozów bojowych uzbrojonych w działa wielolufowe w 1658 roku.

Dr Arran Johnson-General Leslie and the Building of the Scottish Army. Jak dla mnie drugi najlepszy wykład tego dnia, świetnie przygotowany przez dra Johnsona. Bardzo ciekawy odczyt dotyczący tworzenia armii szkockiej w czasie wojen biskupich, jej kampanii i samego Alexandra Leslie.  

Prof. Martyn Bennett- Establishing Control: creating the high commands in Englands and Wales 1639-1642.  Część ogromnego projektu, którego celem jest opisanie wszystkich 168 generałów Angielskiej Wojny Domowej. Temat interesujący, ale bardzo skoncentrowany na Anglii i Walii, bez większych odniesień do kontynentalnej Europy. Zapowiada się jednak ciekawy projekt dla wielu badaczy. 

A teraz do pisania pokonferencyjnego artykułu o moich oficerach...

środa, 20 czerwca 2018

Szkodliwe efekty palenia tytoniu na polu bitwy



Dziś opowiastka o tym, że palenie szkodzi (i to jeszcze jak). Epizod z pierwszej Angielskiej Wojny Domowej. 5 czerwca 1643 roku pod Lansdown(e) doszło do bitwy pomiędzy siłami rojalistów i parlamentu. Walka była zacięta, poległ m.in. sir Bevil Grenville, dowodzący atakiem piechoty królewskiej. Nocą po bitwie, dowodzone przez sir Williama Wallera wojska parlamentu opuściły pole bitwy.
Sytuacja o której chciałbym napisać miała miejsce dzień po bitwie. Dowódca wojsk królewskich, sir Ralph Hopton, postanowił odwiedzić jeńców, trzymanych w taborze. Pech chciał, ze wbrew zasadom BHT[1] część z nich posadzono na wozie na którym składowano zapas prochu. Kilku jeńców poprosiło generała o podanie ognia, by zapalić ich tytoń. Ten miał im podać zapalony lont muszkietowy… i już wiadomo co się stało, prawda? Oddajmy głos naocznemu świadkowi wydarzenia:
Amunicja eksplodowała, a wraz z nią jeńcy na wozie; [eksplozja objęła też] z nimi Lorda Hoptona, Majora Sheldona i Chorążego[2] Wahnage’a, którzy konno zbliżyli się do wozu, a także kilku innych; [eksplozja] była bardzo głośna, na pewien czas zapadły aż ciemności [od kurzu wznieconego wybuchem], a zranieni ludzie lamentowali straszliwie. Jak tylko opadł kurz, poszedłem sprawdzić miejsce wypadku; znalazłem jego Lordowską Mość [Hoptona] ciężko poparzonego, jego poparzony koń zaś wyglądał niczym wysuszona skóra.
Hopton miał w wyniku wypadku nawet na pewien czas oślepnąć. Zapewne nauczyło go to jak postępować z wozami amunicyjnymi…


[1] Bezpieczeństwo i Higiena Taboru.
[2] W oryginale: Cornet.

wtorek, 7 listopada 2017

All, All, All, to follow him...


Dzisiejszy wpis zabierze nas do Szkocji, zresztą nieopodal miejsca gdzie jeszcze kilka lat temu mieszkałem, czyli Leith[1]. 2 maja 1662 roku generał Thomas Morgan, dowódca pozostałych jeszcze w Szkocji oddziałów angielskich,  przeprowadził popis swojego regimentu piechoty. Żołnierze ci mieli zostać wysłani do Portugalii, by walczyć przeciw Hiszpanom. Zobaczmy jak doświadczony[2] oficer podniósł morale swoich wojaków:
Wczoraj generał-major Morgan rozkazał swojemu regimentowi – liczącemu 1000 porządnych żołnierzy – wymaszerować z cytadeli w Leith i przemówił krótko do oficerów i żołnierzy, podkreślając jak Jego Wysokość[3] wysoce sobie ich ceni i jak dużą uwagę poświęcono w zorganizowanie ostatniego transportu pieniędzy i mundurów, z obietnicą rychłego uregulowania zaległości [w żołdzie]; że oto Jego Wysokość łaskawie wyznaczył regiment do honorowej służby za granicą [czyli w Portugalii]i że i sam generał postanowił wyruszyć tam z nimi, nie mając żadnych wątpliwości w ich gotowość do tak honorowe służby. W obliczu takiej przemowy nie podniósł się żadnej głos oporu [wśród żołnierzy], wszyscy – zarówno oficerowie jak i żołnierze – z wielką ochotą zakrzyknęli [że] „Wszyscy, wszyscy, wszyscy podążą [za Morganem] by służyć swemu Królowi i Krajowi”, na co generał kazał regimentowi powrócić do cytadeli, gdzie żołnierzom wydano pieniądze by mogli wypić za zdrowie Jego Królewskiej Mości.



[1] Obecnie część Edynburga, w XVII wieku port zapewniający ważne połączenia handlowe i transportowe dla szkockiej stolicy.
[2] Morgan walczył w armii Zjednoczonych Prowincji, potem u Bernarda Sasko-Weimarskiego a potem pod komendą Fairfaxa w czasie Angielskiej Wojny Domowej.
[3] Karol II Stuart. 

wtorek, 29 listopada 2016

Kadrinazi radzi i odradza - cz. X


Dawno nie było recenzji, pora to zmienić. Przyjrzymy się pracy Johna Barratta, o przydługim tytule Better Begging than Fighting – The Royalist Army in exile against Cromwell 1656-1660. Ukazała się ona w tym roku, w ramach serii Century of the Soldier 1618-1721. Seria ta, z którą się jeszcze w kąciku recenzji zetkniemy, wydaje książki dwóch typów: tzw. ‘culverin’ to monografia w twardej okładce, ‘falconet’ to zawierająca kolorowe ilustracje książeczka w miękkiej okładce. Omawiana praca należy właśnie do tej drugiej kategorii – liczy sobie bowiem 125 stron, włącznie z indeksem.
Po krótkim wstępie i szczątkowym kalendarium wojny, mamy tu 9 rozdziałów:
1. Wojna z Hiszpanią (6 stron)
2. Armie (Armia Flandrii, Armia francuska, Siły Cromwella) (łącznie 8 stron)
3. Armia na wygnaniu (13 stron)
4. Wkracza Cromwell (17 stron)
5. Mardyke (16 stron)
6. 1658: Rozpoczyna się kampania (9 stron)
7. Bitwa na wydmach (26 stron)
8. Upadek Dunkierki (5 stron)
9. Dalsze wydarzenia (13 stron)
Tekst jest gęsto, a wręcz zbyt gęsto, poprzetykany cytatami ze źródeł, których zresztą autor w żaden sposób nie komentuje.  Opis armii jest do bólu wręcz skrótowy i brakuje w nim pewnych informacji – np. w przypadku Hiszpanów nie dowiadujemy się nic o ich kawalerii. Rozdział o armii królewskiej na wygnaniu jest zdecydowanie najciekawszy, głównie jednak dzięki bogatym cytatom z epoki. Sam opis bitwy na wydmach to praktycznie tylko kompilacja źródeł dostępnych w języku angielskim, do tego sam opis autora nie pokrywa się z kolorową mapą którą mamy dołączoną do pracy (chodzi głównie o rozmieszczenie i ilość kawalerii).
Trzy kolorowe ilustracje autorstwa Petera Barfielda, przedstawiające żołnierzy z epoki, także nic nie wnoszą do samej treści, są poza tym delikatnie rzecz biorąc brzydkie. Praca zawiera także kilka kolorowych portretów z epoki, a także dużo więcej czarno-białych. Te ostatnie są niestety często w fatalnej jakości.
Szczerze – to jestem rozczarowany. Spodziewałem się czegoś więcej, jakoś bardziej spoistej pracy a nie tylko takiej kompilacji źródeł (anglojęzycznych) jaką tu otrzymałem. Na bezrybiu i rak ryba, więc lepsze to niż nic w przypadku tak słabo znanego tematu. Jednak biorąc pod uwagę cenę (‘okładkowa’ to prawie 20 funtów) mamy tu za mało treści i płacimy głównie za kredowy papier i kilka kolorowych obrazków.

Końcowa ocena [według rankingu : trzeba mieć – można mieć – lepiej odpuścić – zdecydowanie unikać] to można mieć jeżeli ktoś jest zainteresowany armią angielską/brytyjską, a lepiej odpuścić dla całej reszty Czytelników.


piątek, 15 stycznia 2016

That I may swim To Thee, my Maker, in that crimson lake


James Graham, 1-szy markiz Montrose, to jeden z najbardziej znanych rojalistycznych dowódców w czasie Angielskiej Wojny Domowej. Zasłynął przede wszystkim z roku cudów[1], który to rok krwawo zapisał się w historii popierającego Anglię klanu Campbell – górale i Irlandczycy służący pod komendą Montrose przysłowiowym ogniem i mieczem splądrowali bowiem ziemie Argylle’a i jego Campbelli. Montrose był zaiste mistrzem przegranej sprawy, gdyż jeszcze w 1650 roku próbował walczyć w szkockim Highlandzie. Zdradzony przez Neila MacLeoda, pochwycony w zamku Ardverck, został przewieziony do Edynburga. Tam skazano go na śmierć i 21 maja 1650 roku zawisnął za szyję. Na tym jednak kaźń generała się nie zakończyła. Jak mówi oryginalna sentencja wyroku[2]:
(…) wisieć ma tam za szyję przez trzy godziny, aż sczeźnie; następnie ma zostać zdjęty przez kata; jego głowa, dłonie i nogi mają zostać odcięte i rozdzielone w sposób opisany poniżej, czyli: głowa ma zostać nabita na metalową pikę i powieszona przy zachodniej stronie nowego więzienia[3] w Edynburgu; jedna dłoń ma być wysłana do Perth; druga do Stirling; jedna noga wraz ze stopą do Aberdeen, druga do Glasgow.
Reszta ciała został pośpiesznie pochowana przez sześciu robotników w grobie tuż obok publicznego szafotu[4].  Tylko waleczne serce generała nie podzieliło tak smutnego losu. Zabalsamowane w pachnących proszkach i olejach przez chirurga i aptekarza Jamesa Callendera, zostało w złotym pudełku wysłanego do syna Montrose’a, przebywającego na wygnaniu we Flandrii.
W 1661 roku – po zmianie sytuacji politycznej – zwłoki generała zostały objęte amnestią. Po 11 latach (sic!) zdjęto głowę z murów więzienia, a szczątki porozrzucane po miastach Szkocji zostały przywiezione do Edynburga na honorowy pogrzeb. Montrose’a złożono w krypcie katedry Świętego Idziego, a w 1888 roku wzniesiono tam piękne mauzoleum. Kilka zdjęć z tego miejsca można zobaczyć w albumie na moim FB.

Montrose miał zostawić po sobie poemat, który wyskrobał diamentem na oknie swojej celi. Pozwolę sobie zacytować całość w oryginale, bez beznadziejnych prób tłumaczenia:

Let them bestow on every airt a limb,
Then open all my veins, that I may swim
To Thee, my Maker, in that crimson lake,
Then place my parboiled head upon a stake;
Scatter my ashes, strow them in the air.
Lord, since Thou knowest where all these atoms are,
I'm hopeful thou'lt recover once my dust,
And confident thou'lt raise me with the just.





[1] W 1644 roku.
[2] Tłumaczenie z oryginału własne, jak zwykle luźne.
[3] Tzw. Tolbooth, znajdujący się przy słynnej High Street, nieopodal Katedry Świętego Idziego (St. Giles’ Cathedral), gdzie możemy dziś oglądać piękny nagrobek Montrose’a – patrz zdjęcie.
[4] Który znajdował się na terenie ukochanego teraz przez studentów parku The Meadows. Na miejscu gdzie stał szafot stoi teraz szkoła.